Autor: cichy 01.02.2008r. 10:13
Trochę przypadkiem byłem na tej imprezie (czytaj Forum). Byli prezesi (najczęściej z nadania politycznego) i byli politycy (często z nadania tych prezesów) płakali nad tym czego nie zrobili wtedy kiedy mogli to zrobić. Naukowcy, którzy prowadzą projekty (o zgrozo) kilkanaście lat, chwalili się tym. Nauczyciele akademiccy płakali, że nikt nie chce się u nich uczyć (rzekomo w wyniku niżu) a tak naprawdę w wyniku działań tych polityków i prezesów lub byłych prezesów.
Proponuję redakcji Nowego Przemysłu następny panel zatytułować „Energetyka – życie po prezesurze” i zaprosić te tabuny byłych prezesów, niech w swoim gronie sobie podyskutują o tym kto się lepiej urządził po przejściach w górnictwie lub energetyce.
Żadnej samokrytyki, żadnych własnych błędów. Oni wszyscy są święci i oni wszyscy chcieli najlepiej a tylko te związki zawodowe im przeszkadzały. Z całej dyskusji a raczej z braku dyskusji a jedynie z wypowiedzi panelistów można by wywnioskować, że gdyby nie związki zawodowe to oni by tę energetykę zbudowali najlepszą na świecie ale nie mogli, oczywiście z winy związków. Jakoś zapomnieli, że afery w górnictwie, afera Colloseum i inne przez które branża straciła miliardy złotych to ich dzieło a nie związków zawodowych.
W drugiej części to czekałem kiedy oni powiedzą, że gdyby można było zgazować wraz z węglem związkowców albo wraz z CO2 wtłoczyć ich pod ziemię to by już energetyka i górnictwo miodem i mlekiem płynęły.
Dobrze, że w tym gronie był jeden mądry człowiek Pan Prezes Kurp, który te rozpalone polityczno-prezesowe głowy ostudził. Dał im szkołę myślenia koniecznego w energetyce. Tylko on jeden wypadł pozytywnie. Bo tylko on jeden z tego grona zna się na energetyce.
Zaznaczam, że nie mam z nim żadnego powiązania służbowo-towarzyskiego.
Para, która poszła w gwizdek nie dała by rady „zagwizdać” nawet na sędziowskim gwizdku na meczu ligi okręgowej.
Nic z tego nie będzie. Dalej te same twarze, ta sama buta i arogancja. (korytarzowa wypowiedź jednego byłego ministra – „w moim ministerstwie…..” a kiedy on to stworzył lub za własne pieniądze kupił ministerstwo?, że ma czelność wypowiadać się, że to w jego ministerstwie. Chyba jeszcze mu z czasów AWS-u nie przeszło. Jego to może być to co ma na sobie a ministerstwo jest państwowe i narodowe a nie pana - panie ministrze.
Do energetyki muszą trafić niepolityczni prezesi a do polityki „nieprezesowi” politycy. Wtedy może coś się zmieni i nie ogarną nas egipskie ciemności.
ODPOWIEDZ