ENERGETYKA, RYNEK ENERGII - CIRE.pl - energetyka zaczyna dzień od CIRE
Właścicielem portalu jest ARE S.A.
ARE S.A.

SZUKAJ:



PANEL LOGOWANIA

X
Portal CIRE.PL wykorzystuje mechanizm plików cookies. Jeśli nie chcesz, aby nasz serwer zapisywał na Twoim urządzeniu pliki cookies, zablokuj ich stosowanie w swojej przeglądarce. Szczegóły.


SPONSORZY
ASSECO
PGNiG
ENEA

Polska Spółka Gazownictwa
CMS

PGE
CEZ Polska
ENERGA





KOMENTARZE

Prof W. Mielczarski w atomowej pułapce...?
11.10.2019r. 16:52

Marcin Kopeć
Energetyka, także a może przede wszystkim, jądrowa jest branżą kosztowną jeśli chodzi o instalację mocy, ale również bardzo lukratywnym biznesem - zwłaszcza energetyka jądrowa o najwyższym współczynniku mocy do potrzebnej infrastruktury. Oczywiście, mówimy o blokach dużej mocy a nie np. o pojedynczych masztach wiatrowych. Uznanie inwestycji w energetykę jądrową w kraju tak dużym jak Polska za "historyczną pomyłkę gospodarczą" jest - delikatnie mówiąc - nieporozumieniem lub dowodem oparcia prezentowanych przekonań na wybranych faktach, wygodnych dla tego, kto taką tezę głosi.

Wprawdzie nie mam "40-letniego krajowego i międzynarodowego doświadczenia we wdrażaniu nowych rozwiązań w elektroenergetyce", ale wiem, o czym piszę, ponieważ mam doświadczenie w energetyce jądrowej i to u źródeł, o których wypowiada się Autor: w energetyce jądrowej w Czechach. Wiem również jaki potencjał jest w reaktorach Gen-III+ i Gen-IV i wiem, co powinien wiedzieć zapewne każdy, kto wdrażaniu nowych rozwiązań w elektroenergetyce się zajmuje.

Uważam, że każdy portal, który chce uchodzić za medium opiniotwórcze, powinien bardziej dbać o to, by autorzy publikacji weryfikowali podawane informacje. Przyznam szczerze, że zdziwił mnie już charakter artykułu opublikowanego na biznesalert.pl. Jednak szczególnie uderzyła mnie informacja, powtórzona dwukrotnie, że Czesi będą zamykać elektrownię Temelín. Jest to absurd, porównywalny z tym, jakby ktoś kupił w salonie nowego Bentleya i prosto z salonu odjechał na szrot by go zezłomować. Wszak Czesi oddawali do użytku bloki Temelína w latach 2002 i 2003 (lata rozpoczęcia full-scale testów). Sama kolaudacja elektrowni to rok 2006. Możemy więc mówić o tym, że Temelín ma jedynie 13 lat. Reaktory umieszczone w Temelínie są reaktorami nowego typu WWER-1000. Dla takich bloków licencja na użytkowanie opiewa na 60-80 lat, z realną możliwością przedłużenia do 120 lat. Powyższe informacje są efektem 2-minutowego surfowania w Internecie. I dopiero w tym momencie zwróciłem uwagę na to, kto jest autorem publikacji. "Autor 10 książek i ponad 200 naukowych artykułów" podpiera swoje tezy totalnie niesprawdzonymi informacjami, które nawet nie wymagają branżowej wiedzy do ich weryfikacji - wystarczy jedynie Wikipedia.

Przeanalizujmy jednak dokładniej informacje i tezy zaserwowane przez prof. Mielczarskiego w artykule na Cire.pl.z dnia 3.10.2019 (https://www.cire.pl/item,187329,13,0,0,0,0,0,mielczarski-atomowa-pulapka.html). Powołuje się on na informacje Forbesa z roku 1986, że zamknięcie i rekultywacja obszaru elektrowni jądrowej (decomissioning) w USA kosztuje około 265 mld USD. W latach 80. XX w. pierwsze amerykańskie bloki dochodziły do schyłku swej żywotności. Były one stawiane jako prtotypowe, które może będą pracowały lepiej niż zakładano. W latach 40. i 50., kiedy projekty tych elektrowni się rodziły, jądro i cały przemysł nuklearny raczkował - wiedza o tym, jaki wpływ będzie miała dana elektrownia na środowisko, gospodarkę i państwo były znikome. Liczył się fakt, że generują moc. Nie istniały takie rzeczy jak Fundusz Paliwowy, który stwarza finansowy parasol ochronny nad całą żywotnością elektrowni - włącznie z tym, co się będzie działo ze zużytym paliwem i skąd wziąć fundusze na decomissioning. Można spokojnie powiedzieć, że była to rabunkowa gospodarka na atomie, bez jakiejkolwiek odpowiedzialności czy namysłu nad tym, co będzie potem. A "potem" też kosztuje. I to myślenie o "potem" było jedną z podwalin pod nowe generacje reaktorów - przejście z Gen-II na Gen-III, Gen-III+ i większą świadomość tego, jak budować elektrownie i na jaki okres można je projektować. Bez tej świadomości i bez planu na "potem" można przyklasnąć Forbesowi - ale podkreślam, to był rok 1986! Trzeba też wspomnieć o katastrofie z kwietnia 1986 i następstwach katastrofy w Czarnobylu - również tych pozytywnych z punktu widzenia designu elektrowni jądrowych. W tę "pułapkę" skupienia na "teraz" wpadła i Francja - francuskie elektrownie mają za sobą 40 lat użytkowania i dla reaktorów Gen-III ich żywotność się kończy. Z tej racji, owszem, nadają się do decomissioningu. Błędem było jedynie stawianie elektrowni jądrowych "na hurra" - ich wysoka opłacalność przynosiła realne profity i to zachęcało do ich stawiania w takim tempie. Niestety, większość miała podobną żywotność i dziś wszystkie one nadają się do zamknięcia. Gdzie tutaj planowanie bezpieczeństwa energetycznego, jeśli główne źródło mocy, prawie jak na gwizdek, się kończy? Amerykanie tego błędu nie popełnili i w różnych wariantach mają jeszcze kilka lat na modernizację technologii (sic!) jądrowych. Z tego punktu widzenia, nie ma tam żadnej pułapki. Wróćmy znów do artykułu. Prof. Mielczarski pisze o zamykaniu około roku 2040 elektrowni jądrowej w Czechach. Błędnie wskazuje Temelín. A chodzi o elektrownię Dukovany. (Kolejna informacja do zweryfikowania po 2 minutach przeglądania Wikipedii.) Dukovany są starszą jednostką z III generacji reaktorowej, generującej moc z 4 reaktorów typu WWER-440. Jeśli porównamy infrastrukturę Temelína i Dukovan, to Dukovany potrzebowały dużo większej inwestycji do auxiliary systems (mówię tutaj o np. turbinach czy parogeneratorach, które spotkamy i w elektrowniach węglowych). Doświadczenie wyniesione z Dukovan pozwoliło ograniczyć nakłady w Temelínie, który od początku był projektowany na 4 bloki WWER-1000. Dla wytłumaczenia: numery znajdujące się przy oznaczeniu bloków odpowiadają ich możliwej mocy elektrycznej - tym sposobem w Dukovanach moc zainstalowana to 4x440 MWe = 1760 MWe, a w Temelínie 2x1000 MWe= 2000 MWe. W obu elektrowniach reaktory wykorzystały projektowe rezerwy i pracują na 104% Pnom. Dla porównania nasz polski Bełchatów (największa na świecie elektrownia konwencjonalna, spalająca węgiel brunatny) ma moc zainstalowaną 5472 MW. O porównaniu powierzchni zajętej pod elektrownię i ingerencję w środowisko naturalne chyba nie muszę wspominać. Wróćmy do Dukovan. Owszem, ich decomissioning będzie kosztowny - są to w końcu 4 bloki. Warto tutaj jednak zaznaczyć, że Czesi o przyszłości myślą i nie chcą odchodzić od energetyki jądrowej - wystarczy wspomnieć, że prąd dla mieszkańca Republiki Czeskiej jest około 5-6 razy tańszy niż w Polsce (czy wynika to z polityki węglowej w Polsce, pozostawię w formie pytania retorycznego). Wyrzucenie pieniędzy w błoto, jakim byłby ostry decomissioning, nie obejmuje jedynie strefy utylizacji betonu czy stali w elektrowni. A co z ludźmi, którzy tam pracują i którzy mają olbrzymi know-how? Rozpuszczenie i niezagospodarowanie kadry z Dukovan mogłoby skutkować tym, że w Czechach energetyka jądrowa umarłaby wraz z Temelínem (czyli za 100 lat!), gdyby i w Temielínie przyjęto taką strategię. ČEZ (odpowiednik naszego PGE) myśli i o tym. Priorytet teraz osiąga wybudowanie do roku 2040 (phase out Dukovan) jądrowego bloku w Dukovanach; priorytet wyższy niż bloki 3 i 4 w Temelínie, który przecież docelowo tak miał być wyposażony. I jeszcze coś: nie stawia się już bloków WWER-440, które jak już było wspomniane, są stosunkowo stare i mało opłacalne - niska moc. Stawia się minimalnie WWER-1000, a jeśli mowa o roku 2040 to WWER-1200 - tak, 1200 MWe na jeden blok. Spokojnie zastąpi to mocą prawie 3 obecne bloki a cała infrastruktura przesyłowa może pozostać bez zmian. Koszty budowy będą znacząco niższe. Zakładając, a jest to założenie bardzo prawdopodobne, że ČEZ wraz z państwem czeskim mają pieniądze na zbudowanie EDU5 (Elektrownia Dukovany, blok 5), to nowy blok zaraz po starcie będzie mógł zacząć zarabiać, a uwzględniając wzrost cen energii elektrycznej, powinien całkowicie zastąpić bloki EDU1-4. Stwarza to pole manewru, decomissioning nie będzie ostry i ČEZ nie będzie musiał nagle wyłożyć pieniędzy z kieszeni, bez szans na regularny i spory dochód. Mało tego, ČEZ ma Fundusz Paliwowy, gdzie już od długiego czasu gromadzi pieniądze (zobowiązanie wzgl. Międzynarodowej Agencji Atomowej, zalecenia WANO) na wspomniane wyżej "potem".

Łatwo rzuca się ogromne sumy, np. 265 mld USD, co dla przeciętnego człowieka jest kwotą z kosmosu. Należy jednak głośno powiedzieć o tym, jak wygląda plan gospodarczy energetyki i skąd elektrownie mają pieniądze na decomissioning. Żąglowanie takimi kwotami bez przedstawienia tła zdarzeń świadczy o braku szacunku dla czytelnika, świadomego wprowadzania go w błąd.

Przeanalizujmy teraz najbardziej palącą nas Polaków kwestię, którą również poruszył prof. Mielczarski. Koszt budowy pierwszego bloku jądrowego w Polsce jest oceniany na około 60-80 mld PLN (można mówić o 100 mld PLN - dla bezpiecznego buforu). Ten koszt zakłada również przejęcie całego procesu licencji, aktualizację prawa jądrowego, wykup niektórych licencji na technologie. Dlatego ta kwota jest tak wielka. Proszę nie brać tego jako koszt betonu i stali i porównywać to z budową bloku węglowego - nie wyjdzie. Nie to tło zdarzeń. Budowa dalszych bloków będzie tańsza - będziemy już mieć prawo, licencje i technologie. Państwo i PGE zakładają, że każdy z bloków, które w Polsce mają być postawione do 2045 roku będzie miał powyżej 1000 MWe (obecnie w rachubę wchodzi Westinghouse i rosyjska technologia WWER-1200). Przeanalizujmy ten drugi przypadek, ponieważ znamy jego moc. Prof. Mielczaski zakłada, że koszt 6 bloków będzie oscylował w granicach 300 mld PLN - czy jako Polska mamy na to pieniądze, to pytanie do ministerstwa i PGE, uproszczeniem jest skwitowanie "nie i koniec". Finansowanie wystawienia bloków jest kwestią polityczno-gospodarczą, na którą może mieć wpływ żywotności inwestycji - tak wszak jest obliczany zwrot każdej inwestycji także poza energetyką. Zakładając, że moc zainstalowana (elektrownie jądrowe mogą pracować z nieznacznie większą mocą niż zainstalowana) 6 bloków to 7 200 MWe a odstawka każdego bloku to kalendarzowy miesiąc (tutaj 30 dni), to rocznie te 6 bloków produkuje 57,9 TWhe. Dla porównania Elektrownia Bełchatów produkuje przeciętnie około 27,5 TWhe, co odpowiada około 20% krajowej produkcji. Według https://zaradnyfinansowo.pl/ceny-pradu/ koszt 1 kWhe w Polsce za rok 2019 wynosi 0,55 PLN. Wobec tego, wszystkie 6 bloków jądrowych rocznie wyprodukuje moc za 31,8 mld PLN. Po 10 latach koszt 6 bloków jądrowych się zwróci. Dalszych 90 lat podstawowej pracy jest czystym zarobkiem PGE. Owszem, nie uwzględniłem tutaj amortyzacji elementów, które z pewnością będzie potrzeba wymienić (turbiny, orurowanie), ale jest to zależność każdej elektrowni. Z drugiej strony nie uwzględniłem również wzrostu cen energii elektrycznej i oszczędności, które będzie miała PGE z bezemisyjnej produkcji energii elektrycznej. Okrągła suma zarobionych pieniędzy to 2 865,5 mld PLN. Rozłożenie zapłaty za te 6 jądrowych bloków nawet na 20-30 lat i tak jest lukratywnym biznesem. I to bez wgłębiania się w to, jak się będzie kształtować cena paliwa jądrowego - uwzględniając rosnące zapotrzebowanie (Chiny budują między innymi 1 elektrownię jądrową, gdzie będzie docelowo 24 bloki!), paliwa mamy na minimum 200 lat. Do tego czasu w użytku będzie już paliwo oparte na Torze i kopalniany czas możemy wydłużyć do tysięcy lat. Porównywanie takiej inwestycji do czasów i kosztów transformacji polskiej energetyki z lat 90. XX w. nie ma sensu. To jest inwestycja w przyszłość, która się zwróci. Tamto było koniecznością czasów i ówczesnej sytuacji. W tamtych czasach mogła pomóc elektrownia jądrowa Żarnowiec. Jednak osoby obecnie znajdujące się u schyłku swej pracowniczej kariery zdecydowały o porzuceniu tego pomysłu. Gdyby wówczas podjęto inne decyzje, dziś nowe jądrowe bloki byłyby o niebo tańsze. Ale jest to tak samo bezproduktywne gdybanie, jak wspomniane porównywanie kosztów postawienia 6 bloków jądrowych i kosztów transformacji.

Na zakończenie zaznaczę, że czarny PR czegoś, bez czego się i tak nie obejdziemy - udział jądrowej energetyki w polskim systemie - i to PR bazujący na ogromnych kwotach serwowanych bez głębszego tła (może celowe wybieranie tylko wygodnych faktów) jest niekonstruktywny i szkodzący wszystkim. Również autorom. Raz jeszcze zaapeluję o przedstawianie rzetelnych informacji i proszę biznesalert.pl o dokładniejszą analizę tego, co publikuje. Niech ludzie czytają i się uczą, zamiast dostawać gąszcz półprawd.
Zobacz także:

Dodaj nowy Komentarze ( 17 )

WIĘCEJ NA TEN TEMAT W SERWISACH TEMATYCZNYCH

KOMENTARZE ( 17 )

Rozwiń (Pełna treść komentarza)
Autor: Piotr 11.10.2019r. 17:21
Dobrze, że ten tekst się pojawił. Ocena technologii z fakty, że inni muszą zamykać stare jest błędna. Czy branża PV... pełna treść komentarza
Odpowiedzi: 1 | Najnowsza odpowiedź: 11-10-2019r. 19:58 ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI
Rozwiń (Pełna treść komentarza)
Autor: Choczewo 11.10.2019r. 19:02
Pan Marcin Kopeć wypisuje dziwne rzeczy: 1)Dla pana Marcina GEN II to to samo co GEN III ! Przykład, a proszę... pełna treść komentarza
Odpowiedzi: 4 | Najnowsza odpowiedź: 13-10-2019r. 11:56 ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: Ciekawy 11.10.2019r. 19:57
Nudne. Prof. Strupczewski to opowiada z dużym humorem przynajmniej.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI
Rozwiń (Pełna treść komentarza)
Autor: zgryźliwy 12.10.2019r. 11:50
Póki przynajmniej w teorii jeszcze jesteśmy niezależni, to niby dlaczego mamy być skazani na model niemiecki ? 107 GW... pełna treść komentarza
Odpowiedzi: 2 | Najnowsza odpowiedź: 23-10-2019r. 08:06 ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: Energetyk77 12.10.2019r. 17:08
A na jaki model mamy być "skazani". Fancuskiego modelu nie polecam, bo sami Francuzi się z niego wycofują.... pełna treść komentarza
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: Jerzy Lipka 12.10.2019r. 21:16
Artykuł Prof Władysława Mielczarskiego wpisuje się po prostu w brudną grę lobbystyczną prowadzoną od czasów Żarnowca... pełna treść komentarza
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: Jerzy Lipka 12.10.2019r. 21:16
Artykuł Prof Władysława Mielczarskiego wpisuje się po prostu w brudną grę lobbystyczną prowadzoną od czasów Żarnowca... pełna treść komentarza
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI
Rozwiń (Pełna treść komentarza)
Autor: zgryźliwy 13.10.2019r. 19:30
2 minuty na wikipedii: 2xAP1000 Sanmen "Czajna" 23 mld zł, co daje 10 mln zł/MW. Wg. źródeł nieprzychylnych... pełna treść komentarza
Odpowiedzi: 1 | Najnowsza odpowiedź: 15-10-2019r. 11:07 ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: sceptyk 14.10.2019r. 10:30
Takich mamy profesorów. Mają zaplecze pracowników i studentów i nie potrafią sprawdzić elementarnych faktów. A może... pełna treść komentarza
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI
Dodaj nowy Komentarze ( 17 )

DODAJ KOMENTARZ
Redakcja portalu CIRE informuje, że publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu CIRE. Redakcja portalu CIRE nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Przesłanie komentarza oznacza akceptację Regulaminu umieszczania komentarzy do informacji i materiałów publikowanych w portalu CIRE.PL
Ewentualne opóźnienie w pojawianiu się wpisanych komentarzy wynika z technicznych uwarunkowań funkcjonowania portalu. szczegóły...

Podpis:


Poinformuj mnie o nowych komentarzach w tym temacie


PARTNERZY
PGNiG TERMIKA
systemy informatyczne
Clyde Bergemann Polska
PAK SERWIS Sp. z o.o.
ALMiG
Elektrix
GAZ STORAGE POLAND
GAZ-SYSTEM S.A.
Veolia
PKN Orlen SA
TGE
Tauron
DISE
BiznesAlert
Obserwatorium Rynku Paliw Alternatywnych ORPA.PL
Energy Market Observer
Innsoft



cire
©2002-2019
mobilne cire
IT BCE