ENERGETYKA, RYNEK ENERGII - CIRE.pl - energetyka zaczyna dzień od CIRE
Właścicielem portalu jest ARE S.A.
ARE S.A.

SZUKAJ:



PANEL LOGOWANIA

X
Portal CIRE.PL wykorzystuje mechanizm plików cookies. Jeśli nie chcesz, aby nasz serwer zapisywał na Twoim urządzeniu pliki cookies, zablokuj ich stosowanie w swojej przeglądarce. Szczegóły.


SPONSORZY
ASSECO
PGNiG
ENEA

Polska Spółka Gazownictwa
CMS

PGE
CEZ Polska
ENERGA





KOMENTARZE

Nowoczesne rozwiązania ciepłownicze szansą dla Elbląga
28.11.2019r. 05:10

Elbląg - 120-tysięczne miasto ogrzewane głównie kotłami węglowymi. Elektrociepłownia musi respektować polskie i unijne prawo w zakresie ochrony środowiska. Obecnie urządzenia te korzystają z uwarunkowań Przejściowego Planu Krajowego (PPK), ale docelowo muszą zostać zmodernizowane lub wyłączone. Musi się to odbyć do 30 czerwca 2020 roku. Co czeka mieszkańców zimą tego samego roku? Jakie są szanse i możliwości ogrzania miasta?

Działalność dużych źródeł energetycznego spalania (o mocy w paliwie powyżej 50 MWt) w zakresie środowiska reguluje Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady nr 2010/75/UE z dnia 24 listopada 2010 roku w sprawie emisji przemysłowych - IED (tzw. Dyrektywa IED). Unia konsekwentnie zwalcza wszystkie szkodliwe dla zdrowia substancje przedostające się do powietrza, co wbrew pozorom wpływa nie tylko na duże, zawodowe jednostki wytwórcze energii elektrycznej, ale również na ciepłownictwo, które ma przede wszystkim wymiar lokalny. Z wyzwaniami, jakie niosą ze sobą unijne regulacje, zmierzyć się będzie musiało wiele polskich miast. Jednym z nich jest Elbląg, w którym o potrzebie modernizacji infrastruktury grzewczej mówi się i debatuje już od blisko dekady. Jakiś czas temu w medialnych doniesieniach pojawiły się informacje o problemach z zaopatrzeniem miasta w ciepło, które kolejny raz zatoczyły koło, gdy Rada Miasta miała debatować nad tym tematem na nadzwyczajnej sesji Rady Miasta (ostatecznie odwołanej).

Główny dostawca ciepła w mieście, Energa Kogeneracja, już od dobrych kilku lat apelowała do władz miasta Elbląga o podjęcie tematu zapewnienia bezpieczeństwa funkcjonowania systemu ciepłowniczego Elbląga. Służyć miał temu montaż na kotłach węglowych instalacji oczyszczania spalin. Miejska spółka EPEC przez lata nie zgadzała się na warunki Energa Kogeneracja, potrzebującej umowy długoterminowej na ustalony, gwarantowany okres umożliwiający zwrot poniesionych kosztów inwestycyjnych. W konsekwencji przetarg na instalację IOS został przez Energę Kogenerację unieważniony. Nad miastem zawisło widmo ograniczenia wolumenu dostarczanego ciepła do zaledwie 30 MWt z istniejącego bloku biomasowego i 40 MWt z ciepłowni na ul. Dojazdowej. Z zestawienia mocy średniej miejskiej sieci ciepłowniczej wynika, że zapotrzebowanie na ciepło w mieście w miesiącach jesienno-zimowych jest dużo większe i może osiągać nawet ok. 200 MWt.

Co zatem czeka mieszkańców Elbląga, jeżeli obecne węglowe jednostki wytwórcze przestaną pracować? Jak prezydent, który w świetle ustawy ma obowiązek zapewnić ogrzewanie mieszkańcom, widzi przyszłość i bezpieczeństwo energetyczne miasta? Brakuje na ten temat konkretnych informacji, znamy jedynie kilka ogólnych wytycznych zawartych w projekcie uchwały nt. docelowego modelu systemu ciepłownictwa w Elblągu, gdzie mówi się m.in. o systematycznym odchodzeniu od węgla i kierowaniu się w stronę mocy niskoemisyjnych. Kierunek ekologiczny, w kontekście unijnych regulacji, wydaje się właściwy. Są jednak pewne "ale".

W 2013 roku Energa Kogeneracja pracowała nad koncepcją budowy bloku gazowo-parowego CCGT. Miał on mieć łączną moc ok. 115 MWe i ok. 80 MWt. Dodatkowo miała być wybudowana kotłownia rezerwowo-szczytowa (KRS) o mocy cieplnej ok. 120 MWt. Taka technologia gwarantuje stosunkowo wysoką sprawność i stosunkowo niską awaryjność i mogłaby zostać skutecznie użyta w Elblągu. W Niemczech swojego czasu myślano nawet nad zastąpieniem elektrowni jądrowych właśnie rozwiązaniem gazowo-parowym. Innym rozsądnym rozwiązaniem jest również budowa elektrociepłowni ze spalinowymi silnikami gazowymi (SSG).

Trzeba jednak zwrócić uwagę na to, ile kosztować mógłby blok gazowo-parowy, którego moc oscylowałaby w granicach 115 MWe? Jeżeli zapoznamy się z obiektami CCGT, jakie powstały w ostatnim czasie w Polsce, np. blok gazowo-parowy o mocy 138 MW elektrycznych i 100 MW cieplnych w należącej do Polskiej Grupy Energetycznej (PGE) Elektrociepłowni Gorzów, to wyjdzie nam, że podobna instalacja w Elblągu pochłonęłaby około 500 mln złotych. Koszt budowy kotłowni rezerwowej to z kolei wydatek około 50 mln zł - przykładem może być tutaj rozstrzygnięty przetarg w Stalowej Woli na obiekt o podobnej mocy. Łącznie zatem dałoby to kwotę ok. 550 mln zł - ogromne obciążenie dla budżetu spółki ciepłowniczej. Nawet rozwiązanie wykorzystujące SSG może wiązać się z koniecznością zainwestowania ok. 200 mln zł, a to nadal dużo. Każde z tych rozwiązań, nawet najtańsze, stanowi zresztą finansowo duże wyzwanie przy braku gwarancji, że ciepło z nowego źródła będzie odbierane przez wiele lat.

Mówimy tu jednak o samych kosztach, a sytuacja w Elblągu wiąże się z jeszcze jednym problemem - co z wymogami formalnymi i zwykłą perspektywą czasową w każdym z tych trzech przypadków? Przecież realizacja takich projektów wiąże się z przetargami, aukcjami dla wysokosprawnej kogeneracji czy koniecznością pozyskania niezbędnych decyzji administracyjnych, np. pozwoleń na budowę. Daje to więc perspektywę inwestycyjną liczoną na kilka lat, a nie kilkanaście miesięcy. Tymczasem narzucone standardy emisyjne dla jednostek węglowych wchodzą w życie już w połowie 2020 roku (koniec PPK), czasu jest więc bardzo niewiele, a wręcz można powiedzieć, że za mało, ponieważ Elblągowi już w przyszłym roku grozi deficyt mocy cieplnej liczony na ok. 130 MWt. Kaloryfery elblążan w sezonie 2020/21 zwyczajnie mogą być zimne.

Obserwując dotychczasową praktykę rynkową (tego typu technologie stosowały już m.in. Fortum czy PGE) rozwiązaniem problemu mogłyby być kotły wynajmowane na określony, wymagany czas od komercyjnych dostawców, a następnie przyłączane do sieci ciepłowniczej. Rozwiązanie to jest szczególnie popularne w większych zakładach, np. petrochemicznych czy rafineryjnych. Wydaje się, że kotły tymczasowe, w odpowiednio dużej liczbie, byłyby dla Elbląga odpowiednim rozwiązaniem, ale nawet w ich przypadku krytyczną rolę gra czas, w jakim zapadnie decyzja o ich zastosowaniu - kotły tymczasowe również wymagają pozyskania decyzji administracyjnych (pozwolenia na budowę, jeżeli byłyby użytkowane dłużej niż sześć miesięcy), a ze względu na sektorowy charakter niezbędne byłoby przeprowadzenie postępowań przetargowych w zgodzie z przepisami ustawy o zamówieniach publicznych. Takie instalacje nie są też łatwe w transporcie i montażu. Jeżeli założymy, na przykład, że miałyby być dostarczone do Elbląga drogą morską, to konieczna byłaby zgoda Federacji Rosyjskiej, aby przepłynąć przez Cieśniną Piławską.

Wszystko powyższe jest jednak tylko serią eksperckich dywagacji, które miałyby sens, gdyby władze miasta miały świadomość, że już wkrótce może zabraknąć ciepła w szpitalach, przedszkolach, domach, ale i urzędach. Nie wydaje się, żeby mieszkańcy mogli czuć się bezpiecznie. Społeczeństwo powinno być też informowane o spójnej wizji zapewnienia dostaw ciepła . To sprawy fundamentalne, od których nie da się uciec, a lata zaniedbań i braku decyzyjności miejskiej spółki mogą negatywnie wpłynąć na przyszły los Elbląga.



PARTNERZY
PGNiG TERMIKA
systemy informatyczne
Clyde Bergemann Polska
PAK SERWIS Sp. z o.o.
ALMiG
GAZ STORAGE POLAND
GAZ-SYSTEM S.A.
Veolia
PKN Orlen SA
TGE
Savangard
Audax
Tauron
DISE
BiznesAlert
Obserwatorium Rynku Paliw Alternatywnych ORPA.PL
Energy Market Observer
Gazterm
Innsoft



cire
©2002-2020
mobilne cire
IT BCE