ENERGETYKA, RYNEK ENERGII - CIRE.pl - energetyka zaczyna dzień od CIRE
Właścicielem portalu jest ARE S.A.
ARE S.A.

SZUKAJ:



PANEL LOGOWANIA

X
Portal CIRE.PL wykorzystuje mechanizm plików cookies. Jeśli nie chcesz, aby nasz serwer zapisywał na Twoim urządzeniu pliki cookies, zablokuj ich stosowanie w swojej przeglądarce. Szczegóły.


SPONSORZY
ASSECO
PGNiG
ENEA

TAURON
Polska Spółka Gazownictwa
EuRoPol GAZ
GAZOPROJEKT
CMS

PGE
CEZ Polska
ELECTRUM





ROZMOWY

Rozmowa z prof. Mariuszem-Orionem Jędryskiem
24.06.2015r. 12:35

Ustawa o systemie handlu uprawnieniami do emisji gazów cieplarnianych to trucizna dla przemysłu cementowego, szklarskiego, transportu, górnictwa węgla kamiennego i brunatnego, no i polskiej energetyki. Ustawa musi być napisana od nowa z zupełnie nowymi założeniami i celami – nasze poprawki tego nie zmienią bo nie wejdą.
Dwa tygodnie temu W Sejmie przegłosowano bez poprawek ustawę o systemie handlu uprawnieniami do emisji gazów cieplarnianych. Czy aż tak dobra ustawa, że nie warta poprawek, bo PiS nie zgłosił żadnej? Pan było posłem prowadzącym ten projekt.

Zgłoszono kilkadziesiąt poprawek, ale albo rządowych autopoprawek, albo poprawek koalicyjnych. W KP PiS przygotowaliśmy 9 poprawek do drugiego czytania, gł. technicznych choć nie tylko, które miałyby poprawić funkcjonowanie przedsiębiorstw i chronić interes RP – ale nie złożymy ich bo to nie ma sensu - było pewne, że PO-PSL je odrzuci.

Dlaczego?

Obecna kadencja Sejmu to według mnie dyktat większości i żadna poprawka ani projekt ustawy opozycji nie zostały przyjęte. Ponadto, zgłaszane poprawki często dają odwrotny skutek bo PO-PSL poprawki zawsze odrzuca, widząc możliwości wprowadza w Senacie swoje zmiany utrudniające prowadzenie wspomnianych poprawek w przyszłości.

A to jest dobra ustawa?

Ta ustawa to trucizna dla przemysłu cementowego, szklarskiego, transportu, górnictwa węgla kamiennego i brunatnego, no i polskiej energetyki. Ustawa musi być napisana od nowa z zupełnie nowymi założeniami i celami – nasze poprawki tego nie zmienią bo nie wejdą. Tak było w przypadku nieco podobnej ustawy ozonowej którą też prowadziłem, żadna poprawka nie przeszła. W sumie byłem autorem około 20 ustaw i setek poprawek – i nic. Uznaliśmy więc, że lepiej aby nasze poprawki wzbogaciły nowy projekt ustawy uwzględniający interes gospodarczy i społeczny. Obecny projekt tego nie uwzględnia! Nowa ustawa może być szybko złożona w nowej kadencji Sejmu.

Aż tak różne założenia waszego projektu?

Każdy z projektów to implementacja prawodawstwa unijnego. Głównym założeniem implementacji PO-PSL jest przeciwdziałanie antropogenicznym zmianom klimatu i ograniczenie emisji CO2 do atmosfery bez względu na konsekwencje dla Polski i Polaków. Celem projektu PiS jest takie ograniczanie emisji CO2, które przyniesie Polsce jak najmniejsze straty, a jak największe korzyści gospodarczo-społeczne. Jeśli cele są tak różne to niewiele elementów da się inkorporować. Niech PO i PSL biorą same odpowiedzialność! Jest szansa, że ustawa, jeśli nawet będzie uchwalona, to będzie zastąpiona nową – zleży jaki będzie werdykt wyborców jesienią.

Skąd więc ta ustawa?

Obecnie obowiązująca ustawa, uchwalona przez tę samą koalicję z dnia 28 kwietnia 2011 r. miała 108 stron – teraz należy implementować nowe elementy prawa unijnego:
1. rozporządzenie parlamentu europejskiego i Rady (UE) nr 525/2013 z dnia 21 maja 2013 r. w sprawie mechanizmu monitorowania i sprawozdawczości w zakresie emisji gazów cieplarnianych oraz zgłaszania innych informacji na poziomie krajowym i unijnym,
2. rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 421/2014 z dnia 16 kwietnia 2014 r. zmieniające dyrektywę 2003/87/WE ustanawiającą system handlu przydziałami emisji gazów cieplarnianych we Wspólnocie, w celu wprowadzenia w życie do 2020 r. porozumienia międzynarodowego w sprawie stosowania jednego międzynarodowego środka rynkowego do emisji z międzynarodowego lotnictwa,
3. decyzję Parlamentu Europejskiego i Rady nr 2009/406/WE z dnia 23 kwietnia 2009 r. w sprawie wysiłków podjętych przez państwa członkowskie, zmierzających do zmniejszenia emisji gazów cieplarnianych w celu realizacji do roku 2020 zobowiązań Wspólnoty dotyczących redukcji emisji gazów cieplarnianych,
4. decyzję Parlamentu Europejskiego i Rady nr 377/2013/UE z dnia 24 kwietnia 2013 r. wprowadzająca tymczasowe odstępstwo od dyrektywy 2003/87/WE ustanawiającej system handlu przydziałami emisji gazów cieplarnianych we Wspólnocie,
5. rozporządzenie Komisji (UE) nr 550/2011 z dnia 7 czerwca 2011 r. ustalające, na mocy dyrektywy 2003/87/WE Parlamentu Europejskiego i Rady, pewne ograniczenia w zakresie wykorzystania międzynarodowych jednostek z tytułu projektów związanych z gazami przemysłowymi, ustalające pewne ograniczenie wykorzystania jednostek,
6. rozporządzenie Komisji (UE) nr 600/2012 z dnia 21 czerwca 2012 r. w sprawie weryfikacji raportów na temat wielkości emisji gazów cieplarnianych i raportów dotyczących tonokilometrów oraz akredytacji weryfikatorów zgodnie z dyrektywą 2003/87/WE Parlamentu Europejskiego i Rady;
7. rozporządzenie Komisji (UE) NR 601/2012 z dnia 21 czerwca 2012 r. w sprawie monitorowania i raportowania w zakresie emisji gazów cieplarnianych zgodnie z dyrektywą 2003/87/WE Parlamentu Europejskiego i Rady - monitorowanie i raportowania, co i jak raportować żeby Komisja Europejska miała sukces;
8. rozporządzenie Komisji (UE) nr 1123/2013 z dnia 8 listopada 2013 r. w sprawie określania uprawnień do międzynarodowych jednostek emisji zgodnie z dyrektywą 2003/87/WE Parlamentu Europejskiego i Rady - w sprawie sprawozdawczości emisji gazów cieplarnianych.

Jest jeszcze kilka innych dokumentów – trochę się nazbierało. Np. w sprawie sektorów uważanych za narażone na ryzyko ucieczki emisji, w sprawie interpretacji działalności lotniczej, w sprawie metodologii przejściowego przydziału uprawnień, w sprawie zharmonizowanego przejściowego przydziału bezpłatnych uprawnień do emisji, w sprawie ogólnounijnej liczby uprawnień w niektórych zakresach, określająca np. roczne limity emisji państw członkowskich na lata 2013–2020, decyzja z 5 września 2013 r. Wątpię czy ktoś kolaicji PO-PSL nad tym panuje poza Ministrem Marcinem Korolcem z Ministerstwa Środowiska. Posłowie głosują więc jak im się każe. Najlepszy dowód na to, że na dyskusji na ten temat w Radiu Wrocław nie pojawił się nikt z kolejno zapraszanych posłów koalicji PO-PSL.

O sprawie jednak cicho.

Cicho zważywszy na to co powiedziałem wcześniej, no i dlatego, że dyskusja nie jest na rękę koalicji PO-PSL. Rządowy projekt ustawy o systemie handlu uprawnieniami do emisji gazów cieplarnianych jest niezmiernie skomplikowany. Są jednak inne grube sprawy, które były omawiane wcześniej na posiedzeniu Komisji do Spraw Unii Europejskiej w Sejmie. Krytyczne uwagi zgłaszał poseł Prof. J. Szyszko (PiS), szczególnie w zakresie aktów delegowanych upoważniających Komisję Europejską do podejmowania pewnych decyzji – już bez wpływu Rządu czy Parlamentu RP – aby mogła sama wprowadzać odstępstwa od dyrektywy. Na to zgodziła się koalicja PO-PSL! Można wątpić czy jest to zgodne z prawodawstwem unijnym. Mamy 156 stron projektu (ostatnia wersja na stronie komisji ochrony środowiska) + uzasadnienie 118 stron - to dużo, ale uzasadnienia też trzeba umieć pisać jasno i zwięźle. Widać z tekstem ustawy jest coś nie tak, jeśli dokumenty muszą być tak obszerne.
Co ciekawe, PO-PSL najpierw przeforsowało projekt swojego rządu dwa tygodnie temu, ale wczoraj na posiedzeniu Komisji do Spraw Unii Europejskiej poparło jednogłośnie projekt dezyderatu autorstwa posłów PiS Elżbiety Kruk i Prof. J. Szyszko, który wzywa rząd do renegocjacji Pakietu klimatycznego. To dowód totalnego zagubienia posłów koalicji, chyba nie tylko w tym temacie – tu jednak konsultowali się z MSZ-tem a nie z Ministerstwem Środowiska.

Ale są wymagania unijne

Wbrew temu co mówi koalicja PO-PSL– implementacje prawodawstwa unijnego mają często szerokie ramy, można je wykorzystać i poszerzać jeśli ma się jednocześnie wiedzę spryt i wolę. O tym mówił wielokrotne poseł Prof. Jan Szyszko, który zna idee i te dokumenty od najwcześniejszych lat ich tworzenia, ale też wie jakie jest drugie dno – a jest! Jego wadą jest to, że jest z PiS. Rząd drugiego dna nie widzi albo nie chce widzieć spychając nas w dystroficzne dno ustawodawczej gytii. Ustawa nie bazuje na merytoryce bilansu rzeczywistej emisji – są miejsca gdzie pochłanianie jest ogromne – to jest nasz atut, a rząd nic! Stechiometria chemiczna jest bezlitosna i ta ustawa polski węgiel morduje – technologie nie ograniczą emisji – ratunek jest w efektywności, zagospodarowaniu CO2 i pochłanianiu przez przyrodę z jednej strony oraz na renegocjacji Pakietu lub przynajmniej naszych odstępstw.

Czym jest zatem dla nas Pakiet Klimatyczny?

Pakiet Energetyczno-Klimatyczny jest krytycznie zły dla polskiej gospodarki i musi być bezwzględnie renegocjowany – a to na co się zgodziła Premier Kopacz, a wcześniej premier Tusk, nie ma nic wspólnego z interesem Polski. Nie trzeba tu rewolucji, wystarczy renegocjować Pakiet zgodnie z założeniami Konwencji Klimatycznej i Protokołem z Kioto. Pamiętajmy też, że CO2 to gaz życia i nie można regulować go ślepo.

Jakie będą efekty tej ustawy i w ogóle polityki klimatycznej?

O szczegółowe wyliczenia pytałem stronę rządową nie raz. Jaki jest i będzie ostateczny bilans zysków i strat – tak księgowo i tak gospodarczo, z uwzględnieniem skutków pośrednich i implikowanych. Rząd nie ukrywa, że tego nie wie, a jeśli sam nie stawiał sobie takich pytań to powinien na nie odpowiedzieć w uzasadnieniu do ustawy – ba musi to zrobić – i powinien odpowiedzieć ściśle na interpelacje posłów. A tu nic! Czy rozwinie się gospodarka, przybędzie miejsc pracy, wzrosną dochody Skarbu Państwa i społeczeństwa? Nie! Jakie będą więc straty? Rząd PO-PSL nie przedstawia kalkulacji, tylko chłodno wręcz lobotomicznie implementuje z regulacjami na zapas idąc dalej niż trzeba.

Główna zasada działania systemu to aukcyjny handel uprawnieniami

No właśnie – handel! Jednym z podstawowych czynników wpływających na wysokość przychodów z aukcji jest liczba uprawnień do emisji, jaką Polska będzie dysponowała w poszczególnych latach okresu rozliczeniowego 2013–2020. Ze sprawozdania Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska wynika, że w zeszłym roku odbyły się tylko 3 aukcje zakończenie porażką – przychody NFOSiGW wynikające ze sprzedaży uprawień są ułamkiem spodziewanych przychodów. Tracą więc wszyscy. Czyli liczy się tylko liczba uprawnień. A warto pamiętać, że Polska wygrała z KE proces wytoczony przez rząd Prawa i Sprawiedliwości (działania ówczesnego Ministra Środowiska Prof. Jan Szyszko) w 2007 r o liczbę uprawnień czyli o naszą bazę emisji CO2. Wygraliśmy 284 mln t przeciw przyznanym nam 208 mln ton i rząd PO-PSL gestem Tuska zrezygnował z tego. Co wynegocjował w zamian – kilka stanowisk w administracji unijnej? Zdaje się, że gotowi są oddać nasze wspólne wszystko za następne posadki dla siebie, takie jak dla Buzka, Tuska i im podobnych? To tani jesteście Panie i Panowie koalicjanci. Eks-kanclerz Schroeder, po zakończeniu (nie przerwaniu) swojej kadencji gdy najął się do roboty w Gazpromie, Niemcom załatwił Nord Stream kosztem Polski. W tym w czasie, podczas swej pierwszej kadencji premier Tusk odpuścił Nord Stream i to mimo, że rząd Prawa i Sprawiedliwości w praktyce zablokował na kilka lat budowę tego gazociągu. Co koalicja PO-PSL załatwiliła kosztem Niemiec czy Rosji przyjmując unijne stanowiska?

Czym zatem jest albo nie jest przegłosowany projekt ustawy o systemie handlu uprawnieniami do emisji gazów cieplarnianych?

Z założenia bazuje na Pakiecie Energetyczno-Klimatycznym – w skrócie PEK – więc opiera się na handlu zezwoleniami na emisję, tak aby utrzymać rozwój i niezbędną przy tym innowacyjność w ograniczaniu emisji CO2. To byłaby jakaś wartość dodana – bez tego to jest jawna usankcjonowana kradzież. Ta ustawa faktycznie nie wspiera innowacyjności, bo gdzie są odpisy na rzeczywistą polską innowacyjność dla wzrostu konkurencyjności, rekompensaty, wydłużane terminy, ulgi, rozwój terenów wiejskich, leśnictwa, które zarabiałoby na pochłanianiu itd. – to w naszych nieskładanych projektach jest i daj Boże będziemy mogli to wprowadzić. Uchwalona ustawa jest nienaprawialna bo ma fundamenty z tego z czego budować nie można, bo blokuje nasze atuty zasobów przyrody ożywionej (wieś, lasy) i nieożywionej (węgiel, węglowodory). Jest to dalsza deprecjacja gospodarcza, technologiczna – czyniąca z nas importerów innowacji i eksporterów taniej wynaradawianej siły roboczej. Jaką Polskę zobaczymy za 20 lat patrząc przez lunetę tej ustawy? Ano nie zobaczymy. Podczas drugiego czytania kilka dni temu jeden z posłów PO Andrzej Czerwiński mówił coś o kopalniach za 50 lat – odpowiedziałem, że przy tej polityce, kopalni nie będzie, chyba że muzeum. Dowód – najlepsza spółka węglowa JSW została zmuszona do kupienia kopalni węgla od upadającej Kampanii Węglowej, gdy JSW była w dobrej kondycji – dziś upada choć ma węgiel klasyfikowanych wśród surowców do grupy o największej wartości ekonomicznej. Gdy wchodziła na giełdę wartość akcji wynosiła ok. 130 zł dziś są warte ok 11 zł. Zgaduję, że kupi je ktoś, kto zaspokoi potrzeby niemieckiego hutnictwa (odsyłam do tekstu). Od tygodnia A. Czerwiński jest nowym ministrem Skarbu – nie sądzę aby coś zmienił, skoro dotychczas bronił polityki klimatycznej i braku polityki surowcowej rządu. Dajmy jednak szansę – ma czas do wyborów jesiennych.

Na czym się oprzecie by się oprzeć Unii

Wykorzystamy atuty wsi i Lasów Państwowych, bo to jest nasza przewaga w UE! Postawimy na wiedzę – dziś rząd nie ma żadnych analiz efektywności OZE, nie wiadomo dokładnie, które źródło ile emituje CO2 na jednostkę wyprodukowanej energii. Analizę sensowności poszczególnych OZE wykonałem wstępnie w 2006 r i ją opublikowałem. Trzeba jednak zacząć od nowa bo wiele się zmieniło i technologicznie i prawnie. Straciliśmy 8 lat, bo projekt ustawy o handlu emisjami rządu PiS przeszedł całą procedurę w roku 2007. Ówczesny marszałek Bronisław Komorowski zobowiązał się, że projekt będzie procedowany w nowej kadencji Sejmu 2007-11, a zrobił to co zwykle, tak jak nawet ostatnio wycofując własne projekty.

Są kraje, które zyskują na PEK?

Oczywiście, ale to głownie kwestia wielkości zezwoleń na emisją, na jaką zgodziły się rządy własnych krajów. Gdyby Tusk nie poddał wygranego procesu, a Kopacz nie poszła jesienią zeszłego roku ” jeszcze dalej w emisyjne tango” to bylibyśmy w sensie finansowym i gospodarczym beneficjentem PEK. Wtedy i ja bym był za PEK. Nadal możemy być beneficjentem PEK i być w czołówce Unii Europejskiej, ale trzeba wiedzieć i chcieć! Na jesiennym szczycie klimatycznym Kopacz w imieniu Polski zgodziła się na 40-procentowy cel redukcji emisji CO2 do 2030 r, ale o czym rzadko się mówi, zgodziła się w praktyce na usunięcie od 2020 r. cementowni i przemysłu wapienniczego z Polski bo zaakceptowała zmniejszenie emisji CO2 dla tego przemysłu o mniej więcej tyle, ile wynosi tzw. składowa energetyczna produkcji cementu i wapna. Warunkiem tego wszystkiego miało być to, że przydział darmowych uprawnień nie wygaśnie, a nasza energetyka i przemysł będą mogły je uzyskiwać bez opłat 2030 r. Tymczasem, właśnie w jednej z Komisji w Parlamencie Europejskim przygotowano zgodę Parlamentu i Rady Europejskiej o dodatkowym ograniczeniu emisji o 900 mln ton poprzez tworzenie rezerwy stabilizacyjnej, aby zapobiegać tzw. ucieczce emisji. Ma być podniesiona cena emisji. W efekcie rezerwa nie będzie zapobiegać uciecze emisji, a jeśli będzie, to zapłacą za to działy nie objęte rezerwą, czyli energetyka węglowa. Ostatecznie koszty poniesie każdy Polak. Dokument ma podpisać Tusk i nie sądzę, aby mu drgnęła ręka, bo inaczej nie drgnie ręka decydentom przy wysunięciu spod Tuska stołka (jego pracodawcom czyli członkom Rady Europejskiej czyli szefom rządów krajów UE które mają coś do powiedzenia w UE). Wygląda na to, że będzie to znowu akt delegowany czyli przydział zezwoleń będzie w gestii urzędników, a nie wszystkich rządów. Ot i znowu Polak płaci. W aktach delegowanych nie będzie pola do negocjacji - to UE będzie decydować komu należą się darmowe uprawnienia. To będą decyzje komu życie komu śmierć, bo w efekcie to UE będzie decydować arbitralnie czy polski węgiel, zakłady chemiczne i inne sektory przemysłu będą się opłacać czy nie i czy upadające kopalnie będą wyprzedane lub likwidowane za ułamek ich wartości. Potem nowi właściciele otrzymają polskie dotacje na innowacje np. z NFOSiGW – w ten sposób do tej podwójnej straty jeszcze dopłacimy.

Czy to możliwe?

Ależ to się już dzieje. Świeży przykład nawiązujący do takiego zjawiska znajduje się na stronie 28 Sprawozdania za 2014 z działalności NFOSiGW - znajduje się tam informacja o realizowanym projekcie: „Inteligentna Sieć Ciepłownicza („ISC”) w spółce Dalkia Warszawa SA.”. Spółka ta dostała dofinansowanie z NFOSiGW w formie dotacji 15,9 mln zł. Dalkia, o której tu mówimy, to także nic innego jak niedawno kupione najlepsze w Polsce przedsiębiorstwo ciepłownicze (Stołeczne Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej). Firma ta obsługuje największy rynek energii cieplnej w Polsce i chyba największe przedsiębiorstwo cieplne w UE. SPEC zostało sprzedane w atmosferze protestów i skandalu firmie francuskiej Dalkia. Bardzo proszę czytelników merytorycznie powiązać te fakty – sprzedaż i dotacja udzielona po sprzedaży. Należało się spodziewać, że Dalkia sama miała inwestować. Inne fakty to to, że szefem rady nadzorczej NFOSiGW jest wiceminister środowiska PO-PSL. Nie wiem czy Zarząd Funduszu i Minister Środowiska jest świadom, że obecnie rachunki za ciepło już nie wystawia Dalkia, a wystawia je Veolia. Kto otrzymał dotację? Na moje pytania na wczorajszym posiedzeniu Komisji Ochrony Środowiska Zasobów Naturalnych i Leśnictwa zarząd Narodowego Funduszu oraz szef rady nadzorczej odpowiadali niejasno (zainteresowanych odsyłam do odsłuchania szczególnie od godz. ok 12:03). Poza tym takie dotacje w jakimś sensie wspierają emerytury w Niemczech, Francji i innych krajach, bo przyznana kwota dotacji z publicznych polskich pieniędzy tylko powiększy zyski tych międzynarodowych koncernów, a tym samym dywidendę wypłacaną obcym funduszom emerytalnym. Opłaty środowiskowe, to także opłaty polskich emerytów. Gdzie tu są interesy obywateli Polski?

Wspomniał Pan o aktach delegowanych – czy one nie zapobiegną ucieczce emisji?

Teoretycznie tak, ale nie ma tu nic pewnego – większe koszty i oczekiwania wyższej nagrody za ryzyko. Skoro tak, to jednak ucieczka emisji. Sektory narażone na negatywne skutki redukcji CO2 będą wymienione na liście tworzonej przez KE, która będzie aktualizowana co 5 lat. Jest to w zamierzeniu skuteczne narzędzie do sztucznego skutecznego regulowania rynków energii państw członkowskich ( i nie tylko rynków energii, ale również innych działów gospodarki powiązanych z budownictwem). Jednakże zaproponowane rozwiązanie zaburzy nadwątloną już konkurencję na rynku - no bo jak ma konkurować polski przedsiębiorca, który musi płacić za uprawnienia do emisji CO2 z francuskim czy niemieckim przedsiębiorcą inwestującym dodatkowo na Ukrainie czy w Chinach, który takie uprawnienia dostanie za darmo? Są jeszcze efekty polityczne, bo darmowe uprawnienia (nazywane w dyrektywach certyfikatami) staną się skutecznym narzędziem nacisku na państwa członkowskie. Jeśli rząd w Polsce nie podejmie zdecydowanych kroków to UE będzie mogła nam w przyszłości narzucić wszystko, co nawet nie ma najmniejszego związku z CO2

Wszytko to bardzo zawiłe – nie da się tego uprościć?

Ależ, w UE chodzi o to aby to było zawiłe, setki sznureczków poruszających marionetką, aby nie było widać decydentów i beneficjentów. To nie jest żadna polityka klimatyczna, tylko polityka CO2. Uprawnienia do emisji CO2 są walutą z wirtualnym bankiem centralnym, który działa dziś bez wpływu polskiego rządu, za to w oparciu a akty delegowane, o których decydują osoby nie podlegające żadnej kontroli i możliwości pociągnięcia do odpowiedzialności. Niebawem zamierzam przygotować krótkie i rzetelne opracowanie dotyczące polityki klimatycznej związanej z redukcją CO2 w UE i jej skutkach dla polskiej gospodarki. Każda osoba, która przyjdzie do mojego biura poselskiego we Wrocławiu na Pl. Solidarności, w Strzelinie i w Bierutowie otrzyma bezpłatny materiał dot. CO2 - krótką notatkę mam nadzieje zrozumiałą dla każdego, bo to co piszą w tych zawierających setki stron dyrektywach, rozporządzeniach i w ustawach zwykle brzmi jak satyryczne Zaświadczenie Unijne zawarte na początku nowego tomiku moich rymowanek (zapraszam do: Wyspy Zielonej Wyspy).



Prof. zw. dr hab. Mariusz-Orion Jędrysek jest kierownikiem Zakładu Geologii Stosowanej i Geochemii na Uniwersytecie Wrocławskim, posłem na Sejm RP KP PiS Przewodniczącym Zespołu Surowców i Energii, Z-cą Przewodniczącego Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa oraz członkiem Nadzwyczajnej Komisji Energii i Surowców Energetycznych (www.jedrysek.eu). W latach 2005-2007 był wiceministrem środowiska i Głównym Geologiem Kraju - inicjatorem poszukiwań gazu i ropy naftowej w łupkach w Polsce. Obecny na FB, TT, YouTube i S24. Jest także kierownikiem Zakładu Geologii Stosowanej i Geochemii na Uniwersytecie Wrocławskim.

Dodaj nowy Komentarze ( 3 )

WIĘCEJ NA TEN TEMAT W SERWISACH TEMATYCZNYCH

KOMENTARZE ( 3 )


Autor: wyborca 24.06.2015r. 14:49
Czy to oznacza, że PiS odrzuca nauki papieża?
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI
Rozwiń (Pełna treść komentarza)
Autor: Randy Mott 25.06.2015r. 06:58
I think what is missing is a realistic proposal using the discretion available to Poland under EU law. If the... pełna treść komentarza
Odpowiedzi: 1 | Najnowsza odpowedź: 29-06-2015r. 15:10 ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI
Dodaj nowy Komentarze ( 3 )

DODAJ KOMENTARZ
Redakcja portalu CIRE informuje, że publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu CIRE. Redakcja portalu CIRE nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Przesłanie komentarza oznacza akceptację Regulaminu umieszczania komentarzy do informacji i materiałów publikowanych w portalu CIRE.PL
Ewentualne opóźnienie w pojawianiu się wpisanych komentarzy wynika z technicznych uwarunkowań funkcjonowania portalu. szczegóły...

Podpis:


Poinformuj mnie o nowych komentarzach w tym temacie


PARTNERZY
PGNiG TERMIKA
systemy informatyczne
Clyde Bergemann Polska
PAK SERWIS Sp. z o.o.
Ebicom
Koncern Energetyczny ENERGA S.A.
ALMiG
Elektrix
GAZ STORAGE POLAND
GAZ-SYSTEM S.A.
Izba Energetyki Przemysłowej i Odbiorców Energii
DISE
BiznesAlert
Obserwatorium Rynku Paliw Alternatywnych ORPA.PL
Elektromontaż Wschód
Innsoft



cire
©2002-2017
mobilne cire
IT BCE