ENERGETYKA, RYNEK ENERGII - CIRE.pl - energetyka zaczyna dzień od CIRE
Właścicielem portalu jest ARE S.A.
ARE S.A.

SZUKAJ:



PANEL LOGOWANIA

X
Portal CIRE.PL wykorzystuje mechanizm plików cookies. Jeśli nie chcesz, aby nasz serwer zapisywał na Twoim urządzeniu pliki cookies, zablokuj ich stosowanie w swojej przeglądarce. Szczegóły.


SPONSORZY
ASSECO
PGNiG
ENEA

Polska Spółka Gazownictwa
CMS

PGE
CEZ Polska
ENERGA





KOMENTARZE

Nie atomowa pułapka ale decyzyjna patologia!
07.10.2019r. 12:40

Jerzy Lipka - Obywatelski Ruch na Rzecz Energetyki Jądrowej
Odpowiedz na artykuł pt "Atomowa pułapka" prof. Włodzimierza Mielczarskiego z Politechniki Łódzkiej z 4 października 2019 r.

Energetyka jest krwiobiegiem całej gospodarki. Procesy inwestycyjne są tu stosunkowo długie i wymagają mądrego, długofalowego planowania. Jeśli tego zabraknie, a zamiast dobrze obliczonej dalekosiężnej strategii mamy doraźne łatanie dziur i dominację grup interesu, to jest prosta droga do poważnych kłopotów nie tylko tego sektora ale wogóle całej gospodarki. Bo ta bez dostaw prądu działać nie będzie.

Z taką właśnie sytuacją mamy do czynienia w Polsce od lat 30, czyli zarania trzeciej RP, jak również i od pewnego czasu na zachodzie Europy oraz w USA. Grupy interesu odpowiedzialne za taką sytuację są silniejsze niż w innych sektorach z uwagi na dużo większe pieniądze. Niestety, ich działalność trafia na tchórzostwo i kunktatorstwo demokratycznie wybieranych polityków, którzy dla świętego spokoju wolą iść na rękę chorym układom. Pod ich dyktatem podejmowane są więc decyzję o inwestycjach, a nie pod kątem potrzeb energetycznych spoleczenstwa. Tym bardziej że ich negatywne skutki wychodzą po latach, na ogół wtedy, gdy decydenci nie sprawują już władzy.

To właśnie wspomniana decyzyjna patologia jest podłożem kłopotów sektora energetyki jądrowej, zwłaszcza w krajach, które kiedyś oparły pozyskiwanie energii na tej technologii. A nie natura i cechy energetyki jądrowej jak sugeruje profesor Władysław Mielczarski.

Mamy koniec drugiej dekady XXI wieku, podczas gdy większość elektrowni jadrowych na zachodzie budowana była w latach 70 tych XX wieku lub pierwszej połowie lat 80 tych. Dobiegają więc dziś wieku 35 lat wiele z nich przekroczyło 40 lat. Tymczasem reaktory jądrowe z tamtych czasów nie były planowane na okres dłuższy niż 40 lat. Potem albo miały przejść gruntowny remont w celu ewentualnego przedłużenia pracy bądź jeszcze lepiej miały zostać zastąpione nowymi. Trzeba te inwestycje z odpowiednim wyprzedzeniem czasowym zaplanować i wykonać by uniknąć kłopotów. Jednakże idea politycznej i energetycznej "poprawności" jaka zapanowała w Europie Zachodniej i USA stoi w wyraźnej sprzeczności ze zdrowym rozsądkiem długofalowego planowania. Ideologia dodajmy będąca przykrywką dla realizacji wielkich interesów energetycznych.

Profesor Mielczarski pisze "każdy kraj który inwestował w energetykę jądrową ponosi olbrzymie koszty". Każda inwestycja jest kosztem, w jakikolwiek rodzaj energetyki. Chodzi o to, jakie jest zestawienie tych kosztów w porównaniu z osiągniętymi korzyściami. Otóż kraje które posiadają największy udział energetyki jądrowej mogą właśnie zaoferować ludności energię elektryczną po bardzo niskich kosztach. W przeciwieństwie do państw energetyki jądrowej nie posiadających lub pozbywających się jej. Na pewno olbrzymie koszty tzw energetycznej rewolucji w Niemczech ponosi niemiecki podatnik (25 mld euro rocznie) oraz przeciętny konsument energii płacący za nią dwa razy drożej niż przeciętny Francuz. A przypomnę, że opiera się ona na spalaniu węgla, gazu jak i rozbudowanej energetyce wiatrowej i słonecznej z bardzo niewielkim już udziałem atomu. Podczas, gdy to właśnie Francja ma 3/4 energii z atomu w miksie.

Tyle, że wszystko ma kiedyś swój kres także reaktory jądrowe starzeją się. Trzeba zainwestować w nowe, ale nie czyni się tego. Brak jest politycznej odwagi do podjęcia niezbędnych decyzji. I tu jest źródło kłopotów. W elektrownie jądrowe inwestuje się raz większe pieniądze, by potem mieć korzyści na kilka pokoleń. Francja takie korzyści bez wątpienia miała w ciągu ostatnich 40 lat. Inwestycje w nowoczesne elektrownie jądrowe są kosztowne, ale dałyby tanią energię wytwarzaną w sposób ekologiczny przez kolejne 80 lat.

Tymczasem środowiska powiązane z OZE a głównie z energetyką wiatrową i słoneczną zdobyły wpływ na media i na klasę polityczną w Europie. W USA natomiast rozwój energetyki jadrowej napotkał silne przeciwdziałanie także że strony tradycyjnych branż energetycznych jaką jest przemysł naftowy, gazowy czy sektor węglowy. Na negatywny lobbing względem sektora jądrowego poszły znaczne pieniądze, co gdy się wydało, spowodowało nawet zmianę postawy wśród wielu dotychczasowych działaczy antynuklearnych, traktujących swoją działalność idealistycznie. Ludzie ci przejrzeli na oczy brudna grę lobbystyczną. Mówi o tym ciekawy film "Obietnica Pandory".

Mimo, że technologie OZE absolutnie nie gwarantują ciągłych dostaw energii dla społeczeństwa, to ich ideolodzy i propagatorzy zrobili z ich zastosowania wręcz nową religię i dogmat. Przestaje być istotne, o ile można zmniejszyc emisję CO2 czy innych zanieczyszczeń, a ważne jest jedynie to, jaki jest procentowy udział OZE w systemie. Co jest zresztą narzucane wszystkim krajom UE. Środowiska OZE stosują agresywny lobbing negatywny wobec głównych technologii energetycznych uważanych za ich konkurentów. Glownie przeciw energetyce jadrowej. Przemilczają natomiast oszukując społeczeństwo i decydentów fakty niewygodne jak ścisła zależność rozwoju OZE od rosnącego udziału spalania gazu w sektorze energetycznym. Gazu którego Polska nie ma a sprowadza po bardzo wysokich cenach choć z różnych kierunków. Profesor W. Mielczarski twierdzi, że takie masowe spalanie gazu to lepsze rozwiązanie niż energetyka jądrowa. Zależy z czyjego punktu widzenia? Na pewno nie społeczeństwa które mimo ogólnie niskich kosztów inwestycyjnych tej technologii, ponosi przez cały okres działania źródeł gazowych bardzo wysoki koszt produkcji w nich energii elektrycznej. Gaz jest bardzo mało wydajny energetycznie, a do wyprodukowania 8 TWh energii w ciągu roku przez blok gazowo-parowy o mocy 1000 MW, potrzeba aż miliard metrów sześciennych gazu. To dla zobrazowania sześcian o boku 1 kilometra. Cały obecny import gazu do Polski to dziś 12 mld metrów sześciennych. Ponadto ceny energii z energetyki gazowej są bardzo narażone na wahania wynikające z cen surowca na rynku. A to nie sprzyja bynajmniej długofalowej bezpiecznej strategii biznesowej w przemyśle, powodując dużą niepewność i brak poczucia stabilizacji.

Mało wiarygodnie brzmi stwierdzenie autora artykułu "Atomowa pułapka" o tym jakoby nie warto było inwestować w atom, bo to technologia "przestarzała". Jeśli przyjąć kryteria Profesora, to spalanie węgla, gazu czy wiatraki są jeszcze bardziej archaiczne. Technologia energetyki jądrowej pochodzi z połowy XX wieku. Teoretyczna podbudowa może nieco wcześniejsza. Ale ogólnie XX wiek. Tymczasem napęd żaglowy był używany tysiące lat temu, spalanie węgla jak i drzewa podobnie. Przypomnę Panu Profesorowi, że to właśnie niedoskonałość wcześniejszych technologii powodowała zastępowanie ich innymi. Tak w transporcie morskim żagle zastąpiono silnikiem parowym, ten z kolei wyżej sprawnym spalinowym i elektrycznym. Wreszcie nadeszła i era atomu, technologii o wydajności nieporównanie wiekszej (miliony razy) niż jakikolwiek proces spalania. Przykładowo proces rozpadu jąder atomów uranu wydziela energię równą 200 mln elektronowoltów na atom, podczas gdy spalanie węgla kamiennego tylko 4 elektronowolty na atom. 1 gram uranu tak mały, że ledwo widoczny, zastępuje spalenie 1,5 tony węgla energetycznego. Kostka uranu mniejsza od kostki Rubika wystarczy na zaspokojenie wszystkich energetycznych potrzeb Pana Profesora przez całe jego życie.

Paradoksalnie zalety energetyki jądrowej stały się dla niej zgubą pod względem politycznym. Największą wadą EJ Żarnowiec było to, że nie potrzebuje do pracy węgla! Stąd tak agresywna kampania względem energetyki jądrowej, uważanej za niebezpieczną konkurencję która łączy pozytywne cechy OZE jak bez-emisyjność z pozytywnymi cechami spalania węgla, gazu bądź mazutu jaką jest niezawodność dostaw energii. Nie posiada ona wad tamtych technologii, czyli głównej wady energetyki wiatrowej i słonecznej jaką jest zależność od warunków pogodowych czy pory dnia, a także wad procesów spalania jakimi są bardzo niska wydajność energetyczna czy toksycznych szkodliwych dla zdrowia ludzkiego i powodujacych efekt cieplarniany emisji procesom tym towarzyszących.

Nie twierdzę, że energetyka jądrowa nie ma żadnych wad i jest idealna. Twierdze jednak, że ma tych wad mniej niż konkurencyjne sposoby wytwarzania energii. Wysokie koszty inwestycyjne, wyższe niż w przypadku węglowej czy gazowej elektrowni są pewnym wyzwaniem. Ale przytaczane przez jej przeciwników jakieś fantastyczne przesadzone liczby mają się nijak do tego, co zaproponują konsorcja zainteresowane budową podobnego obiektu w Polsce. Dlatego należy otworzyć wreszcie przetarg i się przekonać jakie koszty będą naprawdę, a nie blokować ten przetarg w nieskończoność i krzyczeć o "gigantycznej cenie" elektrowni jądrowych. To zresztą tak jak z autostradami i drogami ekspresowymi. One też mają podobną wadę jak elektrownie jądrowe czyli wysokie koszty budowy. A jednak bez oporu zdecydowaliśmy się na nie i teraz mamy korzyści w postaci komfortowych warunków jazdy, mniejszej wypadkowości, bezpieczeństwa i skrócenia czasu przejazdu. W energetyce też liczy się stosunek kosztów do uzyskanych korzyści, a nie same suche podawane w oderwaniu od wszystkiego koszty inwestycyjne.

Panu Profesorowi zresztą nie przeszkadzają jak widać gigantyczne środki finansowe które Polska utopiła w ciągu minionych 30 lat w nierentownych państwowych kopalniach, bez żadnej korzyści dla społeczeństwa i utrwalając nasze cywilizacyjne zacofanie i patologiczną 80% zależność od jednego w zasadzie surowca. Nie przeszkadza też mu i fakt, że dzięki wymuszonym przez lobby węglowe a wątpliwym ekonomicznie inwestycjom w nowe bloki weglowe, towarzyszyć musi rosnący import węgla z Rosji (20 mln ton rocznie).Także to, że węgla kamiennego w Polsce przy obecnym poziomie wydobycia wystarczy na 35 lat (zasoby operatywne dane GUS) co spowoduje że po tym okresie w całości będzie on musiał być importowany. W tej sytuacji utrwalanie uzależniania polskiej gospodarki od tego jedynie surowca bez odpowiedniej dywersyfikacji paliw uważam za działalność antynarodową. Ceny energii z węgla i gazu będą systematycznie rosnąć takze na skutek dopłat do emisji CO2.

Postawa Pana Profesora Władysława Mielczarskiego przypomina postawę kogoś, kto przed wojną sprzeciwiałby się rozwojowi motoryzacji w Polsce. Szkoda inwestować w obce technologie, podczas gdy mamy własne przecież tradycje konne, kawaleryjskie itp. Zamiast budować auta należy więc chodować coraz doskonalsze konie które przebiegną bez zmęczenia zamiast 4 km może 6 km a może i 8 km. Budujmy węglowo-wiatrowo-gazowy raj i uchronimy Polskę przed technologiczną rewolucją, jakiej częścią jest energetyka jądrowa. Budujmy dalej ten skansen.
Zobacz także:

Dodaj nowy Komentarze ( 30 )

WIĘCEJ NA TEN TEMAT W SERWISACH TEMATYCZNYCH

KOMENTARZE ( 30 )

Rozwiń (Pełna treść komentarza)
Autor: Energetyk77 07.10.2019r. 13:10
Piszemy komentarze, a roboty przy elektrowniach dalej nie ma, chyba żeby do Niemiec na rozbiórkę.
Odpowiedzi: 1 | Najnowsza odpowiedź: 07-10-2019r. 14:30 ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI
Rozwiń (Pełna treść komentarza)
Autor: Uważny 07.10.2019r. 15:23
Ja byłem przekonany, że prof. Mielczarski ma na imię Władysław. Widać, że autor nie wie z kim polemizuje, a czy wie o... pełna treść komentarza
Odpowiedzi: 17 | Najnowsza odpowiedź: 12-11-2019r. 19:34 ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI
Rozwiń (Pełna treść komentarza)
Autor: Czesław 07.10.2019r. 19:38
Mając na myśli "brudną grę lobbystyczną" ma Pan na myśli prymitywne zabiegi mające na celu zbudowanie... pełna treść komentarza
Odpowiedzi: 3 | Najnowsza odpowiedź: 10-10-2019r. 12:33 ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI
Rozwiń (Pełna treść komentarza)
Autor: Energetyk 08.10.2019r. 09:13
A ja idę kupić agregat prądotwórczy i ze dwa karnistry benzyny. Będzie jak znalazł jak w nocy nie będzie wiatru, a... pełna treść komentarza
Odpowiedzi: 1 | Najnowsza odpowiedź: 08-10-2019r. 22:43 ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI
Rozwiń (Pełna treść komentarza)
Autor: zgryźliwy 08.10.2019r. 13:17
Fakt nr 1: to propagandowa mapa Francji jest zielona, a nie Niemiec. Jednostkowa emisja CO2 na produkcję el.en. we... pełna treść komentarza
Odpowiedzi: 2 | Najnowsza odpowiedź: 11-10-2019r. 15:46 ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: mirosławek 08.10.2019r. 13:58
Ktoś mądry powiedział: Lepsza decyzja zła niż jej brak. Z wzajemnego obrzucania się "argumentami" prądu... pełna treść komentarza
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI
Dodaj nowy Komentarze ( 30 )

DODAJ KOMENTARZ
Redakcja portalu CIRE informuje, że publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu CIRE. Redakcja portalu CIRE nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Przesłanie komentarza oznacza akceptację Regulaminu umieszczania komentarzy do informacji i materiałów publikowanych w portalu CIRE.PL
Ewentualne opóźnienie w pojawianiu się wpisanych komentarzy wynika z technicznych uwarunkowań funkcjonowania portalu. szczegóły...

Podpis:


Poinformuj mnie o nowych komentarzach w tym temacie


PARTNERZY
PGNiG TERMIKA
systemy informatyczne
Clyde Bergemann Polska
PAK SERWIS Sp. z o.o.
ALMiG
GAZ STORAGE POLAND
GAZ-SYSTEM S.A.
Veolia
PKN Orlen SA
TGE
Savangard
Tauron
DISE
BiznesAlert
Obserwatorium Rynku Paliw Alternatywnych ORPA.PL
Energy Market Observer
Innsoft



cire
©2002-2019
mobilne cire
IT BCE