Autor: sdf 09.02.2010r. 08:18
Jeden koleś, który zupełnie nie zna się na energetyce wyrzucił z siebie nieprzemyślane zdanie, a dziennikarzyny doszukują się już w tym kierunków niemieckiej polityki. Brawo.
ODPOWIEDZ
Autor: Aha 09.02.2010r. 09:25
W odróżnieniu od Niemiec, w Polsce rząd może spokojnie ignorować opinię społeczną i wydawać pięniądze podatników bez kontroli.
ODPOWIEDZ
Autor: DekkY 09.02.2010r. 11:25
W tym miejscu akurat zgadzam się z rządem:).
W naszym kraju z każdym rokiem rośnie poparcie dla energetyki jądrowej. Może być to spowodowane wizją nowych miejsc pracy etc. Dziwi natomiast fakt, że Niemcy od tylu lat "żyją w niezgodzie" z tą technologią wytwarzania energii elektrycznej. Nie ma sensu powtarzać słów zwolenników, do których akurat należę, artykułów i innych źródeł, które naprawdę świadczą o dużym stopniu bezpieczeństwa elektrowni jądrowych. Jeśli ktoś chce się przekonać i choć trochę obiektywnie podejść do tematu, to może sięgnąć po odpowiednią literaturę,w której opisane są konkretne dostępne instalacje jądrowe - wypisane są ich cechy (zarówno te pozytywne jak i te negatywne), wiele treści poświęconej jest bezpieczeństwu tego typu rozwiązań itd. Nie jest to rozwiązanie ani idealne, ani tym bardziej tanie, ale życie nauczyć powinno nas już tego, że takich idealnych solucji nie ma w żadnej jego dziedzinie. Najlepiej z obiektywnego punktu widzenia, o który trudno, zastanowić się nad wadami i zaletami elektrowni jądrowych. Nie ukrywam tutaj, że moje zdanie jest również bardzo stronnicze i subiektywne, gdyż kształcę się w kierunku energetyki jądrowej i chciałbym swoją zawodową przyszłość z tym kierunkiem związać.
ODPOWIEDZ
Autor: tesla 09.02.2010r. 11:33
Decyzja o rezygnacji z energii jądrowej to decyzja polityczna a nie z gatunku racjonalnych ekonomicznie. Jeśli rząd Niemiec chce aby przedsiębiorstwa płaciły więcej za energię niż by mogły,taki wybór. Natomiast cieszę się że rząd Polski nie poddaje się wpływom "ekoterrorystów" i czy nowej religii Europy o zabójczym wpływie emisji CO2 na planetę, i zamierza forsować jedynie sensowne ekonomicznie rozwiązanie ( w tych warunkach)w postaci budowy elektrowni jądrowych. Opinia publiczna nie ma wystarczającej wiedzy aby decydować w tej sprawie.
ODPOWIEDZ
Autor: ekologik 09.02.2010r. 12:17
jak rozumieć tę schizofrenię, że nie akceptują elektrowni, ale się z nich zasilają ? Czy to jest lobbing dalekowschodni, aby całe paliwo jadrowe pojechało do Chin ? Europejczycy będą pedałami kręcić dynama...
ODPOWIEDZ
Autor: nucleus 09.02.2010r. 13:02
Jest to prawdopodobnie tylko prywatny pogląd p. min. Roettgena, a nie stanowisko Rządu Niemieckiego. A oportunizm typowy dla polityków: zamiast przekonywać społeczeństwo do racjonalnych i ekonomicznie korzystnych rozwiązań, zawsze idą po najmniejszej linii oporu, schlebiając wyborcom, bez względu na skutki - najważniejsze aby utrzymać władzę.
ODPOWIEDZ
Autor: informatyk 22.02.2010r. 09:48
... tylko ze spoleczenstwo niemieckie nie jest glupie, tam polityka jest na uslugach, wyborca jeszcze sie liczy... to nie masa ktora mozna manipulowac... przynajmniej nie tak latwo... Roznica polega ze Niemcy do 2030 chca z energii jadrowej zrezygnowac... My chcemy do tego czasu zaczac korzystac z tej energii. Ciekawi mnie doswiadczenie Niemiec, dlaczego rezygnuja, czy naprawde kieruja sie glupota???
ODPOWIEDZ