ENERGETYKA, RYNEK ENERGII - CIRE.pl - energetyka zaczyna dzień od CIRE
Właścicielem portalu jest ARE S.A.
ARE S.A.

SZUKAJ:



PANEL LOGOWANIA

X
Portal CIRE.PL wykorzystuje mechanizm plików cookies. Jeśli nie chcesz, aby nasz serwer zapisywał na Twoim urządzeniu pliki cookies, zablokuj ich stosowanie w swojej przeglądarce. Szczegóły.


SPONSORZY
ASSECO
PGNiG
ENEA

TAURON
Polska Spółka Gazownictwa
GAZOPROJEKT
CMS

PGE
CEZ Polska
ENERGA





MATERIAŁY PROBLEMOWE

Dlaczego Ostrołęka
02.01.2019r. 05:14

dr Piotr Syryczyński
Istnieje szereg ważnych argumentów za realizacją budowy bloku w Ostrołęce, o których ani zwolennicy ani przeciwnicy tej inwestycji nie chcieli nigdy dyskutować publicznie. Staram się w tym artykule pokazać argumenty, które moim zdaniem są najlepszym potwierdzeniem tej inwestycji.

W XII 2018 spółki kontrolowane przez rząd wydały dokument NTP, co oznacza nieodwracalną realizację projektu. Bez wątpienia była to najważniejsza decyzja roku 2018, która przesądza wiele spraw na dziesięciolecia.

Pierwszy argument za tą inwestycją opiera się na realnej ocenie tego, ile naprawdę małych bloków węglowych wypadnie z systemu po roku 2025. Rząd ani Rzecznik Praw Obywatelskich ani inny organ upoważniony do wystąpienia do Trybunału Konstytucyjnego nie zdecydowali się na próbę podważenia konkluzji BAT dla LCP. To była jedyna dostępna ścieżka naprawienia błędów, jakie popełniono zarówno podczas negocjowania Traktu Akcesyjnego jak i w późniejszych latach. Nazywając sprawę krótko najpierw w roku 2002 i 2003 (tutaj rząd SLD-PSL) a następnie w zamian za inne ustępstwa podczas negocjacji Traktatu Lizbońskiego (tutaj rządy późniejsze) nie zabezpieczono się przed sytuacją, która była do przewidzenia.

Mała Dania wchodząc do Unii Europejskiej zagwarantowała sobie, iż żaden cudzoziemiec nie będzie nigdy mógł kupić gruntu w odległości mniejszej niż 20 km od morza. Bez względu na przepisy, jakie ktokolwiek kiedykolwiek uchwali w Unii. Zatem można było się zabezpieczyć na zawsze, ale straciliśmy te szanse już wiele lat temu.

Obecny rząd RP, mimo całkowitej przegranej w roku 2017 w sprawach przepisów regulujących emisje z sektora produkcji energii zrobił wniosek do TSUE o unieważnienie tych konkluzji BAT. Jednak z powodu dość oczywistych przyczyn ogólnopolitycznych (w tym awantury o sądownictwo) to odwołanie do TSUE nie ma szans na wygraną a będzie rozpatrzone za dwa lub za trzy lata, gdy już będzie całkowicie stracona sytuacja inwestycyjna - a wiele bloków będzie już zezłomowanych.

Fala podwyżek cen zatrzymana rzutem na taśmę w ostatnich dniach grudnia 2018 to dopiero pierwsza fala. O wiele większa podwyżka, sięgająca nawet 60-80 % opłat za energię elektryczną nastąpi za trzy - cztery lata, gdy całkowicie wejdą w życie nowe przepisy tj. te konkluzje BAT. Widać to na wielu statystykach makroekonomicznych. Więcej danych na ten temat znajduje się w raporcie Prezesa URE przekazanym w czerwcu 2017 (poniżej fragment raportu URE za rok 2017):


Według niepotwierdzonych informacji raport ten zawiera wiele danych, które potwierdzają sytuację.

Zarówno rząd RP jak i Rzecznik Praw Obywatelskich mogli, ale nie chcą wystąpić z wnioskiem do Trybunału Konstytucyjnego o uznanie tych Konkluzji BAT LCP oraz tzw. dokumentu BREF dla LCP wprowadzonych decyzjami unijnymi za akty prawne sprzeczne z Konstytucją RP. Tzn. chodzi tu o stwierdzenie przez TK, że sprawy tego ile może emitować sektor energetyczny (szczególnie dotyczy to obiektów kluczowych dla utrzymania stabilności polskiej gospodarki) są sprawami, co których powinna być implementacja za pomocą ustawy i nie mogą one wchodzić do polskiego porządku prawnego automatycznie tj. bez zgody Sejmu RP wyrażonej w drodze ustawy.

Zwracam uwagę na to, że rząd polski w roku 2017 przyjął inną tezę tzn. taką, iż te przepisy mogą wchodzić bez implementacji za pomocą ustawy a jedynie próbuje podważyć procedurę ich uchwalenia w TSUE. Szereg informacji publicznie dostępnych potwierdza skutki tych nowych regulacji, przykłady dalej https://ec.europa.eu/jrc/en/news/new-eu-environmental-standards-large-combustion-plants. Generalnie to właśnie te przepisy mają uderzyć w połowę emisji dwutlenku siarki i 40 % emisji rtęci w Europie.

Tak, nasza energetyka odpowiada za znaczną część tych emisji i nie trzeba tego ukrywać - należało się zastanowić w 2002 i 2003, co nam grozi zanim podpisywaliśmy odpowiednie dokumenty unijne. Jeśli składając wniosek o ubezpieczenie podamy nieprawdziwe dane o ubezpieczanym obiekcie to ubezpieczenie jest nieważne. Tutaj jest tak samo, przed wejściem do Unii należało się zastanowić, co nam grozi i gdzie są nasze pięty Achillesa a nie radośnie rozpętać festiwal sukcesów po to, aby potem przez dziesięciolecia lizać rany.

Zmarnowano okres od lata 2016 do lata 2017 na nieudolne próby zablokowania ww. regulacji. Ogłoszenie wersji roboczej przepisów było w lipcu 2016: https://ippc.mos.gov.pl/ippc/?id=148 i już wtedy było wiadomo jak groźne są te regulacje dla całego sektora. Ogłoszony 27.07.16 http://eippcb.jrc.ec.europa.eu/reference/BREF/LCP_FinalDraft_06_
2016.pdf
tzw. Final Draft dokumentu referencyjnego BREF dla Dużych Obiektów Energetycznego Spalania (LCP), zawierający projekt konkluzji BAT (rozdział 10) potwierdzał sytuację. Triumf ekologów widać w ich publikacjach, przykładowo na http://www.wwf.eu/?uNewsID=307512.

Rząd RP przegrał w roku 2017 z powodu swojej nieudolności a w szczególności wskutek działań byłego ministra środowiska. Konflikt o Puszczę Białowieską pozwolił ekologom unijnym wygrać o wiele ważniejsze starcie z elektrowniami opalanymi węglem. Dzięki medialnie nośnej awanturze o Puszczę przeciwnicy węgla pokazali Polskę, jako kraj prymitywny, który szkodzi Europie - dzięki temu przeforsowano te przepisy w ich skrajnym wydaniu - zabrakło nam niewielu głosów, aby je zablokować. Warto zauważyć, że przy dominujących wiatrach zachodnich te emisje nie szkodzą wprost europejskim miastom a tylko mają wpływ globalny a o wiele mniejszy niż emisje Chin czy Indii.

Odnoszę wrażenie, że obecny rząd (lub przynajmniej część jego członków) po cichu jest zadowolony z powstałej sytuacji. Otóż te osoby, moim zdaniem, prowadzą teraz politykę, że oczywiście będziemy "przestrzegać Traktaty Akcesyjne, ale ..." i zamierzają doprowadzić do kryzysu około roku 2021 czy 2022 a zatem dopiero po kolejnych wyborach do Sejmu i Senatu RP. Kryzys ten będzie polegał na kolejnym gwałtownym wzroście cen za energię w 2020 czy 2021 a w tej sytuacji obarczy się całkowicie winą za tę sytuację politykę klimatyczną Unii Europejskiej i zaproponuje się, że jedynym rozwiązaniem jest w takiej sytuacji wyjście z Unii Europejskiej.

Wprowadzenie kwestionowanych konkluzji BAT (i szerszego dokumentu, czyli BREF LCP) odbyło się na zasadach art. 2 Traktatu z Lizbony:


Konkluzje BAT dla LCP zostały opublikowane 17 sierpnia 2017. Te konkluzje nie zostały "przeniesione" żadnym innym aktem prawnym do prawa polskiego. Konkluzje są formalną podstawą kolejnego wyłączania szeregu bloków, które wymagałyby zbyt dużych (nieekonomicznych) nakładów inwestycyjnych na dotrzymanie parametrów wskazanych w konkluzjach. Tzn. urzędnicy RP muszą wydawać teraz od roku 2019 decyzje o odmowie zgody na emisje z tych bloków, jeśli nie wykonają one zmian, co oznacza w praktyce ich budowę od nowa za kilkukrotnie wyższe koszty. Obowiązki urzędników wynikają z "automatu" przepisów unijnych tego typu gdyż wcześniej wpisano do polskiej ustawy ochrony środowiska to, iż dowolne takie konkluzje (nawet te, jakie będą uchwalone kiedykolwiek w przyszłości) są z automatu obowiązujące na terytorium RP. Zatem oddano suwerenność Polski do Brukseli prostym zapisem w ustawie POŚ.

Art. 91 ust. 3 Konstytucji RP wskazuje, co następuje:

Jeżeli wynika to z ratyfikowanej przez Rzeczpospolitą Polską umowy konstytuującej organizację międzynarodową, prawo przez nią stanowione jest stosowane bezpośrednio, mając pierwszeństwo w przypadku kolizji z ustawami.

Teoretycznie ratyfikując Traktat Akcesyjny zgodziliśmy się, jako kraj na pierwszeństwo prawa stanowionego np. w zakresie ww. konkluzji BAT przez właściwe organy unijne. Jednak w obronie prawa własności stoi art. 64 ust. 3:

Własność może być ograniczona tylko w drodze ustawy i tylko w zakresie, w jakim nie narusza ona istoty prawa własności.

Konkluzje BAT są formą ograniczenia prawa własności gdyż wszelkie ograniczenia na korzystanie z prawa własności (tutaj sposobu działania bloków energetycznych) są ograniczeniem prawa własności do tych obiektów. W wyniku wydania konkluzji BAT wartość tych konkretnych starych bloków spada i osiąga wartość złomu. Przyznają to także same spółki wytwórcze dokonując przeszacowania wartości tego majątku dla celów rachunkowości.

Konkluzje BAT, jako forma ograniczenia własności wymagały na mocy art. 64 ust. 3 Konstytucji RP także ich zaimplementowania w postaci ustawy a tego nie było. Tzn. obecny rząd RP boi się wystąpić i uchwalić ustawę, która by potwierdziła konkluzje BAT i ich obowiązywanie a publicznie mówi, iż problemy energetyki to skutek polityki klimatycznej w Unii Europejskiej. Odwołanie do TSUE jest zamydlaniem oczu i nieskutecznym posunięciem, które tylko odwleka moment ogłoszenia przegranej.

Argumenty podane w odwołaniu złożonym do TSUE są podane np. na http://orka2.sejm.gov.pl/INT8.nsf/klucz/658C47F1/%24FILE/i17030-o1.pdf


Pełny tekst odwołania oznaczony, jako sprawa T-699/17 lub nr K8INT17030 jest dostępny na https://eur-lex.europa.eu/legal-content/PL/TXT/PDF/
?uri=CELEX:62017TN0699&from=PL


Prace tzw. Grupy Roboczej, która opracowała ww. konkluzje BAT, odbywały się z udziałem kilku osób z Polski wyznaczonych przez ministerstwo środowiska już kilka lat temu. Ich nazwiska są dostępne publicznie jednakże ta grupa robocza nie miała prawa publikować publicznie pism i dokumentów roboczych z tej Grupy. Ale nie ma jednak nigdzie dostępnej publicznie pełnej Oceny Skutków Regulacji i to jest jeden z argumentów za uznaniem tego aktu prawnego za niekonstytucyjny.

To, że rząd RP sam nie wierzy w sukces swojego odwołania spowodowało decyzję o NTP dla Ostrołęki.

W innym kraju unijnym, czyli w Niemczech wyraźnie uznano, że zamykanie przed czasem obiektów energetycznych poprzez wprowadzenie nagłych przepisów jest formą wywłaszczenia i należy się odszkodowanie, poniżej tekst dot pozwu RWE:

RWE: pozew przeciwko rządowi w przypadku nakazu zamknięcia elektrowni węglowych
18.10.2018r. 05:18 Prezes RWE Rolf Martin Schmitz ostrzegł, że jego firma pozwie niemiecki rząd, jeżeli ten postanowi o nagłym zamknięciu elektrowni węglowych - poinformował Reuters, na który powołuje się "Puls Biznesu". ...- Jeśli rząd zdecyduje o gwałtownym wyjściu, zażądam zwrotu tego, co nam zabierze. Spółki zostaną wywłaszczone, tak jak było z energią nuklearną. Muszą otrzymać za to rekompensatę - powiedział cytowany przez "Puls Biznesu" prezes RWE Rolf Martin w wywiadzie dla "Die Zeit". Jednocześnie Reuters przypomina, że po pozwaniu rządu za nagłe wycofanie się Niemiec w 2011 r. z energetyki jądrowej, tamtejsze spółki energetyczne, między innymi RWE, otrzymały do 1 mld EUR odszkodowania.


Większość polskiej klasy politycznej ma "brudy za uszami" w tej sprawie i nic nie robi w opisanej sprawie gdyż w trakcie kolejnych negocjacji unijnych "sprzedawała" po kawałku bezpieczeństwo energetyczne kraju w zamian za inne wynegocjowane zagadnienia. W zamian za stanowiska w organach Unii Europejskiej lub za stanowiska dla swoich podopiecznych lub za inne profity unijne w tym za korzystne zapisy budżetowe politycy nie chcieli i nie chcą narażać się organom unijnym w tej kluczowej gospodarczej sprawie. W czasie ratyfikowania Traktatu Lizbońskiego była niewielka ilość osób, które rozumiały, co grozi polskiej energetyce wskutek takich postanowień. Niestety ówczesne kadry polityczne były zaślepione nowymi stanowiskami, pieniędzmi z budżetu unijnego oraz profitami krótkoterminowymi. I te konkretne osoby lub ich następcy polityczni boją się podjąć tę kwestię, bo obawiają się, że badanie dokumentów z tych czasów pokaże ich współodpowiedzialność.

Sytuacja jest tu o tyle podobna do sytuacji pani kanclerz Niemiec, która nie mogła publicznie przyznać, iż wadliwe bloki typu Mark II kupili jej koledzy partyjni (chadecy) jakieś 35-40 lat temu. Musiała podjąć decyzję o ich natychmiastowym wyłączeniu i nie mogła zrzucić winy na tamte rządy chadeckie, choć wtedy ona sama była w zupełnie innym ustroju i w innym kraju (NRD). Lojalność partyjna obowiązuje.

Zatem budowa bloku w Ostrołęce jest w pełni uzasadniona o ile założymy, iż konkluzje BAT dla LCP obowiązują (bo przegraliśmy na całej linii sprawy w Unii Europejskiej) i trzeba ratować sytuację między podażą a popytem przynajmniej na następne kilkanaście lat między rokiem 2025 a 2040. Ale takiej prawdziwej argumentacji zwolennicy budowy tego bloku nie chcą podać publicznie.

Drugi argument za tą inwestycją opiera się na realnej ocenie rynku węgla kamiennego, jaki będzie w okresie 2025 - 2045 i latach następnych. Już nigdy polskie górnictwo węgla kamiennego nie da wystarczającej ilości węgla dla energetyki. Węgiel jest coraz głębiej a państwowe molochy nieudolnie organizują nowe inwestycje. Nawet, jeśli rządowi uda się wyrzucić niewielu prywatnych inwestorów z ich nowych dobrych projektów, to spadek poziomu wydobycia będzie taki sam lub szybszy niż spadek zapotrzebowania. A zatem zawsze przez najbliższe nawet 40 lat będziemy importować węgiel i to co najmniej 10-18 mln ton rocznie.

Jeśli tak to lepiej importować go mniej a spalać w dobrych nowoczesnych elektrowniach. Importowany węgiel będzie zawsze tańszy niż węgiel z polskich kopalń i zawsze będzie obszar kraju gdzie taniej jest dowieźć węgiel importowany. Oczywistym jest, że po wybudowaniu bloku w Ostrołęce (a może i drugiego w tej samej lokalizacji) najtaniej do pozyskania węgiel będzie zza granicy wschodniej. Przez całe dziesięciolecia w Olsztynie elektrociepłownia pracowała na importowanym węglu dostarczanym samochodami i w żaden sposób nie zagrażało to strategicznej produkcji opon. Zatem jak już ten blok w Ostrołęce będzie pracował to ktoś po cichu i bez zbędnego rozgłosu zezwoli na import węgla ze wschodu wprost do tego bloku. Białoruscy menedżerowi bez żadnego trudu w Kuźnicy Białostockiej i w Brześciu zrobią przeładunek węgla z szerokiego toru na ciężarówki a te będą śmigać tam i z powrotem dzień i noc trasę tylko 175 km. Skoro i tak realnie będziemy importować 12 mln ton węgla to spokojnie można zaimportować tylko 8 mln przez porty a 4 mln ciężarówkami.

Oczywiście w okresie przedwyborczym, gdy to Śląsk jest języczkiem u wagi w nowych wyborach, jako tzw "swing state" argument o tym, że tak naprawdę Ostrołęka będzie opłacalna przy pracy na importowanym węglu nie przejdzie przez gardła polityków. Wtedy ten teoretyczny "deficyt" 1,5 mld złotych, jakim szermowali przeciwnicy inwestycji oznacza tylko 15 zł na każdej tonie węgla z przynajmniej 90 mln ton, jakie weźmie ten blok z importu (np. 30 lat po 3 mln ton).

Trzeci argument za tą inwestycją wynika z rozwoju gospodarczego Polski północno-wschodniej. W najbliższym dziesięcioleciu w tym rejonie będzie powstawać wiele zakładów bazujących na sile roboczej z Białorusi i Ukrainy. Dotychczas ograniczeniem dla inwestycji był przesył energii a silne protesty wokół Warszawy znacząco utrudniają wybudowanie nowych linii. Proszę zauważyć, iż po cichu, nasz operator sieci wysokich napięć zrezygnował na razie z najbardziej kontrowersyjnego odcinka pierścienia wokół Warszawy. W sytuacji gdyby w Ostrołęce ruszył blok (a może nawet dwa bloki) to stabilność systemu elektroenergetycznego nie będzie wymagać dalszego wywłaszczania mieszkańców, którzy mają tereny pod stolicą a są bardzo głośni i agresywni. Zatem teoretyczny "deficyt" na tym projekcie łatwo skompensować w skali globalnej zaoszczędzeniem na pewnych drogich inwestycjach sieciowych. Ponadto właśnie województwo mazowieckie to kolejny "swing state", który rozwścieczony kolejnymi inwestycjami liniowymi może nie być zbyt chętny głosować na ich autorów.

Rola Ostrołęki po roku 2025 wzrośnie właśnie z powodu wyłączenia bloków 200 MW, bo wtedy będzie zupełnie inna sytuacja na sieciach przesyłowych wysokich napięć. Proszę zauważyć, iż co prawda energia elektryczna jest nie do odróżnienia, ale dotąd Polska północno-wschodnia w przeważającej mierze była i jest zasilana z 200-tek. Przesyłanie energii z Opola, Turowa czy południa Polski do tego regionu jest trudne.

W maju 2019 odbędą się pierwsze duże trzydniowe próby desynchronizacji krajów bałtyckich od sieci BRELL. Wszyscy znający się na sieciach wysokich napięć wiedza, iż wyniki wcale nie będą absolutnie pozytywne. Obiekt w Ostrołęce jest także potrzebny krajom bałtyckim i powiedzmy sobie szczerze, ten deficyt finansowy, jaki może i będzie istniał na tym projekcie jest niski w porównaniu do bezpieczeństwa energetycznego, jakie zapewni on za parę lat Litwie. Potrzebujemy sojuszników a nie wrogów na północy, więc lepiej mieć ten blok i wykorzystać go politycznie a zawsze coś ugramy w długiej perspektywie.

Czwarty argument za tą inwestycją to niezwykle silne poparcie rządu USA dla realizacji firmy przez czołowy amerykański koncern. Koncern ten zaczyna mieć problemy na rynku (w zakresie tego działu obiektów energetycznych) gdyż po prostu nie ma zbyt wielu klientów na świecie na takie bloki a w szczególności na turbiny pracujące na bazie pary z bloków nadkrytycznych. Rządowi USA zależy też na uratowaniu, choć części ich górnictwa węglowego i wydawało się, że wożenie amerykańskiego węgla do Ostrołęki to horror finansowy. Otóż tak jest dzisiaj, ale zapominamy o ważnych inwestycjach kolejowych w północnej Polsce i o nowym Porcie Centralnym. Za 8-10 lat węgiel z nowego Portu Centralnego będzie mógł w ogóle nie wjeżdżać na CMK, ale może być wysyłany na wschód przez zmodernizowane linie i po trasie mającej tylko 300-330 km, z której odcinek do Olsztyna jest już zmodernizowany wjedzie do Ostrołęki o ile będzie się to opłacało finansowo.

Pomysły o budowie bloków węglowych na północy Polski są znane od lat (Pelplin i Tczew). Ostrołęka jest w pewnym sensie kopią tych pomysłów z przeszłości, ale lepiej ulokowaną z przyczyn stabilności sieci wysokich napięć.

Piąty argument, może nieco trudniejszy do zauważenia, to fakt, że tak ulokowany obiekt może działać, jako typowy "merchant plant" ze względu na swoją doskonałą lokalizację między lokalnymi rynkami energii. Może część swojej produkcji sprzedawać wg zasady "dasz węgiel otrzymujesz energię". Wszyscy przeciwnicy tego bloku nie rozumieją, że taka forma działania i sprzedawania części produkcji jest znana i kilka elektrowni w Europie pracuje na tej zasadzie, najlepiej znanym przykładem jest obiekt Inter RAO w Naddniestrzu zasilany albo gazem albo węglem i sprzedający prąd w różne strony bardzo różnym klientom.

Ten blok, jako wybudowany przez firmy inne niż dwaj najwięksi gracze a zmuszony do samofinansowania będzie doskonałym benchmarkiem rynkowym i chcąc nie chcąc stanie się konkurencją dla "zasiedziałych" na rynku podmiotów. Będzie on tak czy inaczej konkurencją a to może dać ciekawe wyniki. Gdyby w tej samej lokalizacji zbudować też drugi nowoczesny blok to jego koszty byłyby niższe dzięki synergii z już budowaną infrastrukturą.

Szósty argument, który może jest już raczej w sferze fantastyki politycznej to możliwość, iż kiedyś za jakieś 10-15 lat będzie politycznie możliwe przełączenie nowej elektrowni jądrowej Rosatomu zlokalizowanej obok Grodna do systemu europejskiego. Wtedy taki blok w Ostrołęce doskonale uzupełniałby ją w stabilizacji systemu i pozwalał na lepsze działanie na rynku energii. No, ale to na razie jest fantastyka a nie realna możliwość. Ja osobiście uważam, iż z reżimami należy rozmawiać i należy współpracować, nawet, jeśli są to brzydcy i nieprzyjemni partnerzy. Dwa bloki jądrowe doskonale by się przydały naszej rozwijającej się gospodarce, a taki deal dałby nam szybki rozwój gospodarczy i to na obszarach wyborczych gdzie dominuje obecnie rządząca partia. Wszelkie odpady promieniotwórcze zamiast być lokowane na płycie strzegomskiej trafiłyby do Czelabińska na Uralu. Osobiście lubię Dolny Śląsk i jego kamieniołomy granitu, ale w razie budowy elektrowni jądrowej w Polsce trzeba by któryś z nich przeznaczyć na składowisko odpadów gorących na następne setki lat. O tym też publicznie nikt nie ma ochoty rozmawiać, gdy mówi się o rozwoju energetyki jądrowej.

Z tego powodu składam życzenia wszystkim budowniczym nowego bloku, aby nie przejmowali się dzisiejszymi sporami i awanturami, ale by spokojnie realizowali coś, co na pewno przyda się nam wszystkim w przyszłości.

Dodaj nowy Komentarze ( 16 )

KOMENTARZE ( 16 )

Rozwiń (Pełna treść komentarza)
Autor: quba 02.01.2019r. 09:15
Interesujacy wywod, w wielu aspektach proroczy ( wystapienie z UE z powodu wzrostu cen energii elektrycznej), w kilku... pełna treść komentarza
Odpowiedzi: 1 | Najnowsza odpowiedź: 02-01-2019r. 14:15 ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: jerlat 02.01.2019r. 12:40
Dobry materiał.
Podzielam poglądy i pozdrawiam Autora.
Piotrze - wszystkiego dobrego na Nowy Rok.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: S.M.C. 02.01.2019r. 12:45
Autor to wie (w końcu napisał ten tekst), quba to wie (w końcu przeczytał ten tekst i dodał komentarz), ja to wiem (w... pełna treść komentarza
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI
Rozwiń (Pełna treść komentarza)
Autor: zgryźliwy 02.01.2019r. 14:11
Brawo. Po raz pierwszy ktoś podjął dyskusję o tym, jak rzeczowo wypowiedzieć BAT. Jest prawdą, że Rząd kłócił się o... pełna treść komentarza
Odpowiedzi: 1 | Najnowsza odpowiedź: 02-01-2019r. 21:31 ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI
Rozwiń (Pełna treść komentarza)
Autor: JJ 03.01.2019r. 08:35
W temacie kolejowym absolutne bzdury: 1. Żaden węgiel w Polsce nie jeździ po CMK bo to linia szybka i droga. 2.... pełna treść komentarza
Odpowiedzi: 1 | Najnowsza odpowiedź: 04-01-2019r. 08:38 ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI
Rozwiń (Pełna treść komentarza)
Autor: sidorowski 03.01.2019r. 09:42
Autor niestety nie ma pojęcia o kwestiach prawnych związanych z funkcjonowaniem UE i wymagań środowiskowych,... pełna treść komentarza
Odpowiedzi: 4 | Najnowsza odpowiedź: 09-01-2019r. 15:20 ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: zgryźliwy 03.01.2019r. 14:57
Praworządność polega zdaje się także na tym, że umowę można wypowiedzieć. Iżby było tak, że umowy w UE podpisuje się... pełna treść komentarza
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI
Rozwiń (Pełna treść komentarza)
Autor: zgryźliwy 04.01.2019r. 11:21
No nie bardzo można zrezygnować z magazynowania energii chemicznej paliwa w magazynie energii, albowiem istnieje... pełna treść komentarza
Odpowiedzi: 1 | Najnowsza odpowiedź: 06-01-2019r. 11:14 ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI
Dodaj nowy Komentarze ( 16 )

DODAJ KOMENTARZ
Redakcja portalu CIRE informuje, że publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu CIRE. Redakcja portalu CIRE nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Przesłanie komentarza oznacza akceptację Regulaminu umieszczania komentarzy do informacji i materiałów publikowanych w portalu CIRE.PL
Ewentualne opóźnienie w pojawianiu się wpisanych komentarzy wynika z technicznych uwarunkowań funkcjonowania portalu. szczegóły...

Podpis:


Poinformuj mnie o nowych komentarzach w tym temacie


PARTNERZY
PGNiG TERMIKA
systemy informatyczne
Clyde Bergemann Polska
PAK SERWIS Sp. z o.o.
Ebicom
ALMiG
Elektrix
GAZ STORAGE POLAND
GAZ-SYSTEM S.A.
Veolia
PKN Orlen SA
DISE
BiznesAlert
Obserwatorium Rynku Paliw Alternatywnych ORPA.PL
Energy Market Observer
Innsoft



cire
©2002-2019
mobilne cire
IT BCE