ENERGETYKA, RYNEK ENERGII - CIRE.pl - energetyka zaczyna dzień od CIRE
Właścicielem portalu jest ARE S.A.
ARE S.A.

SZUKAJ:



PANEL LOGOWANIA

X
Portal CIRE.PL wykorzystuje mechanizm plików cookies. Jeśli nie chcesz, aby nasz serwer zapisywał na Twoim urządzeniu pliki cookies, zablokuj ich stosowanie w swojej przeglądarce. Szczegóły.


SPONSORZY
ASSECO
PGNiG
ENEA

TAURON
Polska Spółka Gazownictwa
EuRoPol GAZ
GAZOPROJEKT
CMS

PGE
ELECTRUM





KOMENTARZE

NOx w BREF. Czyli kolejny, (lobbystyczny) cios w węgiel
27.04.2017r. 08:26

prof. dr hab. inż. Konrad Świrski, Transition Technologies SA
Wiele wskazuje na to, że polski sektor węglowy powinien przygotować się na kolejny cios, tym razem będzie to przegłosowana przez odpowiednie, europejskie komisje nowa wersja dokumentów referencyjnych określających standardy emisyjne (SO2, pyłów, NOx czy rtęci) czyli tzw. BREF. Ale co tak naprawdę w tym chodzi?
Przy okazji dążenia do wprowadzenia ogólnych standardów w Unii Europejskiej przyjęta została Dyrektywa IED, dotycząca emisji gazów przemysłowych, regulująca sprawę zanieczyszczeń z energetyki ale też i innych przemysłów. Konstrukcja IED zakłada istnienie tzw. Dokumentów Referencyjnych - BREF (zwanych też BAT Najlepszych Dostępnych Technik - Best Avaiable Technologies). BREF/ BAT to opis najlepszych technicznych parametrów w danej dziedzinie, określających między innymi poziom zanieczyszczeń jaki jest osiągalny przez określone (najlepsze w danej chwili na rynku) technologie. Ideą IED jest następnie wymuszenie, aby każda nowobudowana instalacja używała technologii rekomendowanej w BREF/BAT, a tym samym była możliwie najbardziej ekologiczna. Bez spełnienia wymogów IED nie jest możliwe na przykład uzyskanie decyzji środowiskowej, a tym samym nie jest możliwe zbudowanie nowej elektrowni. To co było wskazówką i tak zwanym "best practice" powoli zaciska się w coraz bardziej obudowane, formalnie wymogi i zastępuje krajowe standardy emisyjne. Wymogi BREF/BAT w obecnej wersji są oficjalnymi dokumentami unijnymi, a więc mającymi moc urzędową, a rozszerzając Dyrektywę IED zasady będą dotyczyły nie tylko całkiem nowych, ale również istniejących instalacji. W praktyce tracą rację bytu krajowe standardy, a na ich miejsce wchodzą nowe, o wiele ostrzejsze regulacje IED.

Każdy kij ma dwa końce, tak samo regulacja IED używana przez różne grupy w różnych celach - w szczytnym założeniu budowy czystej Europy i promowaniu najlepszych/najnowocześniejszych (i europejskich) technologii przy budowie nowych elektrowni czy też zakładów produkcyjnych ma niestety efekt uboczny w wyprowadzaniu produkcji (szczególnie tej uciążliwej) poza Unię Europejską. Nikt więc nie produkuje już cementu ani uciążliwych dla środowiska chemikaliów w Europie, bo koszt spełnienia BREF jest niebotyczny, a koncerny wolą lokować swoje fabryki w przyjaznych dla inwestorów krajach trzeciego świata, o małych wymogach ekologicznych. Dla energetyki, którą jednak wciąż trudno wynieść poza dany kraj, IED jest oczywiście polem do wszechobecnego lobbingu, bo zmiana kilku cyferek w BAT może oznaczać konieczność stosowania zupełnie innych, referencyjnych technologii - i właśnie tak dzieje się ostatnio.

O co więc chodzi w obecnym głosowaniu? Walka w nowym BREF toczy się o zapisy dotyczące emisji NOx. Więcej można przeczytać tutaj - LINK. W starych, "najlepszych technologiach" poziomem emisji dla większych instalacji energetycznych (powyżej 50 MW) było 90-200 mg NOx/m3 dla istniejących i 50-200 mg NOX/m3 dla nowych bloków. Teraz nowa propozycja zaostrza BAT do 85-150 mg NOx/m3. Pozornie nieznacznie i w dobrym, ekologicznym kierunku natomiast w praktyce oznacza to przejście od tańszych technologii (niekatalityczne odazotowanie SNCR) do tych droższych (selektywne katalityczne odazotowanie SCR). Proponowane jest też równolegle zaostrzenie limitów na 40-150 mg/m3 dla dużych bloków spalających biomasę. Właściwie nie można się czepiać, bo wydaje się, że są to kosmetyczne i postępowe zmiany, ale patrząc z punktu widzenia inwestycji jest to coś, co znowu dobija elektrownie węglowe, które de facto przyzwyczaiły się już do, proponowanego od wielu miesięcy w BREF, ograniczania związków rtęci (co w praktyce wymaga dobudowania układów wprowadzania aktywowanego węgla do spalin i zabudowy filtrów workowych) a tu znów, na ostatnich metrach głosowania, pojawia się nowa poprawka dotycząca NOx i w wielu obiektach na horyzoncie prawdopodobne będą wymiany instalacji wtórego odazotowania. Węgiel (w starych i nowych elektrowniach) znowu będzie kosztował więcej, a jeśli w ciągu 4 lat od ogłoszenia nowych zasad- czyli gdzieś około 2021 r- nie przystosuje się do nowych norm będzie musiał być zamknięty.

Niestety nie zgodzę się do końca z triumfalistycznym tonem w artykule opublikowanym przez BiznesAlert (LINK) o końcu energetyki węglowej i udowadnianiem, że właśnie te nowe regulacje NOx w BREF uratują świat. Wręcz przeciwnie, wydaje się, że to kolejny przejaw lobbystycznego świata, w którym widzimy czasami źdźbło, a omijamy cała belkę. Na dowód pokazuję poniższe rysunki, które można znaleźć dowolnie w internecie klikając we frazę "globalna emisja NOx".

Emisja NOx Polska . Materiał podany za http://www.niskaemisja.info.pl/index.php/o-niskiej-emisji/item/54-powietrze-i-jego-zanieczyszczenia/54-powietrze-i-jego-zanieczyszczenia

Emisja europejska NOx w podziale na sektory. Materiał podany za http://www.eea.europa.eu/data-and-maps/figures/sector-share-of-nitrogen-oxides-emissions-eea-member-countries-1

Jak widać energetyka wcale nie jest tym głównym "mordercą" NOx-owym, a ma udział przynajmniej analogiczny jak nie mniejszy niż transport. To właśnie spaliny naszych samochodów odpowiedzialne są za dramatyczne przekroczenia zanieczyszczeń w naszych miastach. Zmniejszenie limitów NOx w nowych BREF ma znaczenie kosmetyczne (aczkolwiek kluczowe kosztowo, bo wymagają nowych, droższych technologii) natomiast pozostaną niezauważone dla naszego zdrowia. Natomiast jakoś nie widać ani chęci zajęcia się problemem NOx ze spalin samochodowych, które jak pokazała sprawa koncernu VW są podawane niewłaściwie w specyfikacji producentów, a więc pewnie i niedoszacowane na wykresach jak powyżej. Nie widzę opracowań liczących głośno osoby tracące życie w Europie na skutek zanieczyszczeń w transporcie ani silnego lobowania za rygorystycznym zmniejszaniem norm dla silników samochodowych.

No cóż - prawdopodobnie jest tak jak w starym powiedzeniu o szczurze i chomiku. Ten pierwszy z zazdrością patrzy na chomikową klatkę z zabawkami i przepełnioną jedzeniem i pyta: "Jak to jest - mamy takie same futerko, wyglądamy dość podobnie - dlaczego Ciebie kochają a mnie nienawidzą? "Proste" - odpowiada chomik - "Masz słaby PR". Podobnie jest we współczesnym świecie- dobry PR łatwo jest kupić za dobre pieniądze - wiec już chyba wiemy dlaczego 28 kwietnia będą głosowane nowe zaostrzenia norm dla węgla. Paradoksalnie - cała nadzieja w Niemczech, bo ich sektor starych elektrowni węglowych ... jakoś też nie chce się tak przystosować do tych ekologicznych założeń.

Dodaj nowy Komentarze ( 5 )

WIĘCEJ NA TEN TEMAT W SERWISACH TEMATYCZNYCH

KOMENTARZE ( 1 )


Autor: tewu 27.04.2017r. 13:25
Panie Profesorze, zrobił pan słaby "risercz" do tego artykułu.

Odniosę się tylko do kilku pana stwierdzeń:
1) "Natomiast jakoś nie widać ani chęci zajęcia się problemem NOx ze spalin samochodowych" - Unia Europejska zajmuje się tym problemem od początku lat 90-tych. Już norma emisji spalin EURO-2 wprowadzona w 1996 r. ustaliła pierwszy limit emisji NOx z silników Diesla. Potem każda kolejna była coraz bardziej restrykcyjna, do tego stopnia że ostatnie afery w przemyśle motoryzacyjnym (głośna afera Volksvagena, na którą się pan powołuje w swoim artykule) są efektem "dojścia do ściany" - skończyły się techniczne możliwości redukcji NOx w silnikach spalinowych. Dlatego teraz UE wzięła się za inne sektory, w tym energetykę.

2) "Nie widzę opracowań liczących głośno osoby tracące życie w Europie na skutek zanieczyszczeń w transporcie" - to proszę wejść na stronę Europejskiej Agencji Środowiska, co roku publikują raporty na ten temat.

3) "ani silnego lobowania za rygorystycznym zmniejszaniem norm dla silników samochodowych." - lobbing jest tak silny, że skończyło się na oszustwach przy pomiarach laboratoryjnych, a Volksvagen to tylko czubek góry lodowej. Zresztą koncern już zapowiedział, że będzie stopniowo wycofywał się z produkcji samochodów z silnikami Diesla. Jest to deklaracja nieprzypadkowa: patrz pkt 1)

BAT/BREF uderza w węgiel celowo i bynajmniej nie chodzi o ochronę środowiska, to tylko PR-owe wytłumaczenie. Państwa starej UE nie mają większego problemu z emisjami NOx, SO2,
pyłów itp. z elektrowni węglowych (może częściowo z wyjątkiem Niemiec, ale do czasu...), bo mają ich niewiele. Za to mają atom, gaz, OZE. Jest to robione celowo po to, żeby pogorszyć konkurencyjność gospodarek nowych państw członkowskich. Ale krzyki, lamenty, liberum veto i machanie szabelką na nikim w UE wrażenia nie zrobi i UE będzie kontynuowała swoje działania aż do ostatecznego dobicia m.in. polskiej gospodarki. Jedyna szansa to modernizacja energetyki i wprowadzenie prawdziwej dywersyfikacji. Ale to wymaga odważnych decyzji. Pytanie w którym momencie będzie już na takie decyzje za późno?
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI
Dodaj nowy Komentarze ( 1 )

DODAJ KOMENTARZ
Redakcja portalu CIRE informuje, że publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu CIRE. Redakcja portalu CIRE nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Przesłanie komentarza oznacza akceptację Regulaminu umieszczania komentarzy do informacji i materiałów publikowanych w portalu CIRE.PL
Ewentualne opóźnienie w pojawianiu się wpisanych komentarzy wynika z technicznych uwarunkowań funkcjonowania portalu. szczegóły...

Podpis:


Poinformuj mnie o nowych komentarzach w tym temacie


PARTNERZY
PGNiG TERMIKA
systemy informatyczne
Clyde Bergemann Polska
Elpak
Ebicom
Koncern Energetyczny ENERGA S.A.
ALMiG
Elektrix
GAZ STORAGE POLAND
GAZ-SYSTEM S.A.
BiznesAlert
DISE
Elektromontaż Wschód
Innsoft



cire
©2002-2017
mobilne cire
IT BCE