NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE
OSTATNIO DODANE
PUBLIKACJE I OPRACOWANIA
Jest oczywiste, że do konkurencji na rynku unijnym weszliśmy z poważnym obciążeniem. Sprawność naszych bloków energetycznych jest poniżej (często dużo poniżej) 40%, sprawność bloków „unijnych” powyżej 45%. Także „odziedziczona” infrastruktura technologiczna nie jest sprzyjająca.
Wejście do Unii Europejskiej to przede wszystkim ogromna szansa dla rozwoju naszego kraju, ale też pojawienie się wyzwań, którym należy sprostać, by polska gospodarka mogła z tej szansy skorzystać. Dotyczy to w dużej mierze sfery zaopatrzenia w energię, w tym elektroenergetyki.
Istotne dla oceny sytuacji w energetyce jest to, by obserwując proces dostosowywania się polskiego rynku energii elektrycznej do wymogów Unii Europejskiej śledzić również rozwój sytuacji w krajach, które są w Unii od dawna.
W związku z wejściem do Unii Europejskiej polską energetykę czekają wielkie zmiany. Będą one jednak ewolucyjne, a nie rewolucyjne. Zmiany w energetyce dokonują się już od dłuższego czasu. Zmienia się rynek, a także zasady regulacji sektora. Rynek energii przestaje być tylko krajowy, staje się paneuropejski.
Wejście Polski do Unii Europejskiej ma istotne znaczenie dla polskiej gospodarki, a więc także dla energetyki. Z punktu widzenia spółek obrotu energią najważniejsza jest realizacja Dyrektywy 2003/54/EC, szczególnie w zakresie otwarcia rynku dla wszystkich odbiorców nie będących gospodarstwami domowym
Pierwsze spostrzeżenie jakie nasuwa się przy próbie oceny stanu polskiej energetyki to fakt, że polska energetyka już na starcie znalazła się na słabszej pozycji w stosunku do koncernów zachodnioeuropejskich. Stan ten wynika przede wszystkim z faktu znacznego rozdrobnienia sektora - tak w zakresie wytwarzania jak i dystrybucji.
Fakt, że Polska jest członkiem Unii Europejskiej nie oznacza bynajmniej, że nie mamy już nic więcej do zrobienia, wręcz przeciwnie - szczególnie sytuacja w energetyce budzi pewne obawy i nie są to obawy nieuzasadnione.