ENERGETYKA, RYNEK ENERGII - CIRE.pl - energetyka zaczyna dzień od CIRE
Właścicielem portalu jest ARE S.A.
ARE S.A.

SZUKAJ:



PANEL LOGOWANIA

X
Portal CIRE.PL wykorzystuje mechanizm plików cookies. Jeśli nie chcesz, aby nasz serwer zapisywał na Twoim urządzeniu pliki cookies, zablokuj ich stosowanie w swojej przeglądarce. Szczegóły.


SPONSORZY
ASSECO
PGNiG
ENEA

TAURON
Polska Spółka Gazownictwa
GAZOPROJEKT
CMS

PGE
CEZ Polska
ENERGA





KOMENTARZE

100% obligo giełdowe, które jednak będzie w okolicach 30-40%
05.11.2018r. 09:33

prof. dr hab. inż. Konrad Świrski, Transition Technologies SA
Z inżynierskiego punktu widzenia życie wydaje się proste - coś co ma zawierać 100 % - składa się wyłącznie z jednego typu materiału, coś co ma wytrzymać ciśnienie lub naprężenia - wytrzymuje, a złamie się w momencie kiedy jest już po dopuszczalnym okresie użytkowania. W świecie prawników i polityków - nie jest to już takie proste i szczególnie 100% wcale nie musi oznaczać całości, a nawet może i nie pół. Można to prześledzić przy okazji opracowywania ustawy o tzw. "obligo giełdowe" - oficjalna nazwa legislacji: Rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy - Prawo energetyczne oraz niektórych innych ustaw.

O co chodzi w obligu giełdowym? Handel energią elektryczną na rynku hurtowym (w szkolnym uproszczeniu) zachodzi pomiędzy wytwórcami (elektrownie - sprzedający), a spółkami obrotowymi (kupujący - po to żeby odsprzedać następnie energia nam użytkownikom końcowym na rynku detalicznym). Handlować energią można na specjalnej giełdzie (w Polsce na dziś jest to Towarowa Giełda Energii) albo w bezpośrednich transakcjach (umowy dwustronne) pomiędzy uczestnikami Rynku. Handel na Giełdzie uchodzi za "bardziej elegancki" - uczestnicy są anonimowi a transakcje bardziej przejrzyste (wszystko kontrolowane jest przez Giełdę). W teorii mamy do czynienia z brakiem możliwości zmów cenowych lub niewłaściwych spekulacji, a cena giełdowa uważana jest za referencyjną cenę rynkową. Na wszystkich rynkach dąży się do maksymalizacji obrotu energią przez giełdę, aby rynek uczynić transparentny, a z drugiej strony aby na giełdzie była duża płynność obrotu - duże ilości energii, inaczej bowiem Giełda traci swoja rolę "arbitra elegancji" rynku. Wprowadzane zostają więc regulacje zmuszające uczestników rynku - wytwórców - do sprzedaży swojej wyprodukowanej energii właśnie na giełdzie - to "obligo" - zazwyczaj w odpowiednich udziałach procentowych. W Polsce "obligo" pojawiło się w 2010 roku dynamizując ospałą nieco wcześniej giełdę - na początek w wersji 15 % plus wszystkie tzw. Kontrakty Długoterminowe (KDT - rozwiązane w 2008, wieloletnie umowy na zakup energii z ceną gwarantowaną przez państwo - model z lat 90-tych , nieakceptowany przez regulacje Unii Europejskiej). W ostatnich miesiącach pojawiły się silne wzrosty cen energii elektrycznej (m.in. z uwagi na cenę węgla i wzrost uprawnień emisyjnych CO2), ale także zachodziły obawy czy nie mamy za niskiej płynności na giełdzie (obroty spadały w 2016 i 2017 w porównaniu do szczytów z wcześniejszych lat), co dawałoby możliwości niespodziewanych, spekulacyjnych wahań cen - wobec tego Ministerstwo Energii zareagowało koncepcją wprowadzenia 100 % obligo - cała sprzedaż przez giełdę. Ma to teoretycznie ograniczać wzrost cen energii (generalnie jest to wątpliwe, bo przyczyna jest fundamentalnie inna i akurat teraz energia w hurcie drożeje silnie w całej Europie), ale i dawać transparentny rynek (to na pewno tak).

Obecny etap zmian ustawowych. Żeby handlować w 100% giełdowo należy zmienić ustawę (choć krajowe koncerny energetyczne wyprzedzająco już po pierwszej zapowiedzi Ministra Energii zadeklarowały, że już handlują tylko "giełdowo") i mamy proces legislacji: Rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy - Prawo energetyczne oraz niektórych innych ustaw. Na dzień dzisiejszy wstępny projekt przeszedł pierwsze czytanie w komisji i wrócił po zmianach. I tu właśnie (jeśli się doczytać) można zauważyć istotny szczegół.

W pierwszym projekcie ustawy widniały poprzednio proponowane zapisy (druk nr. 2911 wg nomenklatury sejmowej, przepisy art. 49a to 100% obligo):

Art. 8. 1. Przepisu art. 49a ust. 1 ustawy zmienianej w art. 1, w brzmieniu nadanym niniejszą ustawą, nie stosuje się do energii elektrycznej będącej przedmiotem umów zawartych do dnia wejścia w życie niniejszej ustawy, z zastrzeżeniem ust. 2.

2 Przepis art. 49a ust. 1 ustawy zmienianej w art. 1, w brzmieniu nadanym niniejszą ustawą, stosuje się do energii elektrycznej będącej przedmiotem umów zawartych do dnia wejścia w życie niniejszej ustawy pomiędzy przedsiębiorstwami energetycznymi będącymi częścią tego samego przedsiębiorstwa zintegrowanego pionowo, której fizyczna dostawa nastąpi po dniu 31 grudnia 2018 r..

A w obecnej wersji (poprawki po pierwszym czytaniu w Komisji ESK - druk 2944) już tylko tak:

Art. 8. Przepisu art. 49a ust. 1 ustawy zmienianej w art. 1, w brzmieniu nadanym niniejszą ustawą, nie stosuje się do energii elektrycznej będącej przedmiotem umów zawartych do dnia wejścia w życie niniejszej ustawy.

Śledząc same obrady komisji - tu LINK nie widać zbyt gorącej temperatury dyskusji nad tym punktem - zabrało to niecałą minutę, bez zagłębiania się w szczegóły, a uzasadniano (eliminację punktu 8.2) problemem z rozwiązaniem zawartych kontraktów, które trudno czasami zerwać mocą ustawy, bo mogą być problemy prawne.

Tymczasem problem jest bardziej złożony i w rezultacie, ułagodzenie paragrafu 8 w wersji bez podpunktu 8.2 może w rezultacie wyrwać wszystkie "kły" dla 100% obliga. W obecnej strukturze polskiej energetyki dominują 4 (czasami mówi się o 6) koncerny energetyczne o strukturze pionowej (mają u siebie zarówno wytwarzanie jak i spółki obrotowe - a więc sprzedających i kupujących w działaniach Rynku Energii). Szczególnym problemem umów dwustronnych są właśnie umowy pomiędzy "przedsiębiorstwami będącymi częścią tego samego przedsiębiorstwa zintegrowanego pionowo". Czyli kupowanie i sprzedawanie wewnątrz koncernu, bo hipotetycznie możliwe są tu różne konfiguracje prowadzące do optymalizacji poziomu marż (i podatków) pomiędzy segmentem wytwarzania i obrotu. Umowy mogą być nawet wieloletnie - co w skrajnym przypadku może kierować większość wyprodukowanej energii poza giełdę na długo. Na rynku gdzie prawie 90% stanowią koncerny, a dwa z nich mają nadwyżkę wytwarzania nad własnymi potrzebami sprzedażowymi, może to prowadzić niestety do zaciemniania rynku i zmniejszania płynności giełdowej - dlatego też próbowano wcisnąć punkt 8.2.



Schemat w postaci skrajnie uproszczonej - pokazany powyżej. Kluczem są te wewnętrzne transakcje zawarte przed legislacyjnym wprowadzeniem 100% obliga - wg. pierwszej propozycji ważne tylko do końca 2018, teraz po poprawkach - już do końca czasu zawarcia umowy - więc potencjalnie i wieloletnie, bo takie można kontrakty zawierać.

Z jednej strony można patrzeć na ostatnią zmianę w komisji (dopuszczenie do przedłużania trwania kontraktów wewnętrznych poza 2018) jako słuszny efekt obrony praw nabytych (teoretycznie państwo nie może ingerować w umowy handlowe wolnego rynku, a jak to zrobi, może powodować to roszczenia odszkodowawcze), z drugiej - trudno sobie wyobrazić żeby koncerny (państwowe) protestowały gorąco przeciw woli Ministerstwa Energii (jeśli już same zadeklarowały chęć 100% sprzedaży na giełdzie). Po co więc ta poprawka ? Nie wiadomo. Ale ubocznym efektem ostatniej poprawki może być więc paradoksalnie zachęcenie (a nie zniechęcenie) koncernów energetycznych do długoterminowego zaplanowania sprzedaży energii, najpierw do spółek wewnętrznych a dopiero potem rzucenie nadwyżek na wolny rynek giełdowy. Nadwyżki produkcyjne mają tylko PGE i Enea, więc i poprawki wzmacniają ich wartości giełdowe w naturalny sposób osłabiając innych, a szczególnie wszystkich nie-koncernowych i niezależnych graczy. W skrajnym przypadku można liczyć się więc, że nowelizacja nic nie zmieni a 100% obligo osiągnie realny poziom (w niezakontraktowanych długoterminowo) wolumenach na poziomie 30-40%. Pytanie więc czy poprawka i eliminacja pkt 8.2 pomaga w prowadzeniu czy też utrudnia wolny handel.

Oczywiście wszyscy zwolennicy wolnego i nieskrępowanego rynku mają nadzieję, że niezależnie od końcowej wersji ustawy, problemów to tak nie będzie, a wszelkie transakcje rynkowe będą transparentne. Na pewno nadzór Ministerstwa Energii może sprawić, że nie będziemy mieli w najbliższych dniach intensyfikacji podpisywania długoterminowych umów wewnętrznych, a dostępne wolumeny dla Giełdy będą rosły w kolejnych miesiącach i latach. Jestem pewien, że transakcje wewnętrzne - szczególnie zawierane w jesiennych miesiącach 2018 roku i obejmujących duże wolumeny energii długoterminowo - np. na 2019 i 2020 i dalej - będą szczegółowo audytowane i przeanalizowane. W końcu wszystkim uczestnikom rynku jak i politykom zależy na pełnej transparentności, a problemy ... mają tylko inżynierowie.

Dodaj nowy Komentarze ( 1 )

WIĘCEJ NA TEN TEMAT W SERWISACH TEMATYCZNYCH

KOMENTARZE ( 1 )


Autor: zgryźliwy 06.11.2018r. 10:15
Ostatnio więcej komentarzy można przeczytać w byle interii, a rozrzut opinii jest fantastyczny. Z jednej strony... pełna treść komentarza
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI
Dodaj nowy Komentarze ( 1 )

DODAJ KOMENTARZ
Redakcja portalu CIRE informuje, że publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu CIRE. Redakcja portalu CIRE nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Przesłanie komentarza oznacza akceptację Regulaminu umieszczania komentarzy do informacji i materiałów publikowanych w portalu CIRE.PL
Ewentualne opóźnienie w pojawianiu się wpisanych komentarzy wynika z technicznych uwarunkowań funkcjonowania portalu. szczegóły...

Podpis:


Poinformuj mnie o nowych komentarzach w tym temacie


PARTNERZY
PGNiG TERMIKA
systemy informatyczne
Clyde Bergemann Polska
PAK SERWIS Sp. z o.o.
Ebicom
ALMiG
Elektrix
GAZ STORAGE POLAND
GAZ-SYSTEM S.A.
Veolia
PKN Orlen SA
DISE
BiznesAlert
Obserwatorium Rynku Paliw Alternatywnych ORPA.PL
Energy Market Observer
Innsoft



cire
©2002-2018
mobilne cire
IT BCE