ENERGETYKA, RYNEK ENERGII - CIRE.pl - energetyka zaczyna dzień od CIRE
Właścicielem portalu jest ARE S.A.
ARE S.A.

SZUKAJ:



PANEL LOGOWANIA

X
Portal CIRE.PL wykorzystuje mechanizm plików cookies. Jeśli nie chcesz, aby nasz serwer zapisywał na Twoim urządzeniu pliki cookies, zablokuj ich stosowanie w swojej przeglądarce. Szczegóły.


SPONSORZY
ASSECO
PGNiG
ENEA

Polska Spółka Gazownictwa
CMS

PGE
CEZ Polska
ENERGA





KOMENTARZE

Prawdziwy cel propagandy "Fukushimy i Czarnobyla"!
14.11.2019r. 17:33

Jerzy Lipka
Artykuł polemiczny do artykułu Profesora W. Mielczarskiego z 12 listopada 2019 r. pt "Skażona woda z elektrowni jądrowe Fukushima do oceanu".

Nie neguję nieszczęścia jakim były wydarzenia w Fukushimie 8 lat temu, lecz doprawdy dla niektórych czas zatrzymał się w miejscu. Innymi słowy elektrownie jądrowe budowane obecnie czyli generacji III oraz III+ to ich zdaniem wierna kopia tych z lat 70 tych XX wieku, czyli sprzed 40 lat, a taką właśnie była Fukushima Dajhatsu. Przeznaczona jeszcze przed katastrofą w niedługim czasie do zamknięcia.

Przypatrzmy się zatem co się tam wydarzyło w marcu 2011 roku:

Podstawową przyczyną katastrofy była potężna 14 metrowa fala Tsunami, która przelała się przez zbyt niski mur okalający elektrownię i zalała pompy dieslowskie wymuszające obieg wody schładzającej reaktor, a także potężne zbiorniki paliwa do agregatów. Jeden z nich został odrzucony przez wodę nawet o 150 metrów. Spowodowało to problemy z chłodzeniem elektrowni, skoki ciśnienia i eksplozje wodoru. Jedyne możliwe w elektrowni jądrowej, bo o żadnych eksplozjach jądrowych nie ma mowy w obiektach tego typu z uwagi na zbyt niskie wzbogacenie paliwa.

Konstrukcja elektrowni i zabezpieczenia przed trzęsieniem ziemi wytrzymały wstrząs, lecz kataklizm zniszczył drogi dojazdowe i sieci elektryczne, stąd elektrownia została odcięta od zasilania zewnętrznego. Elektrownia pozostała więc na łasce własnych generatorów.

W elektrowni doszło do stopienia rdzenia reaktora, czyli najcięższej z możliwych. Ze względu na sytuację hydrologiczną z elektrowni wydostawała się skażona woda, która trafiała do morza, lecz wypływ został bardzo ograniczony przez budowę specjalnej infrastruktury czyli podziemnych prętów zamrażających wodę. Woda więc nie dokonała zatrucia "pół oceanu" jak pisały portale powiązane z lobbystyczną propagandą, lecz poziom radioaktywności podniósł się minimalnie. Badania wówczas przeprowadzone wykazały, że radioaktywność wyłowionych w Fukushimie ryb nie stanowi żadnego zagrożenia dla zdrowia ludzi, którzy mogliby je spożyć. Wzrost był bardzo nieznaczny.

Trzęsienie ziemi zabiło wówczas 20 tys. osób, miasto Fukushima było w ruinie. Lecz na terenie elektrowni były jedynie 2 ofiary śmiertelne od urazów mechanicznych, nikt nie zginął w wyniku promieniowania. 16 grudnia 2011 roku japońska spółka energetyczna TEPCO będąca operatorem elektrowni oświadczyła, że pierwszy etap prac związanych z katastrofą zakończył się. Tą datę przyjmuje się jako koniec kryzysu.

Tym niemniej, zaraz po katastrofie wszystkie elektrownie jądrowe na świecie przeszły odpowiednie stress-testy, mające uniemożliwić podobne wydarzenia w przyszłości. Również te elektrownie, które nie znajdowały się na terenach sejsmicznych.

Współcześnie budowane elektrownie jądrowe wszystkich typów, generacji III lub III+ posiadają pasywne układy bezpieczeństwa, działające na zasadzie praw naturalnych innymi słowy różnica ciśnień, różnica gęstości wody, siła grawitacji. Działają niezależnie od woli człowieka. Obowiązuje zasada obrony w głąb, systemów zabezpieczeń jest kilka i działają niezależnie od siebie. We francuskim EPR np. są aż 4. Do systemu bezpieczeństwa elektrowni należy też betonowa kopuła ochraniająca reaktor, zatrzymująca wybuch wodoru wewnątrz budynku, także wytrzymująca uderzenie samolotu pasażerskiego. Wszystko to razem sprowadza prawdopodobieństwo ciężkiej awarii w elektrowni niemal do zera. Niestety, kosztem znaczącego zwiększenia wydatków inwestycyjnych elektrowni.

Energetyka jądrowa jednak na tym nie poprzestaje i cały czas wdrażane są rozwiązania poprawiające bezpieczeństwo. Zmotywowani doświadczeniami z Fukushimy, producenci paliwa jądrowego rozwijają cztery technologie paliw odpornych na awarię. Wszystkie nadają się do zastosowania w istniejących reaktorach, bez modyfikacji lub z niewielkimi zmianami. Pracują nad tym firmy Framatome, GE Hitachi, Nuclear Energy i Westinghouse Electric Company. Wdrażanie idei polega na pokryciu cyrkonu ochronną powłoką która zmniejszy prawdopodobieństwo niepożądanych reakcji połączenia rurki cyrkonowej z paliwem, lub całkowitym zastąpieniu cyrkonu innym materiałem. Reakcje cyrkonu z wodą powyżej pewnej temperatury powodują wydzielanie się wodoru. Stąd prace te mają wyeliminować zupełnie ryzyko przekroczenia stężenia i wybuchu wodoru. W ciągu najbliższej dekady będziemy tu mieli już do czynienia z nowymi rozwiązaniami.

Przeciwnicy polskiego atomu szukając zagrożeń w dalekiej Japonii nie dostrzegają realnego zagrożenia, które właśnie na skutek braku elektrowni jądrowych w występuje w Polsce. To coraz większe groźby blockoutów, jak ten z lata 2015 roku, czy brak energetycznego bezpieczeństwa w postaci konieczności sprowadzania coraz większych ilości węgla i gazu z zagranicy. Każdego roku też musimy sprowadzać, zwłaszcza latem, coraz większe ilości energii elektrycznej z zagranicy. Energetyka obecna więc, oparta na spalaniu węgla połączonego z pewną ilością wiatraków wspartych spalaniem gazu.

Prawdziwą jednak katastrofą jest stan środowiska naturalnego a głównie jakość powietrza uchodzącego za najgorsze w Europie. To efekt budowania przez dziesiątki lat węglowej monokultury w energetyce i ciepłownictwie, które jedynie w minimalnym zakresie przełamane zostało przez nieefektywną energetykę wiatrową wymagającą wsparcia źródeł emisyjnych. Stężenie rakotwórczego benzopirenu jest niespotykane nigdzie w Europie. Owszem, większość smogu powodują źródła niskiej emisji, domowe piece węglowe, lecz ich masowe zastosowanie (3,5 mln sztuk w kraju) wynika z energetycznego ubóstwa społeczeństwa, w którym bardzo mała część potrzeb energetycznych zaspokajana jest energią elektryczną. Na zachodzie, czy nawet na południe od Polski zużycie energii elektrycznej na mieszkańca jest dużo wyższe, za to domowe piece należą do rzadkości.

Rozpowszechnionych w Skandynawii zwłaszcza pomp ciepła używa się u nas sporadycznie. Gdybyśmy jednak chcieli to zmienić, powstaje pytanie skąd wziąć energię elektryczną? Teraz przecież importuje się aż 20 mln ton węgla z zagranicy, a trzeba by importować dużo więcej, gdyby chcieć zaspokajać te dodatkowe potrzeby elektrowniami na węgiel. Co zresztą zwiększyłoby wysoką emisję, w tym zabójczej rtęci, której sam Bełchatów emituje więcej niż cała gospodarka Hiszpanii. Niezbyt dobrą alternatywą byłoby pokrycie tych potrzeb spalaniem gazu ziemnego, którego nie mamy, sprowadzając go po cenach najwyższych w Europie. No i jest to paliwo emisyjne, nie tak jak węgiel, ale jednak!

Cena energii z węgla i gazu będzie szła systematycznie do góry. Jest to nieuniknione, w wyniku polityki unijnej nastawionej na redukcję CO2. Można tych podwyżek w przyszłości uniknąć budując elektrownie jądrowe, które dają energię po względnie niskich kosztach bez emisji. Współpracując z pompami ciepła w ciepłownictwie stanowią układ zero-emisyjny, nieosiągalny dla węgla, gazu czy energetyki słonecznej i wiatrowej, bez przełomu w technologiach opłacalnego magazynowania energii. A przecież przeciwnicy polskiego atomu nie są w stanie nam takiego przełomu w żaden sposób zagwarantować. Ani teraz ani w ciągu najbliższych 10 czy 20 lat. Mamy więc pozostać węglowo-wiatrakowym skansenem, rynkiem zbytu dla rosyjskiego surowca czy niemieckich starych urządzeń dla energetyki wiatrowej, o czym niedawno pisała prasa? W imię czego się pytam?

Stawiam tezę, że w artykułach o Czarnobylu i Fukushimie chodzi nie tyle o bezpieczeństwo, ile o eliminowanie z rynku energetycznego potencjalnej konkurencji, jaką mogłyby być w przyszłości w Polsce elektrownie jądrowe w stosunku do dotychczasowych rodzajów energetyki. Przede wszystkim wprowadzenia w błąd decydentów, by decyzje strategiczne były korzystne dla lobbystycznych grup interesu.
Zobacz także:

Dodaj nowy Komentarze ( 38 )

WIĘCEJ NA TEN TEMAT W SERWISACH TEMATYCZNYCH

KOMENTARZE ( 9 )


Autor: Wydma Lubiatowska 15.11.2019r. 14:36
Mówi były premier Japonii: "Kan: Najpierw chciałbym powiedzieć, że mieliśmy już wcześniej wiele problemów, przed 11 marca. Np. nasze prawo atomowe wymaga zorganizowania w pobliżu każdej elektrowni jądrowej tzw. "offside center" - centrum decyzyjnego na wypadek awarii. Tam mieliby się spotkać i podjąć odpowiednie decyzje fachowcy z elektrowni jądrowej, specjaliści, urzędnicy odpowiedzialnego urzędu państwowego oraz przedstawiciele sił samoobrony. Także w Fukushimie miało miejsce takie centrum, w odległości 5 km od elektrowni. Ale nie funkcjonowało ono nawet 1 minuty. Z powodu trzęsienia ziemi odpowiedni ludzie nie byli w stanie tam dotrzeć, gdyż komunikacja nie funkcjonowała, ulice były nieprzejezdne. Nawet, jeśli niektórzy by tam dotarli, to instrumenty telekomunikacyjne nie działały, ponieważ nie było prądu. Tzn., że ten "offside center", specjalnie zorganizowane na wypadku awarii były zupełnie nieprzydatne. Niestety prawo to nie przewidziało, że trzęsienie ziemi i awaria jądrowa mogą nastąpić a jednocześnie. Do tego pojawił się jeszcze inny problem: początkowo elektrownia miała być wybudowana na wysokości 35 m n.p.m. Jednak przed 35 laty jak zaczęto budowę zniwelowano teren do wysokości 10 m n.p.m. twierdząc, że niższe położenie elektrowni będzie korzystniejsze dla pompowania wody z morza do reaktora, do góry. Dla operatora elektrowni, firmy TEPCO, był to bardzo istotny faktor ekonomiczny. Region ten, co 50 -100 lat miał do czynienia z tsunami, który był bezpośrednią przyczyną tej katastrofy, ale największym błędem było to, że nie podjęto koniecznych zabezpieczeń, stąd mogę powiedzieć, że przyczyną tej katastrofy był błąd ludzki.

Pan Lipka nie ma pojęcia o czym pisze, w świetle wypowiedzi premiera. Reaktory PWR mają wpisaną awarię w model ich funkcjonowania. W trakcie utraty chłodzenia, następuje wybuch wodoru, który jest produkowany ze względu na wybór paliwa. Przykładowo reaktory na płynnych solach A. Weinberga nie są obciążone tą wadą. Reaktor EPR nie ma systemów pasywnych, tak jak AP1000.
Pan Lipka nie zna technicznych szczegółów. To jest czystej wody lobbista bez żadnego przygotowania technicznego.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: zgryźliwy 16.11.2019r. 18:36
Nie zaporami chroni się elektrownię, gdyby była zapora 35 m to byście powiedzieli, że trzeba 36 m, i tak dalej. Fukushima to był niestety export amerykańskiej technologii do kraju, który w nią uwierzył. Sami zresztą piszecie, że można wybrać technologię, w której nie używa się wody więc nie będzie wybuchowego wodoru, no i taką, która poradzi sobie z ciepłem powyłączeniowym bez dostawy prądu z zewnątrz, i bez diesla, i bez zabezpieczeń. Czyli reaktory gazowe.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: Wydma Lubiatowska 17.11.2019r. 11:34
Żeby odpowiedzieć na wszystkie pytania zadawane przez dyskutantów, należałoby wprowadzić pojęcia z oceanologii związane z generacją fal ekstermalnych, ich charakterystykami itp. rzeczy. Niestety nie ma tutaj miejsca na coś takiego, a szkoda, bo może tacy "specjaliści" jak p. Lipka i zgryżliwy itp. mieliby możliwość zrozumienia wielu aspektów związanych z budową EJ. Ograniczymy się zatem do paru uwag: 1) Japończycy z TEPCO wiedzieli o tego typu zagrożeniu i NIC nie zrobili, 2) wiedzieli, że technologia PWR jest obarczona dużym prawdopodobieństwem katastrofy i NIC nie zrobili. Atomowi lobbyści z USA, Francji, Japonii nie będą inwestować w technologie bezpieczne, bo opanowali PWR i z tego będą tak długo czerpać zyski, podobnie jak VW, AUDI itp z silników na ropę, dopóki politycy z tych krajów, pod wpływem wyborców, nie wyślą ich na zieloną trawkę. Przykładowo, A. Weinberg został zwolniony, bo ciągle przypominał, że PWR to technologia z ANTYKWARIATU. Zatem jak piszemy, że POLSKA chce budować EJ opartą na PWR, to wiemy co mówimy. W Polsce reaktory tego typu, za kolosalne pieniądze (120 mld PLN) nie będą budowane, dlaczego ?, bo to jest czysta głupota. Obudowywanie antykwarycznej technologii systemami zabezpieczenia i nazywanie tego III/III+ to jest z technicznego punktu widzenia coś, co specjaliści od systemów złożonych nazywają BZDURĄ!
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: Jerzy Lipka 16.11.2019r. 19:45
Byłem na konferencji organizowana przez ambasadę Japonii w lipcu tego roku w hotelu Marriott. To co tam mówiono, nie potwierdza tych dramatycznych relacji prasowych. Nie twierdzę że się nic nie stało ale to zdarzenie nie jest argumentem by nie budować elektrowni jądrowych! Dziś są inne elektrownie, inne zabezpieczenia. Energetyka jądrowa odrobiła lekcje.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: Wydma Lubiatowska 17.11.2019r. 11:45
Panie Lipka, pana wiedza "fachowa" polega na rozmowie z "specjalistami-lobbystami" i to jest bardzo niebezpieczne. Pan przekazuje informacje, które są nieprawdziwe, ponieważ brak odpowiedniego przygotowania technicznego uniemożliwia panu odfiltrowanie bełkotu i dotarcie do sedna sprawy. Przykład: nie wszystkie reaktory III/III+ posiadają tzw. systemy pasywne. Systemy pasywne jeszcze nigdy nie były testowane in situ. Teoria to jedno, a praktyka do drugie. Przykład: guma usczelniająca w programie promów kosmicznych i jej zależność od temperatury zewnętrznej. Z tego powodu pana postępowanie to czysty lobbing.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: Jerzy Lipka 19.11.2019r. 15:52
W mojej ocenie jest Pan lobbystą. Pomija fakty niewygodne dla was, koncentrując się na tych, które wam odpowiadają. Operuje pan półprawdami. Pomija zupełnie fakt, że Fukushima, ani Czarnobyl nie mogą się powtórzyć w EJ III generacji. EPR ma poczwórny system bezpieczeństwa, jakie jest prawdopodobieństwo że wszystkie cztery wysiądą w jednaj chwili i to w momencie zagrożenia w elektrowni? Praktycznie tak znikome, że prawie żadne! Przygotował pan swój dom na ewentualne uderzenie asteroidy? To jest tak samo prawdopodobne, jak ciężka awaria w EJ III generacji. Tymczasem syf w powietrzu w Polsce zabija dziesiątki tysięcy ludzi! I ONI NAPRAWDĘ UMIERAJĄ, NIE RUSZA TO WAS?
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: Choczewo 20.11.2019r. 11:59
Cytat z Lipki: "Współcześnie budowane elektrownie jądrowe wszystkich typów, generacji III lub III+ posiadają pasywne układy bezpieczeństwa, działające na zasadzie praw naturalnych innymi słowy różnica ciśnień, różnica gęstości wody, siła grawitacji. Działają niezależnie od woli człowieka. Obowiązuje zasada obrony w głąb, systemów zabezpieczeń jest kilka i działają niezależnie od siebie. We francuskim EPR np. są aż 4. Do systemu bezpieczeństwa elektrowni należy też betonowa kopuła ochraniająca reaktor, zatrzymująca wybuch wodoru wewnątrz budynku, także wytrzymująca uderzenie samolotu pasażerskiego. Wszystko to razem sprowadza prawdopodobieństwo ciężkiej awarii w elektrowni niemal do zera. Niestety, kosztem znaczącego zwiększenia wydatków inwestycyjnych elektrowni."
A teraz krok po kroku: 1) Panie Lipka "wszystkich"? To nie jest prawda. EPR nie posiada pasywnych systemów, a więc wmawia pan czytelnikowi, rzeczy, które nie są prawdziwe.
2) Reaktory, o których pan wspomina to w dużej mierze reaktory typu PWR. Nie pisze pan wyraźnie, że ta technologia opiera się na paliwie stałym, a więc ta technologia, z założenia jest nierozerwalnie związana z potencjalnie wysokim prawdopodobieństwem wybuch wodoru w momencie utraty chłodzenia (np. Fukushima). Stąd, te zabezpieczenia, które po zmianie typu paliwa, np. na stopione sole, nie są potrzebne w takiej rozciągłości jak to ma miejsce w typowych na rynku reaktorach. 3) Nie pisze pan wyraźnie, że producenci PWR wolą dodawać coraz to nowe system zabezpieczeń, zamiast zmienić koncepcje technologiczne. 4) Nie pisze pan wyraźnie, że to jest główny powód, że cena tych reaktorów, zamiast spadać, ciągle rośnie, z uwagi na bezsensowną strategię konstrukcji tego typu reaktorów. 4) Np. w wyżej wspomnianym filmie wRealu24.tv wmawia pan ludziom, że cena pierwszej EJ w Polsce to około 50 mld PLN, podczas gdy Ministerstwo Energii oceniło koszty, po konsultacjach z USA, na 30 mld USD, czyli 120 mld PLN. Podsumowując, można powiedzieć, że albo pan nie dysponuje odpowiednią wiedzą merytoryczną, albo jest pan lobbystą, który wmawia ludziom wszystko, aby ich "oczarować" tą pseudo-nowoczesną technologią, za niebotyczne pieniądze.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: Wydma Lubiatowska 21.11.2019r. 15:10
Choczewo, proszę nie kopać leżącego!
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: Damian 17.11.2019r. 20:01
Kiedy w Polsce było ostatnie poważne trzęsienie ziemi i tsunami?
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI
Dodaj nowy Komentarze ( 9 )

DODAJ KOMENTARZ
Redakcja portalu CIRE informuje, że publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu CIRE. Redakcja portalu CIRE nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Przesłanie komentarza oznacza akceptację Regulaminu umieszczania komentarzy do informacji i materiałów publikowanych w portalu CIRE.PL
Ewentualne opóźnienie w pojawianiu się wpisanych komentarzy wynika z technicznych uwarunkowań funkcjonowania portalu. szczegóły...

Podpis:


Poinformuj mnie o nowych komentarzach w tym temacie


PARTNERZY
PGNiG TERMIKA
systemy informatyczne
Clyde Bergemann Polska
PAK SERWIS Sp. z o.o.
GAZ STORAGE POLAND
GAZ-SYSTEM S.A.
Veolia
PKN Orlen SA
TGE
Savangard
Audax
Audax
Tauron
DISE
BiznesAlert
Obserwatorium Rynku Paliw Alternatywnych ORPA.PL
Energy Market Observer
Innsoft



cire
©2002-2020
mobilne cire
IT BCE