ENERGETYKA, RYNEK ENERGII - CIRE.pl - energetyka zaczyna dzień od CIRE
Właścicielem portalu jest ARE S.A.
ARE S.A.

SZUKAJ:



PANEL LOGOWANIA

X
Portal CIRE.PL wykorzystuje mechanizm plików cookies. Jeśli nie chcesz, aby nasz serwer zapisywał na Twoim urządzeniu pliki cookies, zablokuj ich stosowanie w swojej przeglądarce. Szczegóły.


SPONSORZY
ASSECO
PGNiG
ENEA

Polska Spółka Gazownictwa
GAZOPROJEKT
CMS

PGE
CEZ Polska
ENERGA





SERWIS INFORMACYJNY CIRE 24

Niemcy po wyborach do PE - jeszcze bardziej "zielona" polityka
01.06.2019r. 08:33

Niemiecka partia Zielonych osiągnęła w wyborach do Parlamentu Europejskiego najlepszy w historii wynik w głosowaniu krajowym. Wyznaczyła też trend w polityce niemieckiej, z którym pozostałe partie będą czuły się zmuszone podążać.

20,5 proc. dla niemieckich Zielonych w wyborach do PE nie jest zaskoczeniem. Zaskakujące było raczej to, że od lat z trudem przekraczali próg 10 proc., mimo że od momentu powstania w 1980 roku mieli duży wpływ na zmianę stylu życia i myślenia Niemców.

Przeniknięcie do powszechnej świadomości tematów związanych z zanieczyszczeniem środowiska, zagrożeniem wynikającym z wykorzystania energetyki jądrowej, odpowiedzialnością za (zwłaszcza egzotyczne) kraje biedniejsze czy takimi codziennymi praktykami, jak sortowanie śmieci, świadome wybory konsumenckie i przesiadanie się z samochodów na rowery, budowa ścieżek rowerowych, to zasługa Zielonych.

Bardzo długo partia zrażała jednak potencjalnych wyborców zbytnim radykalizmem, oderwaniem od niemieckich realiów, wewnętrznymi walkami i nieustającą krytyką elektoratu, który nie dostrzega, że ugrupowanie ma przecież rację. Zwrot nastąpił w ubiegłe wakacje. Zmiana na stanowisku przewodniczących zbiegła się z rekordowo gorącym latem i suszą. Narracja na temat katastrofy klimatycznej nabrała prawdopodobieństwa.

Nowe szefostwo - Robert Habeck i Annalena Baerbock - ostatecznie skończyło z mentorskim tonem pod adresem wyborców i jawną pogardą dla patriotyzmu. Zastąpili to koncyliacyjnością i afirmacją, chwaląc Niemców za osiągnięcia w ochronie klimatu i tłumacząc, że nie może ona odbywać się kosztem najbiedniejszych. Partyjni jastrzębie, jak Anton Hofreiter (współprzewodniczący frakcji w Bundestagu) czy Juergen Trittin, grzmiący o konieczności reedukacji społeczeństwa, zostali zmarginalizowani. Habeckowi i Baerbock w krótkim czasie udało się przekonać wyborców, że to właśnie ta partia realizuje ich potrzeby.

Na początku października ub. roku Zieloni wyprzedzili w sondażu Infratest dimap socjaldemokratów i nie oddali już drugiego miejsca aż do głosowania do PE.

"Odbieramy wynik wyborczy jako zadanie, żeby wreszcie podjąć prawdziwe działania w sprawie ochrony klimatu" - mówiła czołowa kandydatka Zielonych Ska Keller. Inny kandydat partii Sven Giegold oznajmił z kolei, że głos obrońców klimatu będzie wreszcie słyszany nie tylko na ulicy, ale również w Parlamencie Europejskim.

Nie jest tak, że Niemcy dotychczas pozostawały bezczynne, jeśli chodzi o działania uznawane za zbawienne dla klimatu. To urzędująca kanclerz Angela Merkel zdecydowała się w 2011 roku po katastrofie elektrowni atomowej w Fukushimie na wyjście z atomu, transformację energetyczną, a w 2019 roku na rezygnację z węgla. Nieprzypadkowo Merkel nosi zaszczytny w RFN przydomek "Klimakanzlerin" - klimatyczna kanclerz.

Niemniej wynik Zielonych zmusza pozostałe partie do reakcji. Już teraz wiadomo, że nie będzie ona konfrontacyjna. CDU/CSU i SPD będą próbowały dostosować swój program do oczekiwań elektoratu - zwłaszcza młodego. Z badań przeprowadzonych przez instytut YouGov wynika, że dla 51 proc. Niemców w wieku 18-24 lat najważniejszym problem w skali europejskiej jest właśnie ochrona klimatu. Ten temat był także najważniejszy dla ogółu głosujących w wyborach do PE przy podejmowaniu decyzji wyborczej. Zadeklarowało tak 48 proc. badanych.
Po ogłoszeniu wyników szefowa CDU Annegret Kramp-Karrenbauer przyznała, że chadecy nie potrafili zaoferować wyborcom odpowiedzi na pytania, które były dla nich ważne, szczególnie w dziedzinie ochrony klimatu.

Z kolei przewodnicząca SPD Andrea Nahles oznajmiła, że przyjmuje wyzwanie, jakim jest wynik Zielonych, i zapowiedziała poświęcenie większej uwagi klimatowi.

Konkretnie realizacja tych zapowiedzi będzie najprawdopodobniej polegała na twórczym rozwijaniu wyborczych postulatów Zielonych i podnoszeniu ich na forum federalnym, ale także europejskim. Nie powinno zatem dziwić, jeśli w nadchodzących miesiącach w unijnej debacie publicznej pojawią się pomysły ogólnoeuropejskiego wyjścia z węgla, opodatkowania emisji CO2, większego opodatkowania linii lotniczych i dotowania kolei czy przejścia w samochodach na silniki elektryczne.

Nie ma najmniejszego znaczenia, że względny sukces Zielonych w Niemczech jest wyjątkiem w skali europejskiej. Ani to, że kraje Południa i Wschodu UE mają pilniejsze problemy niż ceny biletów lotniczych, które według Zielonych są za niskie. Polityka Niemiec jest determinowana w przeważającym stopniu przez politykę wewnętrzną. Ze względu na federalny charakter państwa w RFN co roku na poziomie landów odbywają się wybory, a w związku z tym wciąż trwa kampania wyborcza. Politycy na szczeblu federalnym nie mogą ani na chwilę zaniedbać zabiegania o poparcie, bo ich ugrupowanie zostanie za to natychmiast ukarane.

Jak bardzo ważną kwestią będzie ochrona klimatu w najbliższym czasie, pokazuje sytuacja w jednej z berlińskich szkół. Część jej uczniów uczestniczących co piątek w demonstracjach zapoczątkowanych przez szwedzką aktywistkę Gretę Thunberg - "Fridays for Future" - została powiadomiona, że mogą nie dostać promocji do następnej klasy ze względu na zbyt dużą liczbę nieobecności. Jak można było się spodziewać, "wagary" w obecnej sytuacji stały się kwestią polityczną.

"Nie wolno szantażować dzieci. Szkoła powinna zaproponować uczniom lekcje zastępcze. Nie może tak być, że idealizm i polityczny protest prowadzą do pozostania w tej samej klasie. Podejście kierownictwa szkoły to hipokryzja" - napisał w czwartek na Twitterze wpływowy poseł SPD Karl Lauterbach.

W odpowiedzi na to rzecznik frakcji Alternatywy dla Niemiec (AfD) w Bundestagu Christian Lueth zadrwił: "Naturalnie! W takim razie jako uczeń w poniedziałek pójdę demonstrować w obronie zwierząt, w środę za równouprawnieniem, a w piątek w obronie klimatu. I żeby nie zostać w tej samej klasie, poproszę o zajęcia zastępcze w niedzielę. Mówienie o szantażu to absurd, Panie Lauterbach."

Takie głosy nawet w AfD, która w kampanii broniła niemieckiego przemysłu motoryzacyjnego i silników Diesla, mogą wkrótce należeć do przeszłości. Po wyborach część działaczy Młodej Alternatywy - partyjnej młodzieżówki - domaga się zdecydowanego zwrotu w polityce ugrupowania i zaprzestania stosowania "kłamstwa klimatycznego".

Dodaj nowy Komentarze ( 0 )

WIĘCEJ NA TEN TEMAT W SERWISACH TEMATYCZNYCH

DODAJ KOMENTARZ
Redakcja portalu CIRE informuje, że publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu CIRE. Redakcja portalu CIRE nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Przesłanie komentarza oznacza akceptację Regulaminu umieszczania komentarzy do informacji i materiałów publikowanych w portalu CIRE.PL
Ewentualne opóźnienie w pojawianiu się wpisanych komentarzy wynika z technicznych uwarunkowań funkcjonowania portalu. szczegóły...

Podpis:


Poinformuj mnie o nowych komentarzach w tym temacie


PARTNERZY
PGNiG TERMIKA
systemy informatyczne
Clyde Bergemann Polska
PAK SERWIS Sp. z o.o.
ALMiG
Elektrix
GAZ STORAGE POLAND
GAZ-SYSTEM S.A.
Veolia
PKN Orlen SA
TGE
Tauron
DISE
BiznesAlert
Obserwatorium Rynku Paliw Alternatywnych ORPA.PL
Energy Market Observer
Innsoft



cire
©2002-2019
mobilne cire
IT BCE