ENERGETYKA, RYNEK ENERGII - CIRE.pl - energetyka zaczyna dzień od CIRE
Właścicielem portalu jest ARE S.A.
ARE S.A.

SZUKAJ:



PANEL LOGOWANIA

X
Portal CIRE.PL wykorzystuje mechanizm plików cookies. Jeśli nie chcesz, aby nasz serwer zapisywał na Twoim urządzeniu pliki cookies, zablokuj ich stosowanie w swojej przeglądarce. Szczegóły.


SPONSORZY
ASSECO
PGNiG
ENEA

Polska Spółka Gazownictwa
CMS

PGE
CEZ Polska
ENERGA





OPINIE

Zamiast Unii Energetycznej wojna na huby gazowe. "Sprzeczne interesy Berlina i Warszawy"
07.08.2016r. 14:04

Nord Stream 2 jak żaden inny projekt energetyczny pokazuje w pełnej krasie egoizmy narodowe krajów UE i stawia pod znakiem zapytania ideę Unii Energetycznej. Planowany rurociąg bezpośrednio wpływa na plany budowy tzw. hubów gazowych na obszarze Niemiec, Włoch, Polski i Ukrainy generując poważne napięcia.

Niemiecki hub

Budowa Nord Stream 2 i strategiczna współpraca z Gazpromem ma pomóc Niemcom w uczynieniu z własnego terytorium potężnego regionalnego hubu gazowego (centrum obrotu i magazynowania surowca). Jego zręby właściwie już istnieją ze względu na dobrze rozwinięte magazyny gazowe, projekt Nord Stream 1 czy sieć połączeń z centrum wydobywczo-logistycznym na Morzu Północnym. Niemniej nadal nie są one wystarczające w kontekście planów Berlina.

Gazociąg Północny 2 ma wzmocnić stabilność sektora energetycznego, który przechodzi w Niemczech duże przekształcenia w związku ze strategią "Energiewende" (docelowe oparcie miksu krajowego w 100 proc. na odnawialnych źródłach energii), a także przynieść zyski finansowe i polityczne (mocno osadzona w świadomości Niemców konieczność współpracy z Rosją).

"Efektem ubocznym" świadomych działań Berlina jest pozbawienie roli tranzytowej krajów Europy Środkowej i Wschodniej (w przypadku Ukrainy rzutuje to bezpośrednio na jej stabilność finansową), a także niekompatybilność Nord Stream 2 z założeniami Unii Energetycznej. Nie chodzi jedynie o niepożądany wzrost wolumenu rosyjskiego gazu w UE, ale także (zgodnie z danymi operatorów) ukierunkowanie go na rynki, które już dziś charakteryzują się monopolem Gazpromu.


Mapa systemu gazowego w Niemczech. Uwzględnia Nord Stream 1, OPAL i Gazociąg Gazela, którym rosyjski surowiec trafia do Czech. Wzdłuż OPAL ma powstać rurociąg Eugal, a pomiędzy Czechami i Austrą - BACI. Obie inwestycje pomogą w transporcie błękitnego paliwa do Włoch. Fot. eugal.de

Włoski hub

Włochy to kraj posiadający duże aspiracje w zakresie budowy hubu gazowego. Italię łączą lub będą łączyć projekty infrastrukturalne z czołowymi producentami błękitnego paliwa w regionie. Warto wymienić w tym kontekście dwa terminale LNG, Gazociąg Transsaharyjski (z Nigerii i Algierii) oraz Gazociąg Transadriatycki, który będąc elementem Korytarza Południowego zintegruje Włochy z Bałkanami, Azją Mniejszą i Kaukazem Południowym. Władze w Rzymie chciały także powstania South Stream, który dostarczałby rosyjski surowiec z obszaru czarnomorskiego. Projekt został jednak zablokowany przez Komisję Europejską (w przeciwieństwie do "niemieckiego", bliźniaczego Nord Stream 2) co do tej pory pozostaje źródłem napięć.

Według koncepcji operatorów sieci przesyłowej w Niemczech gaz z Gazociągu Północnego 2 miałby trafiać do Włoch w dużych ilościach m.in. dzięki przebudowie systemu o zupełnie nowe rurociągi Eugal (biegnący wzdłuż OPAL tj. granicy niemiecko-polskiej) i Baci (poprzez Czechy i Austrię). W toku negocjacji włosko-rosyjskich (np. kwietniowa wizyta ministra energetyki FR Aleksandra Nowaka w Rzymie) wydawało się, że rząd Matteo Renziego przystanie na tą koncepcję. Ostatnie komentarze dobiegające z Italii pokazują jednak, że ostateczne decyzje w tej sprawie jeszcze nie zapadły.

Nicolň Rossetto, ekspert energetyczny w Instytucie Międzynarodowych Stosunków Politycznych (ISPI), think tanku z siedzibą w Mediolanie, podkreśla, że: "Włochy dążą do stania się wielkim europejskim ośrodkiem dystrybucji gazu (hubem - przyp. red.) i boją się, że dzięki Nord Stream 2 Niemcy mogą je wyprzedzić". Jak podkreśla komentator: "Renzi jest ponadto przeciwnikiem promowanej przez Angelę Merkel unijnej polityki "oszczędności" i jego sprzeciw wobec rosyjsko-niemieckiej inwestycji może być również środkiem nacisku, mającym na celu nakłonienie jej do zaniechania takich działań".


Korytarz Południowy (Gazociągi: Południowokaukaski, Transanatolijski, Transadriatycki). Fot. materiały prasowe BP/bp.com


Gazociąg Transsaharyjski. Fot. Sémhur / Wikimedia Common

Polski hub

Polska to kraj, przez który ze wschodu na zachód przebiega Gazociąg Jamalski. W najbliższej przyszłości powstanie na jej terytorium także duża sieć południkowa. Chodzi o Korytarz Północny złożony z terminalu LNG w Świnoujściu i Gazociągu Baltic Pipe (do Danii na norweski surowiec) oraz Korytarz Północ-Południe integrujący krajowy system z państwami Grupy Wyszehradzkiej oraz Ukrainą i Chorwacją. Planowana jest także budowa interkonektora z Litwą co połączy Polskę z krajami bałtyckimi. Projekty te ma uzupełnić rozbudowa magazynów gazu do 7 mld m3 (z poziomu 2,8 mld m3).

Nord Stream 2 wpływa na plany zbudowania polskiego hubu gazowego ponieważ może nasycić rosyjskim surowcem rynki przewidziane jako docelowe dla projektów dywersyfikacyjnych wspieranych przez rząd w Warszawie. Jest to istotny czynnik ponieważ Korytarz Północny ma pełnić podwójną rolę - zabezpieczać Polskę i stopniowo przełamywać dominację Gazpromu w Europie Środkowe. Od zamówień z Grupy Wyszehradzkiej będzie więc zależne w przyszłości np. zwiększenie przepustowości Baltic Pipe.

Ponadto polski projekt preferuje budową łączników zapewniających realną dywersyfikację kosztem nowych interkonektorów z Niemcami (chodzi o kolejność ich oddawania do użytku) co wpływa negatywnie na plany Berlina w zakresie rozprowadzania części surowca z Nord Stream 2 w regionie.


Dwa warianty Korytarza Północnego, który ma powstać do 2022 r. Fot. Gaz System


Korytarz Północ-Południe (na mapie zaznaczono projekt Nabucco, który zarzucono). Fot. Gaz System

Ukraiński hub

Także Ukraina jako kraj posiadający na swoim terytorium system Braterstwo zaopatrujący w rosyjski gaz UE i posiadający największe zdolności magazynowe na Starym Kontynencie (ponad 30 mld m3) ma aspiracje w zakresie budowy regionalnego hubu. Ma temu służyć propozycja wysunięta przez prezydenta Petro Poroszenkę pod adresem krajów wyszehradzkich by korzystały one z magazynów gazu ziemnego w okolicach Lwowa (byłoby to możliwe po oddaniu do użytku nowego łącznika z Polską w 2020 r.).

Koncepcja wysuwana przez Kijów również jest ściśle skorelowana z projektem Nord Stream 2, który może doprowadzić sektor gazowy nad Dnieprem do zapaści.


Plan połączenia Hermanowice-Strachocina pomiędzy Polską i Ukrainą. Fot. Gaz-System

Wojna na huby zamiast Unii Energetycznej

Ekspansja rosyjska na Ukrainę pokazała, że Moskwa i powiązany z nią Gazprom to bardzo niestabilni partnerzy UE mogący generować energetyczne zagrożenia. Stąd decyzje Komisji Europejskiej uderzające w projekt South Stream oraz możliwość kolejnego zwolnienia spod regulacji trzeciego pakietu energetycznego Gazociągu OPAL (lądowa odnoga Nord Stream), co pozwoliłoby Gazpromowi na pełne wykorzystanie jego przepustowości (dziś jest to 50%). W tej atmosferze dzięki inicjatywie Polski wysunięto także pomysł Unii Energetycznej, która miała wypracować mechanizmy dywersyfikacyjne, pomocowe, kontrolne (stress testy) i pobudzić rozwój infrastruktury energetycznej w tym szczególnie połączeń międzysystemowych, rurociągów i terminali LNG.

Dziś wdrażanie tych działań ma dużo bardziej ograniczony zakres aniżeli zakładały to pierwotne postulaty. Środek ciężkości przeniesiono z sektora gazowego na politykę klimatyczną, wspólne zakupy gazu będą nieobowiązkowe, kontrola umów rządowych przez KE obejmie głównie Europę Środkową, a nie Europę Zachodnią etc. Ponadto aktywne forsowanie budowy Nord Stream 2, inicjatywy niekompatybilnej z Unią Energetyczną, poddaje w wątpliwość jej sens i budzi egoizmy narodowe. Jest to szczególnie widoczne w kontekście próby budowy hubów na obszarach Niemiec, Polski, Ukrainy i Włoch.

Decyzja władz niemieckich wpływa negatywnie na plany Kijowa, Warszawy i Rzymu, ignorując potrzeby tych krajów, a także zamysły Brukseli. W przypadku pierwszych dwóch stolic godzi także bezpośrednio w ich bezpieczeństwo energetyczne dławiąc próby dywersyfikacyjne na obszarze zdominowanym przez Gazprom i tworząc "gazową kurtynę" w poprzek zjednoczonej Europy. Budzi to jak najgorsze skojarzenia.
Piotr Maciążek , Energetyka24

Dodaj nowy Komentarze ( 0 )

DODAJ KOMENTARZ
Redakcja portalu CIRE informuje, że publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu CIRE. Redakcja portalu CIRE nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Przesłanie komentarza oznacza akceptację Regulaminu umieszczania komentarzy do informacji i materiałów publikowanych w portalu CIRE.PL
Ewentualne opóźnienie w pojawianiu się wpisanych komentarzy wynika z technicznych uwarunkowań funkcjonowania portalu. szczegóły...

Podpis:


Poinformuj mnie o nowych komentarzach w tym temacie


PARTNERZY
PGNiG TERMIKA
systemy informatyczne
Clyde Bergemann Polska
PAK SERWIS Sp. z o.o.
GAZ STORAGE POLANDp
GAZ-SYSTEM S.A.
Veolia
PKN Orlen SA
TGE
Savangard
Audax
Enotec
Gazterm
Tauron
DISE
BiznesAlert
Obserwatorium Rynku Paliw Alternatywnych ORPA.PL
Energy Market Observer
Innsoft



cire
©2002-2021
mobilne cire
IT BCE