ENERGETYKA, RYNEK ENERGII - CIRE.pl - energetyka zaczyna dzień od CIRE
Właścicielem portalu jest ARE S.A.
ARE S.A.

SZUKAJ:



PANEL LOGOWANIA

X
Portal CIRE.PL wykorzystuje mechanizm plików cookies. Jeśli nie chcesz, aby nasz serwer zapisywał na Twoim urządzeniu pliki cookies, zablokuj ich stosowanie w swojej przeglądarce. Szczegóły.


SPONSORZY
ASSECO
PGNiG
ENEA

Polska Spółka Gazownictwa
CMS

PGE
CEZ Polska
ENERGA





MATERIAŁY PROBLEMOWE

Trzy fale elektroprosumeryzmu
24.07.2020r. 05:39

prof. dr hab. inż Jan Popczyk
Ekologiczna natura, produkcja fabryczna i skalowalność rozwiązań elektroprosumeryzmu powodują, że bardzo łatwo staje się on przekładalny na stosunki społeczne. A dalej, cechy te prowokują do wykorzystania metafory trzech fal do opisu dynamiki rozwoju elektroprosumeryzmu w horyzoncie 2050. Temu jest poświęcony artykuł. Jednocześnie artykuł wychodzi naprzeciw potrzebie tego opisu, czyli potrzebie dobrego zorganizowania poznania elektroprosumeryzmu. W tym zakresie w artykule proponuje się wykorzystanie kanonicznego zbioru osłon kontrolnych jako podstawowego narzędzia badawczego elektroprosumeryzmu.

Każdy, kto znał (zna) potęgę całej energetyki paliw kopalnych, zwłaszcza został przez nią ukształtowany, czytając artykuły niezawodnie zada sobie pytanie, czy aby autor artykułu ma jej świadomość?

Otóż ma. Zwłaszcza pisząc artykuł miał tę świadomość. I mimo wielkiego napięcia poznawczego nie znalazł przyczyn, które osłabiałyby potencjalną siłę elektroprosumeryzmu. To razem jest powodem poprzedzenia artykułu niniejszym tekstem. Tekst ma na pewno pokazać Czytelnikowi, jaka jest świadomość autora odnośnie relacji miedzy potęgą (i złożonością) energetyki paliw kopalnych z jednej strony, a z drugiej strony prostotą, i potęgą elektroprosumeryzmu (i zapewne dla bardzo wielu małą "powagą" - małym znaczeniem - zagadnień, którymi mogą się zajmować (na rynkach elektroprosumeryzmu) prosumenci, samorządy, mali i średni przedsiębiorcy, pretendenci-innowatorzy, ...).

Obecne roczne zużycie energii pierwotnej (węgiel, ropa, gaz, paliwa jądrowe) na świecie to 160 tys, TWh (bez paliw jądrowych - 100 tys. TWh). Całkowita produkcja energii elektrycznej brutto (z produkcją w źródłach OZE), to 25 tys. TWh (w tym w elektrowniach jądrowych 3 tys. TWh). Wartość rynków końcowych (energii elektrycznej, ciepła i paliw transportowych), to 5 bln USD, w porównani z wartością światowego GDP (PKB) wynoszącą 110 bln USD.

To jest świat, który każdy dotychczasowy energetyk musi sobie ułożyć na nowo. Bo w nowym świecie (zamieszkiwanym przez 7 mld ludzi) udział źródeł OZE w produkcji energii elektrycznej zbliża się już do 30% (7 TWh). Przy tym, to fakt, udział elektrowni wodnych wynosi 4 tys. TWh (15% światowej produkcji); trzeba oczywiście uwzględnić, że jest to poziom po 130 latach, bo od hydroenergetyki rozpoczynała się elektryfikacja świata).

Ale dalej, moc elektrowni wiatrowych (łącznie z morskimi) zainstalowana na świecie osiągnęła poziom ponad 650 GW (mocy tej odpowiada produkcja roczna równa 2 tys. TWh). Moc źródeł PV osiągnęła 600 GW (ich roczna produkcja wynosi ponad 800 TWh; większość mocy jest zainstalowana w szerokiej strefie równikowej).

Jednak naprawdę to ważna jest dynamika. W ostatnich latach światowy roczny wzrost energetyki wiatrowej, to ponad 60 GW, słonecznej ponad 100 GW. Zatem te dwie technologie będą w kolejnych latach corocznie wypychać z rynków światowych 2% energii elektrycznej produkowanej w elektrowniach węglowych, gazowych i jądrowych. W Polsce przy "życzliwym" liczeniu można się doliczyć 0,8%. To marnie, jak na kraj pretendujący do światowej elity.

Z drugiej strony proponowany w artykule kanoniczny zbiór osłon kontrolnych jako podstawowe narzędzie badawcze elektroprosumeryzmu i wstępne analizy przeprowadzone z wykorzystaniem tego narzędzia prowadzą do brzemiennego w skutki praktycznego wyniku. Pokazuje on, że może być inaczej. Mianowicie pokazuje możliwość autonomizacji (przejścia w tryb pracy off-system) w latach 2030-2050 rynku energii elektrycznej: na poziomie niskiego napięcia dla ok. 30% mieszkańców Polski (sołectwa z liczbą mieszkańców poniżej 1 tys.), na poziomie średniego napięcia dla ok. 20% ( gminy i miasta do 50 tys. mieszkańców) oraz na poziomie 110 kV dla ok. 20% (miasta 50 do 500 tys. mieszkańców). A to na pewno oznacza potęgę elektroprosumeryzmu. Dlatego nie można go lekceważyć.
Dołączone pliki: Do odczytu plików wymagany jest program Acrobat Reader.


Dodaj nowy Komentarze ( 61 )

WIĘCEJ NA TEN TEMAT W SERWISACH TEMATYCZNYCH

KOMENTARZE ( 10 )


Autor: Choczewo 28.07.2020r. 13:54
Prof. Popczyk zaproponował pewne filozoficzne podejście do spraw energetyki w Polsce. Filozoficzne ? - tak, bo język użyty jest zbliżony w swojej strukturze do frazeologii spotykanej zazwyczaj w publikacjach filozoficznych. Zaproponował rezygnację z systemu wielkoskalowego, na rzecz energetyki rozproszonej. W naszej krajowej sytuacji jest to całkowita zmiana paradygmatu w sensie teorii Kuhn'a. Energetyka rozproszona jest dedykowana całemu społeczeństwu. Inna sprawą jest strona ekonomiczna. Czy Nas obecnie stać na finansowanie takiego podejścia, z każdej kieszeni przysłowiowego Kowalskiego. Państwo Polskie cośkolwiek w tej materii robi, ale to jest przysłowiowa kropla w morzu potrzeb i są jeszcze poważne zastrzeżenia co do optymalności takiego zarządzania. Jak wyliczyli ekonomiści mamy, jako mieszkańcy, około 300 [mld PLN] do naszej dyspozycji. Pytanie ? - czy jesteśmy gotowi stać się inwestorami (prosumentami) w tak ciężkiej sytuacji ekonomicznej. Fluktuacja przepisów prawnych też nam w tym nie jest wielce pomocna. Pytanie następne ? - czy istnieje możliwość optymalnego sterowania poczynaniami prosumentów, czyli do czego może doprowadzić całkowita wolność rynkowa na rynku prosumenckim rozproszonej produkcji energii elektrycznej. Do tego jest potrzebna społeczne myślenie każdego prosumenta, a to jest, w pewnym sensie, sprzeczne z czysto kapitalistycznym punktem widzenia, nastawionym na maksymalizację profitów. Tutaj pojawi się koncepcja klastrów energetycznych, czyli "tworów" zapewniających każdemu prosumentowi: reprezentację prawną, techniczny support i spójne otoczenie ekonomiczne. To chciał między innymi przekazać Profesor. Ta proponowana zmiana paradygmatu nie nastąpi z dnia na dzień. Ile czasu mamy na to wszystko? Odpowiedź jest stosunkowo prosta. W konstelacji UE, gdzie są zupełnie inne "warunki brzegowe" i każdy kraj jest zobowiązany wobec swoich wyborców, czas ten dla Polski jest nieskończenie mały. Będą nas dusić rosnącymi opłatami za emisję CO2, załóżmy, że nam USA "sprezentuje" atom, tę tandetną, nieudolną technicznie technologię, którą będziemy spłacać przez 30 lat, bo spłaty w ciągu 20 lat "zaduszą" naszą gospodarkę. A potem UE wprowadzi olbrzymie opłaty za składowanie odpadów radioaktywnych, aby uczynić Europę wolną od atomu. Możliwości jest wiele. Którą wybrać - oto jest pytanie ? Możemy inwestować w to co jest dostępne na rynku: PV, Wiatraki, Gaz, tandetny i niebezpieczny atom, albo czekać na Godota, czyli na: ITER, HTR, IV generację itd., itp., jak to nam proponują zwolnicy rozczepienia lub fuzji jaźni.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: Socyal 31.07.2020r. 10:23
Każdy producentem i odpowiadającym za państwo to marzenie jak widać nie tylko Mao. On i tak był filozoficznie niedojrzały bo proponował huty w każdej wsi. My zeszliśmy jeszcze w filozofii głębiej, produkcja energii dla siebie i świata w każdym domu. To ewidentnie sprzeczne z wrodzonym lenistwem ludzi i chęcią do konsumpcji. Nowe pokolenie jest na dodatek dużo bardziej nastawione na przyjemność i branie. To ich trzeba zagnać w czasie wolnym do roboty (produkcja energii). Jak każdy pomysł socjalistyczny skończy się "sukcesem".
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: max 31.07.2020r. 14:37
No i wyszło szydło z worka...... Panu profesorowi marzy się to jak było dawniej (za naszej młodości: nic nie bolało a jeździło się syrenką bądź maluchem). Są tacy co chca wprowadzić "zielony komunizm" jednocześnie z centralnym sterowaniem jedynie słusznej partii na poziomie komitetu powiatowego ( zwanym inaczej kalstrem ze specjalistami co "wiedza lepiej") a prosument sprowadzony będzie do poziomu członka "spółdzielni rolniczej" i zadaniem jego będzie systematycznie pucować panele a szczególnie wtedy gdy "srak naptaka"...... Skąd my to znamy > - już było dawno temu i wzięło zdechło z przyczyn braku wydajności ekonomicznej. Powiem tak : Na dzisiaj nie jest potrzebne centralne sterowanie prosumeryzmem do poziomu mocy około 2 x moc zainstalowana (obciążenia obecnego). Dlaczego 2 x ? - bo drutom wszystko jedno w którą stronę płynie prąd a nikt nie steruje obciążeniami na poziomie pojedynczych odbiorców komunalnych bo dobrze działa tutaj czysta statystyka a prosumeryzm oparty na PV dośc dobrze wpisuje się w krzywą obciążenia dobowego sieci rozdzielczej - tym niemniej i tak wymaga rezerwowania na poziomie centralnym . Młotkiem gumowym mogą sobie wybić z głowy ci co myślą że może uda się inaczej. Rezerwowanie to jest wymagane choćby i z przyczyn sezonowości produkcji w PV. Opcją jest mikro kogeneracja do ogrzewania budynków i jednoczesnej produkcji energii ale puki co ceny urzadzeń w mocach "domowych" sa jeszcze nieakceptowalne chociaż dla mnie jest to najfajniejsze rozwiązanie albowiem sieć rozdzielcza sterowała by się sama. Algorytmy sterujące agregatami sa na tyle dojżałe że nie trzeba by centralizacji.Kwestia jest taka na jakim paliwie miało by to chodzić.Przemysł jest gotowy do produkcji tego typu urządzeń (fabryki silników samochodowych)- tym bardziej że stopniowo nie będą miały co robić bo wchodzi elektromobilność. Zagadnienie w całosci jest niesłychanie szerokie i bardzo trudno przewidzieć w którą stronę to wszystko pójdzie. Moim zdaniem powinno pójść w kierunku komercjalizacji i zgodnie z zasadami ekonomii a nie "ekonomii socjalizmu"
Puki co Unia Europejska zaczyna działać na zasadach socjalistycznych wprowadzając socjalistyczna gospodarke która skazana jest na upadek. Mam wrażenie ,że trzeba by się ewakuować - byle jak najdalej puki jeszcze można mieć paszport w domu.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: Socyal do Maxa 03.08.2020r. 12:02
Masz bardzo dużo racji. Ja natomiast twierdzę, że obecnie raczej nie ma oprogramowania służącego do prowadzenia sieci zasilanej tysiącami producentów o różnych cechach w sposób nie statystyczny. Wydaje się, że centralne sterowanie źródłami przez operatorów "z góry" dziś nawet technicznie jest raczej niemożliwe. A nigdy zapewne nie da się pokonać problemu odmiennych interesów prosumenta (szerzej producentów) i operatora sieci. Inne jest spojrzenie na potrzeby (bardzo różne np. przy kogeneracji) inny wreszcie interes ekonomiczny. Centralne planowanie (każde) ma bardzo wielką wadę nie jest w stanie logicznie rozgrywać interesów wszystkich interesariusz (brzydkie słowo ale cóż modne). Wiadomo to mniej więcej od zawsze, a wiara w postęp technologii komputerowych na dziś nie zmieniła moich poglądów. Po prostu wiem, z jak skomplikowaną materią mamy do czynienia. Życie niesie tyle niespodzianek, że zalgorytmować się tego chyba nie da. Podam drobny przykład, tu na portalu napisano o projekcie EC Słupsk. Tam założono moc dla potrzeb ochrony środowiska (w paliwie) 19,99 MW. Skąd taka sklepowa liczba chyba wszyscy wiedzą. Jedna zmiana interpretacji w Brukseli rozwala cały pomysł. I jak ma to być naniesione w algorytmy? Wystarczy, że minister coś tam napisze i koniec dopracowanych mozolnie algorytmów.
PS
A zmienność warunków ekonomicznych jest bardzo duża i ciągła. Modele są jak na razie bardzo proste zakładające zaledwie kilka zmiennych. A tych w rzeczywistości są tysiące.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: max 03.08.2020r. 14:27
Ja myślę ,że centralne sterowanie jest jak najbardziej możliwe : wystarczy że instalowane liczniki będą miały odpowiednie wyjście (włącz / wyłącz) i po problemie.
Tyle że sterowaniem tym zajmie się grupa cwaniaków z poziomu ministerialnego organizując odpowiednie przepisy i podmiot "sterujący". |Zdalne włączenie czy wyłączenie falownika jest jak najbardziej możliwe i proste do zrealizowania .
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: Socyal 04.08.2020r. 07:53
Wyłączenie owszem jest możliwe (po odpowiednim wyposażeniu w wyłączniki i odłączniki), ale sterowanie obiektami kogeneracyjnymi chyba już nie (potrzeby cieplne). Do tego trzeba brać pod uwagę potrzeby odbiorców. Nie za bardzo sobie wyobrażam stronę ekonomiczną takiego centralnego regulowania (problem opłacalności itp.). Ponadto chodzi tu chyba o płynną regulację a to już jest wyjątkowo skomplikowana sprawa. Ja sobie nie wyobrażam algorytmów sterowania, bo wiem na ile skomplikowane i wielokryterialne są decyzje w energetyce. A w energetyce dochodzi jeszcze czynnik bezpieczeństwa. Nie wyobrażam sobie aby instalacje energetyczne były odpalane wyłącznie zdalnie np. w czasie prac remontowych. Ponadto centralne sterowanie w ogóle odrywa się od potrzeb człowieka. Zresztą od strony prawnej jest idiotyzmem, że obywatel ma budować instalację którą będzie zarządzał ktoś w Brukseli. Może jeszcze będą mi planować urlop i co mam robić na emeryturze.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: max 04.08.2020r. 09:26
Nikt sie nie będzie zajmował stroną ekonomiczną jak trzeba "bronić sieci". Kogeneracja to zupełnie oddzielny problem - ograniczenie mocy elektrycznej nie pozbawia obiektu ciepła ( co najwyżej je też ogranicza).Wszystko zależy od skali i ilości podłączonych urządzeń.
Puki co jeszcze długo nie trzeba będzie ingerować technicznie w rynek mikroinstalacji PV czy małej kogeneracji . Oczywiście sa tacy co "ostrzą sobie zęby" i opowiadają o potrzebie centralizacji co jest oczywistą bzdurą.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: max 09.08.2020r. 22:21
Właśnie się przypadkiem doczytałem , ze smartliczniki montowane obecnie prosumentom są wyposażone w rozłącznik....i pozamiatane : narzedzia do regulacji juz mają...... teraz trzeba poczekać na odpowiednie regulacje i podmiot rodzący się jak feniks z popiołów....
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: Czytacz 03.08.2020r. 00:02
Kiedyś miałem na studiach PKM. Pół roku jeden szanowny Pan profesor zgodnie z duchem Kotarbińskiego wykładał zasady i filozofię. Jako, że w technikum trochę tej budowy maszyn było to starałem się uchwycić sens słowa. W tym czasie ci, co byli po technikum przysypiali, ci, co po liceum odrabiali rysunek techniczny. Po pół roku przyszedł inny pan profesor i jasno kawa na ławę wyłożył nam to, o co chodzi w kierunku i temacie. Potem na termodynamice u prof. Tomeczka usłyszałem, że jeżeli ktoś nie rozumie tego o czym mówi albo nie chce, żeby to zrozumiał jego słuchacz to mówi niejasno i niekonkretne. Tutaj to właśnie klasyczny przykład zawinięcia w swego rodzaju Kotarbińskiego energetyki z dodatkowym mieszaniem sensu i ścisłości słowa.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: max 03.08.2020r. 06:38
moje gratulacje dla kolegi : 10/10.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI
Dodaj nowy Komentarze ( 10 )

DODAJ KOMENTARZ
Redakcja portalu CIRE informuje, że publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu CIRE. Redakcja portalu CIRE nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Przesłanie komentarza oznacza akceptację Regulaminu umieszczania komentarzy do informacji i materiałów publikowanych w portalu CIRE.PL
Ewentualne opóźnienie w pojawianiu się wpisanych komentarzy wynika z technicznych uwarunkowań funkcjonowania portalu. szczegóły...

Podpis:


Poinformuj mnie o nowych komentarzach w tym temacie


PARTNERZY
PGNiG TERMIKA
systemy informatyczne
Clyde Bergemann Polska
PAK SERWIS Sp. z o.o.
ALMiG
GAZ STORAGE POLAND
GAZ-SYSTEM S.A.
Veolia
PKN Orlen SA
TGE
Savangard
Audax
Tauron
Tauron
DISE
BiznesAlert
Obserwatorium Rynku Paliw Alternatywnych ORPA.PL
Energy Market Observer
Gazterm
Innsoft



cire
©2002-2020
mobilne cire
IT BCE