REKLAMA
REKLAMA  
ENERGETYKA, RYNEK ENERGII - CIRE.pl - energetyka zaczyna dzień od CIRE
Właścicielem portalu jest ARE S.A.
ARE S.A.

SZUKAJ:



PANEL LOGOWANIA


SPONSORZY
IFS
ABG

PGNiG
ENEA
EDF

EuRoPol GAZ





PROFESOR ROMAN JANICZEK -...

Profesor Roman Janiczek
(21 września 1939 - 21 września 2004)






Trudno nam się oswoić ze śmiercią Profesora Romana Janiczka, a jeszcze trudniej pogodzić się z nią. Tym bardziej że krótko przed śmiercią Profesor podejmował rozliczne inicjatywy, przede wszystkim zaś przygotowywał się do powrotu na Uczelnię, aby po dziesięcioletniej przerwie na nowo objąć w pełnym wymiarze obowiązki profesora.

Urodzony we wrześniu 1939 roku, z dzieciństwem upływającym pod znakiem tragicznych wojennych losów rodziców, z młodością złączoną z PRL, w dojrzałe w pełni życie wkraczał razem z przemianami ustrojowymi Polski. Szedł przez życie z bagażem trudnych doświadczeń. Spotykał po drodze dobrych ludzi, a to co im zawdzięczał oddawał z nawiązką innym. Bo wiedział, ile znaczy ludzka solidarność.

Jako dziecko nie zaznał opieki Rodziców. Ojciec, major w Korpusie Ochrony Pogranicza na Wschodzie, służący w czasie pokoju w okolicach Czortkowa, uczestniczył czynnie w pierwszych dniach wojny w walce z Niemcami w okolicach Nowego Sącza Tam dostał się pod koniec września do niewoli niemieckiej. Po uwolnieniu z oflagu w Niemczech przez aliantów, obawiając się aresztowania w kraju, wyemigrował do Brazylii. Matką nauczycielka, po napaści wojsk radzieckich na polskie ziemie wschodnie 17 września postanowiła przedostać się z dwójką dzieci do Nowego Sączą w okolice przypuszczalnego pobytu męża W czasie podróży, w Brze-żanach urodził się syn Roman jako trzecie dziecko Państwa Jana i Heleny Janiczków. Pod wpływem szybko następujących niekorzystnych dla Polski wydarzeń, prowadzących do ukształtowania się stref okupacji niemiecko-radzieckiej w Polsce Południowo-Wschodniej rozgraniczonych linią Sanu i Bugu, matka zrezygnowała z dotarcia do Nowego Sącza Postanowiła natomiast dotrzeć wraz z dziećmi do Jarosławia do rodziny męża Postanowienie to zrealizowała W Jarosławiu wstąpiła do AK. Za działalność w AK została aresztowaną osadzona w Oświęcimiu i po dwóch latach zamordowana przez Niemców. Wychowanie rodzeństwa przejęła na trwałe ciotką która po wojnie zmienia miejsce zamieszkania na Kędzierzyn, i która zapewniła całej trójce warunki umożliwiające każdemu zdobycie wyższego wykształcenia

Losy zawodowe profesora Romana Janiczka splatały się z nauką i z praktyką, ze Śląskiem i z Warszawą. Bez wątpienia największe znaczenie miała w nich Politechnika Śląską gdzie Roman Janiczek spotkał, jako student specjalizacji Elektrownie na Wydziale Elektrycznym, profesora Lucjana Nehre-beckiego. Współpraca Romana Janiczka z profesorem
Nehrebeckim, która wówczas się rozpoczęła trwała przez 30 lat, aż do śmierci profesora Nehrebeckiego w 1990 roku i była istotna dla całej polskiej elektroenergetyki. To przekonanie profesora Nehrebeckiego o niezbędności doświadczeń praktycznych w karierze naukowej, wpisujące się zresztą ogólnie w tradycję budowaną w tym względzie konsekwentnie w Politechnice Śląskiej przez profesorów elektroenergetyków, sprawiło, że Roman Janiczek po ukończeniu studiów w 1962 roku rozpoczął pracę w Elektrowni Zabrze na stanowisku inżyniera ruchu. Pracę tę zakończył w 1965 roku. W tym samym roku, już z doświadczeniami zdobytymi w Elektrowni Zabrze, rozpoczął pracę w Politechnice Śląskiej, stale podtrzymując jednak bliskie kontakty z praktyką. W szczególności przez ponad rok (od kwietnia 1965 roku do maja 1966 roku) pracował jako inżynier pomiarowy na połowę etatu w Zakładach Po-miarowo-Badawczych Energetyki "Energopomiar" w Gliwicach, utworzonych dzięki inicjatywie profesora Nehrebeckiego, długoletniego naczelnego inżyniera Energopomiaru. Przez prawie półtora roku (od lipca 1973 roku do grudnia 1974 roku), pracował jako specjalista na czwartą część etatu w Elektrowni Rybnik, której budowa wiązała się z wdrożeniem do polskiej elektroenergetyki najpowszechniej stosowanego w niej bloku 200 MW na węgiel kamienny, a także typowej elektrowni na węgiel kamienny o mocy 1600 MW (Elektrownia Rybnik, segment obejmujący 8 bloków 200 MW w Elektrowni Kozienice, Elektrownia Dolna Odra, Elektrownia Połaniec).

W 1968 roku Roman Janiczek obronił rozprawę doktorską pt. "Ekonomiczne aspekty pracy szczytowej konwencjonalnych elektrowni szczytowych" wykonaną pod kierunkiem profesora Nehrebeckiego i został najmłodszym w tym czasie doktorem nauk technicznych na Wydziale Elektrycznym Politechniki Śląskiej. W 1979 roku uzyskał stopień doktora habilitowanego na podstawie rozprawy habilitacyjnej "Zasady planowania i projektowania elektrowni parowych w ujęciu systemowym". W kolejnych latach opublikował wiele prac naukowych z dziedziny techniki i ekonomiki wytwarzania energii elektrycznej. Napisał podręcznik akademicki pt. Eksploatacja elektrowni parowych, który stał się uznaną podstawą kształcenia studentów na specjalności Elektrownie w politechnikach w Polsce. Uczestniczył też w zarządzaniu Wydziałem Elektrycznym, między innymi na stanowiskach Kierownika Zakładu Elektrowni w Instytucie Elektroenergetyki i Sterowania Układów oraz Prodziekana ds. Nauczania i Wychowania Na podstawie osiągnięć naukowych, dydaktycznych i organizacyjnych uzyskał w 1985 roku tytuł naukowy profesora W kolejnych latach nie osłabił tempa pracy. Przeciwnie, intensywnie kontynuował prace naukowe oraz działalność dydaktyczną. Podejmował także coraz trudniejsze zadania organizacyjne. W szczególności w 1991 roku został Dyrektorem Instytutu Elektroenergetyki i Sterowania Układów.

W 1994 roku profesor Roman Janiczek podał pracę w Polskich Sieciach Elektroenergetycznych SA. Oznaczało to, że po 32 latach pracy na Śląsku zmienił środowisko zawodowe na warszawskie. Po 29 latach pracy w Politechnice Śląskiej, gdzie pozostawia świetny dorobek naukowy i dydaktyczny, przeszedł do praktyki gospodarczej. Było to przejście w nowy ważny etap życia Etap, który trwał 10 lat. Okazało się niestety, że był to etap ostatni.

Przejście Profesora Romana Janiczka do PSE pokazuje najlepiej Jego cechy charakteru, w szczególności Jego odpowiedzialność za dobro wspólne. Propozycję objęcia stanowiska dyrektora rozwoju Profesor otrzymał w czasie, gdy było to jedno z najtrudniejszych stanowisk w PSE, bo wiązało się generalnie z potrzebą dokonania przełomu na drodze od centralnej optymalizacji do rynkowego podejścia w planowaniu mocy wytwórczych i sieci przesyłowych w elektroenergetyce, w szczególności zaś z potrzebą nadania większej rangi strategiom regionalnym rozwoju systemu elektroenergetycznego, właściwym z punktu widzenia potrzeb lokalnych rynków energii elektrycznej. Ze stanowiskiem tym wiązały się ciężka pracą wielkie ryzyko konfliktów z korporacją elektroenergetyczną i wielkie ryzyko niepowodzenia Po kilku tygodniach rozmów Profesor podjął zadanie. Nie dla korzyści osobistych, bo na te absolutnie liczyć nie mógł. Podjął zadanie z obowiązku, bo miał świadomość wagi zadania

Wiedza i mądrość Profesora umożliwiły w kolejnych latach nieodwracalną zmianę w praktyce planowania rozwoju polskiego systemu elektroenergetycznego. Planowanie jako narzędzie generowania sygnałów dla potrzeb inwestorów, a nie jako sposób nacisku na omnipotentne państwo zapewniające finansowanie korporacyjnych zadań, zaczęło się przebijać do świadomości elektroenergetyków. Rozważne działania Profesora w trudnej rzeczywistości zyskały Mu przy tym szacunek wszystkich ludzi poszukujących uczciwej równowagi między starym i nowym, szczególnie zaś szacunek najmłodszego i najbardziej wrażliwego pokolenia współpracowników.

Z drugiej strony, przy narastającym, przejściowo, braku poszanowania dla rzetelnych kompetencji w 2003 roku zabrakło miejsca na dalszą działalność Profesora w PSE.
W ciągu ostatniego półtora roku, pracując w EPC, profesor Roman Janiczek jeszcze raz pokazał nam jak wygląda najlepsza strona Człowieka Wyzbywając się wszelkich uraz, nie piastując żadnego stanowiska nie licząc na żadne honory, zaangażował się bez reszty w prace merytoryczne nad nowelizacją ustawy Prawo energetyczne, nad doktryną zarządzania bezpieczeństwem energetycznym, nad nową polityką energetyczną. Zaangażował się dlatego, że te prace były potrzebne Polsce.

Profesor Roman Janiczek przez całe swoje życie szedł drogą prawdy i dobroci. Na drodze prawdy była odpowiedzialność, która powodowała, że nie było w Profesorze nic z kon-formisty, ale nie było też na tej drodze fundamentalizmu, który zawsze obraca się przeciwko drugiemu człowiekowi. Dobroć Profesora nie była na pokaz. Była na co dzień, dla studentów, dla doktorantów, dla współpracowników - dla słabszych.

Jesteśmy winni Profesorowi dobrą pamięć i wdzięczność. Jest przecież pewne, że chociaż Profesor nas opuścił i poszedł w dalszą drogę sam, to nam będzie długo jeszcze pomagał. Zawsze wtedy, gdy będziemy szukać pomocy w dobrych wzorach, wzorach dobrego życia

Jan Popczyk


DODAJ KOMENTARZ
Redakcja portalu CIRE informuje, że publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu CIRE. Redakcja portalu CIRE nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Przesłanie komentarza oznacza akceptację Regulaminu umieszczania komentarzy do informacji i materiałów publikowanych w portalu CIRE.PL
Ewentualne opóźnienie w pojawianiu się wpisanych komentarzy wynika z technicznych uwarunkowań funkcjonowania portalu. szczegóły...

Podpis:


Poinformuj mnie o nowych komentarzach w tym temacie


REKLAMA

PARTNERZY
ENEA
systemy informatyczne
Legg Mason TFI
FST - Grupa Brokerska
Clyde Bergemann Polska
Elpak
Infovide Matrix
Koncern Energetyczny ENERGA S.A.
Pirios SA
SEFAKO S.A.
TÜV Rheinland Polska
EBE
gazterm
paliwa
Innsoft



cire
©2002-2012
Agencja Rynku Energii S.A.
IT BCE
LID