ENERGETYKA, RYNEK ENERGII - CIRE.pl - energetyka zaczyna dzień od CIRE
Właścicielem portalu jest ARE S.A.
ARE S.A.

SZUKAJ:



PANEL LOGOWANIA

X
Portal CIRE.PL wykorzystuje mechanizm plików cookies. Jeśli nie chcesz, aby nasz serwer zapisywał na Twoim urządzeniu pliki cookies, zablokuj ich stosowanie w swojej przeglądarce. Szczegóły.


SPONSORZY
ASSECO
PGNiG
ENEA

Polska Spółka Gazownictwa
CMS

PGE
CEZ Polska
ENERGA





ROZMOWY

Główny Geolog Kraju o Polityce Surowcowej Państwa
24.04.2019r. 05:07

Niezbędne jest pilne powołanie Polskiej Agencji Geologicznej bo górnictwo i przemysł konsumujące surowce musi mieć koordynatora zasobów kopalin - ten kto temu przeczy wybitnie szkodzi Polsce i Polakom - powiedział w rozmowie z CIRE prof. Mariusz-Orion Jędrysek, Główny Geolog Kraju w Ministerstwie Środowiska.

Stały Komitet Rady Ministrów przyjął projekt Polityki Surowcowej Państwa i postanowił (po wprowadzeniu kliku uwag innych ministerstw, które Pan przyjął) rekomendować do uchwalenia Radzie Ministrów. Jedną z zaskakujących decyzji jest ujęcie węgla kamiennego koksowego jako surowca chemicznego, ale też projekt PSP stawia mocno na współpracę międzynarodową w zakresie geologii. Panie Ministrze, czy geologia i polityka międzynarodowa idą ze sobą w parze? Jak działalność geologiczna wpływa na sprawy poza granicami Polski?

Aspekty międzynarodowe są jednym z dziewięciu filarów Polityki Surowcowej Państwa - a surowce to głównie geologia. Zdecydowanie polityka międzynarodowa i geologia idą ze sobą w parze. Wspomniany węgiel koksowy jest kluczowy w obrocie międzynarodowym i ma niezastąpione znaczenie w hutnictwie stali czy przemyśle chemicznym. Podobnie zresztą jak metan, który jest krytycznym surowcem w dużej części przemysłu chemicznego. Dziś nawet piasek jest przedmiotem wymiany międzynarodowej. Nowe źródła surowców czekają na uruchomienie i tu podstawowe znaczenie ma konsensus międzynarodowy. Odsyłam do wywiadu w TV Republika oraz https://twitter.com/mariuszjedrysek/status/1107605473711267845?s=12

W jakim sensie?

Po pierwsze surowce to zagadnienie globalne, a Polska od 1998 r. jest członkiem Międzynarodowej Organizacji Dna Morskiego (MODM), ONZ, która zarządza ponad 60 proc. powierzchni Ziemi czyli dnem oceanów z jego z ogromnymi zasobami geologicznymi. Właśnie w 1998 r ratyfikowaliśmy Konwencję Narodów Zjednoczonych o prawie morza. W ostatnich ponad 3 latach bardzo aktywnie działamy właśnie na forum MODM. Skutkiem tych działań jest niewątpliwy sukces w postaci podpisania 2018 r. umowy na eksplorację siarczków polimetalicznych między Ministrem Środowiska RP, a MODM, zwanej potocznie kontraktem. Dzięki niej, przez 15 lat będziemy mieli wyłączną możliwość na poszukiwanie siarczków na dnie Oceanu Atlantyckiego na obszarze 10 000 km kw., a potem pierwszeństwo w ich wydobyciu. Jesteśmy tym zakresie w ekskluzywnym gronie siedmiu krajów.
Nasza aktywność to także fakt, że Polacy zasiadają w istotnych organach MODM. Mamy, pierwszy raz w historii, swojego przedstawiciela na stanowisku Przewodniczącego Komitetu Finansowego (dotąd nie byliśmy nawet członkiem tego ciała), a także członka w Komisji Prawno-Technicznej. W ostatnich latach, podczas każdej sesji reprezentant Polski pełni funkcję prezydenta lub wiceprezydenta Rady bądź prezydenta Zgromadzenia MODM. Ma to swój powód: obecnie świat dzieli oceany - nie może nas przy tym zabraknąć. Prace w ONZ zawsze są powolne, ale raz podjęte decyzje dotyczące głównych regulacji są niemal niezmienialne - trzeba mieć na nie wpływ (?) - no to mamy(!).

W jaki sposób jesteśmy przygotowani do realizacji tak dużego przedsięwzięcia, jakim są poszukiwania na dnie oceanów?

W 2017 r. rząd uchwalił program wieloletni o nazwie "Program Rozpoznania Geologicznego Oceanów" - PRoGeO, trwający, aż do 2033 r. Dzięki temu Minister Środowiska zyskał narzędzie do skutecznej realizacji zobowiązań, jakich podejmuje się podpisując wspomniany wcześniej kontrakt. Program zakłada, że Polska będzie posiadać kontrakty na 3 typy złóż: siarczki masywne, konkrecje polimetaliczne oraz naskorupienia kobaltonośne. Jego nadrzędnym celem jest zintensyfikowanie prac nad badaniami podwodnych struktur geologicznych, co da odpowiedź na pytanie jak duże są to zasoby. Jeżeli okaże się, że wydobywanie komercyjne jest opłacalne, to niewątpliwie realizacja Programu przyczyni się do zabezpieczenia nie tylko interesów państwa na arenie międzynarodowej, lecz także do zwiększenia bezpieczeństwa surowcowego Polski. Warto też przypomnieć, że PRoGeO wpisuje się zarówno w Politykę Surowcową Państwa, jak i w środowiskowy obszar Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju i program elektromobilności. PRoGeO jest jednym z blisko setki przewidywanych w Polityce Surowcowej Państwa programów wykonawczych. Kobaltu na świecie już brak a zapotrzebowanie wzrośnie wielokrotnie - głównym źródłem będą zasoby geologiczne oceanów. PSP też to ujmuje.

Zatem PSP to ogromne przedsięwzięcie a sam PRoGeO jest jego małą cząstką - to jest jednak bardzo ważne przedsięwzięcie?

Sama realizacja Programu stanowi dla nas duże wyzwanie. Finansowo zabezpieczone mamy na 15 lat ok. 530 mln zł czyli tyle ile rocznie (!) wydaje niewielka firma naftowa na poszukiwanie nowych złóż, albo tyle ile kosztuje kilkanaście odwiertów np. w celach geotermalnych - takich odwiertów do realizacji przyjąłem w ostatnich 2 latach 10. Jest to pionierska operacja, która wymaga bardzo dużych nakładów pracy i wiedzy, lecz wierzę, że efekty będą tego warte. Kontrakt z MODM został podpisany w 2018 r, a trzeba było uchwalić budżet na 2019 i dopiero przystąpić do realizacji Programu. Zakłada, że w 2018 r. będziemy przygotowywać się do organizacji pierwszego rejsu badawczego na Ryfcie Śródatlantyckim, który mógłby odbyć się w tym roku i w latach następnych. Każdy kraj ma swoje plany i odstępstwa od nich. Dla MODM najważniejsza jest realizacja zobowiązań w odcinkach 5-lenich, w których zmiany są akceptowane elastycznie. Zresztą harmonogramy kontraktu z MODM i PRoGeO nie zazębiają się w 100%, bo przygotowania do nich trwały osobno. Np. projekt prac do pierwszego kontraktu był przygotowany przeze mnie wcześniej bo już w 2006 r, (pierwszy rząd PiS) a szerszy program PRoGeO dla 3 kontraktów w ramach prac rządowych był przygotowywany (w 2gim rządzie PiS) i przyjęty w połowie 2017, gdy znowu plan kontraktu był już złożony w MODM. Program miał wesprzeć też nasze szanse na uzyskanie kontraktu i ten cel też został osiągnięty. Program i Kontrakt "spotkały się" w pewnym momencie, stąd oba będą musiały być do siebie dopasowane - co zajmuje nieco czasu, bo trzeba uwzględniać realia prawne, wymagania międzynarodowe i potrzeby możliwości nasze. Inny charakter mają zmiany w PRoGeO, bo decyduje o tym nasz rząd, a w kontrakcie zaś można w miarę elastycznie działać w innych zakresach dotyczących finansów czy harmonogramu, ale nie zakresu prac zaplanowanych na 15 lat, choć i tu można wiele modyfikować. Zmiany będą nieodzowne zarówno teraz jak i w następnych latach i będą wynikały z różnych okoliczności zarówno spodziewanych regulacji MODM dotyczących wydobycia jak i z postępów w realizacji Programu przez nas - a to będzie zależało od wielu czynników w tym od tego kiedy powstanie Polska Agencja Geologiczna, która powinna realizować Program wykonawczo.

Co zatem teraz jest ważne merytorycznie?

Najważniejsze dla nas jest przygotowanie rejsu i badania oraz dokumentacja geologiczna, środowiskowa i oceanograficzna by dać wstępną odpowiedź na pytanie jak bogate w zasoby są naszej działki. Pamiętajmy, że ponad 90 proc. wiedzy o środowisku dna oceanicznego pochodzi z badań realizowanych w ramach poszukiwań geologicznych głównie kontraktów z MODM i Polska też powinna zaznaczyć w tym swoja obecność - w końcu jesteśmy członami MODM ONZ, płacimy składki itd. - trzeba więc to wykorzystać. Kraje aktywne w MODM mają dużo więcej do powiedzenia przy podziale zasobów dna oceanicznego, stąd nie bez znaczenia jest też wzrost pozycji Polski w MODM. Odsyłam do moich wypowiedzi np. ostatnio https://twitter.com/mariuszjedrysek/status/1120066530505568261?s=12

Czyli w przyszłości możemy oczekiwać zysków?

Na zyski bezpośrednie trzeba poczekać długo bo polityka surowcowa jest planowana na kilka dekad, i to w opcjach. Zyski implikowane są już teraz i wynikają ze wzrosty znaczenia RP w zarządzaniu 60% powierzchni Ziemi. Odpowiedź na pytanie o zyski bezpośrednie netto za kilkanaście lat nie jest prosta, bowiem istnieją pewne bariery, które staramy się pokonać. Obecnie MODM pracuje nad tzw. "Mining Code", czyli regulacjami wydobywczymi. Mogę zapewnić, że Polska bierze czynny udział w tworzeniu dobrego prawa wydobywczego, które przecież będzie służyć następnym pokoleniom. Elastyczność Programu jest tym bardziej ważna, że mogą pojawić się inne surowce z dna oceanicznego, dziś nie regulowane prawem morza ani nie omawiane przez MODM - tu mamy polskie inicjatywy także.
Co do potencjalnych zysków - oczywiście, na początku należy dokładnie zbadać teren, z którego w przyszłości zamierzamy wydobywać. Służy ku temu wspomniany wcześniej rządowy program wieloletni PRoGeO - będzie aktualizowany co kilka lat. Planujemy zaangażować środki na poszukiwania, lecz proszę pamiętać, że tym samym powodujemy rozwój nauki i nowych technologii, rozwijamy nową gałąź przemysłu - jest to wielką wartością dodaną. Dzięki realizacji PRoGeO kadra polskich geologów, oceanografów, konstruktorów etc. będzie miała niepowtarzalną szansę do udziału niemal w pionierskich badaniach. Budujemy nie tylko bezpieczeństwo surowcowe, lecz także przyczyniamy się do rozwoju technologii geologiczno-górniczych w zupełnie nowych warunkach, jakimi są głębie oceanów. To wszystko, obok dochodów pieniężnych, także należy rozpatrywać jako zyski, a zważywszy na relatywnie nieznaczne nakłady cel jest tym bardziej cenny.

Jak ewentualne wydobycie z dna oceanów wpłynie na życie przeciętnego Kowalskiego?

Kopaliny polimetaliczne z dna oceanów o wysokiej koncentracji złóż siarczkowych i tlenkowych, zawierają znaczne ilości niklu, miedzi, kobaltu, złota, srebra, manganu, molibdenu, a także metale rzadki i pierwiastki ziem rzadkich - to klucz od rozwoju nowoczesnych technologii. Dzięki badaniom i rozpoznaniu tych złóż, a następnie eksploatacji, poprawiamy bezpieczeństwo surowcowe kraju. W przyszłości będzie miało to niebagatelny wpływ na rozwój gospodarki, gdyż wymienione przeze mnie metale są niezbędne właśnie nowoczesnej gospodarce. To krótko, ale warto spojrzeć na to w szerszym tle.

Proszę zatem o szersze tło

Polska jest bogatym i różnorodnym surowcowo krajem z rażącym brakiem wykorzystania swego potencjału. Własne surowce mogą być ważnym środkiem do sukcesu gospodarczego głównie choć nie tylko w oparciu o własne zasoby, bo należy zdobywać też dostęp do surowców poza Polską. Aby to miało miejsce musi być jakaś jednostka rządowa koordynująca te sprawy - propozycja Głównego Geologa Kraju spełnia oczekiwania (w formie projektu ustawy o Polskiej Agencji Geologicznej) i należy ją powołać jak najszybciej - obecnie w Sejmie skierowana do pierwszego czytania. Dziś tracimy wiele szans a są i poważne problemy, arbitraże z potężnymi roszczeniami względem Polski wynikającymi z procedury koncesjonowania w latach 2011 - 2015, o potencjalnie wielkich skutkach społecznych i finansowych. Zarządzanie zasobami jest procesem bardzo skomplikowanym nie może bazować tylko na słabej administracji i słabej nauce - to doprowadziło już do bardzo trudnej sytuacji. Zauważamy ogromny wysiłek i zaangażowanie zespołu obecnego GGK w ratowanie krytycznych nawet sytuacji z sukcesem (np. sprawa Koncesji 2020 bez czego może połowa kopalń węgla kamiennego zostałaby wyłączona nawet już dziś). Wiele działań miało charakter interwencyjny, ratunkowy, ale nie jest sposób traktować tego jako stałego rozwiązania systemowego - stąd tworzymy system zarządzania geologią.

Wiele Pan mówił o tym - krótko proszę jednak raz jeszcze - bo gospodarza i strażnika zasobów geologicznych nie mamy nadal z fatalnymi efektami?

Potężne utracone korzyści lub straty - w wyniku braku wykonawczego gospodarza zasobów geologicznych niszczący gospodarkę chaos, niekompetencja, ogromne braki organizacyjne, zbędny import niektórych kopalin, przemyt, nielegalne wydobycie, zanik wód podziemnych, utrata kontroli nad własnymi zasobami itd. nie może być dalej tolerowany. Ze względu na wagę sprawy, w tym ewidentną rolę podmiotów zagranicznych dziś jesteśmy bezbronni bez gospodarza zasobów geologicznych. Oczekujemy, że szybkimi działaniami przezwyciężony zostanie niezrozumiały (a może zrozumiały?), niesprawiedliwy i szkodzący Polsce opór niektórych środowisk i PAG powstanie. Pozwoli to nie tylko na wzmocnienie gospodarki, ale usprawni proces koncesjonowania, akceptacji społecznej i samorządów dla górnictwa, zabezpieczy ochronę złóż i bezpieczeństwo surowcowe Państwa, a co dla nas szczególnie ważne da znacznie więcej stabilnych i dobrych miejsc pracy bezpośrednio lub pośrednio w górnictwie. Niezbędne jest pilne powołanie Polskiej Agencji Geologicznej bo górnictwo i przemysł konsumujące surowce musi mieć koordynatora zasobów kopalin - ten kto temu przeczy wybitnie szkodzi Polsce i Polakom! PAG najlepiej też zajmie się wspieraniem realizacji PRoGeO.

Przeciw PAG są resortowe protesty obejmujące kilkadziesiąt osób z Państwowego Instytutu Geologicznego, z którego ma być wydzielony PAG, a PIG ma pozostać jednostka naukową współpracującą z PAG. Podobnie poszukiwanie złóż na dnie oceanicznym dla myślących stereotypowo geologów wydaje się mrzonką.

Odpowiem na drugą część pytaniem - poza aspektami gospodarczymi i geopolitycznymi - jak nazwać geologa, kto z własnej woli rezygnuje z możliwości eksploracji jeszcze niezbadanego fragmentu Ziemi. On już nie jest geologiem! Pytanie czy działa w interesie Polski też nie jest bezzasadne. Tak się składa, że krytyczne głosy słyszałem ze strony osób, które nigdy się tym tematem nie zajmowały, nie mają kompletnie pojęcia o realiach, a chyba tkwią z mentalnym zaścianku zakompleksienia, dreptania w miejscu z marginalnymi, wręcz żenującymi, wskaźnikami dorobku naukowego.

Jakie są zatem intencje i motywacje?

Tu każdy może sobie odpowiedzieć sam. Szkoda czasu - dla mnie ważnym jest, że Polska stoi obecnie przed niepowtarzalną okazją pozyskania nowych obszarów złożowych - innych, tak dużych na Ziemi nie będzie - po prostu! Niektóre kraje (4 ?) są już, albo bardzo bliskie, albo już mają opracowane i sprawdzone w swoich strefach ekonomicznych, technologie wydobycia z dna oceanicznego. Przyszłe może 3 lata będą przełomowe. Przeprowadzone zostaną testy urządzenia zbierającego na pełnej głębokości. W roku 2020 Międzynarodowa Organizacja Dna Morskiego zapowiada, że mogą być gotowe międzynarodowe przepisy, regulujące wydobywanie kopalin z dna morskiego - to mówi "Oświadczenie Warszawskie" (Warsaw Statement - patrz wcześniejsze moje wystąpienia). Osobiście uważam, że to zajmie kilka lat więcej, ale jest to czas, którego Polska potrzebuje, aby próbować nadgonić opóźnienie. Potrzebujemy za kilka lat statku badawczego, aby prowadzić niezależne od innych krajów badania dna morskiego i mamy na to pieniądze zabezpieczone w budżecie PRoGeO, który w 99% wynika z budżetu będącego w dyspozycji GGK a więc żadnych nowych wydatków - ŻADNYCH!. W początkowych latach skorzystamy ze sprzętu i doświadczenia podmiotów zagranicznych, działających komercyjnie w w tego typu wysublimowanych badaniach dna morskiego. Docelowo Polska powinna posiadać własny statek do badań dna morskiego pod polską banderą. Środki w wysokości ponad 530 mln zł, o których mówiłem wcześniej zaplanowane są na badanie 3 działek na dnie oceanicznym oraz statek wraz z wyposażeniem. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że kontrakty na badanie dna morskiego są zawierane na 15 lat to rocznie na zbadanie jednej działki przypada ok. 33 mln zł (ok. 1/4 budżetu GGK). Jeśli porównamy to z kosztami prowadzenia poszukiwań na lądzie to jest to koszt odwiercenia i wykonania badań w ramach jednego otworu badawczego o głębokości 3 tys. metrów - w Polsce rocznie wierci się wiele takich otworów.

A wydobycie?

Znowu odpowiem pytaniem - co jest łatwiejsze, tak na "chłopski rozum" - wybudowanie kopalni, szybów na głębokość 1,5 km, tysięcy km chodników, systemu odwodnienia, zapewnienie rekompensat środowiskowych, filarów ochronnych, kotwień, zabudowy, transportu, bezpieczeństwa górników, odszkodowań, .... czy kilku statków i systemu zbierania (dosłownie - w przypadku konkrecji polimetalicznych) z powierzchni dna. Oczywiście, będą problemy technologiczne i inne - ale chcę tu przekornie dać do myślenia - zachęcam do realistycznego optymizmu.

A krytyka PAG?

Bezrefleksyjne wzorowanie się na fałszywie widzianych modelach działania służb geologicznych, naginanie ich do własnych indywidulanych potrzeb naukowych, interesy międzynarodowe "inwestorów" innych krajów niezgodne z polskimi, powodowało, że polska geologia złapała nie tyle zadyszkę co stan letalny, z którego jednak wychodzimy. PAG jest następnym nieodkładalnym i nieodzownym krokiem. W rozwiniętych krajach służby geologiczne to agencje wykonawcze rządowe lub rządowe przedsiębiorstwa nawet - nie niezależne instytuty naukowe - choć czasem mają to w nazwie. A przecież historia polskiej geologii i nie tylko geologii pokazuje, że tylko niekonwencjonalne działania podjęte w odpowiednim momencie dają sukces i pozwalają wyjść przed innych. Tak odrodziła się Polska ponad 100 lat temu. Tego życzę polskiej geologii, choć jesteśmy już spóźnieni trzy dekady - dzisiejszy system to system utworzony przez Gen. Jaruzelskiego w 1985 r - odsyłam do zał. Nr 7 w projekcie Polityki Surowcowej Państwa - w tym sensie to w zasadzie ostatni relikt stanu wojennego. Protesty dotyczą zablokowania wszelkich zmian, albo aby tak zmieniać by niczego nie zmienić - kto ma na tej pochylni w dół zyskać? Bo wiem kto straci - ekonomicznie (by tylko) młode pokolenia Polaków, a zawodowo młode pokolenia geologów.

Do czego zatem gospodarczo potrzebne jest dno oceaniczne?

Obecnie coraz większy nacisk kładzie się na elektromobilność, gdzie niezwykle istotne są złoża oceaniczne miedzi i kobaltu. Nasza działka jest bogata w te zasoby, a więc przyszłe wydobycie z dna oceanów będzie miało znaczenie dla każdego, kto będzie chciał zakupić pojazd z napędem hybrydowym czy elektrycznym. Warto też wspomnieć o samej wartości złoża, które liczone są w miliardach dolarów brutto oraz o potencjalnych zyskach dla budżetu państwa. Netto - trudno powiedzieć - ale Warsaw Statement jest tu optymistyczne.

Program wieloletni PRoGeO, obok wymienionych wcześniej 3 typów złóż, czyli konkrecji polimetalicznych, nadskorupień kobaltonośnych oraz masywnych siarczków, wymienia także hydraty gazowe, jako "rezerwę ludzkości na surowce energetyczne". Czy mógłbym Pan przybliżyć ten temat?

Hydraty gazowe, inaczej zwane klatratami metanu, składają się z 4 cząsteczek wody, przypadających na 1 cząsteczkę metanu. To biała substancja, wyglądem przypominająca lód, tworząca się w specyficznych warunkach: przy odpowiedniej ilości metanu, wody, określonej temperaturze i ciśnieniu (poniżej 280 m głębokości przy temperaturze 0°C). Hydraty gazowe stanowią spoiwo osadów w dnie oceanicznym, a tym samym kumulują w skorupie ziemskiej ogromne ilości paliwa, znacznie przewyższające dotychczas poznane, wszystkie konwencjonalne złoża ropy naftowej, gazu ziemnego czy węgla kamiennego i brunatnego - co wg mnie będzie miało ogromne znaczenie ekonomiczne. Największe skupiska hydratów odkryto na szelfach kontynentalnych, a pierwsze próby wydobycia podjęto już w latach 90. poprzedniego wieku. Uważam, że hydraty (klatraty metanu) będą prędzej czy później odpowiedzią na zaspokojenie potrzeb energetycznych ludzkości. Nie jest też pozbawiona sensu teza, że to właśnie metan uwalniany w sposób naturalny z hydratów gazowych, odpowiada w znacznym stopniu za zmiany klimatu na Ziemi, gdyż metan jest gazem cieplarnianym i ma ponad 30-krotnie większy potencjał do ocieplania klimatu, niż dwutlenek węgla (odsyłam do: https://www.salon24.pl/u/morion/791708,zmiany-klimatu-regionalnie-i-globalnie). Choć hydraty są skupione zasadniczo na szelfach, których jurysdykcja MODM nie obejmuje, to w tym zakresie wystąpiłem z pewnymi inicjatywami do MODM. Uważam, że za kilkanaście lat kraje importujące metan będą być może go eksportowały - czeka nas większa rewolucja niż "łupkowa" - szkoda, ze nie udało nam się tego poprowadzić choć zaczęliśmy niemal pioniersko w 2006 r (tuż po USA) - ale to już inna historia.

Rozmawiał: Witold Szwagrun



Prof. dr hab. Mariusz Orion Jędrysek - sekretarz stanu, Główny Geolog Kraju w Ministerstwie Środowiska (także w latach 2005-7), Pełnomocnik Rządu ds. Polityki Surowcowej Państwa, poseł na Sejm RP (KP PiS), Prezydent Rady Międzynarodowej Organizacji Dna Morskiego przy ONZ (w latach 2006 - 7 i 2016 - 2017), Prezydent Zgromadzenia MODM ONZ (od 2018-), Członek NSZZ "Solidarność" (od 1985), (www.jedrysek.eu).



REKLAMA


PARTNERZY
PGNiG TERMIKA
systemy informatyczne
Clyde Bergemann Polska
PAK SERWIS Sp. z o.o.
ALMiG
Elektrix
GAZ STORAGE POLAND
GAZ-SYSTEM S.A.
Veolia
PKN Orlen SA
TGE
Tauron
DISE
BiznesAlert
Obserwatorium Rynku Paliw Alternatywnych ORPA.PL
Energy Market Observer
Innsoft



cire
©2002-2019
mobilne cire
IT BCE