ENERGETYKA, RYNEK ENERGII - CIRE.pl - energetyka zaczyna dzień od CIRE
Właścicielem portalu jest ARE S.A.
ARE S.A.

SZUKAJ:



PANEL LOGOWANIA

X
Portal CIRE.PL wykorzystuje mechanizm plików cookies. Jeśli nie chcesz, aby nasz serwer zapisywał na Twoim urządzeniu pliki cookies, zablokuj ich stosowanie w swojej przeglądarce. Szczegóły.


SPONSORZY
ASSECO
PGNiG
ENEA

TAURON
Polska Spółka Gazownictwa
EuRoPol GAZ
GAZOPROJEKT
CMS

PGE
CEZ Polska
ELECTRUM





ROZMOWY

Co z polskim konwencjonalnym gazem ziemnym?
23.04.2017r. 19:02

Ryzyko przy poszukiwaniu gazu łupkowego powoli maleje, szczególnie jeśli uwzględnić niedawno wprowadzone i projektowane zmiany w Prawie geologicznym i górniczym. Najbardziej pilne zmiany prawa już zaszły, lecz najważniejsza przebudowa systemu trwa na poziomie prac rządu - powiedział w rozmowie z CIRE prof. Mariusz-Orion Jędrysek, Główny Geolog Kraju w Ministerstwie Środowiska.
CIRE: Panie Ministrze, jest Pan ojcem poszukiwań gazu i ropy w łupkach w Polsce (drugi kraj na świecie po USA), wydał Pan też pierwsze koncesje jeszcze w 2007 r - co się z tym dzieje? Czy dysponujemy znaczącymi zasobami, czy też nie? Są zasoby w końcu, czy ich nie ma?

Prof. Jędrysek: Sprawa jest bardzo trudna. Jeśli odpowiadać krótko, to przyczyną kompromitacji, źle kontynuowanego programu Głównego Geologa Kraju od końca 2007 r. przez PO-PSL był wzrost ryzyka inwestycyjnego, wprowadzony m.in. poprzez rozdawnictwo koncesji i psucie państwa od strony organizacyjno-prawnej w latach 2008-2015. Szerzej nie ma co mówić - odsyłam do licznych moich wypowiedzi (lista linków na www.jedrysek.eu), w tym do wywiadu z lutego tego roku w CIRE w trzech częściach pod łącznym tytułem: Polska musi mieć narządzie do czerpania zysków z zasobów geologicznych (cz. 1,2 i 3). Gaz niekonwencjonalny to realnie nie jest już szybka sprawa, sytuacja jest dużo trudniejsza, niż w 2007 r.

Dlaczego?

Bo popsuto prawo, bo zdezorganizowano państwo, bo wydano ogrom pieniędzy publicznych na irracjonalne działania, bo trzeba mocno zmodyfikować technologie tak, aby sprawdziły się w naszych warunkach geologicznych. Odsyłam też do obszernego wywiadu w zbiorze wywiadów przeprowadzonych przez G. Makucha "Gaz łupkowy - Wielka gra o bezpieczeństwo energetyczne" www.gazlupkowy.net). Mimo upływu lat niewiele bym w nim zmienił - może uzupełnił. Inwestorzy ponieśli straty i zachęcenie kogokolwiek do współpracy jest trudniejsze, tym bardziej że sprzątanie, naprawianie, budowanie na gruzach idzie bardzo opornie bo rzecz jasna jest trudniejszym działaniem niż budowanie od podstaw. PR-owska polityka rządu Donalda Tuska to nie tylko zniszczenie programu gazu i ropy w łupkach, ale także totalnie chybione przekierowanie finansów w symulowanie poszukiwań i rozwoju technologii łupkowych - technologii nie ma, poszukiwań gazu konwencjonalnego też nie. Są za to poważne kłopoty na poziomie unijnym - o czym może później. Często mnie pytają czy to nie było aby intencją. Pamiętajmy jednak, że gaz niekonwencjonalny to nie tylko łupki, ale także gaz zacieśniony i gaz w pokładach węgla. Są spore szanse na tzw. CBM - (coal-bed methane) czyli metan z pokładów węgla - jego produkcja będzie rosła. Koncesje są wydawane, jest też wsparcie dla poszukiwań Głównego Geologa Kraju.

Co się dzieje w tym zakresie w Polsce?

Obecnie realizowane są 3 koncesje na wydobywanie i 8 na poszukiwanie metanu w pokładach węgla. Koncesja Gilowice realizowana przez PGNiG wygląda obiecująco a badania są finansowane z subkonta geologicznego NFOSiGW. Z geologicznego i technologicznego punktu widzenia CBM jest bardzo blisko gazu w łupkach.

No właśnie - około trzy miesiące temu prestiżowy Petroleum Economist wypowiadał się o Polsce dobrze, dając pozytywny sygnał, nadzieję, na poszukiwania gazu w łupkach w Polsce.

Tak - bo obecnie ryzyko powoli maleje, szczególnie jeśli uwzględnić niedawno wprowadzone i projektowane zmiany w Prawie geologicznym i górniczym, ale ze względu na niskie ceny gazu i ropy nagroda za ryzyko maleje jeszcze bardziej. Udało nam się przyhamować rozwieranie się tych nożyc, bo najbardziej pilne zmiany prawa już zaszły, lecz najważniejsza przebudowa systemu trwa na poziomie prac rządu - część jest już po konsultacjach międzyresortowych i opiniowaniu społecznym.

Widzę, że ja i Petroleum Economist jesteśmy większymi optymistami niż Pan Minister.

Cieszę się - w istocie tak jest, ale po uchwaleniu zmian jakie proponuję, będzie znacznie lepiej. Stare porzekadło mówi, że pesymista to dobrze poinformowany optymista. Przed nami jest ogrom pracy, sprawy idą powoli. Od trzech miesięcy decyzją Rady Ministrów rozdzielaliśmy duży pakiet zmian w projekcie Prawa geologicznego i górniczego, liczący ze wszystkimi tabelami i innymi tekstami towarzyszącymi około 1300 stron, na część implementacyjną tzw. Dyrektywę off-shore (bezpieczeństwo poszukiwań geologicznych i wydobycia węglowodorów na morzu) oraz część gospodarczą, obniżającą ryzyko inwestycyjne i zabezpieczającą interesy Skarbu Państwa szczególnie w zakresie węglowodorów. Część dotycząca bezpieczeństwa poszukiwań i wydobycia węglowodorów na morzu jest już po pierwszym czytaniu w Sejmie. Termin wejścia w życie tej implementacji był 19 lipca 2015.

Projekt ustawy powinna przygotować i uchwalić koalicja PO-PSL? Coś zrobiła w tym zakresie?

Po przejęciu władzy okazało się, że praktycznie nic nie zostało w tym zakresie zrobione. Sprawy formalne, "rozbrajanie min" zabijają tempo zmian podwójnie, bo zamiast robić coś nowego, robimy to samo ale po raz drugi. Mamy do tego coraz ostrzejszy spór z Komisją Europejską, domagającą się absurdalnych działań, bardzo utrudniających prowadzenie wierceń. Jeśli nie wygramy i nie znajdziemy kompromisu, to działania poszukiwawcze w Polsce będą bardzo utrudnione, szczególnie w przypadku gazu ziemnego bo szukać go należy w większości najgłębszych strukturach geologicznych w stosunku do innych kopalin (większe głębokości dotyczą też geotermii).

W takim razie jak wygląda sprawa gazu w Polsce? Jak to wygląda z perspektywy czasu - powiedzmy od 2000 roku?

Zawsze, jeśli wchodzimy w szczegóły, to sprawa staje się bardziej skomplikowana i nudna. Chcąc mówić o wydobyciu, imporcie/eksporcie, zużyciu - czyli o bilansie gazu ziemnego, najprościej jest operować sumą gazu wysokometanowego i gazu zaazotowanego, odnosząc się do norm (PN-C-04750), tj. przy przyjęciu danych dotyczących temperatury (0°C) i ciśnienia (760 mmHg) gazu. Kontynuować?

Spróbujmy - najpierw zużycie na tle wydobycia

Krajowe zużycie (wyłączając eksport) gazu ziemnego w Polsce stopniowo wzrastało od 13,1 mld m3 w 2000 r. do 18,1 mld m3 w 2014 r, zatem wzrastało średnio o 2,4 proc. rocznie (wzrosło o 0,7 proc. w 2013 r. w stosunku do 2012 r., a zmniejszyło się o 2,8 proc. w 2014 r. w stosunku do 2013 r.). Jednocześnie wydobycie gazu ziemnego ze źródeł krajowych wzrosło z 4 955 mln m3 w 2000 r. do 5 764 mln m3 w 2014 r. Nożyce wydobycie-zużycie ostatnio się rozwierają coraz bardziej. Co prawda wydobycie gazu ziemnego w wieloleciu wzrastało średnio o 1,1 proc. rocznie, ale ostatnio zmniejszyło się (o 1,8 proc. w 2013 r. w stosunku do 2012 r. i o 2 proc. w 2014 r. w stosunku do 2013 r.).

Ostatnie lata to wydobycie na kredyt? Zmniejszają się zasoby, nie ma nowych złóż?

Tak mniej więcej można powiedzieć - pokazując jeszcze inaczej. Dobrze to pokazuje prosty wskaźnik R/P, wyrażający stosunek zasobów surowca R (rezerwy wynikające z dokumentacji geologicznej weryfikowanej i zatwierdzanej przez Głównego Geologa Kraju) do poziomu produkcji (wydobycia) P (produkcja, raportowanych przez firmy wydobywcze do tego samego organu). Wskaźnik R/P pozwala przewidywać okres eksploatacji tych zasobów w latach, przy obecnym poziomie produkcji. Według danych BP Statistical Review of World Energy z 2016 roku wskaźnik R/P dla gazu dla świata wynosi 52,8. Z Bilansu zasobów złóż Kopalin w Polsce przygotowywanego przez Państwowy Instytut Geologiczny - Państwowy Instytut Badawczy (PIG-PIB), podległy Głównemu Geologowi Kraju, wskaźnik R/P dla Polski sukcesywnie maleje: od 31,8 w 2000 r. do 23,6 w 2015 r. To dramat. Z analizy przeprowadzonej w Departamencie Polityki Surowcowej i Analiz w Ministerstwie Środowiska wynika, że wskaźnik R/P stale spada - z małym wyjątkiem, bo jego wzrost nastąpił w latach 2006-2007, a największy spadek w latach 2008-2009, i potem nadal ale wolniej. Takie spadki R/P świadczą o nieodpowiedzialnym naruszaniu równowagi, nieracjonalnej gospodarce zasobami naturalnymi, obniżaniem bezpieczeństwa surowcowego.

Co na to Pełnomocnik Rządu do Spraw Polityki Surowcowej Państwa?

Mamy przygotowane nowe regulacje zawarte w Prawie geologicznym i górniczym - mają one zapobiegać takim patologicznym sytuacjom. Za realizację nowej polityki będzie odpowiadała ustawowo powołana Polska Służba Geologiczna w sprawie powołania, której kończymy uzgodnienia międzyresortowe. Przygotowuję także nowy program poszukiwawczo-rozpoznawczy, którym ma się zawierać ostatecznie w Polityce Surowcowej Państwa, która mam nadzieję zostanie przyjęta w przeciągu roku przez rząd. Nie należy jednak oczekiwać cudów bo negatywnego trendu ostatnich lat nie da się szybko wyhamować a potem odwrócić - muszą być wykonywane nowe wiercenia, odkrywane albo dokumentowane kolejne złoża. Działania w geologii to lata. Jak wspomniałem rosną trudności, także ze strony Komisji Europejskiej. Staram się aktywizować przedsiębiorców do poszukiwań, do głębokich wierceń, zapobiegać zamykaniu dziś nierentownych otworów wydobywczych. Temu między innymi służyły zainicjowane przeze mnie rozmowy PGNiG i Discovery, które blisko rok temu podpisały list intencyjny - niecierpliwie oczekuję na efekty.

Poszukiwania geologiczne oznaczają nowe wydatki?

Faktycznie poszukiwania geologiczne kosztują, bardzo drogo kosztują - to jest zawsze wydatek kilkudziesięciu do kilkuset mln zł, ale wartość złoża można w tej sytuacji liczyć w miliardach. Bezpieczeństwo surowcowe musi kosztować, a koszty regulują oczekiwaną nagrodę za ryzyko. Obniżając ryzyko, dajemy więcej społeczeństwu - w przypadku podmiotów zagranicznych, więcej zostanie w Polsce. W mojej ocenie jednym z ważnych i pilnych działań, jest stymulowanie głębokich wierceń w Karpatach - to bardzo perspektywiczny region, ma "cykliczną" płaszczowinową budowę fałdową - jakby skopiowanych sekwencji warstw, z których część zawiera materię organiczną, no i jest nieprzepuszczalna dla gazów i cieczy. Wszystko to przy niskim stopniu geotermicznym. Takie okoliczności geologiczne sprzyjają nie tylko generowaniu dużych ilości ropy i gazu, ale także ich akumulowaniu. Tymczasem, wbrew pozorom Karpaty nie są dobrze rozpoznane w swych głębszych partiach, a są też w nich dobre perspektywy także na obecność gazu niekonwencjonalnego. Główny Geolog Kraju nie ma pieniędzy na poszukiwania i nie ma tego "kim robić" choćby dlatego, że ciągle nie mamy służby geologicznej która mogłaby reprezentować interesy państwa - może jednak starać się poprawiać warunki inwestowania poprzez inicjowanie zmian organizacyjno-prawnych - i to się dzieje. Tu są pewne sukcesy Ministra Środowiska. Myślę, że między innymi to jest przyczyną dobrych opinii Petroleum Economist w tym zakresie

Czyli kluczem są poszukiwania geologiczne, w tym wiercenia wykonane w ramach koncesji na poszukiwanie i rozpoznawanie, udzielanych przez Głównego Geologa Kraju w Ministerstwie Środowiska?

Tak, ale tak naprawdę liczy się ich efekt poszukiwań, czyli zatwierdzona przez ten organ Dokumentacja geologiczna, a potem wydana przez ten sam organ koncesja na wydobycie. Kluczowe jest sprawne działanie wszystkich pracowników administracji, szczególnie Departamentu Geologii i Koncesji Geologicznych Ministerstwa Środowiska, kierowanego przez "ściągniętego" z przemysłu Piotra Nowaka, w tym Wydziału Węglowodorów, kierowanego przez panią Agnieszkę Chylińską-Macios oraz Komisji Zasobów Złóż Kopalin działającej przy Ministrze Środowiska, pod przewodnictwem dra Sławomira Grzegorza Mazurka (także "ściągniętego" z przemysłu). W latach 2005 - 2015 r. zatwierdzono 51 dokumentacji, potwierdzających istnienie wydobywalnych zasobów 11 181 mln m3.

Czy w tym kontekście ma to znaczenie kto jest Głównym Geologiem Kraju?

Czasem tak, zwłaszcza jeśli chodzi o tworzenie klimatu do poszukiwań. Ale częściej, jeśli chodzi o proces oceny i zatwierdzania dokumentacji nie ma już istotnego znaczenia - pod warunkiem rzecz jasna, że jest to geolog, mający rozeznanie w tej materii i zdeterminowany. Bywało z tym różnie. W 2015 r. nie zatwierdzono żadnych nowych dokumentacji jeśli chodzi o zasoby gazu ziemnego.

A nowe dokumentacje znacząco poprawiają R/P? Nie ma instytucji, która mogłaby się tym zająć?

Pod tym względem jest tragicznie. Przy obecnym poziomie wydobycia, zasoby udokumentowane w ostatnich 11 latach zawarte w 51 zatwierdzonych dokumentacjach wystarczyłyby na 2 lata wydobycia (11 181 mln m3). Nie mogłem podjąć żadnych kroków dotyczących finansowania badań, bo skromny tzw. subfundusz geologiczny w NFOŚiGW został przez poprzednią ekipę "sczerpany", w stopniu niemal uniemożliwiającym obecnie finansowanie nowych przedsięwzięć i zadań państwowej służby geologicznej, przewidzianych do realizacji na rok 2017 i lata następne. Oznacza to, że w 2017 roku mogą być realizowane i finansowane głównie przedsięwzięcia z lat ubiegłych, dla których podpisano już umowy, które będą realizowane w tym roku i w latach kolejnych. Część realizowanych i finansowanych prac ma niewiele albo zdecydowanie nic wspólnego z potrzebami geologii (na przykład likwidacja skutków osuwisk, realizacja ramowej dyrektywy wodnej, symulowana informatyzacja itd.), albo mają one znaczenie drugorzędne.

Dlaczego tak się dzieje?

PIG-PIB, który ma wypełniać zadania, nieistniejącej jako jednostka, państwowej służby geologicznej zgłasza do realizacji tematy, dla których istotnym czynnikiem jest uzyskanie finansowania tego, co interesuje pracowników instytutu, co jest im potrzebne do ich karier naukowych, co można zlecić podwykonawcom. Dofinansowanie dla PIG jest stosunkowo łatwe do uzyskania, jego rozliczanie także jest skomplikowane księgowo a merytorycznie łatwe. Nadzór nad realizacją jest iluzoryczny, odpowiedzialność jest rozłożona, zaś możliwości gmatwania liczne, tak, aby "nie dało się oddzielić plew od ziarna". Ostanie zmiany prawne dają nadzór ale nie czynią PIG narzędziem ani jednostka mogącą reprezentować państwo - główne zmiany mam nadzieję zajdą w tym roku. Tymczasem kontrole problemowe przeprowadzone w PIG-PIB pokazały liczne nieprawidłowości i wręcz skandaliczną rozrzutność, przy bardzo małych nakładach na kluczowe dla Państwa zadania Biuro Kontroli i Audytu Wewnętrznego Ministerstwa Środowiska wystąpiło o przygotowanie doniesienia do prokuratury. Co ciekawe, przychody ogółem PIG-PIB w ostatnich latach wynoszą ponad 150 mln zł, z czego około 80% pochodzi z NFOŚiGW, a mimo to sytuacja finansowa instytutu jest kiepska - lata 2015 i 2016 instytut zakończył ujemnym wynikiem finansowym. Jest to kwestia ostatnich kilku lat, szczególnie od zmiany Prawa geologicznego i górniczego z 2011 r., od kiedy PIG-PIB stał się automatycznie głównym beneficjentem, tzw. subkonta geologicznego w NFOŚiGW, a nadzór ministra nad PIG był iluzoryczny. Niektórych kluczowych potrzeb państwa PIG nie jest w stanie wykonać bo jest jednostką naukową - nie można mu dać do zweryfikowania dokumentacji geologicznej, wielkości wydobycia itd. Ponadto, bardzo upraszczając i nie wchodząc w szczegóły, poprzednia ekipa za czasów rządów PO-PSL wykonywała prace bez odpowiednich dokumentów (jedna z dokumentacji hydrogeologicznych realizowanych w ramach zadań państwowej służby geologicznej wymagała wykonania kilku odwiertów rozpoznawczych; prace wykonano bez planu ruchu zakładu górniczego, który jest podstawowym dokumentem w działalności zakładu górniczego), co musiało skutkować moją odmową zatwierdzenia dokumentacji - to zaś oznacza, że NFOŚiGW nie będzie mógł finansować PIG-PIB, a ściślej nie będzie mógł być beneficjentem dotacji z tego źródła. Sprawa jest zagmatwana i bardzo trudna do rozstrzygnięcia. Bardzo mi zależy, aby PIG-PIB uratować i aby po powołaniu Polskiej Służby Geologicznej (PSG), PIG-PIB mógł wykonywać zadania badawcze, zamawiane przez PSG. Paradoksalnie, powołanie PSG może być jedyny ratunkiem dla PIG-PIB. Wśród pracowników jest jednak opór i obawa przed powołaniem PSG, zapewne podsycana przez tych którzy traca "dojście" do łatwych pieniędzy publicznych na własne potrzeby naukowe. Jeśli powołanie PSG się nie uda to może się to skończyć katastrofą i likwidacją tego najstarszego w Polsce instytutu badawczego. Temu ze wszystkich sił staram się zapobiec.

Stąd koncepcja PSG?

PSG to budowa nowego propaństwowego systemu. W dotychczasowym systemie nie sposób niczego planować, rozwijać technologie. Powołana w Ministerstwie Środowiska, na początku tej kadencji rządu Komisja Technologii i Metod Analitycznych w Działalności Geologiczno-Górniczej ma ciekawe propozycje, ale nie ma ich z czego finansować i wdrażać bo od kilku lat ustawowo PIG-PIB może być jedynym poza samorządami beneficjentem subkonta geologicznego w NFOSiGW. Tymczasem, jest wiele żywotnych potrzeb i szans i wielu możliwych wykonawców prac - i to na zasadzie "teraz, albo nigdy" - a bez funduszy i efektywnej agencji wykonawczej (PSG) ani rusz. Moja koncepcja funkcjonowania służby geologicznej jest prosta: PIG-PIB zajmuje się wyłącznie pracami naukowo-badawczymi, natomiast prace techniczne, działania związane ze służbą geologiczną, koordynowanie, realizacja zadań państwa i reprezentowanie jego interesów zostaną nałożone na powstającą PSG. Będzie to w istocie "wypączkowanie" agencji wykonawczej z jednostki naukowej, w oparciu o kadrę tej jednostki. Tego typu konstrukcja zlikwiduje obecną lukę, przez którą ucieka szansa Polski na efektywne korzystanie z własnych zasobów geologicznych i umożliwi jasne sformułowanie zasad finansowania poszczególnych instytucji, z naciskiem na efektywność, rzetelność i transparentność. Napotykam tu ma ostry opór i to osób z branży

O co im chodzi?

To Pan zapytał, Pan też może odpowiedzieć... Myślę, że część protestujących nie wie, że może być manipulowana.

Czyli nie ma służby geologicznej a PIG-PIB, który ma realizować ustawowo jej zadania niemal nie istnieje?

Istnieje ale nie jest służbą, nie jest agencją wykonawczą, z zagrożeniem finansowania z NFOSiGW ze względów o których już wspomniałem. Są elementy, które funkcjonują w PIG-PIB i realizują żywotne interesy Państwa. Jest Centralna Baza Danych Geologicznych prowadzonych przez PIG-PIB, jest realizacja zadań państwowej służby hydrogeologicznej (PSH), jest kilka innych pożytecznych, ale też dużo za drogich gałęzi działalności. Jest kłopot z pozyskiwaniem i ochroną informacji geologicznej, nie ma niczego na miarę znaczących odkryć, kamieni milowych. PIG-PIB niemal nie wierci a jak wierci to jak wspomniałem, zdarzyło się, że wbrew obowiązującym wymaganiom Prawa geologicznego i górniczego. Aż strach sięgać wstecz.

Ale wiercą firmy?

Do wierceń nie kwapią się firmy, głównie przez fatalny system organizacyjno-prawny, który teraz reformujemy. PO-PSL powydawała beztrosko koncesje na poszukiwania, niektóre nawet na około 20 lat - więc część z tych firm niemal nic nie robi, blokując bezkarnie perspektywiczne złoża, czekając na koniunkturę lub szukając inwestorów poza Polską czy w Polsce, chcąc czasem sprzedać prawa do zasobów które w istocie nie są ich. To jest tak jakbyśmy wynajęli komuś bezwarunkowo dom niemal za darmo na 20 lat. Bez zmian organizacyjno-prawych nie mam ich czym zachęcić do działania.

Czyli nowe poszukiwania leżą? A co z wydobyciem?

Brak nowych odkryć to nie jest tylko kwestia ostatnich lat. W przypadku wydobycia są odwierty, w których wydobywana jest jednocześnie ropa naftowa i gaz ziemny oraz te, z których wydobywany jest wyłącznie gaz ziemny. W obu przypadkach liczba nowych wierceń wydobywczych sukcesywnie spada - od 1992 r., w którym wykonano łącznie 125 wierceń (102 gaz ziemny, 23 ropa naftowa + gaz ziemny), do 4 wierceń wykonanych w 2015 r. W ostatnich 40 latach roczna liczba wykonanych wierceń zmniejszyła się wielokrotnie, mimo ogromnego postępu w geologii wiertniczej.

W takim razie ile mamy udokumentowanych złóż gazu w Polsce i jaka jest produkcja?

Według stanu na 31.12.2015 r. znane i udokumentowane były 292 złoża, a z 189 złóż wydobyto w 2015 r. łącznie 5 213,5 mln m3 gazu ziemnego, z czego 70,6 proc. wydobywanego w kraju gazu ziemnego pochodziła z 19 złóż z wydobyciem ponad 50 mln m3/rok. Kolejne 25,2 proc. gazu ziemnego jest wydobywane z 57 złóż o wydobyciu rocznym 10-50 mln m3. Resztę wydobycia rocznego stanowiącego 4,2 proc. wydobywa się ze 113 złóż. Jeśli kogoś interesują szczegóły to są one jawne i zachęcam do sięgnięcia do Bilansu Zasobów Złóż Kopalin z 2015 r. Liczba złóż z wydobyciem rocznym 10-50 mln m3 rośnie - w 2000 r. było ich 37 złóż a w 2015 r. 57. W zakresie relatywnie dużych (jak na Polskę) złóż gazu PGNiG jest tu niemal monopolistą bo posiada ono koncesje na wydobywanie z 19 złóż o wydobyciu większym niż 50 mln m3/rok. Są to jednak koncesje w dominującej większości stare.

Czyli nic nowego?

Starałem się stymulować prace na udostępnieniem dużego złoża Rawicz (wg bilansu kopalin 0,7 mld m3 gazu, ale uważam, że może być go dużo dużo więcej) . To znaczący sukces firmy Palomar Natural Resources.

Panie Ministrze, Palomar już produkuje, ale wspomniał Pan od Discovery - w czerwcu tego roku PGNiG i firma Discovery Polska z pańskiej inicjatywy podpisały list intencyjny o współpracy w zakresie zachowania ciągłości wydobycia ropy naftowej i gazu ziemnego na złożach marginalnych w Karpatach. Była też konferencja prasowa w Ministerstwie, a z komunikatów wynika że jest Pan pomysłodawcą tej współpracy. Pojawiają się jednak głosy krytyczne w stosunku do Pana, że projekt ten jest korzystny dla wąskiej grupy osób. Jaki jest cel tej współpracy?

Wspólna konferencja prasowa, w Ministerstwie Środowiska, Głównego Geologa Kraju, Prezesa PGNiG i Discovery oraz uroczyste podpisanie listu intencyjnego.

W latach 1999 - 2005 PGNiG zlikwidowało ponad 1200 odwiertów. Tylko część z nich była całkowicie wyeksploatowana. Likwidacja części odwiertów uzasadniana była i jest brakiem efektywności ekonomicznej wydobycia z nich oraz nieopłacalnością ich modernizacji. Jest to wieloletnia polityka PGNiG. Wydaje mi się, że uzasadnienia te tworzone były częściowo w obliczu spadających cen ropy naftowej, a wcześniej jeszcze gdy jej cena oscylowała wokół 20 USD. (w 2001 r.). W kolejnych latach cena ropy naftowej stale wzrastała, więc być może analiza ekonomiczna w zmienionych warunkach byłaby inna. Stało się jednak tak, że odwierty zlikwidowano i wg mojej wiedzy likwiduje się dalej. Teoretycznie, mimo likwidacji otworów można by wykonać nowe, ale koszty takich prac są bardzo wysokie, niewspółmiernie wyższe niż koszty modernizacji, no i czasochłonne. Staram się więc stymulować zachowanie produkcji także w dziś już nierentownych otworach PGNiG, stąd szukam inwestorów chcących zaryzykować i zainwestować w stymulację produkcji - tchnąć nowe życie, bo inaczej kopalnie będą w większości zlikwidowane - a to poza względami zrównoważonej gospodarki zasobami, także sprawa tysięcy miejsc pracy w obszarach bez innego przemysłu. Działania te wynikają też z mojej determinacji zwiększania produkcji w Polsce. Od kilku lat zabiegam bowiem o utrzymanie eksploatacji złóż gazu ziemnego i ropy naftowej w Karpatach. Pisałem interpelacje, organizowałem konferencje Parlamentarnego Zespołu Surowców i Energii, prowadziłem rozmowy. Od ponownego objęcia stanowiska Głównego Geologa Kraju pisałem pisma do Prezesa PGNiG. Na jakiś czas udało mi się wstrzymać ten proces likwidacji otworów, i liczę na to, że małym firmom takim jak Discovery uda się podjąć współpracę z PGNiG, przejąć ryzyko i z nowymi pomysłami zmodernizować i zintensyfikować produkcję, utrzymać miejsca pracy a w przyszłości wykonać przynajmniej kilka głębokich odwiertów. Efekty są, bo firmy nadal rozmawiają. PGNiG właśnie otrzymał koncesję na głębokie wiercenie poszukiwawcze, choć nie w Karpatach. Rozmawiam także z rządami krajów karpackich w sprawie wspólnych przedsięwzięć. Na rezultaty tych rozmów trzeba będzie jednak trochę poczekać.

Czy Discovery jest wiarygodnym partnerem, właściwym, jakie są efekty rozmów z PGNiG?

Po spektakularnym wycofaniu się w ostatnich latach z Polski wiodących firm naftowych świata (ExxonMobil, Chevron , Conoco-Philips , Total) , działalność w zakresie poszukiwania i rozpoznawania, oraz wydobywania węglowodorów ze złóż prowadzą PGNiG, Orlen Upstream, Lotos Petrobaltic oraz małe podmioty z udziałem kapitału zagranicznego, często spółki celowe - utworzone aby rozwijać projekty poszukiwawczo rozpoznawcze, działające w warunkach podwyższonego ryzyka ekonomicznego , związanego z charakterem prowadzonej działalności oraz jej początkowym etapem. Przykładem takiej spółki jest firma Discovery Polska. Za wcześnie na wiążące ustalenia, a ponadto kwestia Discovery w większości dotyczy tzw. złóż marginalnych ropy naftowej, ratowania nierentownych dziś otworów, a my ciągle w wywiadzie mówimy o gazie ziemnym?

Tak - gaz - zatem teraz musimy zwiększać import gazu? Jak wyglądają nasze zdolności importowe - co się dzieje teraz?

Niezbędna jest budowa gazociągów i rozbudowa istniejącego gazoportu lub budowa nowego. Nie jest to moja kompetencja, więc proszę nie przywiązywać zobowiązującej wagi do tego co mówię - ale oto kilka faktów, które wynikają z moich obserwacji jako osoby odpowiedzialnej za przygotowanie Polityki Surowcowej Państwa. Do 2022 r. Polska ma uczestniczyć w budowie gazociągów: Norwegia-Dania, Dania-Polska, rozbudować swój system przesyłowy, wybudować połączenie itd. Te działania implikują konieczność realizacji innych inwestycji - w 2021 r ma ruszyć gazociąg Polska-Litwa (po polskiej stronie około 357 km), w 2022 gazociąg Polska-Czechy (po polskiej stronie około 55 km), w 2020 gazociąg Polska-Słowacja (59 km w Polsce), a w 2019/2020 gazociąg Polska-Ukraina (112 km w Polsce). Łącznie daje to około 580 km gazociągów, nie licząc połączenia Polska - Dania, jak i połączenia Kamień Pomorski - Niechorze (około 30 km) - gaz z Norwegii ma być doprowadzony do miejscowości Niechorze i dopiero stamtąd rozprowadzony po polskiej sieci przesyłowej. Mamy niemal połowę 2017 roku. Jeśli Polska ma zdążyć z budową gazociągów - trzeba bardzo się spieszyć, ponieważ powinny one być budowane już od dwóch lat - mamy poważne opóźnienia.

Czyli podsumowując - co z bilansem gazu ziemnego w Polsce?

Sukcesywnie wzrasta zapotrzebowanie na gaz ziemny, przy coraz wolniejszym wzroście wydobycia ze złóż krajowych - nożyce się rozwierają. Stan udokumentowanych zasobów krajowych maleje, coraz mniej złóż jest dokumentowanych i generalnie są one coraz mniejsze. Co więcej, od lat 90-tych istotnie spada liczba nowych wierceń złożowych. Nieodpowiedzialne zarzucenie przyjętej w 2006 r. strategii poszukiwań gazu w łupkach w ramach opracowywanej wtedy polityki geologiczno-surowcowej, spowodowało przeniesienie sił i środków na ten ryzykowny "łupkowy" sektor, co odbiło się negatywnie na poszukiwaniach złóż konwencjonalnych. Między innymi z tego powodu krajowe zasoby gazu ziemnego się kurczą i będą się kurczyć, a wydobycie z biegiem lat będzie traciło na znaczeniu jeśli nie będzie nowych działań - jeśli nie powołamy Polskiej Służby Geologicznej i nie zreformujemy systemu, bo gaz w Polsce jest! Działania GGK jest bardzo trudne bo muszę zajmować się gaszeniem pożarów, ratowaniem skutków wieloletnich zaniedbań, procesami wytoczonymi Skarbowi Państwa, dwoma arbitrażami międzynarodowymi z których jedne jako żywo przypomina niektórym aferę PZU sprzed kilkunastu lat, łataniem luk w prawie itd. Potencjał geologiczny jest - systemu nadal brak, choć jest zdecydowanie lepiej niż w 2015 r. Oczekiwania społeczne i państwa są, ale brak zgody pewnej części środowiska geologicznego na zmiany i przygotowanie narzędzi. Nie możemy sprawnie przeprowadzać konstruktywnych zmian, zanim awaryjnie nie uporządkujemy systemu a potem utworzymy nowy system - to się dzieje. Uporządkowanie systemu a przy tym wysłanie czytelnego przekazu do ludzi chcących służyć Polsce jest teraz dla nas ważnym wyzwaniem.

Czy jest Pan gazowym optymistą jeśli chodzi o polski gaz?

Zdecydowanie tak - jeśli będzie na to kilka lat i wsparcie kolegów z rządu i Sejmu.

Dziękuję za rozmowę

Rozmawiał Witold Szwagrun



Prof. dr hab. Mariusz Orion Jędrysek - sekretarz stanu, Główny Geolog Kraju w Ministerstwie Środowiska (także w latach 2005-7), Pełnomocnik Rządu ds. Polityki Surowcowej Państwa, poseł na Sejm RP (KP PiS), Prezydent Rady Międzynarodowej Organizacji Dna Morskiego przy ONZ (także w latach 2006-7), Członek NSZZ "Solidarność" (od 1985), (www.jedrysek.eu).

Dodaj nowy Komentarze ( 2 )

KOMENTARZE ( 2 )

Rozwiń (Pełna treść komentarza)
Autor: Kostka 27.04.2017r. 12:19
Ciekawy punkt widzenia z tym R/P... ~trzeba więcej jeść bo firma wywożąca gów** musi mieć z czego żyć (bo miejsca... pełna treść komentarza
Odpowiedzi: 1 | Najnowsza odpowedź: 07-07-2017r. 17:23 ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI
Dodaj nowy Komentarze ( 2 )

DODAJ KOMENTARZ
Redakcja portalu CIRE informuje, że publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu CIRE. Redakcja portalu CIRE nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Przesłanie komentarza oznacza akceptację Regulaminu umieszczania komentarzy do informacji i materiałów publikowanych w portalu CIRE.PL
Ewentualne opóźnienie w pojawianiu się wpisanych komentarzy wynika z technicznych uwarunkowań funkcjonowania portalu. szczegóły...

Podpis:


Poinformuj mnie o nowych komentarzach w tym temacie


PARTNERZY
PGNiG TERMIKA
systemy informatyczne
Clyde Bergemann Polska
PAK SERWIS Sp. z o.o.
Ebicom
Koncern Energetyczny ENERGA S.A.
ALMiG
Elektrix
GAZ STORAGE POLAND
GAZ-SYSTEM S.A.
Izba Energetyki Przemysłowej i Odbiorców Energii
DISE
BiznesAlert
Obserwatorium Rynku Paliw Alternatywnych ORPA.PL
Elektromontaż Wschód
Innsoft



cire
©2002-2017
mobilne cire
IT BCE