ENERGETYKA, RYNEK ENERGII - CIRE.pl - energetyka zaczyna dzień od CIRE
Właścicielem portalu jest ARE S.A.
ARE S.A.

SZUKAJ:



PANEL LOGOWANIA

X
Portal CIRE.PL wykorzystuje mechanizm plików cookies. Jeśli nie chcesz, aby nasz serwer zapisywał na Twoim urządzeniu pliki cookies, zablokuj ich stosowanie w swojej przeglądarce. Szczegóły.


SPONSORZY
ASSECO
PGNiG
ENEA

Polska Spółka Gazownictwa
CMS

PGE
CEZ Polska
ENERGA





SERWIS INFORMACYJNY CIRE 24

Analitycy: korzystne czynniki wsparły ostatnio kurs JSW, ale nie uzasadniają wysokiej wyceny spółki
22.09.2020r. 09:02

Kurs Jastrzębskiej Spółki Węglowej notował w ostatnich tygodniach mocne zwyżki, wspierany korzystnymi informacjami, m.in. sporymi wzrostami na rynku węgla koksującego. Analitycy oceniają jednak, że ceny węgla nie uzasadniają obecnej wyceny JSW, nie gwarantują bowiem rentowności na poziomie operacyjnym.

"Moim zdaniem, aktualna wycena JSW przy obecnych uwarunkowaniach zewnętrznych jest nieuzasadniona" - powiedział PAP Biznes Łukasz Rudnik, analityk Trigon DM.

"Ostatnie wzrosty to był splot kilku korzystnych dla JSW czynników. Dużo jednak brakuje, by spółka była rentowna na poziomie zysku operacyjnego" - dodał.

Od początku września kurs JSW notował mocne zwyżki. Wzrósł w tym okresie z ok. 18 zł do ponad 28 zł. W poniedziałek notowania spółki poszły jednak w dół o blisko 12 proc., do 24,7 zł. W ciągu miesiąca akcje podrożały o ponad 60 proc.

"Do niedawna newsflow był negatywny: mieliśmy bardzo niskie ceny węgla, przemysł hutniczy i automotive mocno ucierpiały z powodu pandemii COVID-19 i bardzo powoli z tego kryzysu wychodzą. JSW już wcześniej miała problemy, miała wysoki program inwestycyjny, przepalała nadwyżki gotówki i inwestorzy mogli się spodziewać, że spółka w pewnym momencie zderzy się ze ścianą i może nawet trudno będzie jej przetrwać" - powiedział PAP Biznes Jakub Szkopek, analityk BM mBanku.

"Sytuacja się o tyle zmieniła, że pojawiło się kilka pozytywnych informacji na radarze" - dodał.

Jak wskazał, jedną z nich jest potencjalna pomoc z PFR, o której spółka informowała, czyli blisko 2 mld zł w formie pożyczek.

"Jeśli takie środki spółka dostanie, a mówi się o październiku, listopadzie, to wystarczą one spółce na rok, półtora dalszej egzystencji, nawet w bardzo trudnym otoczeniu, nawet gdyby ceny węgla pozostawały na bardzo niskim poziomie. Pozwolą spółce realizować inwestycje. Ryzyko utraty płynności zostało więc rozwiane, a JSW była wyceniana jako bankrut. Odsunięcie się ryzyka bankructwa daje dużo do wyceny" - powiedział Szkopek.

Łukasz Prokopiuk, analityk DM BOŚ, też wskazuje, że perspektywa pomocy z PFR pomogła notowaniom JSW.

"Część pożyczek może być umorzona. Ponadto, PFR wymusi cięcia kosztów. To kluczowe" - powiedział Prokopiuk.

15 lipca JSW złożyła wniosek do PFR w ramach Tarczy Finansowej dla Dużych Firm o wsparcie finansowe w związku ze zwalczaniem skutków epidemii COVID-19. Wniosek dotyczy finansowania w formie pożyczki preferencyjnej na pokrycie skutków COVID-19 w kwocie 750 mln zł oraz pożyczki płynnościowej w kwocie 1 mld zł na finansowanie bieżącej działalności operacyjnej, w tym wynagrodzeń oraz zobowiązań wobec kontrahentów.

Zarząd JSW informował podczas konferencji prasowej w sierpniu, że spółka potrzebuje tych środków, by nie zatrzymać procesów inwestycyjnych. Grupa liczyła na otrzymanie pożyczki z PFR jesienią. Podawała, że pożyczki miałyby być zwrócone w okresie do 4 lat, a wartość umorzenia ma być przedmiotem rozmów z PFR.

Prezes Polskiego Funduszu Rozwoju Paweł Borys mówił we wrześniu PAP Biznes, że decyzja o wsparciu JSW w ramach tarczy antykryzysowej jest możliwa jeszcze w październiku, po zakończeniu due diligence w spółce.

Łukasz Rudnik, analityk Trigona, wskazuje, że zgodnie z zapisami Tarczy Finansowej PFR dla dużych przedsiębiorstw maks. 75 proc. kwoty pożyczki preferencyjnej na pokrycie skutków COVID-19 może zostać umorzone, co by dało dodatkowe 550 mln zł, które spółka może zyskać dzięki umorzeniu.

"To stanowiło blisko 25 proc. kapitalizacji spółki sprzed dwóch tygodni" - zauważył analityk.

Jak wskazali analitycy, poprawie sentymentu wokół spółki mogło też służyć wpisanie węgla koksującego na listę surowców krytycznych UE.

"To zapewnia spółce dostęp do finansowania Europejskiego Banku Inwestycyjnego w obszarze przyszłych inwestycji zwiększających wydobycie węgla koksującego, co zostało pozytywnie odebrane przez rynek" - powiedział Łukasz Rudnik z Trigon DM.

"Były obawy, że węgiel koksujący zostanie zdjęty z listy, a wtedy JSW miałaby jeszcze bardziej utrudniony dostęp do finansowania" - dodał Jakub Szkopek z BM mBanku.

Ponadto, zwyżki na kursie JSW wspiera obserwowany od ok. dwóch tygodni wzrost cen węgla koksującego na rynku australijskim, do ok. 130 USD/t.

"Jeszcze w sierpniu kształtowały się one na poziomie średnio 105 USD/t, a teraz już wzrosły do ponad 120 USD/t. Aktywność kupców węgla dość istotnie się zwiększyła, były informacje, że kolejka w porcie w Queensland rośnie. Wzrosło zapotrzebowanie, bo Chiny wyszły już praktycznie z problemów związanych z COVID, produkcja hutnicza rośnie, automotive się sprzedaje. W Indiach też się sytuacja poprawia. W Europie również widać oznaki poprawy" - powiedział Szkopek z BM mBanku.

"Ponadto, meteorolodzy australijscy wieszczą, że na przełomie trzeciego i czwartego kwartału będzie bardziej wilgotno niż w ostatnich latach, co może oznaczać występowanie cyklonów, a jako że Australia jest hubem, który zaopatruje Azję w węgiel koksujący, to możliwe są wzrosty cen surowca" - dodał.

Pytany, czy kurs JSW będzie dalej rosnąć, odpowiedział: "Ciężko dziś powiedzieć, do którego poziomu dojdą notowania JSW. Na razie wydaje się, że ceny węgla koksującego mogą jeszcze rosnąć".

CENA WĘGLA KOKSUJĄCEGO NA POZIOMIE 130 USD/T NIE GWARANTUJE BREAKEVEN
Łukasz Rudnik z Trigona uważa, że wzrosty kursu akcji JSW z ubiegłych dwóch tygodni są trochę na wyrost, dyskontują dużo dobrego, jeśli chodzi o przyszłe ceny węgla koksującego.

"Cena 130 USD/t na pewno nie uzasadnia bieżącej wyceny spółki, ponieważ nie gwarantuje breakeven, a tym samym powoduje dalsze przepalanie gotówki. Na chwilę obecną nie ma twardych przesłanek, że opady w Australii wystąpią i spowodują zakłócenia podażowe, podobne do tych z lat 2010-2011, kiedy zjawisko La Nina i towarzyszące mu gwałtowne opady trwały blisko dwa lata. Obecne prognozy Biura Meteorologicznego Australii mówią o 70 proc. prawdopodobieństwie wystąpienia tego zjawiska, przy czym - jeżeli wystąpi - ma potrwać do końca tego roku lub ewentualnie początku przyszłego" - powiedział analityk.

"Gdyby powódź w Australii wystąpiła, to potencjał wzrostu kursu JSW jest duży, pod warunkiem, że ten efekt La Nina nie skończyłby się po kilku miesiącach, a byłby wydłużony w czasie, do roku, czy dwóch" - dodał.

Jak zauważył Rudnik, JSW ma bardzo wysoką dźwignię operacyjną i wzrost cen węgla do 250-300 USD/t bardzo by pomógł, ale - jak powiedział - na dziś nie widzi twardych przesłanek do takich wzrostów cen węgla.

Łukasz Prokopiuk, analityk DM BOŚ, również ocenia, że ostatni wzrost cen węgla nie uzasadnia tak mocnego wzrostu kursu JSW.

"Wzrosty cen węgla koksującego były relatywnie nieduże. Może są jakieś nadzieje, że ten rynek węgla koksowego i rynek stali odbiją. Póki co, biorąc pod uwagę relatywnie słaby dolar, poprawa cen węgla nie jest aż tak mocnym czynnikiem, by uzasadniać tak duże wzrosty kursu JSW" - powiedział PAP Biznes analityk DM BOŚ.

"Jeśli ceny węgla się wyraźnie nie poprawią, to - moim zdaniem - spółka w dalszym ciągu będzie palić gotówkę i pogarszać bilans. Oczekiwałbym znaczącej poprawy cen węgla, by uzasadniać dalsze wzrosty kursu" - dodał Prokopiuk.

Jak zauważył Szkopek z BM mBanku, pewnym przystankiem we wzrostach kursu JSW, który jest prawdopodobny, jest sięgnięcie przez spółkę po kolejną transzę z funduszu stabilizacyjnego przed otrzymaniem pomocy z PFR.

"W przeszłości, gdy spółka informowała o takich działaniach, kurs akcji się załamywał na jedną - dwie sesje" - powiedział analityk.

Z powodu trudnej sytuacji rynkowej i spadku sprzedaży JSW sięgnęła po ok. 1 mld zł środków z funduszu stabilizacyjnego. Przedstawiciele spółki informowali w sierpniu, że w funduszu pozostało ok. 770 mln zł.

W pierwszym półroczu strata EBITDA grupy JSW wyniosła 576,3 mln zł wobec 1,17 mld zł zysku rok wcześniej, a EBITDA bez zdarzeń jednorazowych wyniosła minus 67,5 mln zł wobec 1,326 mld zł zysku rok wcześniej.

"W pierwszym kwartale spółka miała lekki zysk EBITDA, w drugim stratę. Liczyłbym, że druga połowa roku przyniesie pewną stabilizację i da kilkaset mln zł zysku EBITDA" - powiedział Jakub Szkopek.

PYTANIE, NA ILE JSW MOŻE UPLASOWAĆ NA RYNKU BIEŻĄCĄ PRODUKCJĘ

Szkopek wskazał, że wyższe ceny węgla koksującego powodują, że spółka wróciła do normalnych poziomów wydobycia, sprzed pandemii.

"Pytanie, czy rynek jest już na tyle chłonny, by wszystko odebrać. Według mnie, rynek jeszcze się tak nie odrodził" - powiedział.

Również Łukasz Rudnik z Trigon DM zastanawia się, na ile spółka jest w stanie plasować bieżącą produkcję na rynku.

"Patrząc na rynek hutnictwa w Europie, dużo wielkich pieców było wyłączonych w II i III kwartale i dopiero wchodzą w fazę ponownego uruchamiania" - powiedział.

Jak wskazał Rudnik, w 2019 roku przychody JSW ze sprzedaży węgla do odbiorców zewnętrznych wyniosły 4,8 mld zł, z czego 1,1 mld zł stanowił węgiel energetyczny lokowany na rynku polskim. Węgiel koksujący stanowił 3,7 mld zł, z czego 65 proc. przychodów pochodziło z rynku polskiego, a pozostałe 35 proc. z rynków UE. Sprzedaż poza Europę praktycznie nie występowała. Lepiej wygląda sytuacja w segmencie koksu, gdzie 37 proc. przychodów pochodzi spoza rynku europejskiego.

"Patrząc zatem na JSW trzeba mieć na uwadze szczególnie sytuację w europejskim hutnictwie wielkopiecowym, które jest mocno obciążone europejskimi regulacjami środowiskowymi (rosnące ceny CO2) i które wymaga miliardowych inwestycji mających na celu obniżenie emisji CO2. Wystarczy przyjrzeć się komunikacji, jaka płynie od czołowych europejskich producentów stali, ArcelorMittal, ThyssenKrupp, Salzgitter, SSAB, Liberty otwarcie mówią o planach budowy hut elektrycznych i inwestycjach w technologie DRI w celu ograniczenia emisji CO2" - powiedział analityk Trigon DM.

"Kluczowa jest również sytuacja po stronie końcowych klientów, czyli głównie branży motoryzacyjnej. Bez znaczących subwencji do zakupu nowych aut, nie tylko z silnikami elektrycznymi, ale także z diesli i benzyn, europejska motoryzacja może długo wracać do wolumenu z lat 2018-2019, szczególnie biorąc pod uwagę regulacje w zakresie ograniczenia emisji CO2 w pojazdach od 2021 roku, które prawdopodobnie będą się wiązać ze wzrostem średniej ceny samochodów, w celu zrekompensowania kar za niespełnienie wymogów Komisji Europejskiej" - dodał Rudnik.

Jego zdaniem, istotne znacznie dla JSW będzie miała także zapowiadana przez niektóre huty transformacja europejskiego hutnictwa i budowa w miejsce hut wielkopiecowych, hut elektrycznych, które nie wykorzystują węgla koksującego, produkcja stali bazuje na złomie, którego UE jest obecnie eksporterem. Jak zauważył analityk, mają one dużo mniejszą emisję CO2 w przeliczeniu na tonę wyprodukowanej stali.

Dodaj nowy Komentarze ( 0 )

DODAJ KOMENTARZ
Redakcja portalu CIRE informuje, że publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu CIRE. Redakcja portalu CIRE nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Przesłanie komentarza oznacza akceptację Regulaminu umieszczania komentarzy do informacji i materiałów publikowanych w portalu CIRE.PL
Ewentualne opóźnienie w pojawianiu się wpisanych komentarzy wynika z technicznych uwarunkowań funkcjonowania portalu. szczegóły...

Podpis:


Poinformuj mnie o nowych komentarzach w tym temacie


PARTNERZY
PGNiG TERMIKA
systemy informatyczne
Clyde Bergemann Polska
PAK SERWIS Sp. z o.o.
ALMiG
GAZ STORAGE POLAND
GAZ-SYSTEM S.A.
Veolia
PKN Orlen SA
TGE
Savangard
Audax
Tauron
Tauron
DISE
BiznesAlert
Obserwatorium Rynku Paliw Alternatywnych ORPA.PL
Energy Market Observer
Gazterm
Innsoft



cire
©2002-2020
mobilne cire
IT BCE