ENERGETYKA, RYNEK ENERGII - CIRE.pl - energetyka zaczyna dzień od CIRE
Właścicielem portalu jest ARE S.A.
ARE S.A.

SZUKAJ:



PANEL LOGOWANIA

X
Portal CIRE.PL wykorzystuje mechanizm plików cookies. Jeśli nie chcesz, aby nasz serwer zapisywał na Twoim urządzeniu pliki cookies, zablokuj ich stosowanie w swojej przeglądarce. Szczegóły.


SPONSORZY
ASSECO
PGNiG
ENEA

TAURON
Polska Spółka Gazownictwa
EuRoPol GAZ
GAZOPROJEKT
CMS

PGE
ELECTRUM





SERWIS INFORMACYJNY CIRE 24

Szyszko: będziemy chcieli wyjaśnień od Rady Europejskiej ws. głosowania nad ETS
02.03.2017r. 15:31

Poprosimy Radę Europejską o wyjaśnienia ws. wtorkowego głosowania dot. reformy unijnego systemu pozwoleń na emisję CO2 (EU-ETS) - poinformował minister środowiska Jan Szyszko. Przekonywał, że państwa UE przyjęły wspólne stanowisko mimo mniejszości blokującej.
We wtorek podczas spotkania w Brukseli ministrowie środowiska państw UE przyjęli wspólne stanowisko ws. reformy ETS. Polska w grupie dziewięciu krajów UE sprzeciwiła się, ale nie udało się zablokować prac.

Minister podczas czwartkowej konferencji prasowej podkreślił, że zaproponowane przez Komisję Europejską rozwiązania zaostrzające wspólnotową politykę klimatyczną były sprzeczne z ONZ-towskim porozumieniem paryskim, a także z tym co ustalono w ub.r. podczas wrześniowego nieformalnego spotkania ministrów środowiska oraz podczas grudniowej Rady Europejskiej. Przypomniał, że wtedy państwa umówiły się, że w sprawach dotyczących energii i klimatu decyzje będą podejmowane w konsensusie, a także z poszanowaniem specyfiki energetycznej poszczególnych państw członkowskich.

Szyszko dodał, że podczas wtorkowego głosowania dwa razy pojawiała się mniejszość blokująca. Wpierw 11 państw, później 9 - w tym Polska.

"To trzeba wyjaśnić na szczeblu prawnym i o takie wyjaśnienia będziemy prosili (...) Byliśmy zaszokowani tego rodzaju postępowaniem, bo nie mieści się to w układach proceduralnych" - powiedział szef resortu środowiska. Dopytywany od kogo Polska będzie oczekiwała takich wyjaśnień, doprecyzował, że od Rady Europejskiej.

"Dwa razy było niby głosowanie, dwa razy była mniejszość blokująca i nagle okazuje się, że to przechodzi (propozycja KE). Podejmiemy dalsze kroki wyjaśniające. Chyba tak nie powinno być w Europie, jeśli ma być ona zjednoczona i tyle mówi się o transparentności, przejrzystości. Nie można zapominać o tym, że 11 państw ma inne zdanie i to nie dotyczy tylko Polski" - dodał z kolei pełnomocnik rządu ds. polityki klimatycznej Paweł Sałek.

Poza Polską przeciwko przyjmowaniu stanowiska na wtorkowej radzie ds. środowiska protestowały również Bułgaria, Rumunia, Cypr, Chorwacja, Węgry, Włochy, Litwa i Łotwa. Zgodnie z obowiązującym jeszcze przez miesiąc nicejskim systemem głosowania kraje te wystarczają do utworzenia mniejszości blokującej.

Mimo to prezydencja maltańska przeforsowała przyjęcie stanowiska, a służby prawne Rady UE stwierdziły, że na tym etapie nie chodzi o głosowanie legislacyjne, dlatego wszystko - według nich - jest w porządku.

Uzgodnione przez państwa członkowskie stanowisko przewiduje, że od 2021 r. liczba uprawień do emisji będzie spadała rocznie o 2,2 proc. Część krajów UE chciała ambitniejszego podejścia, podobnie wielu polityków w Parlamencie Europejskim, ale ostatecznie wskaźnik wykreślania uprawnień został utrzymany na takim poziomie, jaki ustalili jeszcze w 2014 r. unijni przywódcy na szczycie klimatycznym.

Dla Polski to bardzo ważne, gdyż szybsze tempo redukcji liczby uprawień do emisji spowodowałoby wyższe koszty dla polskiego przemysłu i opartej na węglu energetyki. W konsekwencji prowadziłoby to do wyższych rachunków za energię elektryczną w naszym kraju.
Ministrowie zmienili za to całkowitą liczbę uprawnień, które będą dostępne na aukcjach. KE proponowała, by było to 57 proc. całej dostępnej puli. Państwa członkowskie ustaliły ten próg niżej - na poziomie 55 proc. Dla Polski to niekorzystne rozwiązanie, bo sprzyja ono wzrostowi cen uprawnień.

Kolejna zmiana, która jest zagrożeniem dla naszego kraju, to wprowadzenie mechanizmu umarzania niewykorzystanych pozwoleń. Jak mówił dziennikarzom jeden z polskich dyplomatów, mechanizm ten nie określa w tej chwili, ile certyfikatów miałoby być skasowanych, ale również będzie sprzyjał wzrostowi cen pozwoleń na emisje.

Zgodne z oczekiwaniami Polski są za to zapisy dotyczące zarządzania funduszem modernizacyjnym. Przewidziano go dla najbiedniejszych krajów UE, które z dochodów pochodzących ze sprzedaży 10 proc. uprawnień mają przekształcać swój system energetyczny. Do Polski trafić ma największa część z tych środków, dlatego polskiemu rządowi szczególnie zależało, by móc decydować, na jakie inwestycje pójdą. Na tym etapie udało się wynegocjować zapisy przewidujące, że to państwa-beneficjanci odpowiadają za zarządzanie funduszem.

Komisja Europejska chciała, by zarządzanie funduszem było w rękach przedstawicieli państw członkowskich, KE oraz Europejskiego Banku Inwestycyjnego (EBI). Polska obawiała się, że zarządzanie funduszem przez KE i EBI sprawi, iż nie wszystkie projekty, jakie chciałaby realizować, będą mogły otrzymać wsparcie. Na czarnej liście mogłyby się znaleźć np. inwestycje, które byłyby w jakikolwiek sposób związane z wykorzystaniem węgla jako surowca energetycznego.

Stanowisko państw unijnych łagodzi też nieco kryteria (tzw. benchmarki), od których będzie zależało, ile dana firma będzie mogła dostać darmowych pozwoleń na emisję. W koncepcji KE benchmarki określają standardową wydajność w danym sektorze i pokazują, ile trzeba wyemitować CO2, żeby wyprodukować np. tonę stali. 100 proc. darmowych pozwoleń na emisje dostaną tylko te firmy, których wydajność będzie zgodna z ustalonym benchmarkiem.

Z punktu widzenia Polski pozytywny jest też zapis przewidujący przyznawanie 30 proc. darmowych uprawnień dla ciepłownictwa.

Unijny system pozwoleń na emisję CO2 to jedno z głównych narzędzi, które mają pomóc UE ograniczyć emisję gazów cieplarnianych zgodnie z przyjętym przez wszystkie państwa członkowskie celem redukcji o 40 proc. w roku 2030 r.

System ETS pokrywa 11 tys. energochłonnych instalacji w państwach Wspólnoty. Obejmuje 45 proc. emisji gazów cieplarnianych w UE.

Przyjęcie przez państwa członkowskie swojego stanowiska otwiera drogę do negocjacji ostatecznego kształtu przepisów. Parlament Europejski przyjął swój mandat na rozmowy 15 lutego.

Dodaj nowy Komentarze ( 4 )

WIĘCEJ NA TEN TEMAT W SERWISACH TEMATYCZNYCH

KOMENTARZE ( 4 )


Autor: Gucio 02.03.2017r. 16:56
Nosił Szyszko razy kilka (lasy, korniki, żniwa drzew, polowania i inne) - ponieśli i ministra (-ów). Za działania... pełna treść komentarza
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: Piotr 03.03.2017r. 08:25
Z tym gosciem sie nikt nie liczy w Europie wiec moze sobie zadac wyjasnien
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: Mattt 03.03.2017r. 09:04
Róbcie tak dalej europejskie barany to kolejne "exity" macie jak w banku
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: stach44 03.03.2017r. 09:24
Zamiast popierać działania na korzyść Polski niektórzy próbują je ośmieszyć. Zobaczymy jaki będzie finał, może tak... pełna treść komentarza
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI
Dodaj nowy Komentarze ( 4 )

DODAJ KOMENTARZ
Redakcja portalu CIRE informuje, że publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu CIRE. Redakcja portalu CIRE nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Przesłanie komentarza oznacza akceptację Regulaminu umieszczania komentarzy do informacji i materiałów publikowanych w portalu CIRE.PL
Ewentualne opóźnienie w pojawianiu się wpisanych komentarzy wynika z technicznych uwarunkowań funkcjonowania portalu. szczegóły...

Podpis:


Poinformuj mnie o nowych komentarzach w tym temacie


PARTNERZY
PGNiG TERMIKA
systemy informatyczne
Clyde Bergemann Polska
Elpak
Ebicom
Koncern Energetyczny ENERGA S.A.
ALMiG
Elektrix
GAZ STORAGE POLAND
GAZ-SYSTEM S.A.
BiznesAlert
DISE
Elektromontaż Wschód
Innsoft



cire
©2002-2017
mobilne cire
IT BCE