Autor: Badacz 01.08.2009r. 10:41
Z tego co wiem Szostek jest handlowcem. Wiem, że inaczej się handluje butami i energią, ale w dzisiejszych czasach ważniejsze są umiejętności niż znajomość branży. Tego można się szybko nauczyć. Po otwarciu rynku, kiedy zacznie on funkcjonować i u nas, sprzedaż energii bardziej będzie przypominała sprzedaż butów sportowych, niż to co dziś robią firmy obrotu energią. Obyczaje znawców energetyki (większości) nie mają nic wspólnego z logiką rynku i raczej zaczynają ciążyć, a nie popychać sprawy do przodu. Zadroga ma rację, trzeba odświeżyć myślenie i działanie w energetyce. Jak trudna jest sytuacja tam gdzie jest otwarty rynek, niech świadczą doświadczenia choćby Szwecji, gdzie firmy obrotu mają wynik ujemny. Tylko ktoś, kto umie dobrze funkcjonować na rynku, czyli ma doświadczenia z firmy operującej na trudnym rynku, może tu pomóc. Gdyby Zadroga przejmował się kwękaniami starych energetyków, to sposoby myślenia zostałyby post-PRL-owskie, bez krztyny zrozumienia dla logiki rynku, nowoczesnego zarządzania czy innowacyjności. W krótkim czasie PGE podzieliłoby los stoczni. Rynek nie ma litości dla sentymentów. Starzy "menedźerowie" elektoroenergetyki, którzy funkcjonowali w logice pańswowego monopolu już tego nie zrozumieją. A że Zadroga wziął znajomego w poprzedniej firmy, którego zna osobiście i zna jego możliwości, to znaczy, że będzie im się dobrze współpracowało. Eksperci od HR uważają, że atmosfera w zespole jest jenym z najważniejszych elementów motywacyjnych, podnaszących wydajność pracy :-)
ODPOWIEDZ