Autor: zeb 31.10.2008r. 09:56
W okolicach gdzie powstaja elektrownie wiatrowe powinien powstać system energetyczny wyspowy oparty o te wiatraki. Ludzie ktrzy zgodzili sie na ich postawienie powinni odczuć na własnej skórze co to jest warte. Merytoryczne argumenty do nich nie docierają.
ODPOWIEDZ
Autor: sierra2ssn 31.10.2008r. 10:44
błąd w rozumowaniu drogi kolego, to energetycy muszą zapewnić stabilność systemu, a nie jak dotychczas siedzieć na 4ech, układać pasjanse, czatować w sieci i myśleć o podwyżkach wynagrodzeń lamętując przy tym: "jak im źle".
ODPOWIEDZ
Autor: czytelnik 31.10.2008r. 11:07
zapewne jest element prawdy w Twoim stwierdzeniu, ale pamiętaj że nie jest to środowisko jednorodne, izotropowe. Szczególnie teraz gdy przy podstawach systemu zaczynają gmerać różnej maści i pochodzenia amatorzy, zwolennicy renewables resources, lobbyści itp.
ODPOWIEDZ
Autor: sierra2ssn 31.10.2008r. 14:34
tutaj się z tobą zgadzam, jednakże w większości to my fachowcy siedzimy stwarzając pozory że coś robimy, aż ockniemy się przy naftowych lampach - i to mnie boli najbardziej.
ODPOWIEDZ
Autor: zeb 31.10.2008r. 15:40
na energetyków prawo nałożyło obowiązek wykonania przyłączenia, więc nic nie stoi na przeszkodzie aby zasilanie na tych obszrach miało charakter wyspowy. Stabilnośc systemu mogą zapewnic w jeden sposób , nie przyłączając wiatraków do sieci. Jednak clu problemu polega na tym , że za zapewnienie stabilności i wyższy koszt wytwarzania płacimy wszyscy a nie nawiedzeni inwestorzy mający wpływ na ustawodawstwo UE.
ODPOWIEDZ
Autor: rad 03.11.2008r. 21:53
Stabilnosc sieci zapewni tylko rozwoj sieci przesylowych szczegolnie wysokich napiec. W przeciwnym wypadku nawet bez el. wiatrowych i wyraznym zwiekszeniu zapotrzebowaniu na prad beda wystepowac blackouty co juz wystepuje przyklad z Pn E Polski, okolice Szczecina w tym roku i co jakis czas w Warszawie
ODPOWIEDZ
Autor: hjf 31.10.2008r. 10:31
Przydałby się fachowy artykuł, który po raz pierwszy prezentowałby łączne koszty funkcjonowania systemu elektroenergetycznego, w którym społeczeństwo płaci za budowę i utrzymanie DWÓCH systemów elektrowni: węglowej czas pracy 6500 h i wiatrowej 3000 h. Węglówka oczywiście w ruchu pod parą i w rezerwie wirującej. Bierzemy np. koszty budowy 100 MWe węglowej i 30 MWe wiatrowej, koszty zmienne węglowej na poziomie 70 MWe + 1% obniżenia sprawności. Wzywam grono profesorskie do stworzenia ciekawego artykułu dla CIRE.
ODPOWIEDZ
Autor: nucleus 31.10.2008r. 11:10
Popieram apel, ale jest oczywiście niepoprawny politycznie. Ludność jest przekonana, że energia z wiatru jest darmowa, bo przecież wiatr mamy za darmo. A w rzeczywistości to najbardziej szkodliwa gospodarczo energetyka. Nie tylko dlatego, że jest droga i sprawia rozliczne problemy techniczne w systemia, ale też dlatego, że inwestorami są póki co firmy zagraniczne - jest to więc czysty eksport dochodu narodowego, z kieszeni ubogiego polskiego odbiorcy do kieszeni bogatych zachodnich korporacji.
Co do czasu wykorzystania mocy zainstalowanej wiatraków - 3000 h/a jest niemożliwe do osiągnięcia, najwyżej 1500-2000 h/a a i to w najbardziej wietrznych miejscach.
ODPOWIEDZ
Autor: j23 31.10.2008r. 12:22
Czas pracy elektrowni wiatrowej w przeliczeniu na pełną moc 15 % to bardzo dobry wynik, Kamieńsk ma 13 % i sobie chwalą.
ODPOWIEDZ
Autor: ... 31.10.2008r. 14:37
Bardzo niepoprawne politycznie i tym bardziej podpisuję się pod apelem!
ODPOWIEDZ
Autor: hjf 31.10.2008r. 21:20
Dzięki Panowie, właśnie tego wskaźnika
( czas wykorzystania wiatrówki ) mi brakowało, reszta to algebra. Rzecz jasna pełny koszt SEE wymaga uwzględnienia rozbudowy mocy przesyłowych.
ODPOWIEDZ
Autor: Odbiorca 01.11.2008r. 08:05
Średni czas wykorzystania mocy zainstalowanej w elektrowniach wiatrowych w Polsce kształtuje się na poziomie około 1400 - 1700 h/rok. Można go oszacować m.in. na podstawie danych publikowanych przez URE dotyczących ilości energii w wydanych świadectwach pochodzenia na energię wyprodukowaną przez wiatraki w danym roku. W 2007 roku było to 305 TWh (dane za trzy kwartały, http://www.ure.gov.pl/portal/pl/381/2568/Energetyka_w_liczbach__energia_elektryczna.html), co przy mocy zainstalowanej wynoszącej około 280 MW daje czas wykorzystania tej mocy około 1450 h/rok (zakładam, że w ciągu czwartego kwartału 2007 roku było podobnie jak w trzech pierwszych). Z kolei Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej podaje, że w 2007 roku wiatraki wyprodukowały 470 GWh co daje czas wykorzystania mocy zainstalowanej na poziomie 1680 h/rok. Jeżeli ktoś ma pełniejsze dane proszę o podanie ich na tym forum.
ODPOWIEDZ
Autor: hjf 01.11.2008r. 11:47
To lecimy: węglowa koszt budowy 5 mln zł/MW, wiatrowa 4,09 zł/MW, moc węglowej 100 MW, moc wiatrowej 30 MW, czas pracy dla obu jednocześnie 6500 h ( bo inaczej być nie może), produkcja węglowej 621 GWh/a tj. średnio 95,7 MW, produkcja wiatrowej 28 GWh/a tj. średnio 4,4 MW, czas spłaty obu 17 lat, sprawność węglowej 41 %, koszt węgla z narzutami na transport i ekologię 10 zł/GJ. WYNIK: łączne koszty ( bez odsetek ) 91 mln zł/a. Taki sam rachunek dla węglówki produkującej pełne 650 GWh/a bez pomocy wiatru daje 86 mln zł/a.
Tzn. że zastosowanie taniego wiatru podraża koszty wytwarzania o prawie 5 mln zł/a przy 100 MW mocy w SEE. ( Dodanie odsetek od kredytu tylko wynik wyostrzy ).
Inaczej mówiąc dzicy 19-wieczni kapitaliści umieli liczyć i woleli płacić za duże zużycie węgla i mieć stabilną produkcję, niźli czekać na łaskę wiatru. W ogóle, to cała nasza cywilizacja powstała wtedy, gdy z wiatru zrezygnowano.
ODPOWIEDZ
Autor: Kogeneracja 03.11.2008r. 08:42
To ja sie chciałem zapytać dlaczego koszt wiatrowni jest taki wysoki ?- odpowiedź jest bardzo prosta: bo sa dotacje na te inwestycje i należy "wydoić" jelenia (znaczy się nas wszystkich)..........
Patrząc na to co dzieje sie na rynku koszt urzadzeń daleko odbiega od ich poziomu technologicznego.
Dlatego też uważam ,że czas najwyższy pacnąć sie w czółko i zacząć inwestować w technologie i produkty mniej energochłonne a nie w urzadzenia które są nieprzewidywalne w swojej pracy i zaśmiecające sieć
ODPOWIEDZ
Autor: ... 03.11.2008r. 09:30
hjf: a wyobraź sobie, że ostatnio czytałem pismo pewnej firmy zajmującej się budową farm wiatrowych (pismo skierowane do stowarzyszenia nie zgadzającego się co do lokalizacji farmy), gdzie z treści wynika iż protestujący są wioskowymi kmiotami skoro protestujemy przeciwko (cytuję) DARMOWEJ energii :O).
ODPOWIEDZ
Autor: hjf 03.11.2008r. 10:13
"Jakbym se" zbudował fabrykę np. farb i lakierów, w której by pracowały 2 linie produkcyjne, a 8 by stało, to bym splajtował nawet mając darmowe materiały. Nie inaczej byłoby w firmie przewozowej kupującej 10 TIRów po to by jeździły tylko dwa. Nawet kiosk ruchu na przystanku się nie opłaci, gdy będzie otwarty 0,145 roku. W tej sytuacji szkoda CO2 na produkcję betonu pod fundamenty wiatraka.
ODPOWIEDZ
Autor: Kogeneracja 03.11.2008r. 10:47
otóż to - i dlatego wiatraki należy stawiać tam gdzie "piździ" przez cały rok ....a nie tam gdzie sobie kto wymyślił .
Jeżeli "piździ" 0.1454 roku - to znaczy że wogóle nie piździ.
A tak naprawdę problem jest zupełnie innej natury : otóż u nas wiekszość wiatrowni stawia się z demobilu niemiecko/duńsko/holenderskiego. Maszyny te charakteryzuja się tym że zaporojektowane zostały na wiatry o sredniej predkości 14 - 18m/s a u nas wieje 7 m/s...... i to jest problem że wyniki sa do bani.
- amen.
ODPOWIEDZ
Autor: rad 04.11.2008r. 10:36
Dlatego elektrowni nie buduje sie tam gdzie popadnie tylko tam gdzie wieje, moze nie mocno (8 m/s) ale caly czas wieje produkuje mniej ale produkuje i nie destabilizuje sieci.
ODPOWIEDZ
Autor: andslon 03.11.2008r. 19:40
Mom zdaniem wiatraki nie muszą destabilizować sieci energetycznych aby wpłynąć na zmniejszenie emisji CO2. Można je zastoswać w systemach ciepłowniczych do produkcji ciepła - wtedy parametry sieci nie są istotne a kilku MW ciepłownie nie mają takiej inercji jak turbogeneratory. Przepisy prawa energetycznego trzeba dostosowywać do warunków technicznych.
ODPOWIEDZ
Autor: siewko 11.03.2009r. 08:42
Witam
Chciałbym prosić o informacje na czym polega rola inżyniera utrzymania ruchu na farmie wiatrowej? z góry wielkie dzięki za informacje.
ODPOWIEDZ
Autor: Analityk 31.10.2008r. 11:08
Jeżeli URE widzi ten problem, a jest to na pewno problem, to dlaczego nie wystąpi o zmniejszenie opłaty zastępczej czy jej elastyczną formę. bo dziś wiatraki w Polsce maja o 30-40% lepszą cenę niż w Niemczech.
ODPOWIEDZ
Autor: Odbiorca 01.11.2008r. 08:19
Pomysł z urealnieniem opłaty zastępczej jest jak najbardziej warty rozważenia, bo ta która dzisiaj jest ma się nijak do celów jakie stawia się temu systemowi wsparcia. A celem jest tutaj redukcja emisji CO2. I powinno być tak - produkcja 1 MWh energii w wiatraku zastępuje produkcję 1 MWh energii w załóżmy "najbrudniejszej" elektrowni węglowej. Z grubsza biorąc w elektrowni węglowej na 1 MWh energii należy wyemitować 1 tonę CO2. Więc opłata zastępcza dla wiatraka powinna być równa kosztowi zakupu uprawnienia do emisji 1 tony CO2. Czyli teraz jest około 20 - 25 euro/tonę, z czego wychodzi że opłata zastępcza powinna być na poziomie 75 - 100 zł/MWh, a nie 240 zł/MWh. I oczywiście wartość tej opłaty powinna być kształtowana dynamicznie w zależności od tego ile kosztują uprawnienia do emisji CO2. Oczywiście wiatraki powinny też płacić za zwiększenie kosztów rezerwowania i za rozbudowę sieci związaną z ich przyłączeniem. Jeżeli tak by to było robione, to nagle by się okazało, że ten biznes wcale nie musi być tak opłacalny jak teraz inie mielibyśmy 15 ... 20 ... 25 tysięcy MW planowanych wiatraków, tylko realną dla polskiego systemu ilość.
ODPOWIEDZ
Autor: nucleus 01.11.2008r. 09:21
Trzeba jeszcze dodać, że lobby wiarakowe "rzutem na taśmę" przy nowelizacji PE (4.03.2005) załatwiło sobie specjalne preferencje pozwalające przerzucać w całości koszty bilansowania na odbiorców. Obowiązuje to (na razie) do końca 2010r. Więc bądźmy czujni koledzy, bo może się to powtórzyć!
ODPOWIEDZ
Autor: dwk 31.10.2008r. 12:51
szanowni przedmówcy trochę rozwagi i umiaru- dla energii wiatrowej jest też miejsce w systemie, wg różnych szacunków od 2,5 do 5, góra 6 tys. MW, oczywiście pod pewnymi warunkami. w obróbce są różne i w różnych fazach projekty na ponad 30 tys. MW. kto inwestuje i kto ma z tego zyski Polska to wolny kraj, jesteśmy w Unii i sentymenty socjalistyczne czy autarkiczne są nie na miejscu. dopóki nie nauczymy się magazynowania energii opieranie energetyki na chimerycznej energii wiatrowej jest oczywiście bez sensu. ure stawia pytania bez sensu zamiast zapytać po prostu niezależnych fachowców- powoli się tacy pojawiają. pozdrawiam Panów komentatorów, czekam na Wasze inne ciekawe wypowiedzi.
ODPOWIEDZ
Autor: andslon 03.11.2008r. 20:09
Mom zdaniem wiatraki nie muszą destabilizować sieci energetycznych aby wpłynąć na zmniejszenie emisji CO2. Można je zastoswać w systemach ciepłowniczych do produkcji ciepła - wtedy parametry sieci nie są istotne a kilku MW ciepłownie nie mają takiej inercji jak turbogeneratory. Przepisy prawa energetycznego trzeba dostosowywać do warunków technicznych.
ODPOWIEDZ
Autor: optymista 05.11.2008r. 23:14
A kto będzie do tego ciepła dopłacać? Bo jego cena była by z 10 razy wyższa niż z węgla. I nie bardzo miałby kto uśredniać.
ODPOWIEDZ
Autor: Andslon 06.11.2008r. 18:13
Przy takich samych dotacjach jak do wiatraków przyłączonych do sieci poradzimy i napewno to się opłaci, w wietrznych regionch. Jako Wspólnota Mieszkaniowa nie dostałem dotacji na 92 m2 solarów i roczny uzysk 40 ton CO2 z Ekofunduszu Skarbu Państwa bo marne zarzuty do zamówień publicznych
ODPOWIEDZ
Autor: Małgośka 27.11.2008r. 19:25
Ja uważam, że odnawialne źródła energii powinny zastąpić te tradycyjne, które mają zastosowanie do tej pory. Sama wstawiłabym sobie baterie słoneczną na dach domu. Elektrownie wiatrowe są ekologiczne i mogą być częścią krajobrazu, atrakcją turystyczną, jak te:
http://www.makdom.com.pl/oferta.php?item=2&inwest=21
ODPOWIEDZ