ENERGETYKA, RYNEK ENERGII - CIRE.pl - energetyka zaczyna dzień od CIRE
Właścicielem portalu jest ARE S.A.
ARE S.A.

SZUKAJ:



PANEL LOGOWANIA

X
Portal CIRE.PL wykorzystuje mechanizm plików cookies. Jeśli nie chcesz, aby nasz serwer zapisywał na Twoim urządzeniu pliki cookies, zablokuj ich stosowanie w swojej przeglądarce. Szczegóły.


SPONSORZY
ASSECO
PGNiG
ENEA

Polska Spółka Gazownictwa
CMS

PGE
CEZ Polska
ENERGA





MATERIAŁY PROBLEMOWE

Trzy fale elektroprosumeryzmu
24.07.2020r. 05:39

prof. dr hab. inż Jan Popczyk
Ekologiczna natura, produkcja fabryczna i skalowalność rozwiązań elektroprosumeryzmu powodują, że bardzo łatwo staje się on przekładalny na stosunki społeczne. A dalej, cechy te prowokują do wykorzystania metafory trzech fal do opisu dynamiki rozwoju elektroprosumeryzmu w horyzoncie 2050. Temu jest poświęcony artykuł. Jednocześnie artykuł wychodzi naprzeciw potrzebie tego opisu, czyli potrzebie dobrego zorganizowania poznania elektroprosumeryzmu. W tym zakresie w artykule proponuje się wykorzystanie kanonicznego zbioru osłon kontrolnych jako podstawowego narzędzia badawczego elektroprosumeryzmu.

Każdy, kto znał (zna) potęgę całej energetyki paliw kopalnych, zwłaszcza został przez nią ukształtowany, czytając artykuły niezawodnie zada sobie pytanie, czy aby autor artykułu ma jej świadomość?

Otóż ma. Zwłaszcza pisząc artykuł miał tę świadomość. I mimo wielkiego napięcia poznawczego nie znalazł przyczyn, które osłabiałyby potencjalną siłę elektroprosumeryzmu. To razem jest powodem poprzedzenia artykułu niniejszym tekstem. Tekst ma na pewno pokazać Czytelnikowi, jaka jest świadomość autora odnośnie relacji miedzy potęgą (i złożonością) energetyki paliw kopalnych z jednej strony, a z drugiej strony prostotą, i potęgą elektroprosumeryzmu (i zapewne dla bardzo wielu małą "powagą" - małym znaczeniem - zagadnień, którymi mogą się zajmować (na rynkach elektroprosumeryzmu) prosumenci, samorządy, mali i średni przedsiębiorcy, pretendenci-innowatorzy, ...).

Obecne roczne zużycie energii pierwotnej (węgiel, ropa, gaz, paliwa jądrowe) na świecie to 160 tys, TWh (bez paliw jądrowych - 100 tys. TWh). Całkowita produkcja energii elektrycznej brutto (z produkcją w źródłach OZE), to 25 tys. TWh (w tym w elektrowniach jądrowych 3 tys. TWh). Wartość rynków końcowych (energii elektrycznej, ciepła i paliw transportowych), to 5 bln USD, w porównani z wartością światowego GDP (PKB) wynoszącą 110 bln USD.

To jest świat, który każdy dotychczasowy energetyk musi sobie ułożyć na nowo. Bo w nowym świecie (zamieszkiwanym przez 7 mld ludzi) udział źródeł OZE w produkcji energii elektrycznej zbliża się już do 30% (7 TWh). Przy tym, to fakt, udział elektrowni wodnych wynosi 4 tys. TWh (15% światowej produkcji); trzeba oczywiście uwzględnić, że jest to poziom po 130 latach, bo od hydroenergetyki rozpoczynała się elektryfikacja świata).

Ale dalej, moc elektrowni wiatrowych (łącznie z morskimi) zainstalowana na świecie osiągnęła poziom ponad 650 GW (mocy tej odpowiada produkcja roczna równa 2 tys. TWh). Moc źródeł PV osiągnęła 600 GW (ich roczna produkcja wynosi ponad 800 TWh; większość mocy jest zainstalowana w szerokiej strefie równikowej).

Jednak naprawdę to ważna jest dynamika. W ostatnich latach światowy roczny wzrost energetyki wiatrowej, to ponad 60 GW, słonecznej ponad 100 GW. Zatem te dwie technologie będą w kolejnych latach corocznie wypychać z rynków światowych 2% energii elektrycznej produkowanej w elektrowniach węglowych, gazowych i jądrowych. W Polsce przy "życzliwym" liczeniu można się doliczyć 0,8%. To marnie, jak na kraj pretendujący do światowej elity.

Z drugiej strony proponowany w artykule kanoniczny zbiór osłon kontrolnych jako podstawowe narzędzie badawcze elektroprosumeryzmu i wstępne analizy przeprowadzone z wykorzystaniem tego narzędzia prowadzą do brzemiennego w skutki praktycznego wyniku. Pokazuje on, że może być inaczej. Mianowicie pokazuje możliwość autonomizacji (przejścia w tryb pracy off-system) w latach 2030-2050 rynku energii elektrycznej: na poziomie niskiego napięcia dla ok. 30% mieszkańców Polski (sołectwa z liczbą mieszkańców poniżej 1 tys.), na poziomie średniego napięcia dla ok. 20% ( gminy i miasta do 50 tys. mieszkańców) oraz na poziomie 110 kV dla ok. 20% (miasta 50 do 500 tys. mieszkańców). A to na pewno oznacza potęgę elektroprosumeryzmu. Dlatego nie można go lekceważyć.
Dołączone pliki: Do odczytu plików wymagany jest program Acrobat Reader.


Dodaj nowy Komentarze ( 61 )

WIĘCEJ NA TEN TEMAT W SERWISACH TEMATYCZNYCH

KOMENTARZE ( 61 )


Autor: max 24.07.2020r. 09:45
....."Drugim są heurystyki bazujące na triplecie paradygmatycznym elektroprosumeryzmu.Chodzi głównie o heurystyki bilansowe (energii) stanu B(2050) oraz kosztowe trajektorii transformacyjnej A(2020)→B(2050), czyli od stanu rzeczywistego do stanu o bardzo dużej
(wielowymiarowej) nieokreśloności. Ten filar, o dużym znaczeniu metodycznym, ma podstawy
teoretyczne w triplecie paradygmatycznym monizmu elektrycznego"..... eee- ale o co chodzi szanownemu Panu profesorowi ???
Pomijając triplet paradygmatyczny monizmu elektrycznego chciałem zauważyć ,że wieszczenie iż energetyka nuklearna i węglowa są "be" i że w perspektywie zostaje sie nam jedynie niestabilne i nieprzewidywalne OZE. Trzeba sobie wybić gumowym młotkiem z głowy że OZE moze w dającym się przewidzieć horyzoncie czasowym zastąpi te znienawidzone źródła systemowe bo takiej możliwości technicznej nie ma i nie przypuszczam że będzie. Sztuczne podnoszenie cen energii systemowej i różnej maści dopłaty powodują iż OZE w tym przede wszystkim PV
zaczyna sie opłacać indywidualnemu odbiorcy (prosumentowi) ale jest to skutek manipulacji politycznej w sektorze czysto gospodarczym. Nie zgadzam się też z tezą "przewymiarowania" instalacji OZE przez małoświadomych prosumentów . Puki co niech sobie przewymiarowują - będzie jak znalazł do zasilenia w przyszłosci pompy ciepła. Kopanie "w żyć" energetyki nuklearnej też jest niezrozumiałe albowiem juz teraz wiemy że materiałów paliworodnych jest na świecie 6-cio krotnie więcej jak zasobów Uranu i że sa one ok. 200 krotnie wydajniejsze energetycznie niż "tradycyjne" EJ- i będą w stanie zapewnić zasilanie cywilizacji przez najbliższe 1500 lat. Z całą pewnością nie mozna się wypinać na tę gałąź energetyki , tym bardziej że w kolejce stoi fuzja termojądrowa dla której paliwa na Ziemi jest zasób określony jako "niewyczerpalny" w ludzkiej skali pojmowania. Tak czy inaczej energetyka nuklearna i termonuklearna to przyszłość cywilizacji czy się to komu podoba czy nie. Czas zejść na ziemie i zaprzestać klimatoociepleniowej propagandy albowiem ludzkie emisje energii do srodowiska sa na poziomie ok. 0,3W/m2 powierzchni a naturalne fluktuacje tylko w pochłanianiu jej przez powierzchnię dochodza do 1000 W/m2 (bo taka jest różnica pochłaniania promieniowania słonecznego miedzy sniegiem a tonia wodną). Zważywszy że ocieplenie klimatu trwa od 20 tysięcy lat a "człowieki" spalaja paliwa kopalne jakieś 200 lat a na masową skalę ledwie 50 lat to wciskanie "ekokitu" jest granatem oderwane od rzeczywistości. Należy chronic środowisko przed skażeniem a nie przed emisja akurat CO2 które jest genialnym sprzegłem miedzy florą a fauną i utrzymuje życie na Ziemi w formie takiej jaką znamy.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: Ekonomista 24.07.2020r. 15:40
To ciekawe co piszesz. Śnieg ma pochłanianie energii około 0W/m2 a woda 1000W/m2, to jeżeli topi się śnieg np. w Grenlandii to powstaje woda, która 1000x więcej pochłania energii i grozi nam globalne oziembienie?
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: max 25.07.2020r. 13:37
Kol. "ekonomista" - przeczytaj jeszcze raz ale wolno i ze zrozumieniem. Nigdzie nie napisałem że śnieg pochłania 0 W/m2 . Gdzieś usłyszałeś że natężenie promieniowania słonecznego to ok. 1kW/m2 ( mniej więcej tyle to dociera do powierzchni w naszej szerokości geograficznej)- otóż jest większe i wynosi ok. 1362 W/m2 z odchyleniem 0,1% dla cyklu 11 letniego- i część z tej wartości zostaje rozproszona w atmosferze. Ja nie napisałem ile pochłania promieniowania śnieg czy woda tylko ile wynosi różnica tego pochłaniania - ok 1000 W/m2 powierzchni - stąd prosty wniosek ,że jak coś się dawno temu zaczęło topic to topić się będzie nadal i coraz szybciej- tym bardziej że jak powierzchnia śniegu zacznie sie topić czy nawet sublimować to wyłażą na wierzch wszelakie brudy osiadłe przez tysiące lat i zjawisko topienia nasila się. Jest ogromna synergia zjawisk sprzyjających ociepleniu klimatu i oddziaływanie człowieka jest około 4 rzędy wielkości niższe niż daje sama natura . W swojej przeszłości geologicznej Ziemia była skuta lodem aż po równik a także całkowicie pozbawiona okrywy lodowej i działo to się na długo przed wyewoluowaniem człowieka. Wprowadzanie przepisów "klimatycznych" to zwykła durnota. Trump nie bez przyczyny wycofał USA z porozumień Paryskich- oni już wiedzą że klimat zmienny jest i cywilizacja z tymi zmianami ma niewiele wspólnego- mało tego wiedzą też jak ewentualnie podregulować klimat gdy zrobi się przypadkiem zbyt gorąco.
Dodam Ci jeszcze ,że ocieplenie klimatu zwiększy parowanie wody - wzrośnie ogólna ilość opadów a tereny pustynne zaczną zanikać dajac nowe obszary dla upraw i zasiedlenia rozszerzając strefę umiarkowaną. Już teraz NASA podała że ilość biomasy (terenów zielonych) globalnie wzrasta pomimo pożarów w Australii i wycinki lasów amazońskich. Jest to naturalny skutek wzrostu wilgotności atmosfery a i przyrost CO2 ma znaczenie bo przyśpiesza wegetację roślin.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: Choczewo 24.07.2020r. 15:27
Szanowny Profesorze, pana opinia dotyczącą energii jądrowej, a zawarta w cytacie:
"Sytuację pogarszają programy budowy energetyki jądrowej obecne w programach politycznych rządzących od 2005 roku, a w polityce energetycznej państwa od 2010 roku. Wprawdzie programy te nigdy nie zostaną zrealizowane. Dlatego kosztów osieroconych po zrealizowanych inwestycjach nie będzie. Ale są już koszty, przekraczające zapewne ponad 1 mld PLN, poniesione na prace "rozwojowe", które poza demoralizacją i chaosem niczego nie dają, niczego pozytywnego)" całkowicie oddaje powagę sytuacji.
W Polsce, niestety, jest wielu ludzi naiwnych, którzy nie mając odpowiedniego przygotowania merytorycznego, powielają bełkot propagandzistów atomowych, okraszony nierzadko wulgarnym słownictwem, czy to w języku polskim, czy też w języku zza wschodniej granicy. W ten sposób dodają "twórczego" patosu swoim opiniom. Profesor proponuje i wskazuje drogę usunięcia starego paradygmatu, ale ludzie tego nie rozumieją. Wystarczy, aby ktoś wyraził zdziwienie, że ta stara, tandetna technologi, technologia Czarnobyla i Fukushimy, jest jeszcze tematem rozważań pewnej grupy endemicznych zwolenników, a już go kwalifikują do grona eko-terrorystów i bądź niedouczonych zielonych. To towarzystwo o kosztach nie myśli, dla nich EPR'y, do których sami konstruktorzy mają wiele zastrzeżeń i pracują nad modyfikacją EPR2, są cudem techniki XX wieku, a Flamanville i Olkiluoto to ciągle prototypy. Przekonywanie ludzi tego typu do jakichkolwiek zmian nie ma sensu, oni są niereformowalni. Oni znają jedynie określeni: OZE jest niestabilne i na tym koniec. To co Pan proponuje w swoich opracowaniach jest dla wielu "czarną magią". Dlaczego ? - to proste, bo OZE jest niestabilne. Oni mają strach w oczach jak tylko usłyszą, że ktoś dyskutuje o OZE. Dla nich OZE to wiatrak i panel i to wszystko. To jest mentalne średniowiecze ! Dziękujemy, że Pan ma tyle energii, aby pokazać, że nadchodzi energetyczny RENESANS
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: max 24.07.2020r. 16:26
Ja rozumiem Kol. "Choczewo" że to ja jestem ze "średniowiecza" ale może poza EPR-ami słyszał Kolega o IV generacji czy cyklu torowym.....
W kwestii OZE - czy jest coś do zaproponowania poza wiatrakami i PV w podobnej skali- bo woda praktycznie zagospodarowana w świecie a u nas jeszcze coś by mozna dostawić ale z pewnoscią nie 30kMW (zamiast obecnego "wungla") - więc co ? moze biogazownie (nie ta skala) , biomasa (ta skala ale wsadu brak), geotermia (powiem tylko : hehehe)- coś jeszcze Kolega potrafi zaproponować w "tej skali" ??? Niestety nie ma nic takiego. Pozostaje tylko EJ na cyklu torowym i w perspektywie fuzja termojądrowa . OZE w żadnym wypadku nie jest w stanie zabezpieczyć stabilnej pracy sieci bo nie ma technologii magazynowania energii elektrycznej w odpowiedniej skali aczkolwiek pewne nadzieje może dać rozwój superkondensatorów (bo znacznie tańsze i nie wymagają materiałów deficytowych). Podsumowując: nie istnieje jeszcze alternatywa dla EJ szczególnie w dobie transformacji transportu.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: Krzysztof Chlebowski 25.07.2020r. 10:44
Eksperci, wyznaczeni swego czasu przez parlament brytyjski , określili koncepcję zamiany oświetlenia gazowego na elektryczne zgłaszaną przez Edisona jako rozwiązanie "wystarczająco dobre dla naszych przyjaciół po drugiej stronie oceanu", ale "niewarte uwagi praktyka czy naukowca" (P. Israel, Edison: A Life of Innovation, J. Willey & Sons, New York 1998, s. 166). Stanęli zatem murem za lampami gazowymi. Zupełnie nie rozumieli więc potencjału innowacyjnego tkwiącego w tym projekcie. Dzisiejsi energetycy zachowują się w większości identycznie, z tym że zaciekle bronią tego, co ich koledzy sprzed ponad 100 lat nie mniej zaciekle zwalczali. Przyczyna takiego stanu rzeczy jest zawsze ta sama: rozpatrywanie innowacji przerywającej tok rozwoju branży w kategoriach obecnego nurtu technologicznego i stosowanie do analiz rozumowania i narzędzi specyficznych dla tego nurtu. W ten sposób zawsze dochodzi się do konkluzji, że nowe rozwiązanie jest nieefektywne, a dobre są tylko te koncepcje, które wpisują się w istniejący system. Wniosek jest jeden: żeby ocenić potencjał nowego rozwiązania trzeba używać zupełnie innej logiki i innych metod niż stosuje się do oceny już istniejących i długo działających technologii, systemów i modeli biznesowych. Poza tym, wydaje mi się, że bliżej jesteśmy magazynów energii (a więc efektywnego wykorzystywania OZE) niż fuzji, ale nie jestem inżynierem i mogę się tu mylić.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: max 25.07.2020r. 13:56
Kol. Krzysztof Chlebowski - do magazynów energii jesteśmy bardzo daleko bo czym innym jest akumulator choćby i samochodowy w porównaniu do potrzeb energetycznych świata.
Globalnie magazyny energii musiały by mieć pojemność nie tylko dobową lecz także z uwzględnieniem pór roku.... aby takie coś zrealizować zabraknie metali ziem rzadkich na Ziemi. Dobudowa magazynów energii nawet w skali tylko dobowej przekracza sens ekonomiczny takiego działania i dlatego się tego nie robi przerzucając koszt regulacyjny na energetykę systemową opluwając ją przy okazji że "smrodzi i szkodzi klimatowi...." Ja wszystkim co promują OZE jako panaceum na środowisko proponuję aby sami dla siebie zbudowali system oparty o OZE zasilający ich potrzeby w skali całorocznej - i tyle : niech się wezmą do roboty. Jak pomysł wypali w mikroskali to da sie też zrealizować w makro.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: Pesel 25.07.2020r. 16:40
A wody do przerobienia na wodór też może zabraknąć? Już trochę ludzi znacząco zmniejsza swoje potrzeby energii z systemu. Elektryka węglowa jest tworzona od 130 lat a OZE może od 20 i każdy zorientowany wie, że technologie OZE jako nowe coraz bardziej się rozwijają i jest jeszcze co rozwijać. Węgiel natomiast się zwija i ciągle jest kombinowane jak dodatkowo go finansować. A to opłata przejściowa a to mocowa. O ile dobrze pamiętam to mocowa ma dać 5 mld rocznie plus jeszcze normalne płacenie. Do tego podatek o nazwie moc umowna. Funkcjonowanie tego podatku świadczy o tym, że ustalający taryfy nie znają nie na metodach statystycznych. Do czego ta deklaracja mocy przez użytkowników jest wykorzystywania? Czysty fiskalizm. A osoby żyjące z węgla różnymi argumentami deprecjonują OZE aby anachronizm przetrwał jak najdłużej. No i czy ci obrońcy węgla jako jedynej słusznej metody wytwarzania energii " biorą się do roboty" i budują sobie domowe elektrownie węglowe bez dofinansowania aby wykazać, że węgiel jest ok. tak jak radzą zwolennikom OZE?
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: max 26.07.2020r. 05:00
Wody nie zabraknie ale Litu juz tak - poczytaj sobie. To ze OZE jest nowe nie znaczy że ma potencjał rozwojowy wyższy niż stary na :wunglu" czy "atomie".
W kwestii wody i wodoru : przelicz sobie sprawność wytwarzania wodoru w elektrolizerach , energetyczny koszt jego sprężenia i ponownego przetworzenia na Ee w ogniwie.... nie wiem czy wyjdzie z tego 9% sprawności bo ostatecznie nie wiadomo do jakiego P starczy sprężać ten wodór -nie wspominając o kosztach inwestycyjnych i operacyjnych. Kwestia jest taka czy kogoś będzie stać na to - i tutaj mamy jaskrawy przykład zielonej ideologii niewolniczej : "macie płacic i ewentualnie płakać". Jeżeli juz inwestować to w technologie rozpoznane i dające gwarancje powodzenia - EJ w cyklu torowym.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: Krzysztof Chlebowski 26.07.2020r. 10:45
Czyli cała ta nowa energetyka, to rozwiązanie "niewarte uwagi praktyka czy naukowca", a problemy przyszłości można rozwiązywać analizując dzisiejsze warunki posługując się znanymi metodami; a zatem nic się nie zmieniło w inżynierskim rozumowaniu od 100 lat. Na szczęście nie wszyscy tak myślą, bo jakby tak było, to do dziś ulice oświetlane byłyby lampami gazowymi. Nie dziwię się jednak tego typu postawom, bo tego z reguły nie uczą nawet na niewątpliwie trudnych studiach inżynierskich z energetyki. Historia pokazuje, że wstępne zdefiniowanie (np. zbyt mało metali ziem rzadkich), praktycznie nigdy nie jest podstawą do rozwiązania podstawowego problemu, ponieważ leży on z reguły zupełnie gdzie indziej. Praktyka wskazuje również, że przełomy w technologiach zaczynają się od rozwiązań znacznie gorszych, od obecnie funkcjonujących w głównych nurtach technologicznych(np. OZE w energetyce), a pewne ich cechy powodują, że z czasem zaczynają marginalizować główny tok rozwoju. Model energetyki, który powstał przed 100 laty, będzie się zmieniał i nie jest to tylko kwestia ochrony środowiska, ale stale rosnących i nieewidencjonowanych w żadnym systemie rachunkowości kosztów złożoności tego systemu o charakterze ekonomicznym, organizacyjnym, technologicznym i technicznym. Sprawność eksploatacyjna systemów alternatywnych będzie rosnąć, a ich koszty będą natomiast maleć. Efekt tego zjawiska łatwo przewidzieć, choć oczywiście nie nastąpi on natychmiast.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: max 26.07.2020r. 14:53
Poniekąd ma Kol. rację ale ramowych parametrów i praw fizyki nie przeskoczysz. Właśnie od tych ramowych praw należy rozpocząć analizę i określic czy ma to sens.
Poniewaz w przedmiocie ekonomia "nie pyka" to dusi sie tradycję durnymi przepisami coby podnieść jej koszty i aby "nowe zielone" wychodziło lepiej w rachunkach....ot cały temat . Mamy do czynienia z kroczącą rewolucją zieloną której korzenie oparte sa na wszystkich poprzednich rewolucjach od październikowej zaczynajac.
Kapitalizm opiera sie na rachunku ekonomicznym i wolnosci gospodarczej . Ponieważ ideologia "zielona" ni jak nie wpisuje się w ekonomię to tworzy się takie uwarunkowania prawne aby się zaczęła "opłacać" - na koszt maluczkich (znaczy sie niewolników ekonomicznych).
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: Krzysztof Chlebowski 27.07.2020r. 08:06
Ulubiony argument energetyków,że zmiany w energetyce są niemożliwe bez zmian praw fizyki jest, mówiąc oględnie, nietrafny. Wymagają one - podobnie jak w innych dziedzinach - lepszego wykorzystania tych praw. Energetyka nie jest żadnym wyjątkiem, a propagowanie takich tez na pewno jej nie pomaga.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: max 28.07.2020r. 06:42
Kolego Szanowny - prawa fizyki sa zawsze takie same i dla każdego.... Ja mówię o ekonomii bo od tego zależy czy UE skończy jak CCCP czyli rozpadem i wojnami. Jak na razie nigdzie ekonomia w wydaniu radzieckim nie pyknęła - wyjątkiem jawią się Chiny - ale tylko tak to wygląda bo w rzeczywistosci rządzi u nich jedynie słuszna partia i wykorzystuje pracę 1/3 ludności świata za przysłowiową miskę ryżu czyli ekonomicznie sprowadzonej do poziomu niewolnictwa.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: Krzysztof Chlebowski 28.07.2020r. 08:06
Przecież to szanowny kolega pisze o przeskakiwaniu praw fizyki i ramowych parametrach, od których trzeba zacząć analizę. Jest to prawda, ale do projektów wykorzystujących obecne technologie. W przypadku technologii nowych, analizę trzeba zacząć od zupełnie czegoś innego. Ale ponieważ ramowe parametry energetyki ustawione są w znany sposób to ich jak widać się nie przeskoczy.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: max 28.07.2020r. 09:31
Taaak ??? - a w którym rzesz to miejscu Kol. Krzysztofie?.... Ramowe parametry (sieci) to napięcie, częstotliwość, bilans mocy(wszystkich trzech) itp. a o przeskakiwaniu praw fizyki to Kolega wybaczy - nic takiego nie sugerowałem. Przypuszczam iż Kolega Szanowny zajmuje sie przy okazji "fre-energy" jak onegdaj genialny (ale i chory) Tesla -ojciec współczesnej elektroenergetyki ,który skonał w skrajnej biedzie będąc też utopistą socjalistycznym.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: Krzysztof Chlebowski 28.07.2020r. 18:55
Nie rozumiem zdziwienia, przecież to Szanowny Kolega napisał:"Poniekąd ma Kol. rację ale ramowych parametrów i praw fizyki nie przeskoczysz. Właśnie od tych ramowych praw należy rozpocząć analizę i określić czy ma to sens". Czyż nie? Nie jest to sugestia, że propozycje innego zorganizowania energetyki musiałyby łamać te prawa? Wg mnie jest i jest to bardzo często przytaczany argument przez energetyków. Jest to oczywiście nieprawda podobnie jak to, że istnieją jakieś ramowe uniwersalne parametry w energetyce. One istnieją tylko w odniesieniu do obecnego systemu. W innym systemie mogą być zupełnie inne. Właśnie dlatego rozpatrywanie nowych rozwiązań za pomocą starych parametrów i metod nie ma sensu, bo zawsze w ten sposób można wykazać, że stare jest ok, a nowe nie jest. I dotyczy to nie tylko energetyki.Jeszcze bardziej zdziwiony jestem atakiem na Teslę, dzięki któremu macie przecież te swoje ramowe parametry, których tak Szanowny Kolega broni.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: max 28.07.2020r. 20:49
Szanowny panie Krzysztofie - mam rozumieć ,że chce Pan "zburzyć" istniejacą sieć pracującą na "ramowych" parametrach i budować coś nowego i to jeszcze niedookreślonego ?
No cóż : życzę powodzenia .
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: Krzysztof Chlebowski 28.07.2020r. 21:45
Szanowny Panie max! czy nie ma Pan wrażenia, że w Pana słowach pobrzmiewa logika Pana kolegów sprzed ponad 100 lat, którzy w podobny sposób odnosili się do koncepcji Edisona?Przecież oni też kurczowo trzymali się znanych im parametrów i warunków i nie wyobrażali sobie tego, że oświetlenie można skonstruować inaczej, według nowych zasad i parametrów, które w większości nijak się mają do obecnych. I też ironicznie życzyli Edisonowi powodzenia. Dlatego Pana życzenia biorę za dobrą monetę, choć nie ja będę przeprowadzał twórczą destrukcję w energetyce (to termin ekonomiczny wprowadzony przez ekonomistę Schumpetera), ale moja córka - która jest inżynierem elektroenergetykiem - być może tak.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: max 29.07.2020r. 07:14
Szanowny Panie Krzysztofie - no to proszę zaproponować coś nowego - a nie zarzucać mi "betonu".Tylko bardzo proszę z konkretami bo podejrzewam ,że ma Pan jakąś rewolucyjną koncepcję nowego. Zapraszam do podzielenia się - ma Pan tutaj szansę zacząć kruszyć "elektroenergetyczny beton".
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: Energetyk 25.07.2020r. 22:09
Mam smutną wiadomość. Niestety Pan myli się. Energii elektrycznej nie można magazynować, bo to ruch elektronów, a pośrednie formy magazynowania np. w wiązaniu jonów są mało skuteczne (akumulatory samochodowe). Ale proszę się nie przejmować, nie każdy musi być inżynierem. Poza tym to trudne studia szczególnie elektroenergetyka. Ale podyskutować zawsze można.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: qqq 26.07.2020r. 15:20
Co w słowach inżyniera/energetyka oznacza "mało skuteczne"? Skuteczny to dający pożądany rezultat. Czy baterie litowo-jonowe cechują się niską sprawnością cyklu pracy?
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: max 26.07.2020r. 19:23
ogniwa litowo-jonowe cechują się wysokim kosztem , problemami surowcowymi i niską trwałością. Elektroenergetyka wymaga urządzeń o trwałości ponad 30 lat a tymczasem li-jon ledwie dociągają do 3 lat a potem gwałtowna utrata pojemnosci. Co jakiś czas pojawiają sie newsy o super trwałych ogniwach ale jakoś nie widać ich na rynku. Z uwagi na koszt i ograniczone perspektywy rozwoju li-jon dobiegają już do swoich maksymalnych parametrów natomiast bardziej perspektywiczne sa superkondensatory albowiem nie wymagają extra materiałów opartych o pierwiastki śladowe. Czas pokaże co zostanie na rynku.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: Energetyk 26.07.2020r. 22:24
Skuteczny magazyn energii w systemie energetycznym, to taki który jest w stanie przechować energię dla całego systemu przez około 30 dni (unijna norma rezerwy paliwa w elektrowni) co oznacza dla Polski zmagazynowanie około 15TWh czy 15 000 000 000 000 Wh energii. Akumulator samochodoway o pojemności np. 100Ah i 12V jest w stanie zmagazynować 1 200Wh energii elektrycznej. Czyli aby magazyn systemowy był skuteczny musiałby się składać z 1 2 500 000 000 akumulatorów.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: qq 27.07.2020r. 05:10
Jak na energetyka to opowiada Pan dziwne historie. Jak powiedziałem magazyn skuteczny to taki, który realizuje swoje podstawowe zadanie. Taka jest definicja słowa skuteczny.

W systemie energetycznym ma Pan do czynienia* zarówno z magazynami sezonowymi np magazynowanie gazu w kawernach solnych, magazynami pracującymi w cyklach dobowych (elektrownie szczytowo-pompowe, chociaż nie wszystkie) czy też magazynami świadczącymi usługi w krótkookresowej regulacji pracy systemu energetycznego. Każdy z nich ma swoje miejsce w systemie energetycznym. Więc proszę własnych definicji nie tworzyć i wymagać od technologii przeznaczonej do A realizowania w sposób skuteczny funkcji B - bo fruwa Pan w obłokach jak Ci, którzy przypinają się do chłodni kominowych albo chcących zasilać cały świat wyłącznie ze słońca i wiatru najlepiej w wykonaniu Kowalskiego.

*o czym Pan z pewnością doskonale wie.

Max:

Takie stwierdzenia "ogniwa litowo-jonowe cechują się wysokim kosztem , problemami surowcowymi i niską trwałością" piszę się w sposób następujący:

"ogniwa litowo-jonowe cechują się wysokim kosztem [źródło!] , problemami surowcowymi [źródło] i niską trwałością [źródło]" potem można dyskutować...

nie pojawiają się na rynku? To ciekawe. Wie Pan ile trwa proces komercjalizacji produktu i jaki jest współczynnik sukcesu? To, że coś funkcjonuje w laboratorium nie oznacza, że będzie w praktyce - i to są właśnie te newsy.

PS. W Cieszynie rolnicy protestowali dawno temu przeciwko wykorzystaniu fal radiowych...
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: max 27.07.2020r. 07:49
Kol. "qq" - ja tutaj nie piszę pracy doktorskiej....jeżeli Kolega nie zgadza sie z moimi tezami to niech przedstawi źródła przeciwne że mijam się z faktami a wręcz kłamę .
Co do kosztów li-jon Kolega znajdzie sobie źródło na Ali Expres i pomnoży ilość do odpowiedniej pojemnosci -np. 1 MWh -dalej przemnoży jeszcze przez cło i 23% VAT....
Co do trwałości : - ile razy szanowny Kolega wymieniał swojego smartfona przez ostatnie 10 lat ??? - bo ja wymieniam w momencie gdy pada bateria i "kończy" mi się
obecnie 3 sztuka...
Co do komercjalizacji: - to wróćmy do tematu OZE jak skomercjalizują te super ogniwa......
Ogółem co do magazynów energii: dlaczego obecnie nie stosuje się ich przy farmach wiatrowych i PV - choćby w wymiarze dobowym ??? - doskonale Pan szanowny wie, że takie układy nie zamortyzowały by sie w akceptowalnym ekonomicznie czasie.
We wszystkich aspektach gospodarki winniśmy odejśc od takiej czy innej ideologii lecz skupić się na ekonomice i konkurencji podmiotów na rynku : zawsze wygrywa lepszy.....i to napędza rozwój techniczny.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: qq 27.07.2020r. 16:44
@max

Zacznijmy od końca. Oczywiście, że się s prowadzi badania nad takimi rozwiązaniami jak i również stosuje magazyny energii przy źródłach niedyspozycyjnych w praktyce. Nie stosuje się ich powszechnie bo magazynowanie energii jest zasadniczo najdroższą technologią pozwalającą na zwiększenie eleastyczności systemu energetycznego [1]. Nie trzeba ich stosować ponieważ na tym etapie rozwoju OZE farmy wiatrowe czy PV biorą najnormalniej w świecie udział w aukcjach rynku dnia następnego i są zoobowiązane do panujących tam zasad.
Ma Pan rację... konkurencję ekonomiczną wygrywa ten kto w zdecydowanej większości przypadków oferuje towar tańszy. I w tym wypadku jest to energia z wiatru czy Słońca. Skupienie się na czystej ekonomice nie ma sensu bo nigdy nie uwzględni Pan wszystkich kryteriów, które wpływają w późniejszym czasie na funkcjonowanie systemu oraz całego jego otoczenia.

[1]P. Denholm et al., "
The role of energy storage with renewable electricity generation ", NREL
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: max 27.07.2020r. 18:33
Kol. "qq" - Tja.... tyle że jak mawiał stary Góral
przestanie "piździć" albo co gorsza będzie piździało za mocno to "zobowiązanie do panujących zasad" idzie w pizdziec (razem z wiatrem) a regulacja po stronie tych wielkich kopciuchów co niszczą klimat. Mozna by dobudowac jeszcze kilkanascie(dziesiąt) "wodzianek" i niech robia za regulacje. Na samym Sanie projektowano "za babki komuny" 17 zbiorników retencyjnych - zdążyli postawić ledwie 2 sztuki (o ile pamietam Solina 100MW i Myczkowce 8 MW). Przez 30 lat nic się nie robiło a teraz płaczą, że susza przez zmiany klimatu i na pohybel Bełchatowowi bo to przez "wungiel" panie dziejku.... a jeszcze energii urzędasom do klimy może braknąć i im się bidulom co ciężko pracują "żyć" zapoci....
Ja rozumie że sie prowadzi badania - nawet trzeba je prowadzić ale wdrożenia dopiero jak ekonomia "pyka" a nie kombinowac jak wydusić z PT Klienta dodatkowe środki na "trendi i cool" OZE.
Podkreślam : nie mam nic przeciwko OZE takim czy innym tylko niech nie wyciąga się łap po ekstra kasę. W sieci winny być źródła jak najbardziej różnorodne i wzajemnie sie uzupełniajace a nie opowiadać głupot że EJ czy weglówki są "be". Nadmieniam ,że w innym poście w tym wątku udowodniłem że Polska ze swoja węglowa elektroenergetyka jest nawet trzy razy więcej niż neutralna klimatycznie i winna jeszcze dostawać dopłaty z UE za ochrone onego klimatu a ruskie to powinny rurami pompować nie gaz tylko kasę za pochłanianie CO2 przez Tajgę..... tylko cicho bo jak sie Władimir Władimirowicz dowie to będzie niewesoło.....
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: Szym 24.07.2020r. 17:04
Może Pan Profesor ma rację a może nie - trudno dyskutować z wywodami opartymi w wielu miejscach na sloganach i nadęciu "NAUKOWYM". Gdyby Pan Profesor zechciał zaprezentować swoje myśli, prostym, naukowym (np anglosaskim) językiem to wdzięczność wielu z nas energetyków nie miałaby granic. Wsparcie "Choczewa" nic tu nie zmieni gdyż powiela od kilku lat swoje tezy. I konkretna prośba do Pan Profesora - co oznacza "przejście w tryb pracy off-system". Kto i kiedy będzie off ???
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: przesada 25.07.2020r. 13:25
Profesor nie po to ma opanowany nacechowaną ocenami frazeologię zielonego marksizmu, żeby rezygnować z jej użycia w walce o urzeczywistnienie ideologicznej utopii.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: zgryźliwy 24.07.2020r. 23:46
Kolego max możliwość realizacji celu 100 % OZE niestety istnieje. Trzeba zbudować tylko jakieś 245 GW urządzeń i już możemy przez cały rok zasilać zieloną energią odbiorców 25 GW. Trzeba zbudować 101 GW wiatru i foto, założyć wystąpienie słonecznej wichury na poziomie 89 GW, z tego wynika 68 GW elektrolizerni, 51 GW kompresorowni wodoru i 25 GW elektrowni wodorowych. Tzn. dla normalnego człowieka budowa 245 GW urządzeń dla zasilenia 25 GW odbiorów jest nie możliwa, ale w odgrodzonym zielonym murem od wolnego świata obozie państw klimatystycznych budowa 245 GW dla potrzeb 25 GW jest czymś oczywistym, czyli jednak jest to możliwe, tym bardziej, że Greta wysłała list, że my to musimy zrobić natychmiast. Jednak budowa takiego systemu wymaga el.wiatrowych, słonecznych, elektrolizerni, kompresorowni i elektrowni, a to jest kwintet, a nie triplet, więc tu Pan profesor się myli.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: . 25.07.2020r. 13:22
Czyli lekko licząc trzykrotny koszt budowy i utrzymania systemu energetycznego w cenach energii elektrycznej, wszystko na koszt zwykłych konsumentów energii elektrycznej.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: max 25.07.2020r. 14:50
No właśnie - sensu ekonomicznego w tym nie ma za grosz . Chcący niech to sobie budują,eksploatują i płaca za ten zielony prąd i zielony wodór..... ja dziękuję - wolę zwykłą atomówkę w cyklu torowym - choćby i prototyp postawiony u mnie za płotem.
Tak sie składa ,że ideologia zielona zastąpiła czerwoną i brunatną, które wyewoluowały z ideologii czarnej.
Wszystkie one maja takie same podstawy ekonomiczne czyli niewolnictwo.
Wolny świat wymyślił ekonomię i kapitalizm i jak się okazuje ten kapitalizm ze swoją ekonomią jest zły ale niczego lepszego nie wymyślono.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: Choczewo 25.07.2020r. 13:14
Drodzy dyskutanci, @Choczewo jest głosem rozsądku wychodzącym z najbliższego otoczenia planowanej lokalizacji elektrowni jądrowej w Polsce. Jest to spora grupa ludzi, którzy mają podobną opinię na temat energii jądrowej w Polsce, jak Profesor to powyżej zaprezentował: "demoralizacja i chaos". Czy nic nie zrobiliśmy ? Kilka faktów: "grzecznie" usunęliśmy PGE EJ1 z Wydmy Lubiatowskiej (obszar Natura 2000), wysłaliśmy - na własny koszt - naszego eksperta do NCBJ, aby pokazał metody wyliczenia kosztów pierwszej elektrowni jądrowej w Polsce (potwierdzone póżniej przez min. Tchórzewskiego i Pana Prezydenta Dudę, po rozmowach w USA: 30 mld USD), zmusiliśmy naszych ekspertów do pracy w dziedzinie energetyki, którzy wykazali kompletną niewiedzę analityków energetycznych w Polsce i na świecie (patrz: https://doi.org/10.1016/j.tej.2020.106816 ). Czy to mało ? Trudno powiedzieć ! Walczymy, tak samo jak Pan Profesor, z brakiem teoretycznego przygotowania "zasobów ludzkich" zajmujących się energetyką w Polsce. To wszystko robimy "Pro publico bono". Zewsząd słyszymy- no to powiedzcie jak rozwiązać krajowe problemy związane z restrukturyzacją sektora energetycznego w Polsce ? Przede wszystkim, należy zadbać o "rozszerzenie horyzontów" wśród ludzi zajmujących się sprawami energetyki w Polsce. Jako wstęp nasi eksperci proponują lekturę opracowania: https://doi.org/10.1016/j.ijforecast.2014.08.008. Potem zobaczymy, jak w rzeczywistości wygląda percepcja środowiska. Sama deklaracja, że jest się zwolennikiem "energii jądrowej w Polsce" to o wiele za mało! Trzeba tę deklarację poprzeć odpowiednimi modelami ekonomicznymi. Inaczej jest to tylko dadaistyczny bełkot.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: zgryźliwy 25.07.2020r. 19:17
Niefachowość Choczewa widać chociażby w podawaniu liczb, bo ile to jest 30 mld USD ? To dużo, czy mało ? A to jest na 1000 MW, czy na 5000 MW ? Nie umiecie podawać w mln zł/MW tak, żebym umiał sobie porównać z innymi elektrowniami ? A w odniesieniu do produkcji, to na ile lat mam te 30 mld podzielić ? A czy uwzględniono, że tylko na początek i przy pierwszym bloku udział wydatków na infrastrukturę jest nieproporcjonalnie duży, a przy każdym następnym bloku coraz mniejszy ? A tak naprawdę, czy niezłomny rycerz obrońca Choczewa zdaje sobie sprawę, że zamiast kasy z podatków za prąd z połowy Polski ma naturę, czyli nic ? A dochód z nieskalanej natury wynosi tyle, ile dochód z dwóch gospodarstw agroturystycznych na wieś przez 4 miesiące. Wy po prostu wzorem Kononowicza chcecie, żeby nic nie było. Ale weźmy na 2000 MW to wychodzi 56 mln /MW i to jest jednak kwota zawyżona. Widać nie trzeba brać amerykanów, wystarczy chińczyków albo ruskich. A dadaistyczny bełkot to jest publikowanie planów europejskiej sieci przesyłowej wodorowej przy zerowej nadwyżce OZE. Popierając rozwój energetyki foto-bateryjnej nie zapomnijcie o krzywdzie murzyńskich dzieci w kopalniach litu i kobaltu.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: Choczewo 26.07.2020r. 11:40
Cytat: "Ale weźmy na 2000 MW to wychodzi 56 mln /MW i to jest jednak kwota zawyżona." Jeżeli chodzi o 30[mld PLN] to proszę skierować zapytanie do odpowiednich ośrodków rządowych, bądź do doradców Pana Prezydenta Dudy. Nasz ekspert wyjaśnił to w sposób wyczerpujący w trakcie seminarium w NCBJ (2017 r.) Dopiero 2019 wypłynęła informacja o 30 [mld PLN] z kręgów rządowych. To jedynie potwierdziło Nasze obliczenia z roku 2017. Reasumując: Nasza teoria wyprzedza fakty o jakieś 2 lata. Niestety, takie są obecnie koszty na rynku amerykańskim i europejskim. Jeśli ktoś (@zgryźliwy) chce budować w oparciu o technologie chińskie lub radzieckie to może to robić w Chinach albo Rosji, ale nie w POLSCE. Zadziwiające jest jednak to, że @dyskutanci nie odnoszą się w ogóle do koncepcji prof. Popczyka, a praktycznie rozpatrują jedynie widmo światła, przydając odpowiednie kolory interlokutorom.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: antymonopol 25.07.2020r. 15:31
Co do energetyki atomowej to jest to bardzo droga energia jak cena z HP ma wynosić prawie 100 funtów /MWh i to jeszcze przez 35 lat. Co do OZE to niech węglarze zapoznają się z artykułem z cire który pod aje że w UE w I połowie tego roku udział energii z OZE wynosił już 40% i był po raz pierwszy większy od udziału z paliw kopalnych tylko 33%. W 2016 roku udział węgla spadł do zaledwie 12%. Tak jest nie tylko w europie ale też wszystkich wysoko rozwinięt ych krajach jak USA gdzie OZE i gaz szybko wypieraj ą węgiel.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: max 26.07.2020r. 05:09
Noo.... a ten gaz to skąd ??? US-mani mogą sobie stawiać kogenerację turbinową na gazie bo go mają. UE moze tylko skorzystać ze "stacji benzynowej przebranej za państwo" gdzie pompiarz zażyczy sobie ile chce jak zajarzy że nie mamy innego wyjscia. Energiwende miało być uniezależnieniem się od importu surowców energetycznych a co wyszło ? - wiatraki i ruski gaz. Moje gratulacje dla Niemców.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: antymonopol 26.07.2020r. 14:00
Gaz nie musi być rosyjski bo lng można już kupować na całym świecie. Energia z coraz tańszego gazu jest coraz bardziej konkurencyjna w przeciwieństwie do energii z naszego najdroższego węgla na świecie. A OZE to nie tylko wiatraki.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: max 26.07.2020r. 19:34
Tylko drogi kolego - gaz musimy kupić a węgiel kamienny i brunatny mamy u siebie. Natomiast cena to inna sprawa - referencyjna jest w porcie i u traderów . Nie możemy dopuscić aby cena Polskiego węgla była wyższa niż surowca ze swiata. Należy przypuszczać że w perspektywie wieloletniej światowe ceny wegla będą spadać a przynajmniej nie rosnąć. Górnictwo musi szukać oszczędności u siebie- i jedyną droga jest wydajnosć wydobywcza. Oczywiście gaz jest też rozwiązaniem tyle że trzeba mieć odpowiednią infrastrukturę transportową która dopiero powstaje. Chciałem podkreślić ,że ja nie mam nic przeciwko OZE ale musi sie ono wpisywać w energetykę w sposób konkurencyjnie zdrowy a nie na sztucznych warunkach do których my wszyscy dopłacamy.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: Zenon 28.07.2020r. 06:58
Gdzie kolega chce uzyskać tą konkurencyjność polskiego węgla jeśli w takiej Brazylii usuwa się nakład o miąższości kilkunastu metrów i węgiel kamienny pozyskuje metodą odkrywkową? A u nas zjeżdżamy na poziom nieraz poniżej 1000 m pod ziemią, pracując w warunkach zagrożenia wybuchu metanu, a praca w górnictwie obiera życie co roku średnio kilkunastu górnikom (wg. Wyższego Urzędu Górniczego).

Toż od lat nie dopuszczamy, żeby cena krajowego była wyższa. A niekończący się strumień gotówki do kopalń nie jest podtrzymywaniem przy życiu? Łączenie z grupami energetycznymi?
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: max 28.07.2020r. 15:16
Zgadzam się z Panem Szanownym - dlatego piszę ,że górnictwo winno działać na zasadach rynkowych.....a zostali w erze "późnego Gierka" i rządzą dobrze zorganizowane centrale związkowe utrzymywane z ustawy przez zakłady górnicze.... to jest chore niestety. Napisałem że cena referencyjna wegla jest jego ceną "w porcie" albo u tradera + ew. transport. Inną sprawą jest że mamy dobre zasoby wegla brunatnego i łatwego do pozyskania więc alternatywa istnieje. Do energetyki musi wrócić ekonomia a nie "ręczne sterowanie" jak za towarzysza I-go Sekretarza .
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: Sum 26.07.2020r. 23:17
Nie wiem czy wiesz, że patrzenie na świat i energię przez pryzmat Europy to objaw zacofania i zadufania Europejczyków. Wzrost zużycia energii przez Chiny w ciągu ostatnich 10 lat odpowiada całkowitej ilości energii produkowanej przez Europę. I tam się przenosi centrum świata, tam są tworzone nowe trendy. Chińczycy wyprodukowali z węgla więcej (wzrost rok do roku) energii. To wartość równa około 2/3 całkowitej produkcji w Polsce. Japonia też więcej produkuje a wydobycie węgla wzrosło w 2019 roku.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: max 27.07.2020r. 07:58
Kol Sum : - słusznie zauważyłeś...ale to wina UE i USA...UE tworzy durne przepisy i wypycha przemysł do Chin a USA to samo bo towary były zwyczajnie tańsze....bo "małe chińskie rączki" robiły za przysłowiową miskę ryżu.
Teraz nastała panika bo podstawowych środków nie produkuje się w USA ani w Europie a przez zarazę zerwały się łańcuchy dostaw. Tresztą założę się że ta zaraza to też nie przypadkowy wytwór "małych chińskich rączek".
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: Energetyk 25.07.2020r. 22:17
Ja myślę, że szkoda czasu na dyskusję. Najbardziej zieloni propagandziści odwołują teorię zmian klimatu. W marcu zrobił to M. Moore a obecnie zrobił to M. Shellenber wydając książkę pod tytułem "Apocalypse never. Why environmelntal alarmist hurts us all". https://www.goodreads.com/book/show/49772727-apocalypse-never
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: max 26.07.2020r. 05:13
Bo to "czerwone" jest tyle że przebrane za "zielone".
Jak ktoś chce zielonego to niech się w to bawi na swój koszt tyle że propagandą chcą namówić lub zmusić do "bycia trendi" czyli "eko" w najbardziej skrajnej formie czyli zielonego niewolnictwa. W sieci jest potrzebny mix i to im bardziej różnorodny tym lepszy.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: sarkazm 26.07.2020r. 08:24
Zieloni lobbyści w Polsce najwyraźniej wzięli film Michaela Moore'a na przemilczenie. Oni nie muszą przekonywać społeczeństwa do swoich racji, mając w kieszeni decydentów.
Niestety, oni też dostrzegli, że bardziej skuteczna dla forsowania własnych interesów jest tępa, ale zmasowana propaganda, niż merytoryczna, rzetelna polemika.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: Choczewo 26.07.2020r. 11:23
Niestety, osobiści rozmawialiśmy z M. Moorem, który gdy doszło do dyskusji o problemach technicznych, nie wiedział nawet kto to był Richard Feynman ! Takich "specjalistów" należy ignorować.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: Energetyk 26.07.2020r. 22:27
Tak. Zieloni stosują przemilczenie, masową propagandę i wykluczenie trzeźwo myślacych ludzi.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: Klaus 27.07.2020r. 21:20
Sądząc po temperaturze i poziomie dyskusji mogę stwierdzić, że myśl profa trafiła w końcu pod strzechy:)
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: max 28.07.2020r. 09:54
Mylisz się Kol."Klaus". to Pan prof. odleciał na swoim " triplecie paradygmatycznym elektroprosumeryzmu", a dyskusja sie zaostrzyła bo mamy do czynienia nie z opracowaniem technicznym tylko "zieloną' propagandą pisana odrębnym językiem po to tylka aby nikt tego nie próbował zrozumieć - propagandą rodem z minionej epoki. Ja już dawno udowodniłem na liczbach, że Polska gospodarka ze swoja węglową elektroenergetyką od zawsze była "neutralna klimatycznie"- baa : nawet 3x więcej niż neutralna i powinniśmy jeszcze mieć dopłaty za "ochrone klimatu" i nikt tego nie dał rady zanegować - nawet najzagorzalsi "kapłani ociepleniowi" cofając się w stecz 2 tysięcy lat historii Europy (że niby nasi przodkowie spowodowali ocieplenie wycinajac pierwotne lasy.....). Krótko mówiąc pseudo-eko-bzdury "klimatoociepleniowe" albowiem wystarczy zajrzeć do tabeli stratygrafii (geologicznej) - szczególnie na prawą strone gdzie jest komentarz klimatyczny i....pozamiatane -bo puki co nikt jej nie zdołał zanegować a z reguły przemilcza się nawet jej istnienie przy rozprawkach klimatycznych. Klimat ociepla się w tym cyklu od ok. 20 tysiecy lat zanim powstała cywilizacja ludzka i zanim zaczeliśmy spalać paliwa kopalne.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: Choczewo 28.07.2020r. 13:54
Prof. Popczyk zaproponował pewne filozoficzne podejście do spraw energetyki w Polsce. Filozoficzne ? - tak, bo język użyty jest zbliżony w swojej strukturze do frazeologii spotykanej zazwyczaj w publikacjach filozoficznych. Zaproponował rezygnację z systemu wielkoskalowego, na rzecz energetyki rozproszonej. W naszej krajowej sytuacji jest to całkowita zmiana paradygmatu w sensie teorii Kuhn'a. Energetyka rozproszona jest dedykowana całemu społeczeństwu. Inna sprawą jest strona ekonomiczna. Czy Nas obecnie stać na finansowanie takiego podejścia, z każdej kieszeni przysłowiowego Kowalskiego. Państwo Polskie cośkolwiek w tej materii robi, ale to jest przysłowiowa kropla w morzu potrzeb i są jeszcze poważne zastrzeżenia co do optymalności takiego zarządzania. Jak wyliczyli ekonomiści mamy, jako mieszkańcy, około 300 [mld PLN] do naszej dyspozycji. Pytanie ? - czy jesteśmy gotowi stać się inwestorami (prosumentami) w tak ciężkiej sytuacji ekonomicznej. Fluktuacja przepisów prawnych też nam w tym nie jest wielce pomocna. Pytanie następne ? - czy istnieje możliwość optymalnego sterowania poczynaniami prosumentów, czyli do czego może doprowadzić całkowita wolność rynkowa na rynku prosumenckim rozproszonej produkcji energii elektrycznej. Do tego jest potrzebna społeczne myślenie każdego prosumenta, a to jest, w pewnym sensie, sprzeczne z czysto kapitalistycznym punktem widzenia, nastawionym na maksymalizację profitów. Tutaj pojawi się koncepcja klastrów energetycznych, czyli "tworów" zapewniających każdemu prosumentowi: reprezentację prawną, techniczny support i spójne otoczenie ekonomiczne. To chciał między innymi przekazać Profesor. Ta proponowana zmiana paradygmatu nie nastąpi z dnia na dzień. Ile czasu mamy na to wszystko? Odpowiedź jest stosunkowo prosta. W konstelacji UE, gdzie są zupełnie inne "warunki brzegowe" i każdy kraj jest zobowiązany wobec swoich wyborców, czas ten dla Polski jest nieskończenie mały. Będą nas dusić rosnącymi opłatami za emisję CO2, załóżmy, że nam USA "sprezentuje" atom, tę tandetną, nieudolną technicznie technologię, którą będziemy spłacać przez 30 lat, bo spłaty w ciągu 20 lat "zaduszą" naszą gospodarkę. A potem UE wprowadzi olbrzymie opłaty za składowanie odpadów radioaktywnych, aby uczynić Europę wolną od atomu. Możliwości jest wiele. Którą wybrać - oto jest pytanie ? Możemy inwestować w to co jest dostępne na rynku: PV, Wiatraki, Gaz, tandetny i niebezpieczny atom, albo czekać na Godota, czyli na: ITER, HTR, IV generację itd., itp., jak to nam proponują zwolnicy rozczepienia lub fuzji jaźni.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: Socyal 31.07.2020r. 10:23
Każdy producentem i odpowiadającym za państwo to marzenie jak widać nie tylko Mao. On i tak był filozoficznie niedojrzały bo proponował huty w każdej wsi. My zeszliśmy jeszcze w filozofii głębiej, produkcja energii dla siebie i świata w każdym domu. To ewidentnie sprzeczne z wrodzonym lenistwem ludzi i chęcią do konsumpcji. Nowe pokolenie jest na dodatek dużo bardziej nastawione na przyjemność i branie. To ich trzeba zagnać w czasie wolnym do roboty (produkcja energii). Jak każdy pomysł socjalistyczny skończy się "sukcesem".
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: max 31.07.2020r. 14:37
No i wyszło szydło z worka...... Panu profesorowi marzy się to jak było dawniej (za naszej młodości: nic nie bolało a jeździło się syrenką bądź maluchem). Są tacy co chca wprowadzić "zielony komunizm" jednocześnie z centralnym sterowaniem jedynie słusznej partii na poziomie komitetu powiatowego ( zwanym inaczej kalstrem ze specjalistami co "wiedza lepiej") a prosument sprowadzony będzie do poziomu członka "spółdzielni rolniczej" i zadaniem jego będzie systematycznie pucować panele a szczególnie wtedy gdy "srak naptaka"...... Skąd my to znamy > - już było dawno temu i wzięło zdechło z przyczyn braku wydajności ekonomicznej. Powiem tak : Na dzisiaj nie jest potrzebne centralne sterowanie prosumeryzmem do poziomu mocy około 2 x moc zainstalowana (obciążenia obecnego). Dlaczego 2 x ? - bo drutom wszystko jedno w którą stronę płynie prąd a nikt nie steruje obciążeniami na poziomie pojedynczych odbiorców komunalnych bo dobrze działa tutaj czysta statystyka a prosumeryzm oparty na PV dośc dobrze wpisuje się w krzywą obciążenia dobowego sieci rozdzielczej - tym niemniej i tak wymaga rezerwowania na poziomie centralnym . Młotkiem gumowym mogą sobie wybić z głowy ci co myślą że może uda się inaczej. Rezerwowanie to jest wymagane choćby i z przyczyn sezonowości produkcji w PV. Opcją jest mikro kogeneracja do ogrzewania budynków i jednoczesnej produkcji energii ale puki co ceny urzadzeń w mocach "domowych" sa jeszcze nieakceptowalne chociaż dla mnie jest to najfajniejsze rozwiązanie albowiem sieć rozdzielcza sterowała by się sama. Algorytmy sterujące agregatami sa na tyle dojżałe że nie trzeba by centralizacji.Kwestia jest taka na jakim paliwie miało by to chodzić.Przemysł jest gotowy do produkcji tego typu urządzeń (fabryki silników samochodowych)- tym bardziej że stopniowo nie będą miały co robić bo wchodzi elektromobilność. Zagadnienie w całosci jest niesłychanie szerokie i bardzo trudno przewidzieć w którą stronę to wszystko pójdzie. Moim zdaniem powinno pójść w kierunku komercjalizacji i zgodnie z zasadami ekonomii a nie "ekonomii socjalizmu"
Puki co Unia Europejska zaczyna działać na zasadach socjalistycznych wprowadzając socjalistyczna gospodarke która skazana jest na upadek. Mam wrażenie ,że trzeba by się ewakuować - byle jak najdalej puki jeszcze można mieć paszport w domu.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: Socyal do Maxa 03.08.2020r. 12:02
Masz bardzo dużo racji. Ja natomiast twierdzę, że obecnie raczej nie ma oprogramowania służącego do prowadzenia sieci zasilanej tysiącami producentów o różnych cechach w sposób nie statystyczny. Wydaje się, że centralne sterowanie źródłami przez operatorów "z góry" dziś nawet technicznie jest raczej niemożliwe. A nigdy zapewne nie da się pokonać problemu odmiennych interesów prosumenta (szerzej producentów) i operatora sieci. Inne jest spojrzenie na potrzeby (bardzo różne np. przy kogeneracji) inny wreszcie interes ekonomiczny. Centralne planowanie (każde) ma bardzo wielką wadę nie jest w stanie logicznie rozgrywać interesów wszystkich interesariusz (brzydkie słowo ale cóż modne). Wiadomo to mniej więcej od zawsze, a wiara w postęp technologii komputerowych na dziś nie zmieniła moich poglądów. Po prostu wiem, z jak skomplikowaną materią mamy do czynienia. Życie niesie tyle niespodzianek, że zalgorytmować się tego chyba nie da. Podam drobny przykład, tu na portalu napisano o projekcie EC Słupsk. Tam założono moc dla potrzeb ochrony środowiska (w paliwie) 19,99 MW. Skąd taka sklepowa liczba chyba wszyscy wiedzą. Jedna zmiana interpretacji w Brukseli rozwala cały pomysł. I jak ma to być naniesione w algorytmy? Wystarczy, że minister coś tam napisze i koniec dopracowanych mozolnie algorytmów.
PS
A zmienność warunków ekonomicznych jest bardzo duża i ciągła. Modele są jak na razie bardzo proste zakładające zaledwie kilka zmiennych. A tych w rzeczywistości są tysiące.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: max 03.08.2020r. 14:27
Ja myślę ,że centralne sterowanie jest jak najbardziej możliwe : wystarczy że instalowane liczniki będą miały odpowiednie wyjście (włącz / wyłącz) i po problemie.
Tyle że sterowaniem tym zajmie się grupa cwaniaków z poziomu ministerialnego organizując odpowiednie przepisy i podmiot "sterujący". |Zdalne włączenie czy wyłączenie falownika jest jak najbardziej możliwe i proste do zrealizowania .
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: Socyal 04.08.2020r. 07:53
Wyłączenie owszem jest możliwe (po odpowiednim wyposażeniu w wyłączniki i odłączniki), ale sterowanie obiektami kogeneracyjnymi chyba już nie (potrzeby cieplne). Do tego trzeba brać pod uwagę potrzeby odbiorców. Nie za bardzo sobie wyobrażam stronę ekonomiczną takiego centralnego regulowania (problem opłacalności itp.). Ponadto chodzi tu chyba o płynną regulację a to już jest wyjątkowo skomplikowana sprawa. Ja sobie nie wyobrażam algorytmów sterowania, bo wiem na ile skomplikowane i wielokryterialne są decyzje w energetyce. A w energetyce dochodzi jeszcze czynnik bezpieczeństwa. Nie wyobrażam sobie aby instalacje energetyczne były odpalane wyłącznie zdalnie np. w czasie prac remontowych. Ponadto centralne sterowanie w ogóle odrywa się od potrzeb człowieka. Zresztą od strony prawnej jest idiotyzmem, że obywatel ma budować instalację którą będzie zarządzał ktoś w Brukseli. Może jeszcze będą mi planować urlop i co mam robić na emeryturze.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: max 04.08.2020r. 09:26
Nikt sie nie będzie zajmował stroną ekonomiczną jak trzeba "bronić sieci". Kogeneracja to zupełnie oddzielny problem - ograniczenie mocy elektrycznej nie pozbawia obiektu ciepła ( co najwyżej je też ogranicza).Wszystko zależy od skali i ilości podłączonych urządzeń.
Puki co jeszcze długo nie trzeba będzie ingerować technicznie w rynek mikroinstalacji PV czy małej kogeneracji . Oczywiście sa tacy co "ostrzą sobie zęby" i opowiadają o potrzebie centralizacji co jest oczywistą bzdurą.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: max 09.08.2020r. 22:21
Właśnie się przypadkiem doczytałem , ze smartliczniki montowane obecnie prosumentom są wyposażone w rozłącznik....i pozamiatane : narzedzia do regulacji juz mają...... teraz trzeba poczekać na odpowiednie regulacje i podmiot rodzący się jak feniks z popiołów....
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: Czytacz 03.08.2020r. 00:02
Kiedyś miałem na studiach PKM. Pół roku jeden szanowny Pan profesor zgodnie z duchem Kotarbińskiego wykładał zasady i filozofię. Jako, że w technikum trochę tej budowy maszyn było to starałem się uchwycić sens słowa. W tym czasie ci, co byli po technikum przysypiali, ci, co po liceum odrabiali rysunek techniczny. Po pół roku przyszedł inny pan profesor i jasno kawa na ławę wyłożył nam to, o co chodzi w kierunku i temacie. Potem na termodynamice u prof. Tomeczka usłyszałem, że jeżeli ktoś nie rozumie tego o czym mówi albo nie chce, żeby to zrozumiał jego słuchacz to mówi niejasno i niekonkretne. Tutaj to właśnie klasyczny przykład zawinięcia w swego rodzaju Kotarbińskiego energetyki z dodatkowym mieszaniem sensu i ścisłości słowa.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: max 03.08.2020r. 06:38
moje gratulacje dla kolegi : 10/10.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: histo/eryk 04.08.2020r. 11:08
a jak to widzą Chińczycy?
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI
Dodaj nowy Komentarze ( 61 )

DODAJ KOMENTARZ
Redakcja portalu CIRE informuje, że publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu CIRE. Redakcja portalu CIRE nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Przesłanie komentarza oznacza akceptację Regulaminu umieszczania komentarzy do informacji i materiałów publikowanych w portalu CIRE.PL
Ewentualne opóźnienie w pojawianiu się wpisanych komentarzy wynika z technicznych uwarunkowań funkcjonowania portalu. szczegóły...

Podpis:


Poinformuj mnie o nowych komentarzach w tym temacie


PARTNERZY
PGNiG TERMIKA
systemy informatyczne
Clyde Bergemann Polska
PAK SERWIS Sp. z o.o.
ALMiG
GAZ STORAGE POLAND
GAZ-SYSTEM S.A.
Veolia
PKN Orlen SA
TGE
Savangard
Audax
Tauron
Tauron
DISE
BiznesAlert
Obserwatorium Rynku Paliw Alternatywnych ORPA.PL
Energy Market Observer
Gazterm
Innsoft



cire
©2002-2020
mobilne cire
IT BCE