Autor: Spoko 31.01.2009r. 09:20
A oto garść uwag. Terminal ma być uruchomiony w styczniu 2011 i póki co, niechten tetrmin bedzie obligatoryjny. Jeżeli politycy uwalili 4 lata to niech przynajmniej przyczyny i mechanizmy będą przeanalizowane. Nie ma sensu budować na 2,5 mld m3 tylko od razu na 7,5 mld, bo tylko taki terminal ma sens strategiczny. 80 mln euro to poważny zastrzyk ale w Świnoujściu bez szans wykorzystania. J. Kaczyński wiedział dlaczego, wówczas gdy podejmował samobójczą decyzję o lokalizacji w Świnoujściu. Pływający gazoport w Gdańsku doskonale wpisuje się w te analizy wykorzystania dotacji unijnej. Ale niestety, PO do wyborów boi się ruszyć to śmierdzące g. - boi się wrzasku p. Brudzińskiego i innych, nawet własnych posłów a zachodniopomorskiego. Katar z nami umowy nie podpisze, bo nie mamy, póki co, w prespektywie żadnego gazoportu LNG, poza oczywiście nazwą spółki "Polskie LNG". Gazoportu możemy nie budować bo nie mamy umowy na zakup LNG choćby z Kataru. No i jest kryzys. I tak kółko się zamyka.Oj, Polsko, Polsko!
ODPOWIEDZ
Autor: Opty 01.02.2009r. 13:34
Oj Spoko, trochę się zapętliłeś. Cyt."Katar z nami umowy nie podpisze, bo nie mamy, póki co, w prespektywie żadnego gazoportu LNG, poza oczywiście nazwą spółki "Polskie LNG"".
Wcale tak nie jest bo gazoport w perspektywie mamy więc umowa może być podpisana, a Polskie LNG przecież istnieje.
Budować gazoport na 7,5 mld to tak samo jak uruchomić firmę transportową na 10 samochodów a kupić na początek 30 samochodów. Jaka w tym logika?
Wybudować sam gazoport było by sztuką dla sztuki. Jest dużo innych "towarzyszących" inwestycji do zrealizowania zanim piewszy metanowiec zostanie rozładowany. Technika z inwestycjami radzi sobie szybko ale stan prawny realizacji totalnie je blokuje. A wszystkie inwestycje muszą być uruchomione razem z gazoportem. I to jest pole do popisu wszystkich bez wyjątku polityków jeżeli chcą coś dobrego dla kraju zrobić.
Dzisiaj gadanie o lokalizacji gazoportu jest wkładaniem kija w szprychy roweru na którym to przedsięwzięcie jedzie.
ODPOWIEDZ
Autor: Spoko 01.02.2009r. 21:49
Szanowny Opty. Gadanie o lokalizacji gazoportu nie jest wkładaniem kija w szprychy a zresztą samo mówienie o tym przecież i tak nic nie znaczy. Kij w szprychy został włożony ponad rok wcześniej. Zgadnij kto to uczynił?
ODPOWIEDZ
Autor: Gazownik 01.02.2009r. 20:11
Próba analogii 10 i 30 samochodami jest totalnie chybiona, bo w przypadku terminala LNG dla 2,5 mld trzeba i tak ponieść z 90% nakładów pozwalających uzyskać docelowe 7,5 mld m3. Parametry ekonomiczne (koszty regazyfikacji) dla zdolności 2,5 mld będą więc katastrofalne. Nie bez racji jest również Spoko pisząc, że bez urealnienia w wiekszym stopniu gazoportu (np. rozstrzygniętego przetargu na prace budowlane) nikt przy obecnej sytuacji na rynku z nami kontarktu nie podpisze. Po co miałby ryzykować, że projekt budowy się wywróci, jak obecnie już budowane terminale nie mają pełnego obłożenia i walczą o paliwo? Może oczywiście wstawić do kontraktu nienegocjowalną klauzulę "bierz lub płać", ale wtedy PGNIG musialoby byc samobójcą by podpisać taki kontrakt nie mając zawartej sztywnej umowy na regazyfikację przenoszacej konsekwencje braku możliwości odbioru LNG na Gaz-System, a jednocześnie nie mając już żadnego wpływu na realizację tego projektu.
ODPOWIEDZ