ENERGETYKA, RYNEK ENERGII - CIRE.pl - energetyka zaczyna dzień od CIRE
Właścicielem portalu jest ARE S.A.
ARE S.A.

SZUKAJ:



PANEL LOGOWANIA

X
Portal CIRE.PL wykorzystuje mechanizm plików cookies. Jeśli nie chcesz, aby nasz serwer zapisywał na Twoim urządzeniu pliki cookies, zablokuj ich stosowanie w swojej przeglądarce. Szczegóły.


SPONSORZY
ASSECO
PGNiG
ENEA

Polska Spółka Gazownictwa
CMS

PGE
CEZ Polska
ENERGA





MATERIAŁY PROBLEMOWE

Ignorancja
08.04.2019r. 06:01

dr Krzysztof Chlebowski
Ignorancja organizacyjna jest coraz częściej postrzegana jako jedna z podstawowych i słabo dotąd rozpoznanych przyczyn trudności, jakie napotykają przedsiębiorstwa w działalności rozwojowej. W związku z tym pojawiają się nowe kierunki zarządzania, uzupełniające model znany jako zarządzanie wiedzą. Inspirowane są one, przynajmniej częściowo, metodami stosowanymi przez wywiad wojskowy i policyjny. W artykule przedstawiam podstawy teoretyczne i jeden z modeli zarządzania ignorancją organizacji, rozpatrywany w kontekście tzw. paradoksu eksploatacji i eksploracji, który jest ściśle powiązany z działalnością innowacyjną.

Dołączone pliki: Do odczytu plików wymagany jest program Acrobat Reader.


Dodaj nowy Komentarze ( 5 )

KOMENTARZE ( 5 )


Autor: dwk 08.04.2019r. 09:45
dobry artykuł, szkoda, że zdecydowna większość utyka na pierwszym kroku.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: zgryźliwy 08.04.2019r. 14:48
Jest prawdą, że ignorant może stworzyć coś nowego, bo nie wie, że nie można, ale to jest jednak rzadkość. W zdecydowanej większości ignorancja jest szkodliwa, szczególnie na wysokich szczeblach zarządzania spółką, czego najbardziej jaskrawym przykładem będą awanse z nadania politycznego. Bardzo szkodliwe jest trzymanie informacji dla siebie, "bo to informacje wrażliwe dla bezpieczeństwa spółki", jak by powiedział cerber na szkoleniu IT, albo dlatego, że te trochę informacji daje poczucie władzy. Generalnie spółka, która zakazuje przekazywania info między swoimi ludźmi - zamiera. Na szkoleniach z bezpieczeństwa się to nazywa, że każdy ma tylko dostęp w zakresie niezbędnym. To jest właśnie śmierć idei rozwoju spółki. Nowe rozwiązania można stworzyć tylko umożliwiając nieskrępowaną wymianę informacji, choćby po to, żeby wysoko ulokowany ignorant się uczył. Może w tym celu trzeba było zamknąć naukowców na pustyni, jak w projekcie bomby atomowej, ale zakaz wymiany informacji i przekazywanie tylko danych niezbędnych uniemożliwiałby stworzenie takiej bomby w ogóle.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: Piotr M 08.04.2019r. 22:50
Wszystko zależne jest od poziomu ignorancji
Ignorancja w sensie artykułu ma podobieństwo do innowacji. Innowacja, tak jak ignorancja pozwala strzelać i trafić przypadkowo w cel tylko wtedy, gdy "Z grubsza" a czasem "dokładniej" wie się, w jakim kierunku trzeba mierzyć. Bez tej wiedzy ignorancja nigdy nie przynosi pozytywnych efektów. Tutaj analogia do innowacji - nie przyniesie innowacji inżynier bez szkoły inżynierskiej, konstruktorskiej itp. Bez tego to tylko kolejny indolent szukający wykonawcy rzeczywistych innowacji. To, że ignoranci około ministerialni piszą wnioski i dostają granty świadczy nie o ich doskonałości w swej ignorancji, lecz tylko o indolencji kadr przyznających lub o stopniu korupcji... Ignorancja jest też zagrożeniem dla organizacji. Zbyt duży poziom ignorancji, np. spotykany w obecnych kręgach decyzyjnych spółek energetycznych blokuje innowacje. Bo spółki, decydenci otoczeni są wianuszkiem indultów i ignorantów - tych, co nie wiedza, czego nie wiedzą, tych otacza wianuszek doradców "pseudofachowców", którzy rzadko wiedza, czego nie wiedzą. Ci produkują setki opracowań ze wskaźnikami o dużym rozrzucie, bo często nie potrafią sformułować na odpowiednim poziomie abstrakcji zagadnienia. W efekcie poziom ignorancji nie pozwala podejmować elastycznych i dynamicznych decyzji inwestorskich. W efekcie pojawiają się straty. Ten właśnie poziom ignorancji spowodował cały ten bajzel z CO2 - nie było doradców, którzy mogliby na odpowiednim szczeblu decyzyjnym zastopować decyzje związane z akcesją do UE. Skutkuje to koniecznością przeprowadzenia rewolucyjnych zmian w całej niemal energetyce i ciepłownictwie. Poziom ignorancji moim zdaniem jest silnie związany z procesami opisanymi przez Parkinsona. Po przekroczenia pewnego krytycznego poziomu ignorancji i liczby ignorantów organizacja pracuje na produkcję ignorancji. Wtedy działa analogiczne prawo ignorancji do prawa Kopernika. Wówczas niska ignorancja wypierana jest przez wysoką ignorancję, tak, jak gorszy pieniądz wypiera lepszy z rynku. Poziom wysokiej ignorancji razem z polityką dosięgnął uczelni i instytutów. Zazębia się z dezorganizacją i indolencją będącą efektem "nie wiem, czego nie wiem". Przykładowo po ostatnich zmianach w instytutach działanie typowego dyrektora naukowego czy danego pionu polega na gonieniu swoich resztek pracowników merytorycznych o niskim współczynniku ignorancji do zajęć i zainteresowań wynikających z wysokiej ignorancji. Ot, bo trzeba wykazać, ze drony mogą zbawić świat, ot, bo trzeba się pochwalić, ze można wyprodukować paliwo z guanolitu, ot, bo trzeba ministrowi ministerstwa właściciela instytutu pokazać, ze my też potrafimy zrobić wizualizację auta elektrycznego. Jeżeli taki krąg indolencji trafia na pracowników naukowych z pasją to po kilku takich latach pracy pozostają oni tylko z "wiem, czego nie wiem" a istniejące zasady promocji naukowej wypychają ich z kręgu nauki. Często robią to wcześniej chcąc dać odpór ignorancji. Czego jest przykładem piszący komentarz. Podsumuję - temat rzeka, materiał na ciekawe rozprawy naukowe - szkoda, ze tak spłaszczony - bo życie pokazuje co się dzieje po kilku latach zarządów indolentów w różnego rodzaju miejscach.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: Zygmunt Parczewski 10.04.2019r. 11:21
Kolejny b.dobry kawałek wiedzy p. Krzysztofie. Gratuluję i żałuję, że ta odkrywana i w uporządkowany sposób przekazana wiedza (z przyzwoitym przywołaniem jej twórców i odtwórców) jest wciąż tak bardzo reglamentowana w naszej sferze gospodarczej, ale i w instytucjonalnej. Także w jednostkach stworzonych do wspierania i upowszechniania innowacji. One także kuleją gdyż często eksperci oceniający w nich zatrudnieni także nie mają tej wiedzy, o której Pan tak interesująco pisze. Trudno się dziwić, bo i skąd mieli ją nabyć? To proces długookresowy i najczęściej kształtowany na zasadzie praktyki 'mistrz- uczeń'. Stworzenie taśmy produkującej innowatorów obawiam się, że w Polsce się nie powiedzie. Na różne przeszkody wskazuje i Pan - oględnie i ogólnie - co rozumiem, ale zarazem żałuję, bo warto aby kiedyś powiedzieć to bardziej otwarcie. Ja przyznaję, że miałem trochę szczęścia pracując w bardzo dobrym ośrodku rozwijającym prawie wszystkie rodzaje wiedzy i ignorancji przedstawione na rys. 1. Bowiem w planowaniu strategicznym złożonych organizmów każdy z nich występuje. Uczciwie i konkretnie, a niekiedy nawet boleśnie uświadamiał nam to w Zakładzie Problemów Energetyki Profesor Włodzimierz Bojarski. Człowiek z ogromną wiedza, pasją i charyzmą badawczą i poznawczą. I było nieźle do czasu aż nie zainteresowały się 'bliżej' naszym zespołem władze naukowej korporacji - IPPT PAN. Wówczas szereg spraw zaczęło się zacinać - i to coraz mocniej. Dlatego podzielam Pański pogląd, że im większa korporacja tym trudniej o stworzenie warunków do rozwoju innowacyjności. Może ktoś z wyżej postawionych i ambitnych urzedników państwowych, albo decydentów wielkich spółek państwowych (publicznych) przeczyta Pański artykuł i zastanowi się nad stworzeniem struktury i warunków naprawdę sprzyjających innowacjom. Nie tylko w obszarze ogólnym, ale takż4e, a w Polsce głównie - w zakresie efektywności wykorzystania (zastosowań) innowacji. W Europie mistrzami są (i były) Niemcy, zaś w kreowaniu innowacji kraje skandynawskie i Szwajcaria.
Czekam na Pana kolejne 'drożdże' intelektualne, którymi obdziela Pan jednak dość skąpo czytelników. Powodzenia p. Krzysztofie
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: Krzysztof Chlebowski 11.04.2019r. 07:37
Dziękuję za uznanie Panie Zygmuncie. Artykuly takie jak mój czytają osoby interesujace się innowacjami. Jest ich sporo, ale niestety nie należą do nich decydenci, również ci którzy decydują o rozwoju dzialalności innowacyjnej. Oni z racji zajmowanych stanowisk wiedzą już wszystko. Pozdrawiam.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI
Dodaj nowy Komentarze ( 5 )

DODAJ KOMENTARZ
Redakcja portalu CIRE informuje, że publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu CIRE. Redakcja portalu CIRE nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Przesłanie komentarza oznacza akceptację Regulaminu umieszczania komentarzy do informacji i materiałów publikowanych w portalu CIRE.PL
Ewentualne opóźnienie w pojawianiu się wpisanych komentarzy wynika z technicznych uwarunkowań funkcjonowania portalu. szczegóły...

Podpis:


Poinformuj mnie o nowych komentarzach w tym temacie


PARTNERZY
PGNiG TERMIKA
systemy informatyczne
Clyde Bergemann Polska
PAK SERWIS Sp. z o.o.
ALMiG
GAZ STORAGE POLAND
GAZ-SYSTEM S.A.
Veolia
PKN Orlen SA
TGE
Savangard
Tauron
DISE
BiznesAlert
Obserwatorium Rynku Paliw Alternatywnych ORPA.PL
Energy Market Observer
Gazterm
Innsoft



cire
©2002-2020
mobilne cire
IT BCE