Autor: liczyk 30.09.2009r. 15:04
operaty powinny uwazględniać, że wartość gruntu pod gazociąg czy linię energetyczną z racji tego szczególnego położenia jest wart np. 40 razy więcej niż gdyby miano tam uprawiać zboże. Zaniżone operaty jest formą przejęcia wartości dodatkowej. Jest alternatywa, wybudować drogę i wozić wiadrami. A patrząc inaczej nikomu do życia gaz ani prąd nie jest konieczny.
ODPOWIEDZ
Autor: SVX 30.09.2009r. 16:55
Nieznajomość prawa przez Pana Podsekretarza Stanu w MSP jest przerażająca, nstomiast ciekawe jest podejście, minister staje się lobbystą przedsiębiorstwa przesyłowego. Wszystkie sprawy poruszone przez ministra są uregulowane i to korzystnie, dla inwestorów, uregulowane przepisami prawa. Zarówno kwestia wprowadzenia inwestycji celu publicznego do planów miejscowych, jak i uzyskania niezbędnych tytułów prawnych do nieruchomości. Problem polega na tym, że firmy przesyłowe nie chcą korzystać z tych procedur, uważając, że to Państwo ma im dać nieruchomości potrzebne dla inwestycji przesyłowych, najlepiej drogą wywłaszczeń. Po co negocjować i płacić odszkodowania, skoro można wywłaszczyć i nie płacić, niech później właściciele dochodzą swoich racji przed sądem, może im się coś uda, choć przeciw sobie będą mieli najlepsze kancelarie prawne, bo firmy przesyłowe stać na to. Jeśli inwestycja jest prawidłowo ujęta w planach zagospodarowania przestrzennego, to właściciel praktycznie nie ma żadnych szans na odmowę udzielenia służebności, bo wtedy firma może zwrócić się do sądu o ustalenie treści umowy (art 305 k.c.). Procedury są tylko trzeba umieć i chcieć z nich korzystać. Nie wierzę w uczciwe wyceny nieruchomości przez rzeczoznawców, widziałem ich wiele, ale niemal każdy rzeczoznawca wykona wycenę wg. potrzeb zlecającego. Takie zapewne są też doświadczenia tych właścicieli, którzy odmówili zgody. Aktualnie mamy do czynienia ze zmasowanym atakiem lobby przesyłowego, w celu uchwalenia przez Sejm pakietu ustaw ułatwiających procez wywłaszczeniowy. To kierunek niewłaściwy, który zaostrzy obecne problemy.
ODPOWIEDZ
Autor: fragi 30.09.2009r. 23:04
No jeżeli rzeczoznawcy nie potrafią wycenić nieruchomości to KTO potrafi ?
ODPOWIEDZ
Autor: Maringo 01.10.2009r. 07:52
Minister jest lobbystą interesu publicznego.
SVX próbujesz kierować inwestorów w maliny? W drogę do nikąd ?
Właściciele zawsze rządają odszkodowań conajmniej kilkakrotnie przewyższających wartość rzeczywistą nieruchomości .
Jeśli jesteś taki dobry w budowie inwestycji liniowych załóż firmę energetyczną . Powodzenia !
ODPOWIEDZ
Autor: kick 01.10.2009r. 08:55
Do SVX
Widzę, że znasz się na rzeczy. Potrzebujemy takich szpeniów. Jesteś drogi ? Jakie masz referencje z samodzielnie zrealizowanych projektów inwestycji liniowych ? Możemy pogadać.
ODPOWIEDZ
Autor: M 30.09.2009r. 17:03
Czyżby Wielcy Gazownicy mieli dostać po kieszeni? Bo przecież pewnie większość tych działek na trasie gazociągu jest za pośrednictwem ich własnością
ODPOWIEDZ
Autor: RON 01.10.2009r. 07:44
Do liczyka: Pan bujasz w obłokach, grunty nad gazociągami mogą być w dalszym ciągu użytkowane rolniczo, z pewnymi ograniczeniami, które mają mały wpływ na gospodarowanie rolne. Te ograniczenia mają swoją wartość i wycenia je rzeczoznawca. Nie każda nieruchomość jest potencjalnie przeznaczona pod budowę San Francisco, jak w znanej piosence i jakby chcieli niektórzy właściciele, którzy zrywają się ze snu dopiero w chwili powzięcia wiedzy o inwestycji. Polska to nie bezludna wyspa, tu się żyje w społeczeństwie i dla wspólnego dobra czasem trzeba coś stracić.
Do SVX: minister nie musi znać szczegółów, od wiedzy prawnej powinien mieć zastępy prawników. Źle to świadczy o jego obsłudze prawnej, gdy te zastępy podsuwają ministrowi część wiedzy lub wiedzę fałszywą. Minister nie lobuje, Inwestorem jest GAZ-SYSTEM.S.A. -spółka w 100% własność Sk. P. Dobrze,że o nią dba a przynajmniej w tej materii próbuje. W Sejmie trwają prace nad nowelizacją ugn. I dobrze.
Do M: To jest pomówienie, które jest karalne wg polskiego prawa. Podczas negocjacji negocjatorzy mają świadomość oddechu CBA na plecach. Zważaj na to, co mówisz.
ODPOWIEDZ
Autor: Rych 01.10.2009r. 09:37
Dobrze, że cba to bada, bo ten obszar jest bezspornie dużą szansą do działań korupcyjnych. Tylko oddech powinni czuć nie tylko negocjatorzy, a przede wszystkim ewentualne osoby, które w ostatnich latach skupywały grunty pod realizowanymi obecnie inwestycjami liniowymi. Jako uczciwy obywatel, uważam, że warto szczegółowo sprawdzić, jakimi przesłankami się kierowały te osoby podejmując decyzje inwestycyjne i czy przypadkiem nie utrzymują jakichś kontaktów z osobami mającymi dostęp do planów inwestycyjnych przedsiębiorstw przesyłowych (niekoniecznie z wysokiego szczebla)
ODPOWIEDZ
Autor: M 01.10.2009r. 09:50
Czy znasz lub słyszałeś może o jakimś Wielkim Gazowniku? Kogo niby pomówiłem?
ODPOWIEDZ
Autor: RON 01.10.2009r. 10:00
Tak głęboko nie ma co węszyć. Społeczeństwo otrzymuje wiedzę o lokalizacji inwestycji na etapie publicznego wyłożenia prognozy oddziaływania na środowisko, opracowywania studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania gminy i na koniec miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego lub decyzji o lokalizacji inwestycji celu publicznego. Te postępowania nie są tajne, wręcz przeciwnie. Zwracam tu uwagę, że gospodarzem terenu nie jest właściciel nieruchomości a władza samorządowa - Rada gminy (miasta), która ostatecznie decyduje o sposobie wykonywania prawa własności. I jest to zgodne z Konstytucją RP - Art. 64. O planach (projektach przedsięwzięć ) inwestycyjnych na długo przed ich realizacją społeczeństwo jest informowane za pośrednictwem mediów. Nie każde przedsięwzięcie jednak bywa zrealizowane. Spekulanci zawsze ryzykują, to ich prawo.
ODPOWIEDZ
Autor: Rych 01.10.2009r. 10:47
Dobrze wiesz, że nim coś zostanie wyłożone dla publiki musi zostać najpierw przez kogoś opracowane... Pewnie po poinformowaniu wszystkich dookoła, uzyskaniu decyzji ceny raczej nie maleją... I co do oceny perspektyw uzyskania pozytywnych decyzji, a później realizacji i ryzyka spekulanta z tym związanego pewne znajomości i kontakty mogą okazać się także bezcenne... Warto więc węszyć głęboko, bo negocjatorzy pojawiający się w końcowej fazie procesu na pewno frajerami nie są, chociaż im na ręce też oczywiście prewencyjnie patrzeć warto
ODPOWIEDZ
Autor: RON 01.10.2009r. 11:35
Klasyk (Paulo Coehlo) powiedział: Największym błędem w strategii jest działać przedwcześnie lub przeoczyć szanse. Odnosi się to zarówno do inwestorów jak i spekulantów. Z kontaktów wiem, że decydenci w przedsiębiorstwach przesyłowych zmuszają maluczkich do negocjacji z właścicielami gruntów przed wyłożeniem projektów decyzji, bo wydaje im się, ze skrócą procedury. To bład, który kosztuje. Wieść gminna, że Józek wynegocjował 2 zł więcej niesie się jak epidemia a konsultacje wiejskie odbywają się zazwyczaj pod sklepem przy butelce mamrota. Takie jest życie i nic tego nie zmieni, oprócz ustawy a i tak wdrożenie jej w życie napotka na opór wyznawców ŚWIĘTEGO (?) prawa własności. Praca negocjatorów jest niedoceniana, choć powinna być zaliczona do tych o specjalnym charakterze i w specjalnych warunkach. A tak nawiasem - rynek zepsuła telefonia komórkowa i obecnie psują wiatraki.
ODPOWIEDZ