ENERGETYKA, RYNEK ENERGII - CIRE.pl - energetyka zaczyna dzień od CIRE
Właścicielem portalu jest ARE S.A.
ARE S.A.

SZUKAJ:



PANEL LOGOWANIA

X
Portal CIRE.PL wykorzystuje mechanizm plików cookies. Jeśli nie chcesz, aby nasz serwer zapisywał na Twoim urządzeniu pliki cookies, zablokuj ich stosowanie w swojej przeglądarce. Szczegóły.


SPONSORZY
ASSECO
PGNiG
ENEA

Polska Spółka Gazownictwa
CMS

PGE
CEZ Polska
ENERGA





SERWIS INFORMACYJNY CIRE 24

Naukowcy: inwestowanie w walkę ze zmianami klimatu po prostu się opłaci
22.09.2019r. 15:00

Międzynarodowa grupa uznanych naukowców wzywa światowych liderów do natychmiastowego wzmożenia wysiłków w walce ze zmianami klimatu. Na łamach "Science" dowodzą, że zmniejszenie skali zmian klimatu jest po prostu dobrą inwestycją.

Działania, jakie należy podjąć w kilku najbliższych dziesięcioleciach, będą o wiele mniej kosztowne niż szkody, jakie odnieśliby ludzie, infrastruktura i ekosystemy, jeśli takie działania nie zostaną wdrożone, przekonują badacze.

"Przeciwdziałanie zmianom klimatu daje dobry zwrot z inwestycji, jeśli weźmiemy pod uwagę uniknięte szkody" - mówi główny autor publikacji, prof. Ove Hoegh-Guldberg z Uniwersytetu Queensland.

Globalne ocieplenie wpływa na niemal każdy element środowiska i ekologii - niektóre z tych zmian będą dotkliwe, a nawet katastroficzne. Do tego coraz więcej jest dowodów na to, że zmiany w klimacie zachodzą szybciej i mają większą skalę, niż wcześniej zakładano. Nie można dłużej zwlekać z redukcją szkodliwych emisji gazów cieplarnianych, alarmują badacze.

"Po pierwsze, nie doceniliśmy podatności systemów naturalnych i ludzkich na zmiany klimatu oraz tempo, w jakim postępują - tłumaczy Hoegh-Guldberg. - Po drugie, nie doceniliśmy synergicznej natury zagrożeń ze strony klimatu, gdzie skutki są gorsze niż suma czynników je powodujących".

Jako przykład podaje podniesienie poziomu mórz: będzie przyczyniało się do większego zalewania terenów podczas burz, co znacznie zwiększy powstałe zniszczenia. W uboższych regionach świata będzie to dodatkowo pogłębiać biedę, czyniąc je jeszcze bardziej podatnymi na konsekwencje wyższego poziomu morza.

"Każde ryzyko może być samo w sobie niewielkie, ale mała zmiana w wielu ryzykach jednocześnie może prowadzić do ogromnych skutków" - komentuje naukowiec.

Od czasu porozumienia paryskiego naukowcy starają się skwantyfikować wszelkie korzyści ograniczenia ocieplenia klimatu do 1,5 st. C., by decydenci polityczni dysponowali najlepszą możliwą informacją przy opracowywaniu strategii niezbędnej do wypełnienia tego celu.
"Jeśli nie wdrożymy takiej strategii, będziemy nadal podążać obecną, wznoszącą się trajektorią spalania paliw kopalnych i wylesiania, czego efektem będzie jeszcze większa degradacja ekosystemów - mówi prof. Rachel Warren z brytyjskiego ośrodka badań klimatu Tyndall Centre, jedna z autorek publikacji. - olMówiąc szczerze, wyłania się z tego bardzo ponury obraz - chyba że zaczniemy działać".

Autorzy podkreślają, że tylko pilnie wdrożone działania mogą pomóc najbardziej podatnym na zmiany klimatu krajom rozwijającym się.

"Jeśli nie zaczniemy zdecydowanie i skutecznie minimalizować zmian klimatu, rozwijające się kraje afrykańskie będą wśród tych, których rozwój gospodarczy ucierpi najbardziej" - zaznacza prof. Francois Engelbrecht z Uniwersytetu Witwatersrand w RPA, który także pracował nad publikacją.

Hoegh-Guldberg podkreśla znaczenie zbliżającego się roku 2020 dla działań w walce ze zmieniającym się klimatem. Uważa, że kraje powinny zwiększyć swe zobowiązania redukcji emisji gazów cieplarnianych.

"Obecne zobowiązania do niższych emisji są niewystarczające i grożą pogrążeniem się wielu państw w chaosie i destrukcji, czego największymi ofiarami będą najubożsi" - mówi naukowiec.

By tego uniknąć, trzeba przyspieszyć działania i zaostrzyć cele emisji tak, by umożliwić wypełnienie porozumienia paryskiego. "To będzie o wiele mniej kosztowne niż doświadczenie skutków ocieplenia o 2 st. C. lub więcej" - zapewnia Hoegh-Guldberg.

"Walka ze zmianami klimatu to niezwykle trudne zadanie. Jednak z perspektywy ludzkiego dobrostanu nie mamy żadnej innej opcji, a możliwe konsekwencje są zbyt poważne, by nie zacząć natychmiast im przeciwdziałać" - podkreśla badacz.
Zobacz także:

Dodaj nowy Komentarze ( 9 )

KOMENTARZE ( 7 )


Autor: Dron 23.09.2019r. 10:19
Wcześniej czy pózniej osoby ktore rozwijają gospodarkę energetyczna w oparciu zwłaszcza o węgiel staną przed zarzutami działania na szkodę gospodarki narodu i państwa i powinni zniknąć z możliwości zasiadania w polityce czy gospodarce.
To się szybko ziści.
A ci którzy osoby walczące o środowisko nazywają ekoterorystami powinni przejść badania psychiczne i być skierowani na kształtowanie świadomości. Najlepiej robi to ; co zrobisz jak z powodu klimatu Twoja najbliższa osoba zapadnie na chorobę nowotworowa.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: max 23.09.2019r. 14:02
Szanowny Kolego : to walczymy o klimat czy zdrowe środowisko ? Tzw. "walka o klimat" to kolejna swiatowa zaraza umysłowa, a juz czepianie sie CO2 to totalna głupota. Klimat ociepla się przez cały Holocen, poziom oceanu wzrasta od dawna a pod wpływem wyższej temperatury więcej gazów w tym CO2 uwalnia się z wody oceanicznej. Prawdziwe problemy mogą sie zacząć jak zdestabilizuja sie klatraty metanu - ale czy to ma jakikolwiek zwiazek z działalnoscią człowieka ?- nie bo taki związek jeżeli nawet istnieje to na poziomie błędów obliczeniowych. Chciałem tylko zauważyć ,że wzrost ilosci CO2 w powietrzu przyśpiesza wegetacje roślinną co juz zauważyła NASA w obserwacjach globalnych. Pomimo eksploatacji ekosystemów całego swiata ilość zieleniny wzrasta i jest to zgodne z podstawami biologii. Jest szansa że aktualne pustynie zazielenią się dając nowe tereny uprawne . A my zwyczajnie nie trujmy środowiska i rozsądnie rozporzadzajmy jego zasobami - ot i cała ekologia.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: Marek Amrozy 23.09.2019r. 18:48
Rozumiem, że w świetle tego komentarza powinniśmy przyjąć, że profesor Francois Engelbrecht, który stwierdził w tym raporcie, że "Jeśli nie zaczniemy zdecydowanie i skutecznie minimalizować zmian klimatu, rozwijające się kraje afrykańskie będą wśród tych, których rozwój gospodarczy ucierpi najbardziej" gorzej opanował "podstawy biologii" od kolegi Max'a, który twierdzi, że "aktualne pustynie się zazielenią dając nowe tereny uprawne"? Kolego Max - chętnie się zapoznam z jakąś publikacją naukową popierającą tego typu tezę - mógłbyś proszę wskazać gdzie mam szukać?
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: max 23.09.2019r. 22:08
Szanowny Kolego - niestety nasz swiat jest zbudowany tak iż mamy do czynienia z dyktatami - teraz mamy dyktat "klimatyczny" odmieniany przez wszystkie przypadki , kiedyś mieliśmy dyktat (kościelny) iż ziemia jest płaska i centrum wszechswiata , a wszystkich co mieli czelność twierdzić iż jest inaczej palono na stosach. Żeby wyrobic sobie zdanie i nie zostać zmanipulowanym przez propagandę trzeba czytać "miedzy wierszami" i informacji szukać "nie w prost".
Polecam obejrzeć sobie tabelę klimatystratygrafii za ostatnie 1,8 mln lat (jest na stronach :naukaoklimacie.pl)- oczywiscie z odpowiednim "klimatycznym" komentarzem . A mnie chodzi tylko o drobiazgi : - na tejże tabeli naliczyłem cos koło 36 cykli ocieplenie/ochłodzenie z charakterystycznym kształtem : gwałtowne ocieplenie/powolne ochłodzenia- oczywiście w skali geologicznej czasu- czyli zmiany systematyczne i powtarzalne co 50 tys lat. Dalej : tabela stratygrafii (geologicznej) - szczególnie komentarz klimatyczny-po prawej stronie daje wiele do myślenia. Biologia - nieszczesne dinozaury: zmiennocieplne - nie wykształciły okrywy izolacyjnej i stałocieplnosci przez prawie 300 mln lat kiedy żyły i zasiedliły wszystkie ziemskie habitaty - przypadek ? nie przypuszczam. Astrofizycy twierdzą ,że słońce 500 mln lat temu swieciło 10% słabiej.....a więc mniej więcej wtedy gdy pojawiały się pierwsze formy zmiennocieplnych "dino" - logika nakazuje że skoro "słabiej grzało" to dlaczego zmiennocieplne zwierzeta odniosły sukces na całej planecie ???? - jaki był klimat przez te 300 milionów lat skoro nie potrzeba było futra na grzbiecie??? Oczywiscie nie mamy bezposrednich pomiarów ale mamy wyniki badań paleobiologów, paleogeologów . Wszystko co nie pasuje do obecnie obowiazującej religii klimatycznej jest skrzetnie pomijane / przemilczane. Człowiek obserwuje klimat może z 200 lat przy czym narzedzia globalne mamy może ze 30 lat o ile sie nie rozkalibrowały w kosmosie. Zważywszy ,że ocieplenie trwa od 20 tys lat (cały Holocen) w czasie którego stopiło sie 2/3 lądolodu na ziemi twierdzenie iż to "człowieki" za nie sa odpowiedzialne ze swoją hodowlą i spalaniem paliw kopalnych, które trwa ledwie 200 lat - nie wytrzymuje analizy logicznej. Zadziwiajace jest to ze klimatolodzy "antropo-ociepleniowi" nie podejmują dyskusji z przedstawicielami innych dyscyplin naukowych a ogólnie dostepne i nie kwestionowane tezy geologiczne czy biologiczne zwyczajnie ignorują. Jak się "kapłanów klimatycznych" przycisnie "przy ambonie" to argumenty "ad meritum" zaczynają zamieniać na "ad personam" - paru zapieniłem ....zabrakło im "ad meritum". Tak więc zamiast "łykać"(jak pelikany) wszystko co "prawią" dr.wrr.prof itp.i td (przed nazwiskiem) nalezy rozejrzeć się po dostępnej wiedzy (nawet tej popularnej) i samemu wyciągać wnioski.
Podsumowując : - że się ociepla ? - oczywiscie - od co najmniej 20 tys lat (w tym cyklu) - że to "człowieki" zrobiły ? - nie - nie zrobiły tego człowieki bo cieplej jest od 20 tys latek a palimy wunglem od 200 lat... Że się zaczyna gwałtownie ocieplać ? - a tak ale to jest powtarzalny wielokrotnie "trynd" na tej planecie. I wniosek mój jest taki że chrońmy srodowisko przed skażeniem czy zasmieceniem a klimat sam się obroni jak to czyni od 4 miliardów lat......Że będzie inaczej - tak ale nie koniecznie gorzej. Kończy się megaglacjał trwający od 30 milionów lat i tyle. Zawsze w interglacjale następowała eksplozja życia na Ziemi pod wzgledem różnorodności form i gabarytów, glacjały natomiast powodowały zjawisko dokładnie odwrotne czyli redukcję życia. Co jest przełącznikiem zmian klimatycznych ?- stałym jest aktywność wulkaniczna ,cykle słoneczne - okresowym impakty ciał kosmicznych ( tak zdechły dinozaury-i dobrze bo by nas zeżarły jeszcze na naszym szczuropodobnym etapie i nie było by tej dyskusji). Za moment (w skali geologicznej czasu) skonczymy spalanie i cywilizacja musi przejść na wyzszy poziom pozyskania energii ( nuklearna - paliw rozszczepialnych i materiałów paliworodnych starczy na 1500 lat rozwoju) a w zanadrzu jest fuzja o zasobach określanych jednym słowem : niewyczerpalne. Czy fuzją będziemy się posługiwać za 50 , 100 , 200 lat - jest to bez znaczenia innego kierunku nie ma. Puki co OZE nie zapewni nam odpowiednich zasobów energetycznych - moze stanowić jedynie dodatek, a koszty tego będą wręcz horendalne. Nie wiem jak Kolega- ale ja nie kupuję tego klimatycznego bełkotu mało tego jako ludzkość nie mamy zasobów aby próbować regulować klimat Żadne działania na powierzchni nie dadzą realnych efektów a na inżynierię kosmiczną nie mamy zasobów (puki co).Ups- jest jedna jedyna dostępna nam metoda- tyle że nie "trendi"- połechtanie wulkanów (bynajmniej nie piórkiem tylko tym co wymyśliliśmy przeciwko sobie) Przy odrobinie pomysłowosci wprowadzając wieksze zapylenie wyzszych warstw atmosfery mozna by sterować dopływem energii do powierzchni. Mozna by jeszcze długo i bardziej szczegółowo ale nie miejsce i czas. Pozdrawiam
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: Marek Amrozy 24.09.2019r. 16:53
Doceniam u bliźnich dociekliwość i chęć krytycznej analizy zagadnienia. Niemniej, niektóre zagadnienia, jak np. zjawiska klimatyczne są na tyle złożone, że osobiście wolę swoją opinię oprzeć o wyniki badań naukowych przeprowadzonych przez specjalistów i dodatkowo zrecenzowanych przez innych o uznanej wiarygodności - stąd moje pytanie o publikacje. W obecnym szumie informacyjnym zbyt łatwo można się natknąć na rewolucyjne opinie i teorie, które bez poparcia wiedzą specjalistyczną, a czasami latami badań, są wysnute niekoniecznie poprawnie. Zakładam np. że grono zwolenników teorii "chemi-trails" nie przestudiowało zbyt starannie zjawisk świetnie znanych m.in. energetykom i nie oparli swojej opinii na wiedzy o punkcie rosy czy jądrach kondensacji.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: max 24.09.2019r. 22:14
Generalnie Szanowny Kolega powinien mieć rację , ale w tym konkretnym przypadku sposób narracji i omijanie niektórych zagadnień jak również "nerwowe zachowania" prelegentów klimatycznych na konkretne precyzyjne pytania, każe być ostrożnym . Prosze zwrócic uwagę ,że w żadnym z tych raportów nie ma szerszych odniesień do klimatycznej przeszłości naszej Planety - wszyscy skupiają się na Holocenie jako wyznaczniku klimatu na Ziemi, a tymczasem Holocen jest krótkim geologicznie nic nie znaczącym okresem przejściowym między większymi czy mniejszymi zlodowaceniami. W szerszym kontekście przeszłości klimatycznej Ziemi "antropo-ociepleniowcy" nie wytrzymują ciężaru argumentów opartych na uznanych wynikach badań paleoklimatycznych,czy paleobiologicznych , których nikt (puki co) nie kwestionuje. Mając osobiste doświadczenia z "przedstawicielami nauki" gdzie normą jest podejście jak na "chińskim dworze" byłbym bardzo ostrożny w dawaniu wiary tej antropo-klimatycznej teorii. Zawsze sugeruję więcej pokory w ferowaniu opinii.
Jak już wspomniałem wielokrotnie Holocen to jedno wielkie rozpędzające się ocieplenie klimatu i odniesienie się wyłącznie do jego "końcówki" i sugerowanie iż "to przez człowieków" bez spojrzenia w szerszym kontekście jest z całą pewnością niedorzeczne. Ponieważ tak naprawde chodzi tutaj o gigantyczną kasę w skali świata uważam że mamy do czynienia wręcz z mistyfikacją. Powtórzę się za dr Goebelsem : "kłamstwo powtórzone 1000 razy staje się "prawdą".... Powtórzę się jeszcze raz: w okresie Holocenu czyli ostatnich około 20 tysięcy lat stopiło się 2/3 lądolodu a poziom światowego oceanu podniósł się o 120 m ..... toż to jest "katastrofa z armagedonem" w kontekście wzrostu poziomu mórz o 30 cm do końca wieku wieszczonym przez "antropo-ociepleniowców" (a wg. średniego tempa holoceńskiego powinno być jakieś: 80 lat x 0,6 cm= 48 cm ). Czy z tego powodu bedzie jakaś katastrofa swiatowa ? - w żadnym wypadku - bo nie stanie sie tak z dnia na dzień ani z roku na rok. Nie będzie żadnej katastrofy humanitarnej - że działki na Manhattanie stanieją a gdzie indziej podrożeją ? kogo to obchodzi, że zaleje parę ledwie wystających wysepek na oceanie ? - sorry to bzdury. Podsumowując: ja absolutnie nie kreuję się na "znawcę klimatu" tylko wskazuję na oczywiste nieścisłości i wręcz braki w naszej wiedzy pomijane u twórców tej teorii antropoociepleniowej Pozdrawiam,-
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: max 05.02.2020r. 13:43
Kol. "Marek Ambrozy" Zaweżając dyskusję o klimacie do konieczności "tranformacji ekologicznej" naszej polskiej elekroenergetyki chciałbym zauważyć ,że nasza energetyka jest od zawsze zeroemisyjna.....i to pomimo eksploatacji elektrowni węglowych. Wynika to z tego ,że od roku 1946 do 2019 przybyło w Polsce 2.752 tysiące ha lasu.... Na pokrycie emisji z 1 MWe potrzeba 20,6 ha lasu , a mocy zainstalowanej mamy około 30.000 MW - stąd po prostych przeliczeniach wychodzi iż nasza elektroenergetyka w okresie indrustralizacji Polski wytwarza około 4,5 raza mniej CO2 niż pochłania przyrosły w tym samym czasie las. Lesistość na 46 rok wynosiła 20,8 a obecnie 29,6% powierzchni kraju a średnia wieku drzewostanu wzrosła z 34 do 62 lat.
Nie widzę najmniejszego powodu obciążania naszej gospodarki dodatkowymi opłatami emisyjnymi bo mamy sumaryczny wynik znacznie poniżej zera.
Za jednym z Kolegów chciałem zauważyć że :
..."Drodzy ekolodzy, zastanówcie się. Spalanie węgla obwiniane jako źródło CO2, nie ma żadnego związku z ocieplaniem się klimatu. Aktualnie (2019) na całym świecie wydobywa się rocznie ok. 7 miliardów ton węgla, w tym Polska ok. 70 milionów ton (1%), a Chiny ok. 3,6 miliarda ton (52%). Po spaleniu całości tego węgla wytworzy się ok. 14 miliardów ton CO2. Przy łącznej masie powietrza na ziemi określanej na ok. 5 BILIARDÓW ton, to wytworzone z tego węgla CO2 wynosi tylko 0,0000028% masy całej atmosfery. Dla porównania każdy z nas oddychając wytwarza rocznie co najmniej 10 kg CO2, a cała ludzkość (8 miliardów ludzi) wytwarza 80 miliardów ton CO2 rocznie (nie licząc już zwierząt). Likwidacja węgla w Polsce nie ma żadnego znaczenia dla klimatu i jest bez sensu! CO2 jest niezbędne dla życia wszelkiej roślinności na Ziemi! "...
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI
Dodaj nowy Komentarze ( 7 )

DODAJ KOMENTARZ
Redakcja portalu CIRE informuje, że publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu CIRE. Redakcja portalu CIRE nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Przesłanie komentarza oznacza akceptację Regulaminu umieszczania komentarzy do informacji i materiałów publikowanych w portalu CIRE.PL
Ewentualne opóźnienie w pojawianiu się wpisanych komentarzy wynika z technicznych uwarunkowań funkcjonowania portalu. szczegóły...

Podpis:


Poinformuj mnie o nowych komentarzach w tym temacie


PARTNERZY
PGNiG TERMIKA
systemy informatyczne
Clyde Bergemann Polska
PAK SERWIS Sp. z o.o.
ALMiG
GAZ STORAGE POLAND
GAZ-SYSTEM S.A.
Veolia
PKN Orlen SA
TGE
Savangard
Tauron
DISE
BiznesAlert
Obserwatorium Rynku Paliw Alternatywnych ORPA.PL
Energy Market Observer
Gazterm
Innsoft



cire
©2002-2020
mobilne cire
IT BCE