ENERGETYKA, RYNEK ENERGII - CIRE.pl - energetyka zaczyna dzień od CIRE
Właścicielem portalu jest ARE S.A.
ARE S.A.

SZUKAJ:



PANEL LOGOWANIA

X
Portal CIRE.PL wykorzystuje mechanizm plików cookies. Jeśli nie chcesz, aby nasz serwer zapisywał na Twoim urządzeniu pliki cookies, zablokuj ich stosowanie w swojej przeglądarce. Szczegóły.


SPONSORZY
ASSECO
PGNiG
ENEA

Polska Spółka Gazownictwa
CMS

PGE
CEZ Polska
ENERGA





KOMENTARZE

Sobolewski: Duże czy małe reaktory jądrowe dla Polski?
05.11.2019r. 16:41

dr Józef Sobolewski
Jeśli chcemy o czymś sensownie dyskutować to warto wiedzieć o czym i mieć choćby podstawową wiedzę na ten temat. Czasy umożliwiające publiczną wypowiedź każdemu, do tego często w sposób anonimowy, nie stymulują do wymogów zawartych w poprzednim zdaniu. Tytułowe pytanie dotyczące energetyki jądrowej jest znakomitym tego przykładem. Autorytatywne wypowiedzi osób, charakteryzujące się często niewiedzą potęgują tylko zamieszanie. W niniejszym artykule chciałbym skomentować często poruszaną kwestię innowacyjności technologii służącej wytwarzaniu energii elektrycznej - pisze dr Józef Sobolewski.

W mediach od długiego już czasu dyskutuje się o różnych technologiach wytwarzania energii elektrycznej przypinając im łatkę technologii innowacyjnych lub przestarzałych, albo wręcz nawet anachronicznych. Co ciekawe technologie jądrową często przedstawia się jako przestarzałą, a inne technologie zwłaszcza związane z tzw. odnawialnymi jako innowacyjne czy nowoczesne. Chciałbym tym "ekspertom" przypomnieć, że pierwszymi elektrowniami o charakterze komercyjnym były hydroelektrownie, fakt dzisiaj zaliczane do odnawialnych, a dopiero potem zaczęto używać elektrowni cieplnych, które aż do dziś wyparły wszystkie inne z dość oczywistych, bo ekonomicznych powodów. Pierwsze wiatraki do produkcji energii elektrycznej użyto już pod koniec XIX wieku, oświetlały szkołę. Zasada była taka jak dziś, z tym tylko, że zrobiono to bardziej inteligentnie niż dzisiejsze rozwiązania, bo wytworzona energia ładowała akumulatory, które następnie oświetlały szkołę po zmierzchu. Dzisiejsi zwolennicy wiatraków każą innym martwić się o los wytworzonej przez nich energii. Ogniwa fotowoltaiczne też nie są najnowszym wynalazkiem, pomijając fakt, że zjawisko znane jest od ponad półtora wieku, to już w okresie między wojennym w Nowym Jorku używano paneli słonecznych bazujących na selenie do wytwarzania energii elektrycznej. To, że obie te technologie się nie przyjęły wynikło z prostego rachunku ekonomicznego, kosztów wytworzenia energii elektrycznej w dużej skali. Tak naprawdę najmłodszą technologią wytwarzania energii elektrycznej jest technologia jądrowa zastosowana po raz pierwszy w połowie XX wieku.

Niestety, w energetyce jądrowej też mamy do czynienia z podobną dyskusją w którym technologię dużych reaktorów energetycznych LWR uznaje się za przestarzałą, zaś technologię SMR za tę innowacyjną, czy przyszłościową. Ostatnio przeczytałem nawet, że technologia SMR to rozwój ostatnich 10 lat. Nic bardziej mylnego, otóż SMR-y były na początku, ale o tym później. W polskich warunkach osoby sugerujące wstrzymanie programu jądrowego opartego o generację 3+ i poczekanie na nieistniejące jeszcze skomercjalizowane rozwiązania oparte o SMR, są tak naprawdę przeciwnikami wdrożenia energetyki jądrowej w Polsce.

Dla Polski jak najszybszy rozwój energetyki jądrowej to kwestia naszej suwerenności politycznej i energetycznej, a także osiągnięcia celów klimatycznych. Dla świata to nie tylko dostęp do taniej i gwarantowanej energii, ale jedyna możliwość ograniczenia użycia paliw kopalnych i osiągnięcia realnej redukcji emisji gazów cieplarnianych.

Duże czy małe reaktory od strony technologii

Przyglądając się rozwiązaniom LWR i SMR warto w tym miejscu przypomnieć kilka podstawowych faktów dotyczących technologii jądrowej. Istnieje wiele różnych rodzajów reaktorów jądrowych opartych na procesie rozszczepienia jądra atomowego. Możemy dzielić reaktory ze względu na typ reakcji (np. termiczne czy prędkie), użyte paliwo (obecnie głównie uran), moderator (najczęściej woda lub grafit), chłodziwo (najczęściej woda, ale także gaz, stopione sole czy metale), konstrukcję (np. zbiornikowe czy kanałowe), generację (w ramach polskiego programu najwyższa komercyjnie dostępna generacja 3+) i przeznaczenie (energetyczne, napędowe, badawcze czy militarne). Oczywiście istnieją także inne bardziej związane z technologią podziały.

Paliwo, a właściwie jego dostępność jest kluczowa dla komercjalizacji technologii i często podnoszona przez przeciwników energetyki jądrowej (jako rzekome ograniczenie). Obecnie w zdecydowanej większości jako paliwo używany jest uran, a konkretnie jego izotop 235U. Uran występuje naturalnie w skorupie ziemskiej i choć nie jest pierwiastkiem stabilnym (okres półrozpadu najtrwalszego izotopu to około 4 mld lat) to jest pierwiastkiem występującym powszechnie. Dostępność uranu zależy wyłącznie od kosztów jego pozyskania. Zasoby dostępne po obecnych kosztach wydobycia szacowane są na kilkaset lat, przy włączeniu recyklingu wypalonych elementów kilkadziesiąt tysięcy lat, a przy wydobyciu z wody morskiej (w pracach badawczych szacowana na 3-4 krotność obecnej ceny uranu) starczy go nam na miliony lat. Ponieważ koszt paliwa ma stosunkowo niewielki udział w koszcie produkowanej energii elektrycznej, mówienie o ograniczonych zasobach paliwa jest zwyczajną nieprawdą.

Inną możliwością jest użycie jako paliwa plutonu (Pu) produkowanego obecnie głównie w celach militarnych. Pluton ze względu na krótki okres półrozpadu (najtrwalszy izotop około 80 mln lat) nie występuje naturalnie w skorupie ziemskiej, jednakże może być łatwo produkowany z naturalnie występującego izotopu 238U. Przy odpowiedniej konstrukcji, taki reaktor (powielający) używający neutronów prędkich, produkuje więcej paliwa niż go sam zużywa.

Paliwem przyszłości w reaktorach rozszczepialnych nowego typu może stać się tor (Th). Pierwiastek ten występuje w skorupie ziemskiej naturalnie, a ze względu na jego długi okres półrozpadu (najtrwalszy izotop około 14 mld lat) szacuje się, że jest go w skorupie 6-krotnie więcej niż uranu.

Co różni oba rozwiązania?

Wracając do kwestii LWR czy SMR należy wyraźnie podkreślić, że jedyną różnicą pomiędzy nimi jest ...fizyczna wielkość. W przeciwieństwie do dużych reaktorów energetycznych typu LWR budowanych, a właściwie często składanych na miejscu budowy elektrowni, przyjmuje się, że reaktory SMR będą produkowane fabryce, a na placu budowy elektrowni przywożone i instalowane. Można to sobie wyobrazić jako jeden kompletny moduł gotowy do instalacji, ale także jako kilka modułów składanych na miejscu instalacji. Definicja SMR nie jest jednoznaczna. Kompaktowość SMR oznacza znacznie mniejszą moc, o ile klasyczne reaktory LWR mają moc od 900 do 1600 MWe, to istniejące projekty reaktorów SMR maja moc od 5 do 200 MWe (MAEA przyjmuje się też jako górna granicę 300 MWe). Ponieważ nie jest moim celem dyskusja o nomenklaturze, przyjmijmy, że SMR to reaktory małej mocy produkowane w fabryce, składające się z jednego lub kilku modułów, instalowane na miejscu użytkowania.

Historyczny rozwój rektorów jądrowych nie rozróżniał w zasadzie skali wielkości. Reaktory na początku posiadały małą moc, zwłaszcza, że były używane głównie przez wojsko do produkcji plutonu, albo w celach napędowych. Pierwsze reaktory komercyjne też nie były duże i miały kolejno 5, 50 i 60 MWe (radziecki, angielski, amerykański). Warto wspomnieć, że ten ostatni był pierwszym reaktorem wodnym ciśnieniowym (typ PWR), technologii, która dominuje dziś w energetyce jądrowej. Można powiedzieć, że historia reaktorów jądrowych rozpoczęła się od SMRów. Reaktory służące wyłącznie celom energetycznym zaczęto budować coraz większe, ponieważ prosta ekonomia mówi, że im większa moc tym niższa cena jednostkowa wytworzonej energii. Niestety, wzrost wielkości spowodował także wzrost jednostkowej ceny reaktora, jak i całego bloku energetycznego.

Trwający dziesiątki lat rozwój komercyjnych reaktorów energetycznych spowodował także dominację pewnych rozwiązań technologicznych i ich dostawców. Obecnie dostępne są zasadniczo 3 technologie w zastosowaniach energetycznych, to wspomniany już PWR (lekko-wodny ciśnieniowy), BWR (lekko-wodny wrzący) oraz PHWR (ciężko-wodny ciśnieniowy). W reaktorach tych woda jest zarówno chłodziwem jak i moderatorem. Istnieje jeszcze kilkanaście innych rozwiązań, w części także użytych komercyjnie. Tylko dla przypomnienia reaktor z Czarnobyla używał jako moderatora grafitu, nie wody. Około ¾ zainstalowanych na świecie reaktorów w elektrowniach jądrowych to reaktory PWR. Technologią budowy dużych reaktorów energetycznych dysponują obecnie takie kraje jak: USA, Japonia, Rosja, Chiny, Francja, Kanada i Korea Południowa. Lista ta kiedyś była dłuższa.

W innym kierunku poszedł rozwój małych reaktorów używanych głównie w celach militarnych i badawczych. O ile reaktory badawcze oprócz użycia w badaniach naukowych były najczęściej testerami różnych technologii, to reaktory wojskowe używane w celach napędowych (typ PWR) rozwinęły się naprawdę w kierunku SMR, czyli były produkowane w fabryce, niekiedy nawet w seriach liczących około 100 sztuk, a w miejscu użytkowania wyłącznie instalowane. Ponieważ wymogiem wojska było jak najdłuższe używanie reaktora, bez wymiany paliwa, reaktory te pracują na ogół na bardzo wysoko wzbogaconym uranie, co nie jest dozwolone w sektorze cywilnym, ze względu na przepisy nieproliferacyjne. Obecnie produkuje się reaktory napędowe dla łodzi podwodnych, które bez wymiany paliwa pracują nawet 30 lat. Łącznie szacuje się, że liczba wyprodukowanych w ciągu ostatnich ponad 60 lat reaktorów napędowych przekroczyła 1000 sztuk (!).

Cywilnymi zastosowaniami oprócz reaktorów badawczych, były także reaktory napędowe stosowane na kilku statkach handlowych oraz na statkach specjalnych, jak na przykład flota rosyjskich lodołamaczy o napędzie atomowym (7 statków, 2-3 reaktory na statek). Sporadycznie używano też małych reaktorów do wytwarzania ciepła i energii elektrycznej na północy Rosji. Ostatnim przykładem takiego zastosowania są pływające elektrownie jądrowe, jak choćby Akademik Łomonosow, na którym zainstalowano 2 reaktory KLT-40S (SMR typu PWR) o łącznej mocy 300 MWt, mogąca wytwarzać energie elektryczną o mocy 70MWe.

Kilkanaście lat temu na wskutek szybko rosnących kosztów dużych jednostek energetycznych powstała pewnego rodzaju moda na rozwiązania SMR, mające na celu obniżenie jednostkowych kosztów inwestycyjnych. Ponieważ, jak wspomniałem, określenie jest dość pojemne i nieprecyzyjne, ilość rozwiązań określanych tym skrótem jest też znacząca, szacuje się, że powstało około 50 różnych rozwiązań, określanych jako SMR. Podstawową cecha tych reaktorów oprócz istotnie niższych kosztów inwestycyjnych jest kwestia bezpieczeństwa. Mniejsza moc oznacza zdecydowanie mniejszą energię powyłączeniową, a więc łatwiejsze wychłodzenie reaktora w przypadku awarii układu chłodzenia. Wszystkie projekty są tak tworzone, że uniemożliwiony jest najgroźniejszy stopień awarii reaktora, czyli stopienie rdzenia. Oprócz małej mocy, większej prostoty konstrukcji, skrócenia czasu inwestycji i większego bezpieczeństwa reaktory SMR o których się u nas mówi, mają jeszcze jedną cechę wspólną, otóż nie istnieją jeszcze w wersji komercyjnej w świecie zachodnim.

W ramach toczących się obecnie prac przygotowawczych zaproponowano szereg różnych typów technologicznych reaktorów jądrowych typu SMR. Najbliższe celom wdrożenia komercyjnego są obecnie reaktory będące miniaturyzacją klasycznych reaktorów wodnych typu PWR. Projekty reaktorów tego typu są poddawane obecnie w USA i Kanadzie procesowi licencjonowania. Zaproponowany ostatnio w Polsce reaktor BWRX-300 jest reaktorem wodno-wrzącym (BWR) i jest to nieco unikatowe rozwiązanie pośród wodnych SMR. Często określa się pozostałe (nie używające wody) reaktory jako Advanced, wśród których najbardziej obiecującym typem są reaktory wysokotemperaturowe chłodzone gazem (HTGR, hel), których pierwsze wersje komercyjne budowane są obecnie w Chinach. Inne rozważane rozwiązania to reaktory chłodzone płynnym metalem (USA-Japonia) oraz reaktory w których paliwo i chłodziwa są stopionymi solami (MSR).

Czy SMR może zastąpić LWR?

Autorzy projektów SMR sami stwierdzają, że ze względu na większe koszty na jednostkę mocy w porównaniu do dużych reaktorów i w związku z tym wyższe koszty wytwarzania energii ekonomicznie uzasadnione będzie stosowanie ich w lokalizacjach dalekich od sieci przesyłowych, zwłaszcza w północnych rejonach globu (stąd Kanada) oraz w przypadku słabo rozwiniętych sieci przesyłowych niezdolnych do wykorzystania dużych bloków energetycznych, jako lokalne źródła nie tylko energii elektrycznej ale także ciepła dla przemysłu, do ogrzewania, czy odsalania wody morskiej. Oczywiście może to być znakomite rozwiązanie dla niewielkich krajów chcących zachować swoją suwerenność energetyczną, stąd ostatnio aktywność w tym obszarze Estonii. Można takie jednostki stosować także jako wspomaganie do zasilania w szczytach energetycznych w dużych krajach rozwiniętych.

Podsumowując można powiedzieć, że mamy obecnie trzy dojrzałe technologie dużych reaktorów energetycznych dostarczanych przez firmy z siedmiu państw oraz dwa bliskie realizacji projekty SMR, jeden będący miniaturyzacja technologii PWR i jeden będący bardziej nowatorskim rozwiązaniem w technologii HTGR.

Wracając do tytułowego pytania po uwzględnieniu powyższych informacji odpowiedź na pytanie LWR czy SMR nie wydaje się być trudna:

• Przede wszystkim mówimy tu o dwóch różnych rozwiązaniach. Duże reaktory mają zastosowanie przede wszystkim w wielkoskalowym wytwarzaniu energii elektrycznej, służąc jako podstawa systemu energetycznego. Małe reaktory w wersji wodnej to przede wszystkim kogeneracja z zasilaniem sieci ciepłowniczych. Małe reaktory w wersji wysokotemperaturowej to także dodatkowo para technologiczna dla przemysłu i wytwarzanie wodoru.
• W obecnym projekcie PEP2040 potrzeby polskiego systemu energetycznego, mogącego zostać zaspokojone przez energetykę jądrową szacowane są 6-9 GWe. Oznacza to w zależności od wyboru reaktora energetycznego 6-9 bloków jądrowych, albo przy wyborze SMR od kilkudziesięciu do kilkuset (!) reaktorów. Łączne koszty generacji opartej o SMR będą zdecydowanie wyższe.
• Mamy technologię dużych reaktorów energetycznych, która jest komercyjna i technologię SMR, która jeszcze nie jest (w świecie zachodnim) i minie jeszcze wiele lat zanim będzie. Krótko mówiąc, jeśli chcielibyśmy budować polską energetykę jądrowa w oparciu o SMR, to możemy wszystko przerwać i rozpocząć ponownie za co najmniej 10-15 lat, czyli pierwsza komercyjna elektrownia za 20-25 lat. Osiągnięcie założeń mocy energetyki jądrowej z PEP2040 będzie możliwe dopiero w PEP2060, a dla mnie to nigdy.
• O ile w procesie budowy dużych elektrowni jądrowych możemy liczyć nawet na znaczący udział polskiego przemysłu, także w części reaktorowej, to w przypadku SMR budowanych w jednej fabryce poza naszym krajem, udział polskiej gospodarki sprowadzi się do budowy budynku.

Należy jak najszybciej przystąpić do realizacji programu polskiej energetyki jądrowej, zostawiając SMR-y tam, gdzie ich zastosowanie przyniesie realne korzyści.

Co dalej z SMR?

Reaktory SMR mają także w Polsce swoją racje bytu, mianowicie reaktory wodne typ PWR/BWR mogą być wykorzystane do produkcji ciepła miejskiego i w kogeneracji. Jednak na obecnym etapie nasz udział w ich rozwoju będzie się sprowadzał do zakupu pudełka z gotowym produktem.

Inaczej jest z technologią wysokotemperaturową HTGR, tutaj możemy jeszcze odegrać aktywną rolę w komercjalizacji tej technologii. W chwili obecnej trwają prace przygotowawcze do wdrożenia w Polsce technologii małych wysokotemperaturowych reaktorów chłodzonych gazem (hel) i na tym polscy zwolennicy małych reaktorów powinni się teraz skupić. Reaktory tego typu mogą znakomicie być wykorzystane w kogeneracji, w wytwarzaniu pary technologicznej dla przemysłu chemicznego i petrochemicznego, a docelowo w wysoce efektywnej i czystej produkcji paliwa przyszłości - wodoru.

Zachęcam ponownie do lektury opublikowanego wcześniej na tym portalu artykułu o wykorzystaniu SMR w zastosowaniach nie związanych wyłącznie z produkcją energii elektrycznej.

Opinie dra Józefa Sobolewskiego wyrażone w tym artykule są jego prywatnym zdaniem i nie reprezentują stanowiska żadnej instytucji.
BiznesAlert

Dodaj nowy Komentarze ( 13 )

WIĘCEJ NA TEN TEMAT W SERWISACH TEMATYCZNYCH

KOMENTARZE ( 13 )


Autor: Eko 05.11.2019r. 17:36
Panie Doktorze,
Może jako ekspert od atomu napisze Pan coś o elektrowni Fukushima. Co tam dzieje się z tą napromieniowaną wodą, którą chłodzą topiący się reaktor. A ta napromieniowana ziemia zebrana do czarnych worków to została gdzieś wywiedziona czy zutylizowana? Tyle osób na tym forum interesuje się atomem i chętnie poczytają.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: Lol 06.11.2019r. 08:10
Nie napisze. Zaczął dobrze, ale później ta wstawka o suwerenności, żywcem przeklejona z wypowiedzi polityków odbiera chęć do czytania reszty.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: max 06.11.2019r. 09:54
Panie "eko" chciałem zauważyć ,że w onej Fukushimie nikt nie zginął w przeciwieństwie do konsekwencji tsunami które wywołało tę katastrofę(prawie 20 tys ofiar). Chciałem zauważyć ,że Japonia jest jedynym krajem potraktowanym bronią nuklearną i jakoś nie boja się "tego strasznego atomu" jak pan raczy wciskać.
Nawet w Czarnobylskich lasach nie żyją zmutowane zwierzęta a wręcz maja się bardzo dobrze bo nikt na nie nie poluje. Pańska retoryka pseudoekologiczna sprowadza sie do straszenia jak drzewiej było cyklistami i parowozami...
Każda awaria czy wypadek popycha do rozwoju technologicznego. Z dużą doza pewności mozna założyć ,że podobny wypadek jak w Fukushimie w Japonii nigdy się nie zdarzy . Obecnie produkowane nowoczesne reaktory klasy 3+ odporne sa na incydenty w rodzaju czarnobyla czy fukushimy. I na koniec chciałbym żeby szanowny pan zaproponował coś sensownego technologicznie w miejsce elektrowni węglowych czy jadrowych - potrafi pan ?
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: Eko 06.11.2019r. 11:46
Panie Max, Proszę czytać zagraniczną prasę, nawet z użyciem tłumacza Google. Rząd japoński potwierdził oficjalnie, że śmierć jednej z osób jest spowodowana awarią w elektrowni Fukushima. To jednak nie jet "nikt". A co z tą wodą skażoną i napromieniowaną glebą. Może coś o tym.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: Choczewo 06.11.2019r. 12:46
Redakcja powinna usuwać wpisy niezgodne z faktami. W oficjalnej skali, Fukushima została zakwalifikowana do tzw. pozycji katalogowej 7, a więc najwyższej z mogących teoretycznie zaistnieć, a tu wypisuje się jakieś brednie o wypadku. No tak, ale lobbyści atomowi pchają się wszędzie.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: max 06.11.2019r. 18:03
Weźcie sie i ogarnijcie koledzy "pseudoekolodzy": potraficie wskazać realna alternatywę dla pozyskania energii w skali cywilizacyjnej innej jak elektrownie jądrowe w takiej czy inne technologii? - zwyczajnie nie ma i nie zanosi się aby były. Pomimo Czarnobyla i Fukushimy elektrownie jądrowe sa najmniej uciążliwe środowiskowo i najbezpieczniejsze technologicznie patrząc na statystykę. Jakoś wam nie przeszkadza ,że rocznie na tylko polskich drogach ginie prawie 3000 osób natomiast "masturbujecie" swoje umysły i wszystkich dookoła rzekomym zagrożeniem "atomem" - to w stylu przysłowiowych parowozów i cyklistów. Jak chcecie żyć ekologicznie to własnym przykładem pokażcie jak to się robi.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: zgryźliwy 06.11.2019r. 10:54
Mały lapsus tu trzeba naprostować: różnicą między dużym wodnym, a małym gazowym nie jest jedynie wielkość. Ten drugi nie ma problemów z ciepłem powyłączeniowym, czyli nie istnieje problem Fukushimy, który tu zaraz oponenci chcą wyciągać. Poza tym artykuł jest na temat i odpowiada na podstawowe pytanie: duży PWR, czy mały HTGR. Mały BWR to kosmos jakiś. Tym bardziej widać, jaką szkodę światowej nauce zrobili Niemcy, za ostatnie 20 lat można było dopracować i zwiększyć moc HTGR, wtedy nie byłoby tej dyskusji. Ewentualnie można wziąć pod uwagę duoblok dwa HTGR i jedna turbina razem 600 MWe. ( No mniej, niż tysiąc, ale elektrownia byłaby na tyle bezpieczna, że zamknęła by usta wielu oponentom ).
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: PS 07.11.2019r. 23:04
Zdanie z tekstu "Dla Polski jak najszybszy rozwój energetyki jądrowej to kwestia naszej suwerenności politycznej i energetycznej, a także osiągnięcia celów klimatycznych." jest propagandą a nie analizą.. Nie jestem przeciw energii jądrowej, rozumiem ją i nawet budowałem kiedyś igloo do pracy z promieniotwórczym ATP. Jednak za pieniądze za nowe cztery bloki jądrowe o pełnej mocy np. 5000 MW mogę zbudować (poprzez użycie ich np. na dotacje) i 5000 MW farm na morzu i 5000 MW węglówek klasy Ostrołęki i 5000 MW w gazie na nowych turbinach z dobrymi łopatkami czyli 15.000 MW łącznie. Bo taki pakiet kosztować będzie (jako dotacja lub inna forma zasilenia sektora) nie więcej niż 3 mld zł dotacji do każdego tysiąca MW czyli 15*3 = 45 mld złotych. A resztę wydam na fotowoltaike i jeszcze na magazyny gazu oraz na lepsze sieci wysokich napięć. Suwerenność nie polega na wydaniu worka pieniędzy na pojedyncze rozwiązanie ale polega na zapewnieniu mixu, który w dowolnej przyszłej konfiguracji świata da nam bezpieczeństwo. I czekam na osobę nowego ministra energii - czy będzie miał odwagę stanąć publicznie i to powiedzieć czy też następne cztery lata będą zmarnowane. I czy ten nowy minister energii powie, że projekt CPK za 32 mld złotych trzeba zamienić na program dla energetyki bo akurat takiej kwoty nam brakuje. Bez lotniska przeżyjemy ale z lotniskiem i wygaszonymi zakładami przemysłowymi będziemy tylko macicami do dostarczania emigrantów rasy białej tym dokąd te samoloty polecą.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: max 08.11.2019r. 07:35
Szanowny kolego PS - może i masz troche racji ale twój mix jest do bani... Węglówki puki co mamy i sa "be" wg. pseudo-ekologicznego kursu w UE. Gazu dla elektrowni nie mamy i nie bardzo się zanosi abyśmy go mieli w sensownych kosztach,a czym będziesz rezerwował te wiatraki morskie ??? Wbrew pozorom polityka jest bardzo ważna bo ruskie aktualnie prowadza wojnę energetyczną - nie trzeba wjechać czołgami aby zniewolić dany kraj - wystarczy tak podziałać aby nie miał normalnej możliwości alternatywnych dostaw i po sprawie. Wojna jest po to aby uzależnić określone terytorium i je eksploatować ekonomicznie - jednych się traktuje czołgami innych rurą z gazem albo z brudną ropą niszczącą instalacje rafineryjne. Wszystkie "awarie" jakich doświadczamy od lat w systemach przesyłowych ze strony ruskiej skojarzone sa z innymi wydarzeniami najczęściej politycznymi. Żeby nie być gołosłownym chlorki organiczne pojawiły się akurat wtedy gdy Białoruś wnerwiła się na ruski "manewr podatkowy" a na Ukrainie były akurat wybory a traf chciał że paliwa na Ukrainie są importowane w większości z Białorusi... Niestety szanowny panie: suwerenność kosztuje - kosztuje w infrastrukturze do obrony tej suwerenności a infrastrukturę tą mamy bardzo lichą i polską racją stanu jest rozbudowa tych instalacji. Czy budować nową dużą atomówkę ?- nie wiem a może lepiej pójść w kierunku który wskazał Sołowow - postawienie kilkudziesięciu EJ w mniejszej mocy też ma zalety: - możliwość wykorzystania ciepła odpadowego w kogeneracji , szybki cykl inwestycyjny , mniejsze zaangażowanie kapitałowe , mniejsze straty przesyłowe. Małe reaktory budowane są od początku więc twierdzenie że ich nie ma jest bez sensu. Problem jedynie w urzędnikach - w ich chęci do "masturbowania się papierami" i cyzelowaniem decyzji przez wiele lat.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: zgryz do PS 09.11.2019r. 12:25
Żadna, dowolna budowa źródeł odnawialnych nie jest w stanie wyeliminować zapotrzebowania na źródła sterowalne w żaden sposób. Węgiel można zastąpić gazem lub atomem, ale nie można zastąpić elektrowni sterowalnych z własnym magazynem energii w składzie węgla, w kawernie gazowej lub bańce z uranem. Szkopuł w tym, że w przypadku OZE elektrownie sterowalne i tak trzeba budować. Bez OZE elektrownie sterowalne pojadą i unikamy podwójnych kosztów budowy. Jak stawiam jeden atom, to nie muszę stawiać 2500 sztuk wiatraków i 10 gazowych.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: zgryźliwy 09.11.2019r. 12:33
Ja jestem za energetyką jądrową, ale w wersji dla ciepłownictwa ona nie przejdzie z powodu ludzkich obaw - trzeba być pragmatycznym. Nie ma lepszego sposobu na ciepłownictwo, jak elektrociepłownie, choćby i węglowe i tu trzeba pomysły UE posłać do diabła: elektrociepłownie pozwalają likwidować smog i powinny być z unijnych obciążeń zwolnione. Przed rozpoczęciem budowy dużego PWR składam jako kontrprojekt do skrytykowania koncepcję duobloku 2 x HTGR plus jedna turbina 600 MW, żeby było co krytykować. Wadę podstawową sam znam - podwójne koszty HTGR, zaleta to pełne bezpieczeństwo, nie da się wywlec problemu Fukushimy.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: max 09.11.2019r. 13:43
Generalnie ja sam jestem za budową "odpornych technicznie" bloków jądrowych czy małych czy dużych to juz sprawa ekonomistów ale optuję za większa ilością małych bo łatwiej zagospodarować ciepło i w sumie powinny byc mimo wyższej ceny jednostkowej szybciej spłacone. Jednostki kilkuset MW-towe budowane sa w fabryce praktycznie "na linii produkcyjnej" i łatwiej jest zachować wysoka jakość wykonania niż "lepiąc" dużego "kloka" na budowie z części dostarczanych przez tysiące podwykonawców . Te mniejsze jednostki winny być budowane przez przemysł prywatny i tutaj Sołowow rozsądnie się wpisuje w rozwój gospodarczy Polski - już on tam dobrze policzył czy to się opłaca nie jęcząc na starcie o "wsparcie" na koszt nas wszystkich. Rozpowszechnienie takich małych "jądrówek" nie wpływa na krajobraz otoczenia a prywatny inwestor nie pozwoli sobie na opóźnienia i wieloletnie ględzenie "czy aby" na koszt nas wszystkich.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: Jerlat 09.11.2019r. 13:48
Wspaniały artykuł porządkujący pojęcia i zachęcający do logicznego podejmowania decyzji.
Tylko czy "mądrzejsi" eksperci są zdolni do logicznej oceny sytuacji ?
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI
Dodaj nowy Komentarze ( 13 )

DODAJ KOMENTARZ
Redakcja portalu CIRE informuje, że publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu CIRE. Redakcja portalu CIRE nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Przesłanie komentarza oznacza akceptację Regulaminu umieszczania komentarzy do informacji i materiałów publikowanych w portalu CIRE.PL
Ewentualne opóźnienie w pojawianiu się wpisanych komentarzy wynika z technicznych uwarunkowań funkcjonowania portalu. szczegóły...

Podpis:


Poinformuj mnie o nowych komentarzach w tym temacie


PARTNERZY
PGNiG TERMIKA
systemy informatyczne
Clyde Bergemann Polska
PAK SERWIS Sp. z o.o.
ALMiG
GAZ STORAGE POLAND
GAZ-SYSTEM S.A.
Veolia
PKN Orlen SA
TGE
Savangard
Tauron
DISE
BiznesAlert
Obserwatorium Rynku Paliw Alternatywnych ORPA.PL
Energy Market Observer
Gazterm
Innsoft



cire
©2002-2020
mobilne cire
IT BCE