ENERGETYKA, RYNEK ENERGII - CIRE.pl - energetyka zaczyna dzień od CIRE
Właścicielem portalu jest ARE S.A.
ARE S.A.

SZUKAJ:



PANEL LOGOWANIA

X
Portal CIRE.PL wykorzystuje mechanizm plików cookies. Jeśli nie chcesz, aby nasz serwer zapisywał na Twoim urządzeniu pliki cookies, zablokuj ich stosowanie w swojej przeglądarce. Szczegóły.


SPONSORZY
ASSECO
PGNiG
ENEA

TAURON
Polska Spółka Gazownictwa
EuRoPol GAZ
GAZOPROJEKT
CMS

PGE
CEZ Polska
ELECTRUM





ROZMOWY

Ozon i gazy cieplarniane
09.10.2015r. 10:12

Z profesorem Mariuszem-Orionem Jędryskiem, posłem na Sejm, rozmawia Wojciech Grzelak.
Podczas naszej wspólnej młodości spędzonej we wrocławskim akademiku podniesiono larum z powodu pojawienia się dziury ozonowej nad Antarktydą. Od tego czasu minęły trzy dekady i wbrew czarnym ówczesnym przepowiedniom promieniowanie nadfiołkowe nie doprowadziło do zagłady Ziemian. Dziura ozonowa akurat znikła całkowicie, ale jej skutki odczujemy boleśnie. Jednak zanim o tym pomówimy, może powiesz, jak to właściwie jest z tym ozonem i substancjami kontrolowanymi oraz fluorowanymi gazami cieplarnianymi? Zdaje się, że w Sejmie tylko ty ogarniasz ten temat.

Zaryzykowałbym twierdzenie, że tak naprawdę w detalach nie ogarnia tego nikt, ani w Parlamencie ani w rządzie – ja nie pretenduję – „nie chcem ale muszem” - a jeśli ktoś się znajdzie to proszę o kontakt bo mam wiele pytań bo to mrożąca krew w żyłach historia. Przy okazji – trochę kłóci mi się z logika mówienia, że „dziura znikła” – ona raczej „zarosła” ozonem, a człowiek nie ma z tym w istocie nic wspólnego w sensie przyczynowo-skutkowym.

No ale co z tymi gazami i ozonem? Pisałeś na ten temat na portalu CIRE z miesiąc temu – wydawało się, że sprawa idzie w dobrym kierunku, a tu jest gorzej z dnia na dzień. Czytelnikom, należy się więc aktualizacja i wyjaśnienia: o co chodzi?

Jeśli pytasz o substancje kontrolowane oraz fluorowane gazy cieplarniane, tzw. f-gazy stosowane w klimatyzacjach (upraszczając nazwijmy je dalej f-gazami), lodówkach, zamrażarkach - to sprawa jest prosta: te pierwsze przyspieszają rozkład ozonu w atmosferze, a ten nas chroni przed promieniowaniem z kosmosu, w praktyce nadfioletu Słońca, czyli tego, w którego promieniach ludzie wylegują się na plażach czy w solariach. Większość z omawianych gazów też ma bardzo duży współczynnik RF tzw. wymuszonego podgrzewania atmosfery (radiation forcing) przyczyniając się do efektu cieplarnianego. Ozon natomiast w naturze powstaje na konkretnej wysokości (10 do 50 km) ponad powierzchnią naszej planety w stratosferze, gdzie w wyniku promieniowania słonecznego „rozbijającego” niektóre związki chemiczne pojawia się wolny tlen jednocząsteczkowy. Łączy się on z tlenem „normalnym”, czyli dwucząsteczkowym. W zasadzie nie może on powstawać w istotnych ilościach ani wyżej ani niżej – kwestia obecności odpowiednich związków i odpowiedniego promieniowania. Wyjątkiem jest działanie człowieka i wyładowania elektryczne (błyskawice) czy też iskry elektryczne. Przewrotnie, substancje kontrolowane uwalniane przez człowieka reagują z ozonem także uwalnianym przez człowieka. Ozon przy długotrwałym działaniu jest toksyczny i rakotwórczy, więc tuż przy powierzchni Ziemi jest zwykle niepożądany, chyba że używany np. do dezynfekcji, Ozon jest bowiem jednym z najskuteczniejszych środków dezynfekcyjnych, który wyjaławia, ale i szybko rozpada się. Z drugiej strony, w stratosferze pełni ważną dla życia funkcję bo jest ważnym filtrem ultrafioletu. Z tego powodu substancje kontrolowane w stratosferze (migrując z troposfery gdzie żyjemy) są podwójnie niepożądane. Nieco inna sprawa to f-gazy, bo uwalniane do atmosfery przyczyniają się do intensyfikowania tzw. efektu cieplarnianego, czyli niepożądanej zmiany klimatu na Ziemi. W zestawieniu z CO2 ten negatywny skutek f-gazów jest ok. rzędu tysięcy do nawet kilkunastu tysięcy razy większy. Gdyby liczyć przez RF to 1 kg uwolniony do atmosfery daje taki sam efekt cieplarniany jak ogrzewanie gazem przez rok kamienicy. Inaczej, jeśli komuś rozszczelni się mała domowa chłodziarka i nastąpi emisja 60 g f-gazu do atmosfery, to przyniesie to efekt cieplarniany porównywalny ze spaleniem 50 kg wysokokalorycznego węgla. Uwolnienie z klimatyzacji samochodowej typowego napełnienia w ilości 0,8 kg równoważne jest z ponad jedną toną CO2. Ocenia się, że fluorowane gazy cieplarniane odpowiadają za 2% lub więcej globalnego efektu cieplarnianego (zależy czy i jak liczyć zmienną zawartość pary wodnej w powietrzu).

A co to ma wspólnego z inkryminowaną ustawą?

Ustawa z założenia powinna regulować obrót f-gazami, rejestrację, reglamentację, certyfikację uprawnień techników, karanie itd. W praktyce powinna być implementacją aktualnego rozporządzenia Parlamentu Europejskiego w tej sprawie – ustawa co prawda jest, ale nie implementuje, chociaż liczy 10 razy tyle stron co w innych krajach UE. Zapewniam, że nie jest to kwestia kwiecistości języka polskiego. Powinna też być powołana centralna jednostka certyfikująca w oparciu o właściwy akt wykonawczy – a tu jest „dziura” na wzór tej ozonowej

No właśnie - tuż przed przerwą wakacyjną głosami koalicji PO-PSL Sejm uchwalił ustawę o substancjach zubożających warstwę ozonową oraz o niektórych fluorowanych gazach cieplarnianych. Było przy tym sporo pośpiechu i zamieszania?

Bardziej paniki i chyba łamania regulaminu Sejmu. Myślę, że nikt tak naprawdę nie orientuje się w detalach zapisów nowej ustawy – jest ona daleko bardziej skomplikowana niż geochemiczne zagadnienia związane z ozonem. Rząd tak skomplikował zagadnienie, że posłowie nie wiedzą, o co chodzi. Przyczyną symptomatycznego pośpiechu była skarga Komisji Europejskiej przeciwko Polsce do Trybunału Sprawiedliwości, no i wyrok. Kara na dzień uchwalenia ustawy wynosiła około pół miliarda złotych, bo termin implementacji rozporządzenia KE upłynął w na początku 2009 roku. Kara jest nieuchronna.

Ustawa jest, ale to chyba nie koniec?

Nie koniec z kilku powodów. Po pierwsze, wysokość kary rośnie w tempie od około 250 do 300 tysięcy złotych dziennie tylko dlatego, że Minister Gospodarki nie wydał odpowiedniego rozporządzenia i nie ma jednostki certyfikującej. Wystarczy niemal jedno zdanie, aby rząd poprzez Ministra Środowiska prowadzącego tę ustawę i MSZ reprezentujące Polskę poinformował Komisję Europejską, że ustawa „działa”. Jak dotąd tego nie ma. Za kilka tygodni kara może już sięgnąć miliarda złotych. Niewątpliwie jest to najwyższa kara w historii członkostwa Polski w UE.

O co zatem chodzi?

Cały biznes jest wart kilka miliardów złotych rocznie – ale teraz będzie nawet dwa razy więcej. Taka też kwota może wypłynąć z Polski.

Skąd ta kosztowna bierność?

Nie jest mi znana przyczyna opieszałości PO-PSL, ale być może wynika z tego, że ustawa może być nieważna, bowiem w trakcie prac parlamentarnych podlegała ona swego rodzaju manipulacji jeśli chodzi o najważniejszą jej część, czyli tytuł. Co innego uchwalał Sejm, a co innego przyjmował Senat. Sejm przegłosował inną ustawę niż przyjął bez poprawek Senat i niż podpisał Prezydent. To, że chodzi tu tylko o jedną literę „o“, jest nie do zignorowania, bo znikające i pojawiające się „o“ jednak zmienia sens tytułu. Sprawę wyjaśniam w obszernym artykule na portalu CIRE (http://www.cire.pl) – tragikomedia warta poznania. Nie wiadomo więc, czy nadal obowiązuje jakby uchylona poprzednia ustawa. Nałożoną przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej karę będzie musiał zapłacić nowy rząd w listopadzie z budżetu uchwalonego przez PO-PSL, w którym tych pieniędzy nie ma. Kto będzie winny?

Ważność ustawy może być podważona jeszcze z innego powodu, bo rząd nie zapewnił powiadomienia Komisji Europejskiej (w tym państw członkowskich Unii) o rozwiązaniach przyjmowanych w ustawie, czyli nie dokonano tzw. notyfikacji. Traktat UE wymaga, by przed ostatecznym przyjęciem polskiej regulacji każda ustawa zawierająca techniczne rozwiązania musiała być notyfikowana. W praktyce oznacza to, że projekt ustawy by przed głosowaniem w Sejmie, musi być przesłany do Brukseli i przekazany wszystkim innym krajom UE aby mogły się wypowiedzieć się w kwestii zapisów o charakterze stricte technicznym. Takich przepisów jest w ustawie przynajmniej cztery i na to ostro zwracałem uwagę podczas prac legislacyjnych w Sejmie, ale PO-PSL przegłosowało, że nie musi być notyfikacji Tymczasem, Trybunał UE rozstrzygnął, że brak notyfikowania krajowego aktu prawa z zapisami technicznymi skutkuje nieważnością całej regulacji. Z powyższego widać, że wątpliwości natury formalnej, wobec ważności przyjętej ustawy są poważne.

Na ten temat panuje cisza w mediach.

Sprawa jest skomplikowana, a PO-PSL zarzyna polską gospodarkę pod osłoną problemu imigrantów, drożdżówek, skakania Pani Premier czy straszenia społeczeństwa rozmaitymi propozycjami rozwiązań przedkładanych przez PiS, które mają "zrujnować" budżet państwa. Historia ustawy pokazuje, że to rząd PO-PSL był i jest regresywnym gospodarzem kraju, marnotrawił wypracowane przez naród dobro i jakoś to było bo glansował rzeczywistość w mediach. O korupcji się nie wypowiadam, ale dla przykładu jeśli ktoś ukradnie jedno koło z samochodu i lewarek to samochód jest w bezużyteczny. To jest łatwe do zrozumienia, ale trudniej wyjaśnić mechanizmy mordowania sektorów gospodarki, obronności, nauki itd. Wiele z cytowanych rankingów gospodarczych to bujda na resorach opłacana w jakiś sposób przez samych oszukiwanych. Nowy rząd będzie syndykiem masy upadłościowej. Proponowane przez PIS nowe rozwiązania nie niosą ze sobą żadnych niebezpieczeństw dla finansów Państwa, o ile wyeliminuje się z życia niegospodarność, którą widać na przykładzie chłodnictwa. Jeśli tu (obszar ustawy) jest tak źle plus uogólniająca wypowiedź ministra Marcina Korolca z trybuny Senatu o nieumiejętnej implementacji prawa unijnego (patrz stenogram), to w całej gospodarce mogłoby być lepiej, o ile obecna koalicja odejdzie. Rząd PO-PSL wykazuje w implementacji prawa unijnego niebywałą opieszałość i niekompetencję, co o dziwo właśnie podkreślił sam wiceminister Środowiska, zabierając głos w Senacie i jednocześnie apelując, by nie wnosić do tej fatalnej ustawy żadnych poprawek. Ile Polski jest zastawionej, jak bardzo Polska jest wydmuszką, tego nie wiemy. Tym samym powstał jeszcze jeden pomnik niegospodarności i ignorancji obecnego rządu. Pytanie, jak zburzyć pomnik zachowując cieszę

Wydanie rozporządzenia rozwiąże problem?

Można wątpić. Karę trzeba będzie zapłacić, a komplikacje w branży narastają z dnia na dzień. To Zagadnienie dotyczy 18 tysięcy techników i kilka tysięcy firm a ponadto kilkuset tysięcy użytkowników dużych urządzeń chłodniczych i klimatyzacyjnych w Polsce oraz blisko 6 mln posiadaczy samochodów osobowych z klimatyzacją, nie licząc innych drobnych urządzeń

Scenariusz na najbliższe tygodnie, te przedwyborcze?

Rząd pewnie nic nie zrobi, a od 26 września użytkownik urządzeń chłodzących, klimatyzacji itp. będzie musiał wymagać certyfikatów od serwisantów. Tymczasem, nie ma jednostki certyfikującej – to znaczy podobno jest tak i rozdziela obiecanki-limity zatłaczania tzw. f-gazów do urządzeń chłodzących, ale tak naprawdę formalnie jednostka certyfikująca pozostaje niepowołana, bo nie ma rozporządzenia i nie przeprowadzono dotąd nawet konsultacji społecznych. Tego nie da się zrobić w kilka dni.

Masz, babo, placek – chciałoby się powiedzieć pod adresem rządu, a zwłaszcza jego kierownictwa.

Trzeba będzie szybko znaleźć sposób omijania prawa, bo jeśli operator zaangażuje do prac serwisowo-instalacyjnych techników bez certyfikatów, to wlepią mu karę w wysokości do 4 do 10 tysięcy złotych. Nawet po upływie trzech lat. Z drugiej strony nie jest możliwe udowodnienie winy zaniedbania ze strony serwisu chłodniczego czy poszczególnych serwisantów, bo nie ma kto certyfikować. Można karać za niecertyfikowane działania, ale można i nie karać - jakie są w Rzeczypospolitej sądy, każdy widzi. Jedyny ratunek w powiększeniu bałaganu, to jednak w UE nie przejdzie. Jeśli ustawa jest nieważna, to ważne nie będzie również rozporządzenie, certyfikaty, działania jednostki, gwarancje, przydzielone limity itd. Konsekwencje finansowe pozostaną jednak ważne bo w mocy. Jest to kolejne psucie Państwa, w którym tworzy się prawo, by je potem omijać. I z ręką na sercu trzeba powiedzieć, że tego prawa, które przepchnęła przez parlament koalicja PO-PSL, nie można wypełniać.

A twoim zdaniem ustawa jest nieważna? Może to właśnie ty będziesz musiał za kilka tygodni tę sprawę rozwikłać?

To pytanie do konstytucjonalistów. Dziś wychodzę z założenia, że ekspertyzy będą tańsze niż wysokość kar.

I to już wszystko?

Ależ nie. Ustawa ma jeszcze jedna wadę, mianowicie dotyczy implementacji rozporządzenia, które już nie jest ważne, bo rząd PO-PSL tak długo zwlekał (6 lat), że w momencie złożenia projektu ustawy do Sejmu weszło nowe rozporządzenie dotyczące ochrony ozonu i f-gazów. Praca nad tą ustawą omawianym projektem nie miała więc sensu. Rząd Kopacz obnażył swój cynizm: wiedział doskonale, że sankcji nie da się uniknąć, jednak przekonywał Parlament, iż należy przyspieszyć prace ze względu na „grożącą“ karę. Należało mówić raczej o jej narastaniu. Podobno w Ministerstwie Środowiska trwają szaleńcze prace nad nową ustawą implementujące nowe rozporządzenie Komisji Europejskiej w tej sprawie. Szaleńcze, albowiem przygotowanie tego spóźnionego projektu ustawy zajęło rządowi dwie kadencje – pamiętam, że w 2007 r. w Departamencie Klimatu Ministerstwa Środowiska były omawiane przygotowania do projektu ustawy ozonowej

Nowa ustawa sprawi, że będzie już normalnie?

Skądże, bo jest obowiązek załączania certyfikatów. Należało je przedkładać już w sierpniu wraz z ofertą przetargową dotyczącą przyszłych prac bo 26 września był ostateczną datą wejścia w życie nowych dotyczących certyfikatów. Kto ich nie ma tego nie ma ! Certyfikat jest kryterium dopuszczenia do udziału w przetargu. Tego polskie firmy jak wiadomo nie mają, więc przetargi w Polsce przegrywają rodzime pomioty. Ba! nie są one nawet dopuszczane do przetargów ze względów formalnych, bo przecież nie mają certyfikatów.

Czyli nawet w Polsce wypierają nas obce firmy – bez komentarza.

Zagraniczne firmy, skoro widzą okazję, to zawyżają ceny w ofertach nawet o 100%. Czasami przetargi są unieważnianie, bo przekraczają limity. W innych wypadkach płacone są ogromne pieniądze. Płaci sektor publiczny, w tym szpitale, kopalnie itd., ale płaci też pośrednio samorząd i państwo, bo wyższe koszty przedsiębiorstw to niższe wpływy z podatków. My tracimy, a za to dotujemy konkurencję zagraniczną, która od lat posiada uregulowany prawnie system certyfikatów.

Ponadto taka sytuacja zmusza polskich techników do pozyskiwania certyfikatów w zagranicznych ośrodkach, grozi więc nam drenaż techników do obcych firm i likwidacja polskiego sektora chłodniczego i klimatyzacyjnego. Na przysłowiowy zmywak nie trzeba wyjeżdżać – zmywak przyjedzie do Polski. Ponoć na polskiej certyfikowanej niemocy zarabiają świetnie Czesi. Poza tym Niemcy już wypędzili wszystkie polskie firmy, a to jest potężny rynek. A przecież Niemcy dokonały implementacji przedmiotowego rozporządzenia unijnego w terminie, tj. 7 lat wcześniej Wszystko to obniża wpływy do Polskiego Skarbu Państwa na może 1 mld zł, nie licząc jeszcze większych konsekwencji gospodarczych. Polscy przedsiębiorcy, po przyjęciu Polski do Unii, okazywali się bardzo konkurencyjni w stosunku do firm niemieckich i wypierali je. Przecież za tym szły dodatkowe wpływu do budżetu z tytułu podatków, dodatkowe miejsca pracy, rozwój branży chłodniczej, ale mimo apeli sektora chłodniczego i kilku posłów w Sejmie, rząd Tuska i Kopacz tym się nie przejmował.

Świadome działanie na szkodę państwa?

Tego nie wiem, czy świadome, ale każdy chyba potrafi myśleć. PO-PSL dryluje nas z pełnoprawnego członkostwa w Unii Europejskiej jak pestkę ze śliwki – może śliwki-robaczywki. Widać tu jakąś chłodną kalkulację w mrożącym krew w żyłach horrorze gospodarczym. Rząd i media przyrządowe udają, że zachowują zimną krew. Ewentualne roszczenia polskich przedsiębiorców względem Skarbu Państwa będą tu zasadne, albowiem z rozmysłem czy przez niedbalstwo, ale rząd PO-PSL wyeliminował ich z rynku. Sprawiedliwie patrząc na całe zamieszanie, poszkodowanym przedsiębiorcom wypadałoby przekazać odszkodowania z tytułu zaniedbań rządu Straty wynikające z indolencji rządu w zakresie tworzenia nowego prawa tylko na przykładzie sektora chłodniczego mogą być wielomiliardowe. Nałożą się na to dodatkowe obciążenia na inne grupy społeczne, by budżet się bilansował, bezrobocie wzrośnie o kilkanaście tysięcy al. licząc miejsc implikowane i rodziny to pośrednio lub bezpośrednio e 100 tys. Polaków. Jest to jeden z licznych, ewidentnych i negatywnych działań rządu PO-PSL marnotrawiących prace setek tysięcy Polaków i tylko jedno w tej „dziurawej historii” jest pocieszające, że społeczna świadomość tego faktu ogromnego marnotrawstwa jest coraz powszechniejsza.



Prof. zw. dr hab. Mariusz-Orion Jędrysek jest kierownikiem Zakładu Geologii Stosowanej i Geochemii na Uniwersytecie Wrocławskim, posłem na Sejm RP KP PiS Przewodniczącym Zespołu Surowców i Energii, Z-cą Przewodniczącego Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa oraz członkiem Nadzwyczajnej Komisji Energii i Surowców Energetycznych (www.jedrysek.eu). W latach 2005-2007 był wiceministrem środowiska i Głównym Geologiem Kraju - inicjatorem poszukiwań gazu i ropy naftowej w łupkach w Polsce. Obecny na FB, TT, YouTube i S24. Jest także kierownikiem Zakładu Geologii Stosowanej i Geochemii na Uniwersytecie Wrocławskim.

Dodaj nowy Komentarze ( 9 )

KOMENTARZE ( 9 )

Rozwiń (Pełna treść komentarza)
Autor: kismajas 12.10.2015r. 08:35
Prof. dr hab.używa wyrażeń typu ogarniać??? A le co tam forma, skoncentujmy się na traścią. Jak można powiedzieć, ze... pełna treść komentarza
Odpowiedzi: 7 | Najnowsza odpowiedź: 13-10-2015r. 18:17 ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: zzz 22.10.2015r. 23:58
Panie Pośle PiS, czy mógłby Pan jeszcze dodać, czemu więc PiS nie wniósł poselskiego projektu ustawy ozonowej?... pełna treść komentarza
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI
Dodaj nowy Komentarze ( 9 )

DODAJ KOMENTARZ
Redakcja portalu CIRE informuje, że publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu CIRE. Redakcja portalu CIRE nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Przesłanie komentarza oznacza akceptację Regulaminu umieszczania komentarzy do informacji i materiałów publikowanych w portalu CIRE.PL
Ewentualne opóźnienie w pojawianiu się wpisanych komentarzy wynika z technicznych uwarunkowań funkcjonowania portalu. szczegóły...

Podpis:


Poinformuj mnie o nowych komentarzach w tym temacie


PARTNERZY
PGNiG TERMIKA
systemy informatyczne
Clyde Bergemann Polska
PAK SERWIS Sp. z o.o.
Ebicom
Koncern Energetyczny ENERGA S.A.
ALMiG
Elektrix
GAZ STORAGE POLAND
GAZ-SYSTEM S.A.
Izba Energetyki Przemysłowej i Odbiorców Energii
DISE
BiznesAlert
Obserwatorium Rynku Paliw Alternatywnych ORPA.PL
Energy Market Observer
Elektromontaż Wschód
Innsoft



cire
©2002-2017
mobilne cire
IT BCE