ENERGETYKA, RYNEK ENERGII - CIRE.pl - energetyka zaczyna dzień od CIRE
Właścicielem portalu jest ARE S.A.
ARE S.A.

SZUKAJ:



PANEL LOGOWANIA

X
Portal CIRE.PL wykorzystuje mechanizm plików cookies. Jeśli nie chcesz, aby nasz serwer zapisywał na Twoim urządzeniu pliki cookies, zablokuj ich stosowanie w swojej przeglądarce. Szczegóły.


SPONSORZY
ASSECO
PGNiG
ENEA

Polska Spółka Gazownictwa
CMS

PGE
CEZ Polska
ENERGA





OPINIE

Zaawansowana... zapomniana technologia. Czy to scenariusz dla energetyki jądrowej?
11.01.2018r. 17:15

prof. dr hab. inż. Konrad Świrski, Transition Technologies SA
Czy wynalazki zawsze muszą oznaczać rozwój i nowe odkrycia? Historia pokazuje, że nie. Czasami bywa, że zapominamy o bardzo zaawansowanych technologiach i zaczynamy używać prostszych zamienników. Dziś energetyka konwencjonalna, a zwłaszcza energetyka jądrowa staje w obliczu właśnie takiego "technologicznego zapomnienia".

Europejczycy podczas pierwszej wyprawy krzyżowej ze zdziwieniem spostrzegli dziwną broń u swoich przeciwników. Charakterystyczne ciemniejsze i jaśniejsze fale na klingach szabli i sztyletów, pokazywały coś co nazwano stalą damasceńską. Przez następne lata wyroby z tej stali obrosły legendą. Podobno dzięki niej szable mogły przeciąć świece bez poruszenia kandelabra na którym były umieszczone. Spadające na ostrze włosy przecinały się na pół, a wszystkie europejskie miecze po zetknięciu ze stalą damasceńską nie nadawały się do kolejnej walki. Tajemniczy stop zawdzięczający swoje unikatowe cechy zastosowaniu specjalnych rud żelaza i sposobów obróbki pozostawał marzeniem każdego z miłośników białej broni tak do wieku XVII, potem trend ten powoli zanikał. Według niektórych skończyły się specjalne rudy żelaza w okolicach Hajdarabadu w Indiach, inni twierdzili, że rzemieślnicy posiadający unikatową wiedzę na temat obróbki stali postanowili ukryć ją przed światem i opieczętować specjalną tajemnicą. Jeszcze inni mieli teorię, że w wojnach coraz powszechniejsza stawała się broń palna i szlachetna sztuka przecinania ludzi na pół zaczęła odchodzić do lamusa wobec tańszych metod efektywnego mordowania na odległość. W każdym razie tajemnicza technika wyrobu stali damasceńskiej została zapomniana, bo świat techniki poszedł w innym kierunku, a wyrafinowane techniki metalurgiczne nie były już opłacalne i wymagały inwestowania w zbyt wiele zasobów w porównaniu z możliwością sprzedaży.

Z kolei około 1826 roku, Francuz Nicéphore Niépce wykonuje pierwszy prototyp czegoś w rodzaju... zdjęcia. To "Widok z okna w Le Gras"- pierwsze utrwalenie ulotnej rzeczywistości na dłużej i zachowanie obrazu - w tym przypadku na cynkowej płycie pokrytej asfaltem syryjskim. Co prawda jak każde pierwsze wdrożenie było trochę niedopracowane, gdyż naświetlanie trwało co najmniej 8 godzin, ale za chwile do akcji wchodzi Jacques Daguerre i używając srebra i miedzianej płytki tworzy dagerotyp - sposób wykonywania zdjęć który pokazuje nam obrazy naszych przodków w połowy XIX wieku. Krok dalej George Estman udoskonala proces i tworzy filmy fotograficzne, a cała technologia "łapania obrazu" zmierza w kierunku wykorzystania światłoczułych halogenków srebra. Ta technologie może jeszcze kilka osób pamięta, w przeciwieństwie do dzisiejszych prymitywnych w obsłudze aparatów cyfrowych, dawna fotografia (niekoniecznie właściwie nazywana analogową) była po części tajemniczą alchemiczną sztuką - wywoływania na początek filmu (negatywu) a następnie skomplikowanej obróbki dla uzyskania zdjęć na specjalnym papierze. Trwało to dużo dłużej, ale było i magiczne i bardziej artystyczne. Nie "waliło się" kilkunastu zdjęć po kolei, tylko oszczędnie, bo zwyczajowo film miał 24 lub 36 klatek, i nie widziało się efektu aż do wywołania negatywu. Cały proces tworzenia finalnego zdjęcia musiał zachodzić w zaciemnionym pomieszczeniu przy dużej ilości chemicznych odczynników. To zresztą było wielkim plusem dla domorosłych amatorów wywoływania zdjęć, którzy na szkolnych kółkach fotograficznych. Mogli wtedy palic papierosy do woli, bo nikt nie mógł otworzyć drzwi podczas magicznego procesu aby nie prześwietlić filmu. Dodatkowo chemia skutecznie zabijała jakiekolwiek papierosowe zapachy. Dziś wszystko zapomniane, zepchnięte do niszy artystów lub oldschoolowców, nawet pomimo niesłychanie wysokiej rozdzielczości dawnych zdjęć (najpopularniejszy mały format to odpowiednich dzisiejszych 20 MPx, a były i po rzędu 70-1000, dzisiejsze matryce cyfrowe dochodzą do 160 MPx i wyżej). Znowu - technologia poszła w uproszczenie, automatyczny podgląd stał się czynnikiem wygrywającym, a łatwość robienia zdjęć zabiła całą sztukę i skazała nas na potwornie nudne oglądanie tysiąca banalnych fotografii znajomych i rodziny.

Czy to samo czeka energetykę jądrową?

Wreszcie energetyka jądrowa - wielkie odkrycia i wielkie nadzieje. Od czasu pierwszych badań Fermiego nad uranem w latach 30-tych, poprzez kolejne rozszczepiania uranu, aż do projektu Manhattan i pierwszej bomby atomowej powstawały innowacyjne technologie wojskowe i energetyczne. Pierwsze komercyjne reaktory lat 50-tych wzbudziły wielkie plany nowego świata pełnego nieograniczonej i wręcz darmowej energii. Reaktory cywilne (równolegle do projektów wojskowych) rosły jak na drożdżach i zwiększały swoje moce. Technologia stawała się coraz bardziej skomplikowana, aż przyszły lata 1979-1986, kiedy to zdarzyły się niespodziewane awarie w Thee Mile Island i Czarnobylu, które zatrzymały rozwój całego sektora. A potem pojawiło się też coś, co jest największym zagrożeniem całej technologii jądrowej - konkurencja prostszych i bardziej promowanych marketingowo - ekologicznych wiatraków i paneli fotowoltaicznych. Cała energetyka skręca w kierunku technologii powtarzalnych, produkowanych w milionach egzemplarzy i montowanych przy minimalnym udziale skomplikowanej techniki. To samo co w stali damasceńskiej czy klasycznej fotografii z negatywami, teraz atakuje energetykę jądrową - nie trzeba już tak bardzo skomplikowanie, można taniej i szybciej. Nie należy się więc obrażać na nowe trendy, bo jest to naturalne w rozwoju cywilizacyjnym - pewne technologie, nawet najbardziej zaawansowane - mogą zostać odstawione do kąta jeśli pojawią się tańsze i prostsze zamienniki. Energetyka jądrowa staje się dziś domeną powiązaną dalej z sektorem militarnym (przecież trzeba jakoś utrzymać kompetencje i miejsca pracy) ale niesłychanie ryzykowanym w długim okresie inwestowania. Jeśli mówi się o czasie życia 40-stu, a nawet 60-ciu lat dla cywilnej elektrowni jądrowej, to może być to porównywalne z okresem zapominania fotografii analogowej i wszechobecnym panowaniem cyfry. Za 60 lat może już nie być wielkich reaktorów i nikt może nie wytwarzać niezbędnych do jego życia komponentów. Może oprócz super specjalistycznych zakładów, tak jak dziś w małych, niszowych sklepikach można kupić filmowe negatywy dla artystów. Może więc czasami trzeba się pogodzić z tym, że niektóre technologie będą zapomniane - a wobec tego postawić na coś innego.

Dodaj nowy Komentarze ( 17 )

WIĘCEJ NA TEN TEMAT W SERWISACH TEMATYCZNYCH

KOMENTARZE ( 17 )


Autor: dwk 12.01.2018r. 09:04
świetny komentarz. Autorowi życzę wszystkiego najlepszego w Nowym Roku i kolejnych ciekawych artykułów.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: stały czytelnik 12.01.2018r. 09:30
kto to zrozumie Panie profesorze, skoro są profesorzy, twierdzący, że bez energetyki jądrowej w RP braknie mocy wytwórczych
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: Ciekawski 12.01.2018r. 15:25
Amerykanie zrezygnowali z dwóch reaktorów jądrowych wybudowanych w 40%. To powinno nam dać do myślenia. Ponadto rozproszone po całym kraju źródła energii odnawialnej ochronią nas od sytuacji, gdy wskutek awarii duże obszary zostaną odcięte od prądu "awaria typu blackout". Warto też rozważyć budowanie małych elektrowni na gaz, ponieważ jest tani.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: kuku 12.01.2018r. 20:09
Ceny w zł/GJ: węgiel 12, biomasa 20, gaz 30, olej 60.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: pesel 13.01.2018r. 17:40
Może by tak też GJ dołączył do zapomnianych "technologi" i wszystko podawać w kWh lub MWh. Ciepło sieciowe też.
Mam wrażenie że KM odchodzi do lamusa ale jeszcze podają moc w tej jednostce bo lepiej wygląda jako mniejsza od kW i wygląda lepiej.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: Jerzy Lipka 15.01.2018r. 08:45
Kto będzie płacił za drogą energię z gazu? Nasza gospodarka będzie niekonkurencyjna! Elektrownie jądrowe dają tańszą energię.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: Franek 12.01.2018r. 15:43
Termin rozpoczęcia budowy elektrowni atomowej w naszym kraju jest jak horyzont i wciąż się oddala.
Białoruś później przystąpiła do rozwoju energetyki jądrowej niż Polska, ale osiągnięcia widzą wszyscy. Więc może tak się stać, że gdy wreszcie wybudujemy, to stwierdzimy, że niepotrzebnie zmarnowaliśmy czas i pieniądze, bo świat korzysta z nowszych technologii.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: Jerzy Lipka 15.01.2018r. 08:44
Bo zabraknie. Zwłaszcza gdy traktujemy poważnie elektromobilność.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: zgryźliwy 12.01.2018r. 12:21
Odniesienia do zminiaturyzowanej elektroniki są złudne i to właśnie one są przyczyną rozpowszechniania poglądów, jakoby duże ilości energii przestały być potrzebne. Niestety nikt na razie nie obalił praw fizyki i jeśli winda ma podnieść grubasa na wysokość 10 m, to trzeba wykonać pracę potrzebną do podniesienia grubasa na wysokość 10 m. Równolegle CIRE opublikowało uporządkowany wykres produkcji wiatraków w Polsce za 2017 i tam widać, że sytuacja jest nieco bardziej złożona. Przy szczytowych podmuchach można przeczytać, że "Transformacja energetyczna już stała się faktem, a tradycyjne technologie przechodzą do lamusa", ale kiedy indziej czytamy, że "Występują przejściowe trudności w budowie ustroju wyższego, jakim jest OZE i jego cele zostają odłożone w czasie o 10 lat. Jednak nikt nie cofnie nas z raz powziętej drogi, a obiektywne trudności wynikają z knowania wrogich OZE sił pochodzących z niestabilnych elektrowni węglowych". Odniesienie do partyjnej nowomowy z lat budowy socjalizmu celowe. Ktoś musi produkować prąd, gdy nie wieje i nie świeci, a akumulator o pojemności 30 dni przy wiatraku 1 MW miałby rozmiary bloku jądrowego i tak wróciliśmy do pytania o przyszłość atomówki. Energochłonność gospodarki opartej na węglu zastępujemy energochłonnością metod pozyskiwania litu i miedzi elektrotechnicznej dla aluminiowych samochodów tesli. I rozproszonych, nieefektywnych gospodarczo źródeł OZE włączanych do najbardziej stratnych sieci SN.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: nemo 12.01.2018r. 12:36
Kiepski komentarz. Niech autor porówna złożoność szabli damasceńskiej ze złożonością F-22 Raptor.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: pesel 14.01.2018r. 12:30
A co to tak Ty mówisz co Autor ma zrobić? Skoro uważasz, że porównanie było by istotne dla tematu to mogłeś sam porównać!
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: Zygmunt Parczewski 12.01.2018r. 14:46
Gratuluję prof. K. Świrskiemu tego zestawienia, które może wskazać na pewne trendy typu 'długie fale' rozwoju - tu w energetyce. Istotnie jak wskazuje 'zgryźliwy' w obecnym etapie rozwoju OZE i początkowej fazie technologii magazynowania nie mogą one przebić się samodzielnie w krajach takich jak Polska, czyli o relatywnie co najwyżej przeciętnych warunkach wiatrowych , czy nasłonecznienia. Ale jeśli już musimy zdecydować w naszym kraju o wyborze kluczowego kierunku rozwoju to powinniśmy to zrobić na podstawie co najmniej kilku głębokich analiz i ocen. Zarówno biznesowych, jak też społecznych, proekologicznych i - chyba także geopolitycznych. Ale w tym wyborze zasadnicze znaczenie ma quasi-doktryna' energetycznej przebudowy energetyki: (a) centralistyczna - z WEK (jak to definiuje prof. Popczyk), czy (b) zdecentralizowana - oparta na nowoczesnych, elastycznych układach kogeneracji - średniej i mniejszej mocy. To układy, które najefektywniej mogą wykorzystać jednostkę energię pierwotną, w miarę przyjazne środowiskowo, bezpieczne i elastyczne (układy gazowe, albo hybrydy węglowo-gazowe, czy węglowo-gazowe-OZE i inne kombinacje). Oczywiście z zasobnikami i dobrze dopasowane do potrzeb rynku lokalnego i regionalnego. Takie układy pozwolą na racjonalną i stopniową przebudowę zarówno KSE jak też stopniowe, stabilne wdrożenie idei klastrów energetycznych energetycznych. A tego chyba nigdy nie uda się osiągnąć za pomocą gigantów WEK (def.prof. Popczyka), w tym opcji jądrowej. Wg mnie ten kierunek zawiera o wiele więcej zalet niż wad, w tym może efektywnie uruchomić wiele procesów prospołecznych w skali lokalnej i regionalnej. Są to kwestie zarówno zasadnicze jak też tak oczywiste, że aż trudno je dostrzec. Szczególnie wysokiej klasy energetykom czującym się jak przysłowiowe 'ryby w wodzie' (na we-wy) z elektrowni WEK. I ja sądzę, że ten kierunek rozwoju może i powinien (z uwagi na konieczność pilnej modernizacji ciepłownictwa) stanowić zasadniczą oś transformacji energetycznej w Polsce, gdyż wykreuje także znaczne działania proefektywnościowe w transporcie i użytkowaniu paliw i energii. Pozwoli to zyskać czas na oswojenie nowych, prostszych technologii przyjaznych ludziom i przemysłowi - szczególnie temu mniej energochłonnemu. W końcu to dla nich chyba istnieje i pracuje cała energetyka? Ja przynajmniej mam nadal taką nadzieję?
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: Jerzy Lipka 15.01.2018r. 08:42
Energetyka jądrowa jako technologia zeroemisyjna daje energię po niższych kosztach niż węgiel czy gaz nie mówiąc już o OZE. Mamy się godzić na to by ponosić niższe koszty inwestycyjne, ale za to później wytwarzać energię po wysokich kosztach, a przełożyć się to musi na mniejszą konkurencyjność gospodarki, a co gorsza wytwarzać tą energię emitując do atmosfery świństwa które nas zabijają!
Zaiste to co kreśli w artykule Pan Profesor jest zwykłym lobbowaniem na rzecz nieefektywnego OZE i próbą utrącenia konkurencji dla niego. Polska jest krajem na tyle dużym że powinna rozwijać różne rodzaje energii a nie stawiać jednostronnie na jakiś konkretny jeden jej rodzaj, bo to ma skutki takie, że nasze bezpieczeństwo energetyczne jest fikcją jak dziś. A co jeśli zwolennicy OZE się mylą i obecne problemy niestabilności tych źródeł nie zostaną rozwiązane? Co wtedy? Przerzuci się na społeczeństwo koszt błędnych decyzji?
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: Długi 15.01.2018r. 09:53
Zafascynowało mnie pierwsze zdanie. Energia jądrowa zeroemisyjna. Warto by było aby kolega dowiedział się o olbrzymich obszarach zatrutych wokół Czernobyla i Fukusimy. no i o milinach Polaków którzy maja kłopoty z tarczycą po Czarnobylu. To jest ta zeroemisyjność.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: zgryźliwy 15.01.2018r. 14:53
Ty w temacie nie jesteś, pisząc o emisyjności mamy na myśli zawsze CO2 emitowane przez elektrownie w myśl przepisów UE. Gaz będący połączeniem dwóch cząsteczek tlenu i węgla powstały przy spalaniu byle badziewia w byle kopciuchu, albo promieniowanie jądrowe, to nie emisyjność. Emisja CO2 jest wtedy, gdy taki gaz emituje zawodowa elektrownia. Przepisy UE są jasne i bezlitosne, jak krzywizna banana.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: Długi 15.01.2018r. 23:33
Jestem w temacie, Wiele lat pracowałem w energetyce w wytwarzaniu. I dobrze wiem co to jest CO2.
Pozdr
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: Wydma Lubiatowska 15.01.2018r. 14:56
Szanowni Dyskutanci,
dlaczego nikt z Państwa nie zapytał p. Tchórzewskiego; ile ta zabawa w "polski atom" będzie kosztowała? O przepraszamy, to My zapytaliśmy p. ministra, a w odpowiedzi otrzymaliśmy, że MINISTERSTWO nie wie. Odpowiedź p. Tchórzewskego została przekazana Panu Premierowi, żeby nie dał się "wpuścić" w przysłowiowe maliny. Dlatego p. Lipka, to co pan tam wypisuje o wybitnej "konkurencyjności" atomu wobec węgla, gazu, OZE i czegoś tam jeszcze - to absurd. Pan nie wie o czym pan mówi. Bo skąd, gdy MINISTERSTWO też nie wie. Pytanie do internautów, kto powinien wiedzieć? My WIEMY, prof. Mielczarski, prof. Popczyk również. Wydaje się, że prof. Świrski się domyśla, ale co z pozostałymi.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI
Dodaj nowy Komentarze ( 17 )

DODAJ KOMENTARZ
Redakcja portalu CIRE informuje, że publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu CIRE. Redakcja portalu CIRE nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Przesłanie komentarza oznacza akceptację Regulaminu umieszczania komentarzy do informacji i materiałów publikowanych w portalu CIRE.PL
Ewentualne opóźnienie w pojawianiu się wpisanych komentarzy wynika z technicznych uwarunkowań funkcjonowania portalu. szczegóły...

Podpis:


Poinformuj mnie o nowych komentarzach w tym temacie


PARTNERZY
PGNiG TERMIKA
systemy informatyczne
Clyde Bergemann Polska
PAK SERWIS Sp. z o.o.
GAZ STORAGE POLAND
GAZ-SYSTEM S.A.
Veolia
PKN Orlen SA
TGE
Savangard
Audax
Enotec
Gazterm
Tauron
DISE
BiznesAlert
Obserwatorium Rynku Paliw Alternatywnych ORPA.PL
Energy Market Observer
Innsoft



cire
©2002-2021
mobilne cire
IT BCE