Autor: RON 01.10.2009r. 07:44
Do liczyka: Pan bujasz w obłokach, grunty nad gazociągami mogą być w dalszym ciągu użytkowane rolniczo, z pewnymi ograniczeniami, które mają mały wpływ na gospodarowanie rolne. Te ograniczenia mają swoją wartość i wycenia je rzeczoznawca. Nie każda nieruchomość jest potencjalnie przeznaczona pod budowę San Francisco, jak w znanej piosence i jakby chcieli niektórzy właściciele, którzy zrywają się ze snu dopiero w chwili powzięcia wiedzy o inwestycji. Polska to nie bezludna wyspa, tu się żyje w społeczeństwie i dla wspólnego dobra czasem trzeba coś stracić.
Do SVX: minister nie musi znać szczegółów, od wiedzy prawnej powinien mieć zastępy prawników. Źle to świadczy o jego obsłudze prawnej, gdy te zastępy podsuwają ministrowi część wiedzy lub wiedzę fałszywą. Minister nie lobuje, Inwestorem jest GAZ-SYSTEM.S.A. -spółka w 100% własność Sk. P. Dobrze,że o nią dba a przynajmniej w tej materii próbuje. W Sejmie trwają prace nad nowelizacją ugn. I dobrze.
Do M: To jest pomówienie, które jest karalne wg polskiego prawa. Podczas negocjacji negocjatorzy mają świadomość oddechu CBA na plecach. Zważaj na to, co mówisz.
ODPOWIEDZ
Autor: Rych 01.10.2009r. 09:37
Dobrze, że cba to bada, bo ten obszar jest bezspornie dużą szansą do działań korupcyjnych. Tylko oddech powinni czuć nie tylko negocjatorzy, a przede wszystkim ewentualne osoby, które w ostatnich latach skupywały grunty pod realizowanymi obecnie inwestycjami liniowymi. Jako uczciwy obywatel, uważam, że warto szczegółowo sprawdzić, jakimi przesłankami się kierowały te osoby podejmując decyzje inwestycyjne i czy przypadkiem nie utrzymują jakichś kontaktów z osobami mającymi dostęp do planów inwestycyjnych przedsiębiorstw przesyłowych (niekoniecznie z wysokiego szczebla)
ODPOWIEDZ
Autor: M 01.10.2009r. 09:50
Czy znasz lub słyszałeś może o jakimś Wielkim Gazowniku? Kogo niby pomówiłem?
ODPOWIEDZ
Autor: RON 01.10.2009r. 10:00
Tak głęboko nie ma co węszyć. Społeczeństwo otrzymuje wiedzę o lokalizacji inwestycji na etapie publicznego wyłożenia prognozy oddziaływania na środowisko, opracowywania studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania gminy i na koniec miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego lub decyzji o lokalizacji inwestycji celu publicznego. Te postępowania nie są tajne, wręcz przeciwnie. Zwracam tu uwagę, że gospodarzem terenu nie jest właściciel nieruchomości a władza samorządowa - Rada gminy (miasta), która ostatecznie decyduje o sposobie wykonywania prawa własności. I jest to zgodne z Konstytucją RP - Art. 64. O planach (projektach przedsięwzięć ) inwestycyjnych na długo przed ich realizacją społeczeństwo jest informowane za pośrednictwem mediów. Nie każde przedsięwzięcie jednak bywa zrealizowane. Spekulanci zawsze ryzykują, to ich prawo.
ODPOWIEDZ
Autor: Rych 01.10.2009r. 10:47
Dobrze wiesz, że nim coś zostanie wyłożone dla publiki musi zostać najpierw przez kogoś opracowane... Pewnie po poinformowaniu wszystkich dookoła, uzyskaniu decyzji ceny raczej nie maleją... I co do oceny perspektyw uzyskania pozytywnych decyzji, a później realizacji i ryzyka spekulanta z tym związanego pewne znajomości i kontakty mogą okazać się także bezcenne... Warto więc węszyć głęboko, bo negocjatorzy pojawiający się w końcowej fazie procesu na pewno frajerami nie są, chociaż im na ręce też oczywiście prewencyjnie patrzeć warto
ODPOWIEDZ
Autor: RON 01.10.2009r. 11:35
Klasyk (Paulo Coehlo) powiedział: Największym błędem w strategii jest działać przedwcześnie lub przeoczyć szanse. Odnosi się to zarówno do inwestorów jak i spekulantów. Z kontaktów wiem, że decydenci w przedsiębiorstwach przesyłowych zmuszają maluczkich do negocjacji z właścicielami gruntów przed wyłożeniem projektów decyzji, bo wydaje im się, ze skrócą procedury. To bład, który kosztuje. Wieść gminna, że Józek wynegocjował 2 zł więcej niesie się jak epidemia a konsultacje wiejskie odbywają się zazwyczaj pod sklepem przy butelce mamrota. Takie jest życie i nic tego nie zmieni, oprócz ustawy a i tak wdrożenie jej w życie napotka na opór wyznawców ŚWIĘTEGO (?) prawa własności. Praca negocjatorów jest niedoceniana, choć powinna być zaliczona do tych o specjalnym charakterze i w specjalnych warunkach. A tak nawiasem - rynek zepsuła telefonia komórkowa i obecnie psują wiatraki.
ODPOWIEDZ