ENERGETYKA, RYNEK ENERGII - CIRE.pl - energetyka zaczyna dzień od CIRE
Właścicielem portalu jest ARE S.A.
ARE S.A.

SZUKAJ:



PANEL LOGOWANIA

X
Portal CIRE.PL wykorzystuje mechanizm plików cookies. Jeśli nie chcesz, aby nasz serwer zapisywał na Twoim urządzeniu pliki cookies, zablokuj ich stosowanie w swojej przeglądarce. Szczegóły.


SPONSORZY
ASSECO
PGNiG
ENEA

Polska Spółka Gazownictwa
CMS

PGE
CEZ Polska
ENERGA





SERWIS INFORMACYJNY CIRE 24

Rosyjski przemysł jądrowy zdobywa rynki zagraniczne
25.03.2020r. 14:47

New York Times opisuje, jak rosyjski państwowy koncern jądrowy finansuje i buduje reaktory na całym świecie, zapewniając Moskwie zarówno zyski finansowe, jak i wpływy geopolityczne - czytamy w BiznesAlert.pl.

Pierwsza elektrownia jądrowa na Białorusi, w Ostrowcu, została zbudowana przez Rosatom, państwowy rosyjski koncern jądrowy i sfinansowana przez Moskwę za pomocą linii kredytowej w wysokości 10 miliardów dolarów.

Mimo wszystkich problemów z budową i licznych protestów, elektrownia w Ostrowcu jest pod wieloma względami wzorem sukcesu osiągniętego przez rosyjski przemysł jądrowy, który za prezydentury Władimira Putina agresywnie zdobywa rynki zagraniczne. Rosatom zawarł dotychczas ponad 30 umów na dostawy reaktorów, w ubiegłym roku firma twierdziła, że ma w swoim portfelu kontrakty na realizację projektów międzynarodowych o wartości 202,4 miliarda dolarów.

Sukces Rosji - sprzedała więcej technologii nuklearnych za granicą, odkąd Putin doszedł do władzy w 1999 r., niż Stany Zjednoczone, Francja, Chiny, Korea Południowa i Japonia łącznie - jest częściowo komercyjny, generując intratne kontrakty w Europie, Azji, a nawet Afryce pozwala utrzymać miejsca pracy dla ponad 250000 inżynierów, naukowców, handlowców i innych pracowników Rosatomu.

Sukces ten dał również Moskwie potężne narzędzie geopolityczne, lokując klientów takich jak Białoruś, ale także członków Unii Europejskiej, jak Węgry, w długotrwałej zależności od Rosatomu, a zatem od państwa rosyjskiego. Ta strategia wydaje się szczególnie widoczna w przypadku zakładów takich jak ta nowa elektrownia jądrowa na Białorusi.

Rosatom, utworzony w 2007 roku z pozostałości sowieckiego ministerstwa energii atomowej, dołączył obok Gazpromu, kontrolowanego przez państwo rosyjskiego giganta gazowego i Rosnieftu, państwowego giganta naftowego, do awangardy "narodowych mistrzów" Putina, które służą zarówno, jako przedsiębiorstwa nastawione na zysk, jak i są narzędziami kształtowania rosyjskiej potęgi.

- Elektrownia jądrowa jest przykładem dążenia Rosji do utrzymywania za wszelką cenę państw leżących wzdłuż jej granic w orbicie swoich wpływów - powiedział Linas Linkevicius, minister spraw zagranicznych Litwy, odnosząc się do obiektu Ostrowiec. - Pomaga on zachować Rosji większe wpływy na Białorusi - dodał.

W przypadku innych rodzajów elektrowni wykonawca buduje konstrukcję i przekazuje ją właścicielowi. Ale w przypadku elektrowni jądrowych właściciel, zwykle zagraniczny rząd, pozostaje zależny od wykonawcy przez 50 lat lub dłużej w zakresie dostaw paliwa, know-how, części zamiennych oraz wycofania obiektu z eksploatacji i jego demontażu.

- To oznacza partnerstwo strategiczne z innym krajem na długi, długi czas - powiedział Mark Hibbs, berliński ekspert w dziedzinie energetyki jądrowej. Dodał, że dzięki temu Białoruś będzie "połączona z Rosją na dziesięciolecia".

Oba kraje są już bardzo blisko związane historią, językiem rosyjskim i wspólnym dziedzictwem Związku Radzieckiego. Ale autorytarny przywódca Białorusi, Aleksander Łukaszenko, który od dawna przeciwstawiał Rosję przeciwko Zachodowi, aby utrzymać niepodległość swojego kraju, teraz staje wobec rosnącej presji ze strony Moskwy nie tylko, by sprzymierzyć się z Rosją, ale także dołączyć do wspólnego "państwa związkowego".

Rosatom twierdzi, że jego umowy są ściśle biznesowe, a Putin, w publicznych oświadczeniach, unikał jakiegokolwiek otwartego łączenia handlu jądrowego i polityki. Gdy Ukraina, niegdyś główny klient Rosatomu, obaliła prokremlowskiego prezydenta w 2014 roku, Putin powiedział, że Rosja "musi współpracować ze wszystkimi swoimi tradycyjnymi partnerami" bez względu na ich politykę. Dodał jednak, że "musi to oczywiście gwarantować nasze własne interesy".

Duża część sukcesu Rosatomu w zdobywaniu tak wielu kontraktów pochodzi z udzielania kredytów na finansowanie budowy elektrowni. Ted Jones, dyrektor ds. Bezpieczeństwa narodowego i programów międzynarodowych w Nuclear Energy Institute w Waszyngtonie, skarżył się, że wsparcie państwa, szczególnie w zakresie finansowania, dało Rosatomowi ogromną przewagę nad rywalami, takimi jak Westinghouse, największym amerykańskim dostawcą technologii jądrowych.

- Kierują nimi różne interesy. Westinghouse to firma komercyjna. Rosatom jest wyznaczonym eksporterem strategicznym. Za każdym razem, gdy podpisuje umowę, Rosja osiąga wielkie zyski strategiczne - powiedział.

W przeciwieństwie do zachodnich firm działających w branży jądrowej, które muszą przestrzegać zasad określonych przez Organizację Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD), limitujących zakres państwowego wsparcia finansowego i nakładających inne ograniczenia, Rosatom, dysponując hojnym wsparciem ze strony rosyjskiego rządu i skarbu, ma wolną rękę do prowadzenia własnego biznesu. W ciągu ostatniej dekady Rosja otworzyła sześciu krajom linie kredytowe dla budowy elektrowni jądrowych, w wysokości ponad 60 miliardów dolarów.

Westinghouse przegrał współzawodnictwo o kontrakt na budowę nowego reaktora na Węgrzech, kiedy Rosja zaoferowała węgierskiemu premierowi Viktorowi Orbanowi pożyczkę w wysokości 11 miliardów dolarów. Umowa Rosatomu dotycząca elektrowni jądrowej Paks II na Węgrzech pomogła umocnić bliskie więzi między Putinem i Orbanem, który często przeciwstawiał się innym przywódcom europejskimi stając po stronie Kremla w kwestiach takich jak Ukraina czy braki liberalnej demokracji.
Rosatom jest teraz liderem w wyścigu o odrodzony projekt energetyki jądrowej w Bułgarii. Wygrał kontrakt o wartości 30 miliardów dolarów na budowę czterech reaktorów w Egipcie, długoletniego sojusznika USA, oraz kolejną dużą umowę na budowę elektrowni jądrowej w Turcji, członka NATO, której prezydent, Recep Tayyip Erdogan, coraz ściślej współpracuje z Putinem, mimo że są bardzo skłóceni w sprawach Syrii.

Koncern miał również pewne niepowodzenia. W lutym rząd Boliwii zawiesił budowane przez Rosatom centrum badań jądrowych, twierdząc, że projekt nie uzyskał wszystkich wymaganych zezwoleń regulacyjnych. Centrum było częścią umowy o wartości 350 milionów dolarów z Rosatomem zatwierdzonej w 2016 roku. przez byłego prezydenta Evo Moralesa, sojusznika Rosji; nowy rząd odrzucił dziesiątki jego inicjatyw od czasu objęcia urzędu w listopadzie.

Nowa elektrownia na Białorusi zawsze znaczyła dla Moskwy i Mińska coś więcej niż tylko proste kalkulacje ekonomiczne. Urzędnicy w Mińsku promują Ostrowiec, jako najlepszy sposób na przełamanie uzależnienia kraju od rosyjskiego gazu. - Nie mieliśmy innej drogi - powiedziała Lilya Dulinets, zastępca dyrektora białoruskiego departamentu energii jądrowej gazecie New York Times. - Myśleliśmy o naszym bezpieczeństwie energetycznym, na którym opiera się bezpieczeństwo ekonomiczne, a tym samym niezależność państwa.

Siergiej Czały, białoruski ekonomista, zakwestionował to twierdzenie. Powiedział, że elektrownia zbudowana przez Rosatom zastąpi uzależnienie od rosyjskiego gazu, który jest obecnie wykorzystywany do wytwarzania 95 procent energii elektrycznej w tym kraju, zależnością od rosyjskiego paliwa jądrowego. Dodał, że elektrownia wyprodukuje również znacznie więcej energii niż Białoruś potrzebuje.

Aby wykorzystać tą nadwyżkę, Białoruś stanie się jednym z niewielu krajów, w których realizowany jest program drastycznie zwiększający zużycie energii elektrycznej. Poradzieckie ciepłownie wodne w całym kraju, które dotychczas korzystały z gazu, mają przejść na podgrzewanie prądem elektrycznym.

Elektrownia wymusza na Białorusi także bliższą współpracę wojskową z Rosją, która dostarczyła pociski przeciwlotnicze Tor w celu ochrony obiektu przed atakiem z powietrza i pomogła wyszkolić białoruski personel wojskowy służący w nowej bazie wojskowej utworzonej w pobliżu Ostrowca do obrony zakładu.

Sukcesy Rosji w zdobywaniu kontraktów w czasie, gdy wielu jej konkurentów walczy o utrzymanie się w branży jądrowej, wywołują obawy na Zachodzie, że rynek globalny zamienia się w duopol kontrolowany przez Rosję i Chiny, gdzie państwo zapewnia wsparcie finansowe i inne rodzaje pomocy w celu zwiększenia sprzedaży zagranicznej.

- Istnieją obawy, że do 2030 lub 2040 roku cała nowa działalność na rynku jądrowym będzie prowadzona przez Rosję i Chiny, ponieważ będą one oferowały takie warunki finansowania, których nikt inny nie będzie w stanie zaproponować - stwierdza Hibbs.

Obawy związane z bezpieczeństwem jądrowym, nasilone w wyniku katastrofy w Fukushimie w Japonii w 2011 roku, mocno dotknęły cały przemysł jądrowy, szczególnie na Zachodzie, gdzie grupy antyjądrowe stały się bardzo aktywne, głośne i wpływowe. Nawet Białoruś, ściśle kontrolowane państwo autorytarne, usiłowała stłumić obawy społeczne - prawie jedna czwarta jej terytorium została skażona promieniotwórczym cezem uwolnionym z reaktora w Czarnobylu.

- Tylko ludzie, którzy nie mają pojęcia, lub ci, którzy pracują w przemyśle jądrowym, mogą twierdzić, że elektrownia jądrowa jest bezpieczna - powiedział Andriej Ożarowski, rosyjski fizyk jądrowy, który został aresztowany i deportowany z Białorusi za krytykę projektu Ostrowca. - Nadal istnieje wiele scenariuszy, w których możemy mieć katastrofę jeszcze gorszą niż ta w Czarnobylu.

Zwolennicy białoruskiej elektrowni twierdzą, że jest ona wyposażona w zupełnie inny i znacznie bezpieczniejszy projekt reaktora niż sowiecki reaktor, który wybuchł w 1986 roku.

Dmitri Krivin, kierownik hali turbin w EJ Ostrowiec, powiedział, że oglądał popularny mini-serial o katastrofie, emitowany w ubiegłym roku przez HBO, i nie był wcale zaniepokojony. - To dobry projekt - stwierdził 35-letni Krivin cytowany przez NYT. - Było kilka drobnych rutynowych trudności, ale wszystkie zostały rozwiązane podczas końcowych prac.

W 1993 roku raport naukowców z państwowej Białoruskiej Akademii Nauk wymienił obszar w pobliżu Ostrowca jako "niekorzystny dla budowy elektrowni jądrowej" ze względu na jego aktywność sejsmiczną i problemy hydrologiczne. Główny naukowiec, który podpisał raport z 1993 roku, wycofał później swoje ustalenia, mówiąc, że od tego czasu stwierdzono, że obszar ten wykazuje lepsze uwarunkowania niż inne lokalizacje brane pod uwagę.

W innym raporcie, opracowanym przez europejskich ekspertów w 2018 roku, zalecono "przegląd stref sejsmicznych" tego obszaru. Stwierdzono również, że projekt nie wykazał wymaganej odporności niektórych kluczowych elementów konstrukcyjnych zakładu w przypadku silnego trzęsienia ziemi. Na przykład stwierdzono, że system gaśniczy "obecnie nie jest sejsmicznie odporny" - czytamy w BiznesAlert.pl.
New York Times , BiznesAlert

Dodaj nowy Komentarze ( 0 )

WIĘCEJ NA TEN TEMAT W SERWISACH TEMATYCZNYCH

DODAJ KOMENTARZ
Redakcja portalu CIRE informuje, że publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu CIRE. Redakcja portalu CIRE nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Przesłanie komentarza oznacza akceptację Regulaminu umieszczania komentarzy do informacji i materiałów publikowanych w portalu CIRE.PL
Ewentualne opóźnienie w pojawianiu się wpisanych komentarzy wynika z technicznych uwarunkowań funkcjonowania portalu. szczegóły...

Podpis:


Poinformuj mnie o nowych komentarzach w tym temacie


PARTNERZY
PGNiG TERMIKA
systemy informatyczne
Clyde Bergemann Polska
PAK SERWIS Sp. z o.o.
ALMiG
GAZ STORAGE POLAND
GAZ-SYSTEM S.A.
Veolia
PKN Orlen SA
TGE
Savangard
Audax
Tauron
Tauron
DISE
BiznesAlert
Obserwatorium Rynku Paliw Alternatywnych ORPA.PL
Energy Market Observer
Gazterm
Innsoft



cire
©2002-2020
mobilne cire
IT BCE